tabakierka2
25.08.09, 08:15
możecie mnie teraz krytykować
Mężol zapytał mnie wczoraj, czy może zaprosić brata (mego ulubionego
szwagra) na mecz

mecz będzie o 20stej, mąż i jego brat to zapaleni
kibice (tacy krzyczący i w ogóle

). Powiedziałam, że nie, bo wstaję
rano ( o 5tej) i chcę się wyspać, a mieszkanko mamy małe i głos się
niesie ( a oni są krzyczącymi kibicami

). Teraz mi trochę
głupio


zgodzić się jednak? pomimo, że po ostatniej ich (szwagra
i rodziny) wizycie powiedziałam, że więcej ich nie zaproszę...
Zaznaczyć żeby przyszedł bez żony i dzieci (żebym spokojnie mogła
pójść spać jak przyjdzie moja godzina)? Niby dzieciaki małe, więc
pewnie będą spać, ale z drugiej strony szwagier i jego żona mają
różne pomysły...
zaznaczam od razu, że jeśli ktoś chce się dopisać tylko po to, żeby
napisać 'ale masz problemy' czy coś w tym guście, to niech lepiej
nie pisze

jak się zachować?