babsee
10.08.09, 11:37
moja 5-letnia corcia dzis pojechala na wakacje z moją mama i corcią
mojej siostry.mamy corice w tym samym wieku,razem bylysmy w
ciazy,raem praktycznuie rodzilsymy,razem mialysmy macierzynski i
razem przezywalysmy początki macierzynstwa.
I dzis popatrzylam na te pannice,staly obie uradowana z plecakami i
moja corcia mowi"pa mamus,to jade na te wakacje" a mi serce peklo..
wiem,wiem ze durna jestem
najsmieszniejsze,ze ja z tych nie nadopiekunczych(chociaz moze mi
sie wydaje,bo maz mowi ze kokocha ze mnie)a czuje jakby cos sie dzis
skonczylo,jaks etap.
Juz nie mala coreczka tylko taka dziewczynka,dosc samodzielna bo
uczylismy ją mocno tej samodzielnosci w zwiazku z tym ze 2 mies temu
urodzilam synka.
I tak czlowiek uczy,na rzesach staje zeby chodzilo,mowilo,potem samo
jadło,robilo siku,mylo łapki i zęby,buty sznurowało,a potem jakis
żal ze umie robic to samodzielnie i mama taka juz mniej potrzebna..
buuuu.....
powiedzcie ze nie zwariowalam i ze tez wam troszke żal ze te dzieci
jakos tak szybko rosną.