Niedobra ze mnie kobieta

25.08.09, 08:15
możecie mnie teraz krytykowaćtongue_out

Mężol zapytał mnie wczoraj, czy może zaprosić brata (mego ulubionego
szwagra) na mecztongue_out mecz będzie o 20stej, mąż i jego brat to zapaleni
kibice (tacy krzyczący i w ogóletongue_out). Powiedziałam, że nie, bo wstaję
rano ( o 5tej) i chcę się wyspać, a mieszkanko mamy małe i głos się
niesie ( a oni są krzyczącymi kibicamibig_grin). Teraz mi trochę
głupioindifferenttongue_out zgodzić się jednak? pomimo, że po ostatniej ich (szwagra
i rodziny) wizycie powiedziałam, że więcej ich nie zaproszę...
Zaznaczyć żeby przyszedł bez żony i dzieci (żebym spokojnie mogła
pójść spać jak przyjdzie moja godzina)? Niby dzieciaki małe, więc
pewnie będą spać, ale z drugiej strony szwagier i jego żona mają
różne pomysły...
zaznaczam od razu, że jeśli ktoś chce się dopisać tylko po to, żeby
napisać 'ale masz problemy' czy coś w tym guście, to niech lepiej
nie piszetongue_out
jak się zachować?suspicious
    • mariolka55 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 08:18
      taka sama jesteś jak ja,najpierw odmówię a potem mam poczucie winywink

      nie przejmować się,nie zgadzać i iść spać
      zgodzisz się bo Ci głupio,a potem będziesz się denerwowaćindifferent
      jak mąż chce to może on do szwagra pójdzie??? i tam będą kibicowaćtongue_out
      • tabakierka2 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 08:20
        mariolka55 napisała:

        > taka sama jesteś jak ja,najpierw odmówię a potem mam poczucie
        winywink

        smile

        >
        > nie przejmować się,nie zgadzać i iść spać
        > zgodzisz się bo Ci głupio,a potem będziesz się denerwowaćindifferent
        > jak mąż chce to może on do szwagra pójdzie??? i tam będą
        kibicowaćtongue_out
        >

        no właśnie mąż nie chce jechać do szwagratongue_out nie pytaj dlaczego, bo
        nie wiemtongue_out
        w sumie pomyślałam, że może by przyjechał (ale czy można sugerować,
        żeby bez rodziny?) a jak przyjdzie na mnie pora to ładnie sie
        pożegnam i pójdę spaćsmile
        • kkokoszkaa Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 08:28
          wiesz twój mąż moze zaproscić szwagra i wspomniec ze ma ochote na
          męski wieczór- dlatego o nim pomyslał. Szwagier jak jarzący powinien
          przyjechac bez rodziny.Ale i tak sie nie wyspisz bo bedą sie drzec.
          Wiesz co ja czesto wysyłam m do klubu tam człowiek spokojnie moze
          pokrzyczes bez obaw ze przeszkadza komukolwiek. Ty będziesz miałą
          wieczór dla siebie a faceci spędzą wieczór w piłkarskiej atmosferze
          • tabakierka2 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 08:31
            kkokoszkaa napisała:

            > wiesz twój mąż moze zaproscić szwagra i wspomniec ze ma ochote na
            > męski wieczór- dlatego o nim pomyslał.

            kochana - meczowe spotkanie to ZAWSZE JEST MĘSKI WIECZÓRbig_grin o tym
            wspominać nie trzebabig_grin tyle, że może on stwierdzić, że ja chętnie
            posiedzę z jego żona i dziecmi (nic bardziej mylnego - po 21wszej
            mój priorytet to łóżkobig_grin)

            Szwagier jak jarzący powinien
            > przyjechac bez rodziny.

            zdecydowanie nie jarzącysmile


            > Wiesz co ja czesto wysyłam m do klubu tam człowiek spokojnie moze
            > pokrzyczes bez obaw ze przeszkadza komukolwiek. Ty będziesz miałą
            > wieczór dla siebie a faceci spędzą wieczór w piłkarskiej atmosferze

            do klubu nie pójdątongue_out
            preferują spotkania przedtelewizorowe (wcześniej odbywały się one u
            teścia, teraz mąż zapodał nowy pomysłsmile)
        • madame_zuzu Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 08:49
          tabakierka2 napisała:

          > no właśnie mąż nie chce jechać do szwagratongue_out nie pytaj dlaczego, bo
          > nie wiemtongue_out

          przypuszczam, że z tego samego powodu dla którego Ty sobie nie życzysz w domu
          hałaśliwego oglądania meczu.
          Żona szwagra chce mieć cisze i będzie ja miała. Nikt jej dzieci nie będzie
          budził i jej przy okazji tongue_out
          >
    • liwilla1 hmmm 25.08.09, 08:40
      dla mnie to nie bylby problem, bo pilke nozna sama bardzo chetnie ogladam i na
      pewno bym sie zgodzila.
      • aurinko Re: hmmm 25.08.09, 08:52
        Dla mnie to też nie byłby problem, mimo, że za piłką nie szaleję (obejrzę czasem, owszem, ale bez szczególnego entuzjazmu) ale dla mnie priorytetem byłoby to, że mój facet ma prawo mieć ochotę spędzić wieczór po swojemu, w sposób, jaki mu przyniesie radochę i nie musi to być wcześniejsze położenie się ze mną do łóżka. Czasem trzeba iść na ustępstwa i nie myśleć wyłącznie o sobie. Ewentualne niewyspanie odrobiłabym innego dnia smile
        • tabakierka2 Re: hmmm 25.08.09, 09:01
          aurinko napisała:

          > Dla mnie to też nie byłby problem, mimo, że za piłką nie szaleję
          (obejrzę czase
          > m, owszem, ale bez szczególnego entuzjazmu)


          ja oglądam i kibicuję, ale pewnie obejrzę pierwszą połowę tylkobig_grin

          ale dla mnie priorytetem byłoby to,
          > że mój facet ma prawo mieć ochotę spędzić wieczór po swojemu, w
          sposób, jaki m
          > u przyniesie radochę i nie musi to być wcześniejsze położenie się
          ze mną do łóż
          > ka.


          Źle mnie zrozumiałaśsmile
          on nie ma się ze mną położyć do łóżka. To ja najpewniej (jak
          codziennie z resztą) padne w okolicy 21smile

          Czasem trzeba iść na ustępstwa i nie myśleć wyłącznie o sobie.
          Ewentualne n
          > iewyspanie odrobiłabym innego dnia smile

          kochana, ja wstaję codziennie o 5 ranosmile maż w okolicach 8smej.
          Koło czwartku (mecz w czw.) jestem jak zombie i ledwo stoję na
          nogach.
          Oj, gdybyś wstawała tak wcześnie, rozumiałabyś co mam na myśli.
          • liwilla1 tabaka 25.08.09, 09:05
            z dwojka dzieci najpozniej wstaje o 6.30. nie wyspalam sie tak porzadnie od
            trzech lat. Chcesz sie licytowac? tongue_out
            • tabakierka2 Re: tabaka 25.08.09, 09:06
              liwilla1 napisała:

              > z dwojka dzieci najpozniej wstaje o 6.30. nie wyspalam sie tak
              porzadnie od
              > trzech lat. Chcesz sie licytowac? tongue_out

              a chodzisz do pracy?suspicious
              • aurinko Re: tabaka 25.08.09, 09:08
                tabakierka2 napisała:

                > liwilla1 napisała:
                >
                > > z dwojka dzieci najpozniej wstaje o 6.30. nie wyspalam sie tak
                > porzadnie od
                > > trzech lat. Chcesz sie licytowac? tongue_out
                >
                > a chodzisz do pracy?suspicious

                Brzmi jak "opieka nad dziećmi i prowadzenie domu nie są męczące i nie są pracą" uncertain
                • tabakierka2 Re: tabaka 25.08.09, 09:11
                  aurinko napisała:

                  >
                  > Brzmi jak "opieka nad dziećmi i prowadzenie domu nie są męczące i
                  nie są pracą"
                  > uncertain

                  Tobie tak brzmi, a to różnica.
                  Poza pracą zawodową zajmuję się również prowadzeniem domu, więc?
                  czepiasz się, aurinko i siejesz burzę.
                  • aurinko Re: tabaka 25.08.09, 09:20
                    tabakierka2 napisała:

                    > czepiasz się, aurinko i siejesz burzę.

                    Jasne, dla Ciebie inne zdanie to sianie burzy.
                    Zatem powodzenia uncertain
                    • tabakierka2 Re: tabaka 25.08.09, 09:23
                      aurinko napisała:

                      > Jasne, dla Ciebie inne zdanie to sianie burzy.
                      > Zatem powodzenia uncertain

                      swoje zdanie to wyraziła liwilla na przykład, a Ty się czepiasz i
                      szukasz dziury w całym, a to różnica. nie widzisz, że czym innym
                      jest napisanie swojego zdania (choćby innego niż moje) od czepiania
                      się?
                      • aurinko Re: tabaka 25.08.09, 09:24
                        Dobrze, Twoim zdaniem czepiam się. Twoja racja a mój spokój.
              • liwilla1 nie 25.08.09, 09:25
                to fakt, ale w ciagu dnia nie mam czasu odespac, bo moja dziatwa odpoczywa w
                systemie zmianowym smile
              • patrice7 Re: tabaka 25.08.09, 23:57
                liwilla1 napisała:

                > z dwojka dzieci najpozniej wstaje o 6.30. nie wyspalam sie tak
                porzadnie od
                > trzech lat. Chcesz sie licytowac? tongue_out

                a chodzisz do pracy?


                heheh dopiero jak sie ma dzieci widzi sie co bardziej "niszczy" praca czy dzieci
                hehe
                Więc twoje pytanie nie jest takie jednoznaczne ;D
            • pszczolaasia liwilla 25.08.09, 09:20
              wez mnie nie strasz...ja mam nadzieje ze jeszcze pol roku i zaczna porzadnie
              spac bo jak nie to chyba umre z niedospania. juz nawet nie pamietam jakie to
              uczcuie obudzic sie wyspanym...trzy lata??
              • liwilla1 spoko 25.08.09, 09:27
                po pewnym czasie, gdy non stop przespisz 7 godzin czujesz sie naprawde nieswojo tongue_out
                chociaz i tak nie jest zle, bo mloda spi ze mna i nie musze wstawac na karmienie smile
                ale ja myslę, że jeszcze maks poltora roku i juz bedzie z gorki.
          • aurinko Re: hmmm 25.08.09, 09:07
            tabakierka2 napisała:

            > Oj, gdybyś wstawała tak wcześnie, rozumiałabyś co mam na myśli.

            Heh, powalający argument smile

            Wstawałam przez 3 lata o 3:45 żeby zdążyć na 6 do pracy, przez 6 dni w tygodniu. Więc proszę Cię, nie próbuj mi wmówić, że nie wiem, co to znaczy wczesne wstawanie smile Tylko, że dla mnie to nie było nigdy powodem, żeby swojemu facetowi zabraniać np. oglądać mecz z kumplem.
            Powiem Ci szczerze, że nie wierzę, żeby to rzeczywiście stanowiło dla Ciebie aż taki problem. Przypuszczam, że bardziej chodzi tu o obecność szwagra.
            • tabakierka2 Re: hmmm 25.08.09, 09:10
              aurinko napisała:

              > tabakierka2 napisała:
              >
              > > Oj, gdybyś wstawała tak wcześnie, rozumiałabyś co mam na myśli.
              >
              > Heh, powalający argument smile

              Może w takim razie mam inne potrzeby 'senne'smile

              >
              > Tylko, że dla mnie to nie było nigdy powodem, żeby swojemu
              facetowi za
              > braniać np. oglądać mecz z kumplem.


              ależ ja mu nie zabraniambig_grin
              czemu Ty zawsze mnie źle rozumiesz???
              Niech sobie ogląda!!! szwagier ma duży dom - niech mąż jedzie do
              niego, nikomu tam nie będą przeszkadzać, z resztą u nas chyba też
              nie, tyle, że nie wiem, czy szwagier nie zamierza wziąć z sobą
              rodziny, a ja się zwinę spać, więc...tu chyba jest większy problem.


              > Przypuszczam, że bardziej chodzi tu o obecność szwagra.

              źle przypuszczasz.
              jeśli byłby to weekend nie byłoby problemu.
              a to środek tygodnia.
              Poza tym nie prosiłam o psychoanalizowanie mnie i tej sytuacji, a o
              radę.
              • aurinko Re: hmmm 25.08.09, 09:18
                tabakierka2 napisała:

                > ależ ja mu nie zabraniambig_grin
                > czemu Ty zawsze mnie źle rozumiesz???

                Ja Cię źle rozumiem? Nie sądzę big_grin
                Ja po prostu nie rozumiem, dlaczego raz na jakiś czas nie można się nagiąć do czyich potrzeb i nie traktować siebie jak pępka świata.

                A może Twój mąż nie ma ochoty jechać do innego domu na mecz, może ma ochotę obejrzeć go we własnym domu, z osobą z którą chce spędzić czas, z osobą, z którą chce sobie pokrzyczeć, pokibicować.

                > jeśli byłby to weekend nie byłoby problemu.
                > a to środek tygodnia.

                Powiedz to PZPNowi albo tym, co ligę ustawiają wink

                > Poza tym nie prosiłam o psychoanalizowanie mnie i tej sytuacji, a o
                > radę.

                A gdzie Ty tu się dopatrzyłaś psychoanalizy?tongue_out Bez przesady, aż tak mnie to nie rajcuje żeby się bawić w psychoanalizy wink

                Radę dostałaś już dawno ale nie jesteś w stanie niczego zrobić poza nie zgodzeniem się na mecz w Waszym mieszkaniu więc w zasadzie nie wiem, gdzie masz dylemat, cokolwiek się napisze, Ty i tak będziesz szukała argumentów podpierających Twoją decyzję. Rady nie są Ci zatem potrzebne smile
                • tabakierka2 Re: hmmm 25.08.09, 09:27
                  aurinko napisała:

                  > Ja Cię źle rozumiem? Nie sądzę big_grin

                  a ja tak sądzę.

                  > Ja po prostu nie rozumiem, dlaczego raz na jakiś czas nie można
                  się nagiąć do c
                  > zyich potrzeb i nie traktować siebie jak pępka świata.

                  bo nie uważam, żeby moje potrzeby były mniej ważne.
                  Wiesz, zaproponowałam mężowi, że może wstanie ze mną po tym meczu i
                  zawiezie mnie do pracy (ma możliwość zacząć o 7dmej i wyjść o
                  15stej). Wiesz co powiedział??? 'no co Ty, ja się muszę wyspać'indifferent


                  >
                  > A może Twój mąż nie ma ochoty jechać do innego domu na mecz, może
                  ma ochotę obe
                  > jrzeć go we własnym domu, z osobą z którą chce spędzić czas, z
                  osobą, z którą c
                  > hce sobie pokrzyczeć, pokibicować.

                  a może ja mam ochotę położyć się spać, jak się poczuję zmęczona?
                  czy moje potrzeby są mniej ważne żebym z nich rezygnowała?


                  >
                  > > jeśli byłby to weekend nie byłoby problemu.
                  > > a to środek tygodnia.
                  >
                  > Powiedz to PZPNowi albo tym, co ligę ustawiają wink

                  Napiszę oficjalne pismo do tych dranibig_grin
    • madame_zuzu Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 08:45
      że tak zapytam. O której jest mecz, że Ty na bank będziesz szła spać?
      Bo ja nie w temacie meczowym.
      Ja bym się zgodziła, pod warunkiem, ze będa cicho. Jakby obudził mnie wrzask
      jakiś, to zrobiłabym stosowne awanti z tego powodu. Albo po cichaczu
      wykręciłabym korki :d( jak tak robię jak mąż za długo przy kompie siedzi-
      wyłączam i włączam bezpiecznik, męzowi gasnie komp, a on mysli, że sam się
      wyłączył i odrywa sie od niego dostrzegając inne okoliczności "przyrody" w domu smile
      • tabakierka2 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 08:58
        madame_zuzu napisała:

        > że tak zapytam. O której jest mecz, że Ty na bank będziesz szła
        spać?
        > Bo ja nie w temacie meczowym.

        Mecz o 20:15 więc do 22 pewnie się nie skończy, a ja padam około
        21wszej (wstaję codziennie po 5tej) - nawet nie tyle, że idę spać,
        co po prostu zasypiam, choćby na kanapiesuspicious


        > Ja bym się zgodziła, pod warunkiem, ze będa cicho.

        Nie ma szansy na ciszęsmile

        Jakby obudził mnie wrzask
        > jakiś, to zrobiłabym stosowne awanti z tego powodu. Albo po
        cichaczu
        > wykręciłabym korki


        chyba by mnie ukamieniowali. To ważny mecz lechowskibig_grin
        • madame_zuzu Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 09:09
          dla nich ważny mecz, dla Ciebie wyspanie sie do pracy. Musicie się dogadać jakoś.
          Z drugiej strony, to jak raz pojdziesz niedospana to nic sie nie stanie. Mecz w
          czwartek, a piątki zazwyczaj sa w pracy leniwe i każdy weekendem żyje smile. Albo
          zasiądź z nimi i też krzycz, albo na czas meczu wejdz na maglowy czat suspicious To Cę
          może trochę rozbudzi i przegadasz z nami cały mecz zamiast kręcić się w łóżku na
          każdy okrzyk kibiców za ścianą.
    • attiya Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 09:03
      a nie myślałaś nad ostatecznym rozwiązaniem? no wiesz - eliminacja całkowita smile
      choć z drugiej strony to o czym ja będę czytać jak już szwagra nie stanie na
      świecie?
      • tabakierka2 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 09:07
        attiya napisała:

        > a nie myślałaś nad ostatecznym rozwiązaniem? no wiesz - eliminacja
        całkowita :-
        > )
        > choć z drugiej strony to o czym ja będę czytać jak już szwagra nie
        stanie na
        > świecie?

        o to to!
        szczególnie, że ostatnio tak się pokochaliśmy z tym mym szwagrembig_grin
        • attiya Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 10:00
          to wszystko starannie opisuj a ja później jakowąś książkę kryminalną napisze o
          Was smile
          • tabakierka2 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 10:02
            attiya napisała:

            > to wszystko starannie opisuj a ja później jakowąś książkę
            kryminalną napisze o
            > Was smile

            toż to ja myślałam, że już zaczełaś pisacsmile
            • attiya Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 10:47
              no kochana a myslałaś, że ja tak bez żadnego zadatku?
              aktualnie piszę horror psychologiczny o życiowych zakrętach cudka smile
              jestes 2452 w kolejce smile
    • princy-mincy Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 09:06
      skoro byli ostatnio na meczu u Was, to teraz nie moze maz isc do
      szwagra ogladac?
      raz u Was raz u nich i jest sprawiedliwie
      maz powrzeszczy, Ty sie wyspisz i szafa gra wink
    • bluemadlen-1 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 09:11
      ze mnie też, bo ja bym się nie zgodziła, tyle w tym temacie.
    • pszczolaasia jestes 25.08.09, 09:13
      niedobra kobietatongue_out jako zona zapalonego kibica bym sie zgodzila. no ma taka
      pasje chlopina i wzielam go z dobrodziejstwem inwentarza to i nie bede mu teraz
      klod pod nogi rzucac. pokrzycz z nimismile
    • kkokoszkaa Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 09:18


      kochana - meczowe spotkanie to ZAWSZE JEST MĘSKI WIECZÓR o tym
      wspominać nie trzeba tyle, że może on stwierdzić, że ja chętnie
      posiedzę z jego żona i dziecmi (nic bardziej mylnego - po 21wszej
      mój priorytet to łóżko)


      Dla mnie jak któś mówi ze wieczór jest męski oznacza to ze spotykaja
      sie sami faceci i taszcza ze sobą parterek zon dzieci . Wiec jesli
      szwagier ma przyjechac z rodzina to nie jest męski wieczór a
      rodzinny .
      Czy twój mąz nie moze powiedziec prawdy szwagrowi?
      Wiesz z checia ogladnął bym z tobą mecz ale zona jest przemęczona
      ostatnio i chce połozyc sie wczesniej - moze pójdziemy do
      - jakiegos wspónego znajomego singla kibica
      - klubu sportowego

      Wiesz napierałąbym na kub to ze preferuja przed własym telewizorem
      to jedno ale jak nie ma warunków to nie warto choc raz spróbowac-
      nawet mu nie zaproponowałas takowego rozwiazania a wiesz ze sie
      sprzeciwi? Chyba ze dla ciebie to nie jest komfortowe rozwiazanie bo
      z tego co wiem to faceci lubia chodzic do dobrych klubów na mecze,
      no chyba ze im zony nie pozwalają.
      • tabakierka2 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 09:22
        kkokoszkaa napisała:

        >
        > Wiesz napierałąbym na kub to ze preferuja przed własym telewizorem
        > to jedno ale jak nie ma warunków to nie warto choc raz spróbowac-
        > nawet mu nie zaproponowałas takowego rozwiazania a wiesz ze sie
        > sprzeciwi?


        smile proponowałam, powiedział, że nie chce nigdzie jechać i że chce
        obejrzeć mecz w domu.

        Chyba ze dla ciebie to nie jest komfortowe rozwiazanie bo
        > z tego co wiem to faceci lubia chodzic do dobrych klubów na mecze,
        > no chyba ze im zony nie pozwalają.

        mój (chyba) też lubi, ale woli przed TVsmile
        jeśli zaproponowałby wyjście, to niech idzie i krzyż mu na drogęsmile
        jaka dla mnie różnica? ja miałabym spokój i luzbig_grin chętnie z resztą
        go wysyłam do teścia, gdzie wszystkie dziadolce siedzą i sie
        nadzierają, a później biedna teściowka z migreną przez tydzień
        wkutana chodziindifferenttongue_out na mecze na stadion średnio raz w tygodniu
        chodzi - wszyscy są zadowoleni, on bo się rozerwie ja się
        spotykam z psiapsiółami, albo się relaksujęsmile I jest OK, ale teraz
        ten plan obejmuje i mnie poniekądtongue_out
    • jkk74 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 09:26
      powiedz mężowi wprost, że mecz owszem, wizyt szwagra też, ale już jego rodzinki
      gościć nie zamierzasz...
      jak mężowi będzie to pasować to ok, a jak nie to trudno... czasem trzeba wprost
      mówić co nam na sercu leży, choć wiem że to proste nie jest
      a jak mąż źle załatwi ze szwagrem i ten zwali się z rodzinką, to od razu bym
      mężowi zapowiedziała, że to OSTATNI raz i więcej w towarzystwie szwagra meczów
      oglądać nie będzie, bo "ty go o coś poprosiłaś a on twoją prośbę olał"
    • magiczna_marta Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 09:28
      wyslij meza i szwagra do knajpy, Ty sie wyspisz, oni podra japy i
      wszyscy beda zadowoleni
    • karra-mia Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 09:37
      eeee Rysa
      - masz prawo nie chcieć wizyty i nie ma się tu z czego tłumaczyć
      ale
      - możesz się zgodzić z zanzaczeniem, że tylko szwagier, bo wkońcu
      mecz będą oglądać, więc po co im dzieci i zonawink
      niech małż wytłumaczy bratu, że ty rano wstajesz, więc w jego
      wizycie uczestniczyć nie będzieszsmile
    • margerytka69 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 10:07
      Tabakierka, no Ty musisz być jedynaczką, musisz, albo ja jestem
      zakonnicą
      big_grinbig_grin
      czasami czytam Twoje posty i takie odniosłam wrażenie

      co do tego wstawania rano, bo widzę, że się zrobiła mała licytacja,
      to i ja się dopiszę smile

      kiedy dzieci były małe (dwójka dzieci rok po roku) i chodziły do
      przedszkola/żłobka, wstawałam o 5!!! codziennie

      i tez PRACOWAŁAM!, a po pracy miałam do i 2 dzieci

      a o 21 to ja byłam dopiero w środku roboty i o położeniu się spać o
      21 to mogłam sobie POMARZYĆ big_grin

      więc jasniepanienko, chyba nie wiesz, co to jest życie i myślę, że
      jasniepanience nic się nie stanie, jeśli raz w tygodniu się nie wyśpi
      bidulka big_grinbig_grin


      • tabakierka2 margaretka 25.08.09, 10:20
        wiesz jaka jest różnica między nami?
        1) nie musze marzyć o położeniu się kiedy mam na to ochotę/kiedy
        jestem zmęczona bo mogę to zrobić i tylewink
        2) nie zamierzam nikomu udowadniać jaka jestem dzielna i ile zniosę

        Tak jeszcze fakulatatywnie zapytam: jak byście zareagowały (te,
        mające dzieci) gdyby od ok.20-23 (załóżmy, bo mecz ma calą otoczkę
        piwno -komentatorską, więc pewnie po meczu się nie rozejdą) dwóch
        facetów wrzeszczało kiedy Wasze dzieci kładziecie/kładą się spać?
        Bo mieszkam w bloku i mamy sąsiadów, którzy też mają prawo żeby
        robić w tym czasie, co im pasuje. Tak pytam, bo to jeden z aspektów
        meczu (dodam, że głos niesie się całkiem dobrzewink)
        • olinka20 Tabaka 25.08.09, 10:23
          Wg mnie zaczynasz teraz przesadzać.
          ja też ogladam zywiołowo mecze- co prawda nie Lecha smile
          Ale po zakonczeniu meczu panowie chyba nie wrzeszczą do siebie
          omawiajac mecz, no wybacz, ale ciezko w to uwierzyc....
          • tabakierka2 Re: Tabaka 25.08.09, 10:30
            olinka20 napisała:

            > Wg mnie zaczynasz teraz przesadzać.
            > ja też ogladam zywiołowo mecze- co prawda nie Lecha smile
            > Ale po zakonczeniu meczu panowie chyba nie wrzeszczą do siebie
            > omawiajac mecz, no wybacz, ale ciezko w to uwierzyc....

            nie, nie twierdzę, że krzyczą do siebie, krzyczą podczas meczuwink
            nie twierdzę, że pobudzą wszystkich sąsiadów, czy co tam...smile
            pytałam fakultatywniesmile
        • margerytka69 Re: margaretka 25.08.09, 10:39
          ja bym nie musiała reagować, bo po pierwsze moim dzieciom nic w
          zasypianiu nie przeszkadzało

          po drugie mój mąż w takiej sytuacji zachowywałby się grzecznie i
          jeszcze by kumpla uciszał, bo dzieci

          i na pewno nie wrzeszczałby big_grin

          nie wiem, o co chodzi z tym wrzeszczeniem
          wyobrażam sobie pokrzykiwanie, głośne rozmowy, ale wrzeszczenie???
          niech sobie na łakę pójdą powrzeszczeć
          • bei Re: margaretka 25.08.09, 10:42
            godz 20sta to w ogole nie pora, by z dziecmi w gosci
            chodzic..przeciez dzieci do 20stej to juz wykapane i nawet, jak nie
            spia to mają o tej porze ten czas wyciszania się.
            Jesli szwagier przyszedłby sam, to idx spac o swojej porze i załóż
            słuchawki z cichutką , relaksacyjną muzyczką...
            • margerytka69 Re: margaretka 25.08.09, 10:47
              no własnie bei, chciałam to też napisać
              moje dzieci, gdy były małe, o 20 lezały już w łóżkach, umyte, w
              piżamach i parę minut po 20 gasiło się im swiatło, wtedy jeszcze
              spały w jednym pokoju więc jeszcze sobie pogadały, pośmiały się z
              czegoś, ale wszystko już przy zgaszonym swietle i zamkniętych
              drzwiach

              wiec też się dziwię szwaagrowi Tabakierki, że chce dzieci ciągnąć po
              nocy


              a na miejscu Tabakierki zrobiłabym tak: gdyby przyszła "moja" pora,
              pożegnałabym się i powiedział, że idę spać, bo wstaje o 5
              bez żadnego przepraszania, tłumaczenia
              bez względu na to, czy przyszliby z dziećmi, czy nie
              • tabakierka2 Re: margaretka 25.08.09, 10:54
                margerytka69 napisała:


                >
                > wiec też się dziwię szwaagrowi Tabakierki, że chce dzieci ciągnąć
                po
                > nocy
                >

                nie wiem czy chcesmile ale znając go, wcale bym się nie zdziwiłabig_grin
                skoro ma koncepcję tego typu 'gdyby nasi znajomi nie jechali z nami
                na wakacje, to my bysmy sami <ma żonę i dwoje dzieci> nie
                pojechali' hmmm... pytam 'ale jak sami?' a on 'no, bo ile można się
                wieczorem upijać z żoną?' suspicious jako, że nadal nie kumam, proszę o
                wyjaśnienie, a on 'zobaczysz, jak będziesz 7 lat po ślubie, też nie
                będziesz chciała sama wyjeżdżać z X <mój mąż>'big_grin hmm...

                >
                > a na miejscu Tabakierki zrobiłabym tak: gdyby przyszła "moja"
                pora,
                > pożegnałabym się i powiedział, że idę spać, bo wstaje o 5
                > bez żadnego przepraszania, tłumaczenia
                > bez względu na to, czy przyszliby z dziećmi, czy nie[/b]

                no tak też zamierzałam poniekąd zrobićtongue_out tyle, że zastanawiałam się
                właśnie, czy jeszcze zmienić 'decyzję'.
                Problemów z zaśnięciem raczej nie powinnam mieć (no, chyba, że
                padnie jakaś bramka w ostatniej minucie i mnie wybudzą) - tu nie ma
                problemuwink
                • margerytka69 Re: margaretka 25.08.09, 11:03
                  czyli szwagier i szwagierka to typowe znudzone sobą małżeństwo po
                  prostu

                  hmmm, my "saMI" wyjeżdżaliśmy na wakacje i to chętnie, czasami nawet
                  bez dzieci, po 7 i więcej latach, ale widocznie my nie byliśmy soba
                  znudzeni

                  ja bym się zgodziła na tego szwagra, a niech se przyjdzie, w końcu
                  co drugi dzień nie przychodzi, jakby przyciągnął dzieciarnię na
                  nocną posiadówę, to trudno - jego dzieci - jego sprawa

                  i poszłabym spać, pożegnawszy sie ze wszystkimi, zgasiła światło,
                  zamknęła drzwi i już
          • tabakierka2 Re: margaretka 25.08.09, 10:43
            margerytka69 napisała:

            >
            > po drugie mój mąż w takiej sytuacji zachowywałby się grzecznie i
            > jeszcze by kumpla uciszał, bo dzieci
            >
            > i na pewno nie wrzeszczałby big_grin

            eeee...to to chyba nie jest prawdziwy kibicbig_grin
            każdy prawdziwy kibic wrzeszczy np. 'sędzia, Ty chu**, spie*alaj'big_grin
            itp.itd....


            >
            > nie wiem, o co chodzi z tym wrzeszczeniem
            > wyobrażam sobie pokrzykiwanie, głośne rozmowy, ale wrzeszczenie???
            > niech sobie na łakę pójdą powrzeszczeć

            taki jest klimat podczas ważnych meczy ulubionej drużynybig_grin
            • chloe30 Re: margaretka 25.08.09, 10:58
              tabakierka2 napisała:

              >> >
              > > nie wiem, o co chodzi z tym wrzeszczeniem
              > > wyobrażam sobie pokrzykiwanie, głośne rozmowy, ale
              wrzeszczenie???
              > > niech sobie na łakę pójdą powrzeszczeć
              >
              > taki jest klimat podczas ważnych meczy ulubionej drużynybig_grin

              To proponuję na stadion tam mozna wrzeszczeć do woli i czuć
              się "prawdziwym kibicem".
              >
              >
              • tabakierka2 Re: margaretka 25.08.09, 11:02
                chloe30 napisała:


                > To proponuję na stadion tam mozna wrzeszczeć do woli i czuć
                > się "prawdziwym kibicem".

                pomysł najlepszy z możliwych...ale grają za granicą ( w Belgii?
                chyba, nie jestem pewnatongue_out)
        • mathiola No nie, tabakierko.... kochana 25.08.09, 22:44
          wiesz jaka jest różnica między nami?
          1) nie musze marzyć o położeniu się kiedy mam na to ochotę/kiedy
          jestem zmęczona bo mogę to zrobić i tylewink
          2) nie zamierzam nikomu udowadniać jaka jestem dzielna i ile zniosę

          Tak jeszcze fakulatatywnie zapytam: jak byście zareagowały (te,
          mające dzieci) gdyby od ok.20-23 (załóżmy, bo mecz ma calą otoczkę
          piwno -komentatorską, więc pewnie po meczu się nie rozejdą) dwóch
          facetów wrzeszczało kiedy Wasze dzieci kładziecie/kładą się spać?
          Bo mieszkam w bloku i mamy sąsiadów, którzy też mają prawo żeby
          robić w tym czasie, co im pasuje. Tak pytam, bo to jeden z aspektów
          meczu (dodam, że głos niesie się całkiem dobrzewink)

          Mam 3 dzieci i moje życie towarzyskie nie umarło, a wręcz przeciwnie - im więcej
          dzieci, tym więcej gości u nas, bo nam trudniej wyjść, niż innym przyjść.
          P.S. Nie. Nie jesteśmy patologią tongue_out
    • seniorita_24 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 11:08
      Jakby mecz i krzyki z wizyta miały się skończyć o 22.00/23.00 to ok, godzinę
      mogłabym się przemęczyć, ale o umówionej porze musiałyby już zaistnieć warunki,
      w których mogę spać. Ja po pierwsze muszę przespać przynajmniej 6h, a 8 jest już
      dla mnie optymalna a po drugie o ile nie jestem na maksa padnięta to potrzebuję
      ciszy żeby usnąć (tak tak pewnie zasypanie bez tv za młodu wychodzi na wierch wink ).
      Cieszę się, że nie mam męża kibica smile
    • frida-marzec08 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 11:11
      bądź asertywna: jeśli chcesz się wyspać, to po Ci goście?
      mąż nie może iść do szwagra? albo do pubu niech idą...
    • bernimy Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 11:15
      Ryska nie doradzę bo nie wiem. Mąż mnie nie zaskakiwał/nie zaskakuje
      takimi propozycjami bo zawsze rozumieliśmy i rozumiemy swoje
      potrzeby, przyzwyczajenia więc naprawdę nie wiem. Dla mnie też sen
      jest bardzo ważny, więc wydaje mi się najlepszym jednak rozwiązaniem
      aby poszli do klubu!
      P.S.
      Ostatnio bardzo lubę później wchodzić w Twoje wątki, bo mam wrażenie
      że niektóre osoby koniecznie chcę Cię "usadzić" big_grin
      Nie żeby mnie to cieszyło, bo nie, ale na 100% jak czytam tytuł to
      wiem, że znów będzie napaść! Ciekawe czym tak podopadłaś? Czy na
      etapie zakładania wątku też juz to czujesz czy nie, "biorą" Cię te
      wpisy z zaskoczenia? big_grinbig_grinbig_grin
      • tabakierka2 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 11:16
        bernimy napisała:

        >
        > Ostatnio bardzo lubę później wchodzić w Twoje wątki, bo mam
        wrażenie
        > że niektóre osoby koniecznie chcę Cię "usadzić" big_grin
        > Nie żeby mnie to cieszyło, bo nie, ale na 100% jak czytam tytuł to
        > wiem, że znów będzie napaść! Ciekawe czym tak podopadłaś? Czy na
        > etapie zakładania wątku też juz to czujesz czy nie, "biorą" Cię te
        > wpisy z zaskoczenia? big_grinbig_grinbig_grin

        ale ile emocji, ile adrenalinybig_grinsuspicious
        ja po prostu wiem, ze tak będzie - i nawet potrafię powiedzieć, kto
        będzie najbardziej na mnie napadałsuspicious
        • e.logan Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 11:46
          No wiec przy braku dobrych chceci i ustepstw z strony meza to ja bym
          sie nei zgodzila na mecz.A za ten brak dobrych checi uwazam .:nnp.
          nie nie odwioze cie rano do pracy bo musze sie wyspac.

          Jesli on nie moze wyjsc w pol drogi to ja tez nie. Nie bede cierpiec
          za miliony.
    • serei Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 13:54
      Tabaka wybacz ale to dziecinada, sama wstaję o 5 i czasem padam na nos już o 20
      ale czy to znaczy że mam całe życie moich domowników ustawiac pod siebie? Twój
      chłop ma prawo do rozrywki raz na jakiś czas i niekoniecznie w weekend. Mecz
      trwa 90 minut więc nie wiecznośc. Raz na jakiś czas możesz spac te 2 godziny
      krócej i odespac w niedzielę. I zgadzam się z kimś kto coś wyżej napisał, czasem
      z Twoich postów wynika że jesteś mega rozpieszczona i z lekka egoistyczna ( bez
      złośliwości piszę bo cię lubię)
      • tabakierka2 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 14:03
        serei napisała:

        > Tabaka wybacz ale to dziecinada, sama wstaję o 5 i czasem padam na
        nos już o 20
        > ale czy to znaczy że mam całe życie moich domowników ustawiac pod
        siebie?

        smile nie, jasne, że nie, ale moje potrzeby są tak samo ważne, jak
        mojego męża, który przynajmniej raz wtygodniu jexdzi na mecze na
        stadion, a kilka razy w tygodniu (jeśli jest mecz) ogląda piłkę w
        TV. Wybacz, ale wystarczająco dużo poświęca czasu na
        swoje 'potrzeby'.

        Twój
        > chłop ma prawo do rozrywki raz na jakiś czas i niekoniecznie w
        weekend.

        Jak pisałam wcześniej - raz w tygodniu jedzie na mecz na stadion +
        każdy mecz w TV oglada. Uważasz, że to nie jest wystarczająco dużo
        czasu poświęconego na jego własne potrzeby???

        Raz na jakiś czas możesz spac te 2 godziny
        > krócej i odespac w niedzielę.

        nie mogę odespać w niedzielę (nie będę wnikać w szczegóły)


        I zgadzam się z kimś kto coś wyżej napisał, czase
        > m
        > z Twoich postów wynika że jesteś mega rozpieszczona i z lekka
        egoistyczna ( bez
        > złośliwości piszę bo cię lubię)

        Dlatego się nie wkurzamwink
        Widzisz, wiele osób też pisało, żeby mąż poszedł do pubu z bratem,
        gdzie nikomu by nie przeszkadzał. Ponadto, to też już pisałam - jak
        zaproponowałam meżowi, żeby mnie w takim razie zawiózł rano do
        pracy,to powiedział 'że musi się wyspać' indifferent Dla mnie min. snu to 6h -
        w przeciwnym razie cały następny dzień mam do d*** - migrena
        głównie (choć w normalnych okolicznościach nie miewam)+ mega nerw.
        Serei - ja już się nauczyłam walczyć o swoje, wcześniej poświęcałam
        swoje potrzeby, głównie na potrzeby meża (wtedy narzeczonego), nigdy
        więcej. Moje potrzeby nie są mniej ważne od mężowskich czy innych
        ludzi - wiele osób o tym zapomina i później wychodzi, ze mąż czeka
        aż kobieta mu ugotuje, poda pod nos, wszystko za faceta zrobi, coby
        nie wyjść na egoistkę.
        • serei Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 14:11
          twój błąd ponieważ nie napisałaś że twój mąż tak gorliwie oddaje się swojemu hobby
          • tabakierka2 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 14:14
            serei napisała:

            > twój błąd ponieważ nie napisałaś że twój mąż tak gorliwie oddaje
            się swojemu ho
            > bby

            Przecie tyle razy pisałam, że jest za<na>palonym kibicem Lechabig_grin
            • serei Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 14:16
              wybacz ale tyle postów piszesz że po prostu wiele omijam i nie jestem z tego
              dumna ale taka jest prawda że wolę czytac te mniej płodne forumki ale ciekawsze,
              a pamięc do forumowych sprawa mam lichą
      • emigrantka34 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 22:55
        A mnie smiesza takie argumenty typu "sama wstaje o piatej". Kazdy
        organizm jest inny, potrzebuje okreslona ilosc snu - ja np po zarwanej
        nocy (co w moim przypadku oznacza mniej niz 6 h snu) jestem
        nieprzytomna, jest mi slabo, czuje sie jakbym miala zemdlec .. inaczej
        bylo, gdy mialam 20 lat (pracowalam w radio na nocne zmiany a potem na
        zajecia) ale malo co studiow przez to nie pop....
    • stinefraexeter Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 14:32
      A nie mogłabyś poprosić szwagra, by nie przyprowadzał rodziny ze sobą i poprosić
      panów o ciszę po 21?

      Przyznam, że nie do końca widzę problem. Jak będą cicho, to sobie zaśniesz o
      zwykłej godzinie, jeśli zaś nie będą cicho, to przecież mecz kończy się ok. 22 i
      szwagier pewnie też będzie się zbierał do domu, bo to środek tygodnia.

      Wydaje mi się, że mogłabyś sprawić przyjemność mężowi. W końcu to nie są
      regularne nasiadówki (skoro mąż zazwyczaj ogląda mecze u innych). W ogóle
      trzymasz się tej 21 jak magicznej granicy, jakby cię następnego dnia czekało
      przeszczepianie serca pacjentowi wink Godzinkę lub półtorej przetrzymasz ten jeden
      raz (a może będzie tak cicho że zaśniesz bez problemu?). Pójdź małżonkowi na
      rękę, co ci szkodzi?
    • bluemadlen-1 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 14:39
      dobra: to teraz nasunęła mi się odwrotna sytuacja , skoro tabaka ma iść
      mężulkowi na ręke i być wyrozumiałą , to ten jeden raz dlaczego mąż nie może być
      wyrozumiały , może obejrzeć przecież mecz u szwagra tak by żona(czy
      rozpieszczona czy nie)mogła sie wyspać???
      Ot tak co uważacie ????
    • mama-dzwoni Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 22:32
      Pracować będziesz jeszcze dłuuugo ale czy to oznacza, że macie nikogo nie
      zapraszać do siebie do mieszkania? Nie było by Ci miło, gdyby Twoja siostra
      chciała przyjść pogadać przy lampce wina a Twój mąż powiedziały, że sobie nie
      życzy bo będziecie gdakać (a po winie jeszcze bardziej).
      Małżeństwo to kompromisy, zaznacz że go z chęcią zapraszasz ,tylko prosisz by
      zachowywali się cicho, bo zapałki Ci się skończyły wink a pracować jakoś będziesz
      musiała.
      Załapiesz dużego plusa u męża i szwagra, docenią Twoje poświęcenie dla takiej
      świętości jak mecz .
    • mathiola No wiesz, ja jestem inna :D 25.08.09, 22:39
      Sama zaprosiłabym owych państwa na mecz, zakupiła baterię piwa, siedziała do 2,
      a o 5 zwlokłabym się z łóżka z jękiem i pojechała do pracy big_grin
    • emigrantka34 A maz 25.08.09, 22:49
      A maz nie moze drzec ryja u szwagra ?
      A Ty masz prawo sie wyspac (o ile w ogole mozna wyspac sie do 5)
    • patrice7 Re: Niedobra ze mnie kobieta 25.08.09, 23:55
      To WASZ dom i zarowno Ty jak i ON macie prawo decydowac kiedy i kogo
      sporowadzacie do domu.
      Moimzdaniem takie zabranianie jest nietaktem.
    • tabakierka2 finał - dla zainteresowanych:) 26.08.09, 07:56
      dzięki za wszelkie wypowiedziwink

      otóż finał jest taki:
      1) mąż nie chce iść na mecz do pubu, bo wyrośliśmy już z tego
      czytaj: tylko małolaty/gówniarze chodzą na mecze do pubu (to cytat,
      nie moje słowatongue_out) poza tym jest tam tłoczno i w ogóle to mężowi sie
      nie chce
      2)no to mówię 'to zaproś brata, jeśli Ci tak zależy, tylko poproś
      jakoś, żeby nie zabierał X <żony> z dzieciakami'. A mężol na to, że
      raczej pewne, że brat zabierze żonę z dziećmi, więc w takim razie to
      on sobie ze mną może ten mecz obejrzećtongue_out hmm...

      i tylewink
      • tedesca1 Re: finał - dla zainteresowanych:) 26.08.09, 08:40
        jeśli o mnie chodzi, zgodziłabym się, gdyby brat przyszedł sam, niech sobie raz mężuś pofolguje, trudno nie wyspałabym się nie pierwszy raz nie ostatni (żeby nie było, kiedyś żeby dojechać do pracy na 7 wstawałam o 4:15 żeby zdąrzyć tongue_out więc wiem co oznacza wczesne wstawanie) ale już przyjście z zoną i dziećmi - no sorry ale to chyba pomyłka jakaś, to co żonka nie może puścić męża samego??
        w środku tygodnia o takiej porze brać dzieci w gości? o nie nie nie, nie zgodziłabym się absolutnie
Pełna wersja