hellious
21.08.09, 07:20
Wczoraj widzialam histeryczny placz, krzyki sasiada. Uciekal przed dwoma
siostrami wrzeszczac "zostawcie mnie!". Ich matka jest w ciezkim stanie w
szpitalu. rak watroby. Niby byli na to przygotowani, wiedzieli, ze umiera, ale
czy tak naprawde mozna byc przygotowanym na smierc? Ona cale zycie duzo pila,
wiec mozna by powiedziec, ze umiera poniekad na wlasne zyczenie. Pila nadal,
nawet kiedy wiedziala, ze jest chora. Zupelnie tak, jak moja matka. Widzialam,
jak umiera. Dlaczego ludzie funduja sobie smierc w meczarniach na wlasne
zyczenie? Dlaczego nawet wizja smierci nie pozwala im zerwac z nalogiem?