kkokoszkaa
22.08.09, 22:54
do kina mówiłam weź taxówkę- patrze a ten samochodem
przyjechałm ...alem zła......ehhh tak to poszlibysmy jeszcze na
tance a ten cholernik wziął auto i poseansie w te pedy do domu...sam
szukac nie bedę.I tym otym sposobem bedzie romantyvzny wieczór z
męzem zamiast balangi do rana. A tak już sie nastawiłam na te ańce a
tu dupa. Wracam o 10 do domu o dziwo dzic śpi, maż oczy jak 5 zł co
ja robie o tej porze w domu heheh mówie mu ze nasz p. zrobił numer i
wziął auto. Uśmialismy się i oto dzwoni orzyjacie mojego m. ze sa na
ognisku niech wpada ja na to ze niech jedzie skora ja sie nie
pobawiłam to niech on przynajmniej zaszaleje. Ale że to za miastem a
znajomy taksówkarz akurat nie jeździ to i jemu sie nie udała
spontaniczna impreza. I tak mimo chęci i ja i on siedzimy w domku
jak te stare dziadki popijaąc winko. Juz dawno nie było tyle
pechowych zbiegów okolicznosci . jedyny plus to sobotni sex który
jest w tym momencie mozliwy w zwiazku z tym ze że jedak razem pomimo
wszystko jesteśmy......