zjedzą mnie z kopytami - wątek dla deeli szczególn

11.08.09, 23:23
Tak mi sie tłucze po głowie problem deeli, która się boryka z niejadkiem.
Otóż moje dzieci mają dokładnie odwrotnie, a od kilku dni dosłownie mnie
zabijają ilością pochlanianego jedzenia. Nie wiem co im się stało, ale zapasy
moje skurczyły się drastycznie.
Wczoraj np. zjadły dwa śniadania (nie wiem ile bułek, liczyć mi się nie chce),
dwa obiady - po talerzu pomidorówki i po talerzu pieczonych ziemniaków z rybą
plus mizeria..... na kolację całą chałkę plus pół słoika dżemu plus litr mleka
plus pół opakowania chrupek plus po rogalu chipicao..... plus parę innych, nie
pamiętam teraz.
Chude są, ale ja finansowo nie wyrobię!!!!!! Co im się stało?????
Deela nie narzekaj, przynajmniej oszczędzasz tongue_out
    • deela Re: zjedzą mnie z kopytami - wątek dla deeli szcz 11.08.09, 23:37
      oszczedzam? kilka posilkow idzie DO KOSZA
      dobij mnie kochana dobij
      • wzosia My to my ale babcie 12.08.09, 00:09
        Ja już o karmieniu nie chcę wspominać. Na samą myśl o weekendzie i
        gotowaniu 3 różnych posiłków dla 4 osób nie warto wspominać. Młodemu
        jedzenie inne niż kotlet i kaszka prawdopodobnie zaszkodzi
        nieodwracalnie więc na wszelki wypadek ucieka od stołu. Młoda siada,
        patrzy na talerz i pada skarementalne - a ile muszę zjeść, że obiad
        był zaliczony?
        Ale na temat. Ja raz odpuszczam raz się wściekam. Kurwicy jednak
        dostaję od codziennych tekstów mojej matki na temat niewłaściwego
        żywienia dzieci. Teksty pt "Nie dziwię się, że nie jedzą. Jak bym
        miała jeść to co ugotujesz to też bym zrezygnowała. Ugotowałbyś coś
        dobrego" albo "Dlaczego smażysz te kotlety na oliwie. One nie mogą
        być dobre. Kotlety smaży się na smalcu."
        Odbiera Młodą z przedszkola. Przychodzę z pracy i na dzień dobry
        słyszę."Panie się skarżą, ze znów nic nie jadła" Na pytanie a co
        dzisiaj się działo (bo np dziecię ma rozwalone kolano) słyszę, że
        nie wie bo nie miała czasu z przedszkolanką rozmawiać. A chwilę
        później otrzymuję wyczerpującą relację z 15 minutowej rozmowy z tąże
        przedszkolanką na temat jadłospisu na najbliższe 2 dni.
        W takich przypadkach dostaję kurwicy.
        Dla mojej matki wszelkie choroby i nieszczęścia biorą się z nie
        jedzenia. A męża głodzę, bo gotować podobno nie potrafię. Tylko
        dlaczego ja od zawsze mam nadwagę?
        • bernimy Re: My to my ale babcie 12.08.09, 08:28
          To chyba klasyczne, że dla babć nr 1 jest JEDZENIE.
          Jeśli dziecko ładnie jadło, to babcia radosna idzie do domu. Jak
          wchodzę do domu a babcia zmachrana, spocona, zgrzana i styrana,
          jakby stado koni po Niej przebiegło to oznacza, że nasz bobas nie
          chciał dziś jeść big_grinbig_grinbig_grin
        • dziub_dziubasek Re: My to my ale babcie 12.08.09, 09:09
          O tak. Dla babć liczy się tylko jedzenie. Moja mama zajmuje się czasem moją
          córką (11 m-cy) jak jestem w pracy i po prostu życie kręci się wtedy wokół
          jedzenia. Jeśli młoda nie zje zawartości miseczki do ostatniego okruszka to jest
          niemal rozpacz, ze ona NIC dzisiaj nie jadła (a to, ze podczas mojej 9-cio
          godzinnej nieobecności zjadła kubek jogurtu z owocami, miskę kaszy, wypiła 2
          butelki 200ml mleka się nie liczy bo zostawiła 3 łyżeczki zupki i juz nie
          chciała...).
          Dla babci za punkt honoru jest chyba ta wyczyszczona przez dziecko miseczka lub
          talerz.
          • tabakierka2 moja mama i babcia też tak mają 12.08.09, 09:11
            dla nich jasne jest, że wszystkie choroby się biorą z niejedzeniaindifferent
            dla babci nawet bezpłodnośćindifferentuncertain tongue_out
            skąd to sie bierze,że jedzenie jest w centrum???
            • amoreska Re: moja mama i babcia też tak mają 12.08.09, 09:48
              Może z tego, że Twoja babcia nie miała tyle jedzenia i takiego wyboru, i to jedzenie jest teraz dla niej sprawą priorytetową na każdej płaszczyźnie...
              • tabakierka2 Re: moja mama i babcia też tak mają 12.08.09, 09:52
                amoreska napisała:

                > Może z tego, że Twoja babcia nie miała tyle jedzenia i takiego
                wyboru, i to jed
                > zenie jest teraz dla niej sprawą priorytetową na każdej
                płaszczyźnie...

                Babcia pochodzi ze wsi - tak zawsze mieli jedzenie. Mieli własne
                gospodarstwo, zwierzęta. Nie, to chyba nie totongue_out
                Pewnie pokutuje w niej przekonanie,że dziecko grube = zdroweindifferent
                a ja zawsze byłam wątła, tzn. odkąd skończyłam jakieś 4-5lat.
                • dziub_dziubasek Re: moja mama i babcia też tak mają 12.08.09, 10:27
                  Mój mąż opowiadał, że jego babcia miała dokładnie tak samo- świat kręcił sie
                  wokół jedzenia, więc chyba nie wynika to z kwestii braku jedzenia i jego
                  ogromnego wyboru. raczej jest to cecha, którą kobiety nabywają wraz z momentem
                  zostania babcią.
                  • tabakierka2 Re: moja mama i babcia też tak mają 12.08.09, 10:30
                    dziub_dziubasek napisała:

                    > raczej jest to cecha, którą kobiety nabywają wraz z momentem
                    > zostania babcią.

                    i matką, bo moja mama ma to samotongue_out
      • minerallna Re: zjedzą mnie z kopytami - wątek dla deeli szcz 12.08.09, 00:36
        Oj, Deela lepiej się przyznaj, że dzieciom wydzielasz kiełbasę na centymetry big_grin
        • deela Re: zjedzą mnie z kopytami - wątek dla deeli szcz 12.08.09, 00:38
          a jak
          szczegolnie mlodszemu smile
    • bernimy Re: zjedzą mnie z kopytami - wątek dla deeli szcz 12.08.09, 08:29
      Nie wiem jak to jest, gdy dzieci tak się obżerają, ale chyba
      wolałabym to niż nickompletnieniejedzenie tongue_outbig_grin
      • tabakierka2 Re: zjedzą mnie z kopytami - wątek dla deeli szcz 12.08.09, 08:33
        też byłam niejadkiem.
        Może wypróbujcie wspólne przygotowywanie posiłków? tzn. pomoc
        malucha w kuchni podczas przygotowywania.
        Kiedyś ogladałam program o nie-jedzeniu maluchów. W większości
        przypadków okazywalo się, że rodzice byli nadgorliwi, a dziecko
        jadło tyle, ile dla dziecka wystarczy.
    • majmajka Re: zjedzą mnie z kopytami - wątek dla deeli szcz 12.08.09, 08:42
      Mathiola.... A ja Ciebie lubilam. A Ty to tak ladnie zniszczylaswink.
      Ps. Nawiazujac do Twojego watku, ze dzieci nieznosne sa przy Tobie. Moje tez przeze mnie nie jedza naturalnie. Bo nie i juz.
    • karra-mia Re: zjedzą mnie z kopytami - wątek dla deeli szcz 12.08.09, 09:51
      mat przybiję ci piatkę, bo mój młody od dwóch tygodnia nie je, a
      wpierdzielawink
      On+ jego ojciec i wywiozą mnie gdzieś, bo ich ani prościej
      ubierać,ani żywićbig_grin
      • elske Re: zjedzą mnie z kopytami - wątek dla deeli szcz 12.08.09, 10:39
        A ja najczęściej gotuje dla wszystkich to samo.Wiec jak siadamy do obiadu,kazdy
        tależ wyglada tak samo.Dzieciakom nakładam obiad na duze tależe,wtedy mała
        porcja optycznie jest jeszcze mniejsza.Jak zje wszystko i jeszcze głodne to
        poprosi o dokladkęwink
        • mariolka55 skoki rozwojowe 12.08.09, 11:30
          moi są niejadkami z czasowymi napadami jak u mathioli właśnie
          gdzieś mi się obiło o uszy że jak dzieci rosną,maja te swoje skoki to wtedy
          wiecej jedzą ale nie wiem czy głupot nie wypisujewink

          ogólnie u nas napady jedzenia zawsze sa też obserwowane po chorobach
          dziecko chore nie je ,a potem zdrowieje i nadrabiawink
          • antyka Re: skoki rozwojowe 12.08.09, 17:51
            Moja matka ostatnio zezarla pierogi, ktore zostawilam dla dziecka, bo sie bala,
            ze sie zmarnuja.
            I ciagle powtarzala dziecku - trzeba wszystko zjesc, nic nie ma prawa sie zmarnowac.

            ech...
            • doral2 Re: skoki rozwojowe 12.08.09, 19:19
              kurde, moi rodzice też w kółko jedzą.. żyją od posiłku do posiłku, przy
              śniadaniu już kombinują co będzie na obiad i o której, w międzyczasie drugie
              śniadanie, po obiedzie deser, potem podwieczorek i zaraz kolacja...ja
              pierdzielę, normalnie nieustający proces trawienny uncertain

              synusia mego, niejadka cholernego, mamunia moja karmiła małymi kęsami w wannie
              podczas kąpieli... zajęty kąpielą zjadał..
              • dlania Re: skoki rozwojowe 12.08.09, 19:30
                > synusia mego, niejadka cholernego, mamunia moja karmiła małymi kęsami w wannie
                > podczas kąpieli... zajęty kąpielą zjadał..

                To dopiero babcine poświęcenie... po takiej akcji musiała sie czuć spelniona w
                swej roliwink
                Moja mama rok temu tak napchała mi dziecko, że nie mogło spać, bo miało...
                zgage!!! I sie dziwiła, jak jej w te wakacje oddawałam córke pod opieke, to jej
                o tej zgadze przypomniałamwink
    • fiolka_o mnie tez zjedzą... 12.08.09, 23:45
      kasowo nie wyrabiam- córa wciąga wszystko jak odkurzacz- a m na obiadek po trzy
      sztuki mięsiwa więc nasz obiad dla trojga wygląda jak dla pułku- dobrze że mały
      ma dopiero 8 miesięcy i wtrzącha tylko słoiczki- ale na obiad dwa niestety-
      gdzie to się mieści? wszyscy chudzi jak kije - echhhhhhhhhhhhhhh tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja