mathiola
11.08.09, 23:23
Tak mi sie tłucze po głowie problem deeli, która się boryka z niejadkiem.
Otóż moje dzieci mają dokładnie odwrotnie, a od kilku dni dosłownie mnie
zabijają ilością pochlanianego jedzenia. Nie wiem co im się stało, ale zapasy
moje skurczyły się drastycznie.
Wczoraj np. zjadły dwa śniadania (nie wiem ile bułek, liczyć mi się nie chce),
dwa obiady - po talerzu pomidorówki i po talerzu pieczonych ziemniaków z rybą
plus mizeria..... na kolację całą chałkę plus pół słoika dżemu plus litr mleka
plus pół opakowania chrupek plus po rogalu chipicao..... plus parę innych, nie
pamiętam teraz.
Chude są, ale ja finansowo nie wyrobię!!!!!! Co im się stało?????
Deela nie narzekaj, przynajmniej oszczędzasz