Opowiesci okoloporodowe.

12.08.09, 11:16
Dzisiaj rano jak popatrzyłam na corke , przypomniała mi sie historia ze
szpitala.Urodzilam corke o 17.30,zabrali ja po 20.00 i przyprowadzili do mnie
o 5.oo rano.Wchodzi pielegniarka do sali w wózku szpitalnyw wiezie Kluske i mowi:
-pani X, przyprowadziłam pani synkawink
A ja na to:
-fajnie, tylko ze ja urodziłam corkę.
Kobieta zastygła,wywaliła na mnie oczy i nie wie co robic, a ja zagladam do
wozka i mowie: no, to moja coreczka.
Chyba z ulga odetchnęła,zaczęła mnie przepraszac i na kartce doczeponej do
wozka wymazała słowo syn i napisała corkawink

A kumpela opowiadała, jak to leżała po porodzie w pokoju trzyosobowym.Wchodzi
jakis tatus po "pępkowym" z dwoma kumplami,podchodzi do jej dziecka i rozpływa
sie w zachwytach,jakie ono piekne.Koledzy widzą podobienstwo do tatusia,
kumpela w szokunie wie co zrobic.Obok na łozku ze smiechu prawie placze jego
zona i mowi: stary,ale to nie nasze dziecko, nasze jest z drugiej strony łożka wink
    • wzosia Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 11:52
      Leżałamn na pooperacyjnej po cc. W sali było nas 5. Przyszło nowa
      zmiana, położna sympatyczna zaględa do każdego łóżeczka, rozpływa
      się nad chłopakami i pyta o imię. Dochodzi do ostatniej pacjentki,
      która od kiedy ją przywieźli ani razu się nie odezwała. Jej dziecię
      całe wróżach i kremikach. Położna " O panienka, rodzynka wśród
      chłopaków.Taka śliczna Jak ma na imię ?" Matka grobowym
      głosem "Chyba Adrian". Położna zrobiła karpika i spojrzała na nią
      takim wzrokiem, ze matka wyjaśniła. Otóż wszystkie USG wskazywały
      dziewczynkę i tak też rodzina się przygotowała. A po wyciągnięciu
      dziecia NIESPODZIANKA.
      • kama_msz Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 11:54
        "chyba adrian" - padłam ze śmiechubig_grin
    • asiaiwona_1 Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 11:54
      Pierwsza historia - raczej z tych mrożących krew w żyłach
      Druga - zajefajna big_grin

      Mi też chcieli teraz dać nie moje dziecko. Pielęgniarka zabrała 2
      dzoeci na szczepienia. Wraca z 2 wózeczkami i tak jak jej było
      bliżej tak podsuneła wózeczki. uprzejmie poprosiłam panią o oddanie
      mi mojego dziecka... A tamto było jeszcze większe od mojego
      włochatka bo 4200 ważyło big_grin
      • kama_msz Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 11:59
        haha, to ja nie o dzieciach ale o sobiebig_grin
        u mnie drugi poród to totalna niespodzianka była - jechałam po prostu na ktg, bo
        dzieć się miało ruszał to się wybrałam.
        ok. 13 pojechałam do szpitala, starszą zostawiłam w parku z babcią,
        stwierdziłam, że za jakieś 1,5 godziny góra wrócę, to kupimy pierożki z
        truskawkami w garmażerce obok (pyszne mieliwink).
        no i pojechałam na głodnego, dobrze, że chociaż wodę sobie kupiłam, bo w
        szpitalu się okazało, że są skurcze i 5 cm rozwarciatongue_out
        ja tam nic nie czułam, więc na luzaku pytam położną, czy obiad już był - ona mi
        na to, że tak, ale może się na kolację załapię;P
        ja głodna jak cholera, ciągle o żarciu gadałam, aż mi obiecała, że nawet jak się
        nie wyrobię do kolacji, to powie, żeby mi odłożylibig_grin
        trochę się spóźniłam, bo zanim tymo się urodził, zanim mnie zszyli, to już była 20.
        wyobraźcie sobie oczy pielęgniary, kiedy przywieźli mnie na salę a ja do niej -
        "czy jest dla mnie kolacja, bo położna obiecała, że mi w kuchni zostawią"big_grin
        jej spojrzenie - bezcennebig_grin
        • elske Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 13:07
          Mi wywoływali poród jak Kluske rodziłam.I tak :we wtorek o 16.00 kolacja, w
          srode rano juz sniadania nie dostałam,bo lewatywa i pod kroplówke.Leżę juz
          godzine ,ktg nic nie pokazuje.Pyta mnie położna:czuje pani skórcze? A ja że nie,
          ale cos mnie w plecach ćmi.
          - o , to zaczyna sie poród i kazała mi spacerowac.Po godzinie:czuje pani
          skórcze? Mowie ze nie. To podkreciła mi kroplówe i pyta:
          a teraz?
          Teraz to ja czułam, skorcze co minuta,trwajace przez minute.
          Tego dnia nie dostałam sniadanie, obiadu, kolacji.I taj , jak zjadłam kolacje o
          16.00 we wtorek,tak dostalam dopiero sniadanie w czwartek o 9.00.Ale ja glodna
          byłam wink
          • tabakierka2 elske 12.08.09, 13:10
            to skąd te kobiety rodzące mają siłę rodzić?
            kurcze, ja muszę jeść średnio co 3-4 godziny, inaczej mam
            niedocukrzenie, kręci mi się w głowie i w ogóle zero siłindifferent
            mtako, przecie ja nigdy nie urodzę jak to ma tak wyglądaćindifferent
            • elske Re: elske 12.08.09, 13:18
              Pojęcia nie mam.W Polsce jak rodzisz to nie jesz.W Norwegii jak rodzisz to cały
              czas pilnuja zeby kobieta rodzaca jadła (jak nie chciałam iść po kanapki do
              kantyny, to powiedzialy ze mi same przyniosa), bo rodzaca musi mieć sile zeby
              rodzic.Co kraj to obyczajwink
              • tabakierka2 Re: elske 12.08.09, 13:21
                elske napisała:

                > Pojęcia nie mam.W Polsce jak rodzisz to nie jesz.W Norwegii jak
                rodzisz to cały
                > czas pilnuja zeby kobieta rodzaca jadła (jak nie chciałam iść po
                kanapki do
                > kantyny, to powiedzialy ze mi same przyniosa), bo rodzaca musi
                mieć sile zeby
                > rodzic.Co kraj to obyczajwink

                To ja prędzej umrę z głodu niż urodzęsad
                rozumiem ideę niejedzenia, ale generalnie skad brać siły???
            • joanna266 moja historia 12.08.09, 13:23
              ostatnie dziecko córeczke rodziło mi sie bardzoc ciezko.skurcze
              miałam czeste okropnie bolesne i rozwarcie bardzo wolno
              postepowało.wynajelismy połozną ,sale tylko dla mnie i dla
              meza.czyli wszystkie mozliwe udogodnienia poza znieczuleniem bo tego
              boje sie okrutnie.przy coraz silniejszych skurczach bez postepujacej
              akcji poozna poleciła mi wejsc do wanny co tez uczyniałam w wannie
              skurcze jakby mineły, było mi bardzo błogo na to połozna stwierdziła
              ze pewnie ustały i kazała mi wyjsc.zachciało mi sie na siku i tak
              doczłapałam do łazienki usiadłam na kibelku i okazało sie ze po
              chwili miałam juz główke córci miedzy nogami.krzyknełam ze rodze.
              maz wpadł do łazienki zaczełam sie drzec ze rodze ze to juz.wszyscy
              sie zlecieli .lekarz kazał mi siadac na wózku inwalidzkim ale jak tu
              usiąsc skoro główka dzicka jest juz na zewnątrz.po trzech skurczach
              córa była juz na swiecie.bez naciecia i bez bólu.najbardziej
              zszokowana chyba była mała azjatka która mój maz zablokował w
              łazience trzymajac noga drzwiwinki w ten oto sposób mam łazienkowa
              panienkewink
        • bernimy Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 13:42
          z tą kolacją boskie big_grin
          • grave_digger Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 14:21
            ""czy jest dla mnie kolacja, bo położna obiecała, że mi w kuchni zostawią"big_grin
            jej spojrzenie - bezcenne"
            boskie big_grin

            ja, przed pierwszym porodem, myślałam, że siku do majtek popuszczam. w końcu po
            paru godzinach zaniepokojona tym stanem zgłosiłam położnej mój problem a to się
            okazało, że już dawno wody idą wink
            • elske Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 14:49
              Mi w No pęcherz plodowy przebili częśc wod zeszło, założyli mi pieluche,
              usiadłam sobie w fotelu i dalej rozwiazywałam sudoku (mina polożnych które do
              mnie zagladały- bezcenna: to pani rodzi?).Wchodzi polozna ja skorcze co 5 min ,
              rozwiazuje to sudoku i sobie rozmawiamy.Nagle młody sie ruszył i reszta wód
              zeszła (a duzo tego było).Jak ja zaczełam sie smiac.Slowa nie mogłam wydusic,
              tak sie smiałam.Położna nie wie co się dzieje,mąż ja uspokaja że wszystko ok.Jak
              się uspokoiłam, mowie że reszta wody odeszła i musze pieluche sciągnąć.
              Ostatecznie polozna stwierdziła ze nie wyglądam jak typowa , rodzaca kobietawink
              • babowa Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 14:56
                elske to taka zwykła pielucha dla dorosłych?
                pierwszy raz słyzsze o pielusze dla rodzacej
                • elske Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 15:04
                  Własnie taka dla dorosłych.Zadna tam lignina czy podklady , ale pielucha .Tylko
                  że ten porod był w Norwegii.Ja do szpitala zabrałam tylko szczoteczke do zebow,
                  paste i spodnie do piżamy,a dla dziecka ubrania na wyjscie ze szpitala.Całą
                  reszte zapewniał mi szpital (ręczniki, kosmetyki dla mnie i dziecka,ubrania dla
                  dziecka, kocyki, pieluchy,dla mnie podklady poporodowe).W moim pokoju byla
                  wielka komoda z calym wyposazeniem i codziennie salowa uzupelniała
                  braki.Spokojnie rano i wieczorem brałam kapiel ,po ktorej mogła założyc świeżą
                  koszulę ręcznik tęz za kazdym razem bralam świeży,a poprzedni ladował w koszu na
                  bielizne.Czułam sie jakbym rodziła w prywatnej klinice, a to był zwykły
                  szpital,za ktory placilo ubezpieczeniewink
                  • babowa Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 15:09
                    pozazdroscic ci elske warunków, naprawde
                    • elske Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 15:31
                      babowa napisała:

                      > pozazdroscic ci elske warunków, naprawde

                      Dokladnie.Dlatego jak czytam na forum norweskim , ze dziewczyny zachodzac w
                      ciaze w Norwegiina czas ciazy i poród chca wracać do Polski to mi sie w głowie
                      nie miesci (a mam porownanie :cora rodzona w Pl, syn w No, odstep czasu 3
                      lata).Chociaż najczęsciej odstraszają je procedury w prowadzeniu ciązy: usg
                      tylko okolo 20 tyg ,chyba że coś sie dzieje to częsciej, ciąze prowadzi lekaż
                      rodzinny i położna, ginekologa mozna przez cala ciąze nie widziec .I żadnego
                      badania ginekologicznego.za to przy kazdej wizycie badania krwi i moczu z
                      wynikami od rękiwink
                • kama_msz elske:D 12.08.09, 15:05
                  ja to samo.
                  bo oprócz tego, że ciągle nudziłam o jedzeniu i kolacji siedziałam i dzwoniła do
                  rodziny i znajomych, smsy pisałam, w końcu spytałam, czy są jakieś gazety, bo mi
                  się nudzibig_grin
                  do tego na porodówce taka gablotka przeszklona była, to co pewnie czas
                  podchodziłam, przeglądałam się i włosy poprawiałam.
                  a jak mi się w końcu znudziło to czytanie i łażenie, to stwierdziłam, że sobie
                  poskaczębig_grin
                  no i jak skoczyłam, to mi wody odeszły, poród ruszył z kopyta i po jakichś 45
                  minutach miałam tymabig_grin
    • osa551 Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 15:25
      Przy pierwszym dziecku leżałam na patologii ciąży i wzięli mnie na cc trochę z
      zaskoczenia.

      Akurat mnie odwiedzała mama, więc doholowała mnie pod salę operacyjną i
      zadzwoniła do mojego męża. Mąż przyszedł w momencie kiedy z sali operacyjnej
      wywozili córkę do ważenia.

      "To nasze?" zapytał mojej mamy, na co mama zupełnie skołowana mówi "nie wiem".
      Tak jakby tych sal operacyjnych tam było z siedem...
      • rybalon1 Re: Opowiesci okoloporodowe. 12.08.09, 15:45
        sąsiedka z sali poporodowej dzwoni do męża :
        - przywieź mi jakies spodnie i majtki do szpitala bo nie będę miała
        w czym do domu wyjść .....
        no to jej przywiózł .....jeansy rurki co sobie mogła naciągnąć je
        najwyżej do kolan po porodzie oraz czarne koronkowe stringi - jak
        wyjęła to z reklamówki to smiałyśmy się przez prawie godzinę az
        piguła wpadła sprawdzić co się dzieje w naszej sali smile))
Pełna wersja