zocha16
18.08.09, 16:19
Wydaje mi się, że ma sporo racji w tym co pisze. Bo jeśli komus sie
nie podoba czyjś ubiór, to rzadko spotka sie osobę, która powie to
otwarcie, plotkuje i obgaduje natomiast za plecami. Tego też nie
lubię. Ale ja nigdy nie lubiłam kłamstwa oraz obłudy, poplotkowac
czasem lubie ale nie na zasadzie obrabiania komus dupy za jego
plecami, a później uśmiechania się do tej osoby jak gdyby nigdy nic.
I może dlatego, że jestem raczej szczera, to nie zawsze lubiana.
Jesli chodzi o tolerancję, to czasami rzeczywiście jej nie mam, ale
wynika to z mojego poczucia estetyki. Nie jestem w stanie zrozumieć
jak osoba która ma powiedzmy 15 kg nadwagi zakłada obcisłe ciuchy
(spodnie, bluzki), gdzie wszystko jej się wylewa. Dla mie nie jest
to estetyczne - można podciągnąć, że nie jestem tolerancyjna.
Nie robię natomiast nigdy z premedytacja komuś złośliwości czy nie
przyjemności ot tak. Swojej przyjaciółce natomiast bez ogródek
powiem, żeby sie tak czy siak nie ubierała bo ma w tym dupę jak
szafe i źle to wygląda (nie do jej figury). Ale to już dotyczy kogoś
bliskiego. Obcej osobie na ulicy bym juz tak nie powiedziała, ale
pomyśleć pewnie co nie co bym pomyślała, wieć można powiedzieć, że
jestem nie tolerancyjna.