balbina.x
28.08.09, 21:30
Sama na brak kreatywności nie narzekam, ale w jednym temacie zaczynają mi się
kończyć pomysły, a działać trzeba szybko więc zwracam się do Was o pomoc
Mój autystyczny synek jest na diecie GFCF (bezglutenowej i bezmlecznej), przy
czym jest strasznym niejadkiem. STRASZNYM. Z racji diety jego menu jest mocno
okrojone, z racji autyzmu jeszcze bardziej. Dużo pokarmów odpada z powodu
glutenu lub kazeiny, a wiele, wiele innych odpada z powodu konsystencji,
koloru, kształtu, smaku i innych drażliwych dla autystyka czynników. Jak
widać, niewiele mogę z menu zaszaleć, ale nie tu leży problem. Problemem jest
NIEJEDZENIE. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Synek je bardzo małe ilości,
unika posiłków jak ognia. Wiem, że z powodu nietolerancji glutenu i kazeiny
jedzenie kojarzy mu się z dolegliwościami układu pokarmowego i dlatego unika
jedzenia ogółem. Ale na diecie jest już kilka miesięcy, a on nadal nie
wykazuje żadnego zainteresowania posiłkami, nie ma mowy, żeby spróbował czegoś
nowego, są tez okresy, że mu się odwidzi coś, co do tej pory jadł i w takich
okresach jego menu zmniejsza się do chorych rozmiarów.
No i póki nie odbijało się to na nim zdrowotnie i intensywnie rósł, to nie
panikowałam, ale... ostatnio zaczął chudnąć

Nadal rośnie w dużym tempie -
ma 3 lata i 120 cm wzrostu, czyli dużo powyżej normy, a waży w tej chwili 16kg

Jeszcze w lipcu ważył 17kg, ale waga zaczęła spadać, co zmusiło mnie do
kontrowersyjnych moim zdaniem działań. Nasze dziecko wychowane bez słodyczy i
fast foodów zaczęliśmy dokarmiać frytkami z mcdonald's (bezglutenowe, a mają
600 kalorii) i bezglutenowymi ciastkami. Pozwala to chociaż utrzymać nieujemny
bilans kalorii mojego baaardzo ruchliwego chochlika.
No i teraz prośba do Was. Jak podtuczyć mojego synka?
Chciałabym to zrobić zdrowo, ale wolę podtuczyć niezdrowymi metodami, niż
pozwolić mu "zdrowo" chudnąć.
Na dzień dzisiejszy przemycam kalorie w tolerowanych przez niego pokarmach:
- kotlety schabowe smażę w ogromnej ilości oliwy z oliwek
- tak samo rybę
- dajemy mu mnóstwo jabłek (tylko jabłka od zawsze figurują w jego
jadłospisie, każdy inny lubiany przez niego pokarm co jakiś czas przestaje się
cieszyć jego sympatią)
- podajemy dużo smoothie (przeciery owocowe - bardzo kaloryczne)
- do picia dajemy dużo soków (wychowaliśmy go na wodzie, ale w płynach łatwiej
jest przemycić mu nowości i zróżnicować dietę, więc zrezygnowaliśmy z wody na
rzecz soków, tych prawdziwych, żadnych tam napojów)
- jeszcze niedawno tolerował tosty z bezglutenowego chleba, z masłem sojowym i
organicznym dżemem, ale to już jest niestety przeszłość

- lubi jeść pieczywo chrupkie, które niestety nie jest kaloryczne, ale lepsze
to niż nic
- no i do tego wewnętrznie rozdarta, bo zawsze byłam przeciwniczką syfu w
diecie dziecka, daję mu frytki i słodycze. Słodycze to z reguły pełnoziarniste
organiczne ciastka z kawałkami czekolady, organiczna czekolada,
kokosowo-czekoladowe 'macaroons', czekoladowe płatki śniadaniowe. Dajemy tez
co jakiś czas popcorn.
Marzy mi się, żeby zaczął jeść orzechy, ale póki co nie ma opcji

To samo z
masłem orzechowym. Makaronu też nie toleruje. Ziemniaków też nie. Frytki tylko
z McDonalds, żadne inne nie są akceptowane

Warzyw unika jak ognia, jogurtów
sojowych też.
Wymyśliliśmy ostatnio, żeby kupić sokowirówkę i przemycać soki warzywne w
sokach owocowych. Jutro będę próbować robić GFCF pizze, zobaczymy czy mu
podejdzie.
Generalnie wiele pomysłów mieliśmy, ale większość nie spotkała się z
entuzjazmem Latorośli
A tu dziecko zaczęło chudnąć, więc skończył się czas prób i próśb, czas
najwyższy zacząć odnosić w karmieniu niejadka sukcesy. I tylko pomysłów już
brak
Od razu dodam, że nie idę do lekarzy po pomoc, bo jedyne co mi zaproponowali
to głodzić dziecko, "to samo zacznie wszystko jeść". A moje dziecko albo
dostanie te pokarmy co toleruje, albo w ogóle nie będzie jadło. Raz
spróbowałam i po 4 !!! dniach niejedzenia poddałam się i dałam jabłka i schabowe.
A więc błagam dziewczyny, pomóżcie mi.
Rzućcie jakimiś pomysłami. Cokolwiek. Żeby chociaż przestał chudnąć

Czym go
karmić, jak go zachęcić do jedzenia?
Dodam tu, że suplementujemy Juniora preparatami witaminowymi, bo zdrowo to on
może zawsze jadł, ale od zawsze w niewystarczających ilościach