Drugi dzień w przedszkolu...

02.09.09, 09:08
Wydawać by się mogło, ze mój stary wyjadacz przedszkolny (chodził od stycznia)
spokojnie się zaaklimatyzuje a tu dzisiaj buzia w podkówkę, łezki w oczach i
tulenie się do taty i młodszej siostry, że nie chce zostać...
W końcu został, ale taki smutny stał... Dzień mu sie zaczął niezbyt
szczęśliwie, bo kolana w drodze do przedszkola poobcierał (szalał z kolegą),
więc może dlatego taki smutek był.
Wiem, że mu pewnie przejdzie, ale i tak mi smutno trochę.
    • karra-mia Re: Drugi dzień w przedszkolu... 02.09.09, 09:11
      dobrze będzie
      już pewnie nie pamięta, ze mu smutno było
      matka nie denerwuj się i nie smuć, da chłopak radęsmile
      • hellious Re: Drugi dzień w przedszkolu... 02.09.09, 10:50
        Moj o mnie zapomnial juz na schodach klubiku, a za drzwiami to nawet buzi nie
        dal, bo MUSIAL juz biec do kolegow...
    • semida Re: Drugi dzień w przedszkolu... 02.09.09, 10:55
      Moja dzisiaj po prostu biegla do przedszkolasmile
      Wczoraj wrocila radosna bo dzieci chwalily jej sukienkęsmile
      No i opowiadala ze w sali obok(jej zaszlorocznej salibig_grin)są dzidziusie(maluchy)i cały czas płaczą,ciumkają smoczki i mają pampersysmile(ona dumna ze juz sredniakiem jestsmile)
    • koralik12 Re: Drugi dzień w przedszkolu... 02.09.09, 11:04
      A ja się dopiero dziś zorientowałam że przedszkole było czynne od poniedziałku,
      a miałam tyle rzeczy w poniedziałek do załatwienia i wszędzie ciągnęłam ze sobą
      dziecia uncertain niekoniecznie grzecznego i posłusznego.
      Ale za to jest bardzo zaradny, ja taka nie byłam nawet jak byłam dwa razy
      starsza (ma 4,5 roku). Wczoraj jadł pączka i cały się ubrudził lukrem, weszliśmy
      do sklepu, tam to zauważyłam i mówię mu że ma brudną buzię i musimy poszukać
      chusteczek i je kupić. A on mówi nic nie szkodzi zapytam czy mogę iść do
      łazienki umyć. Ja mu powiedziałam żeby nie pytał tylko kupię co mam kupić i
      pójdziemy po chusteczki. Ale mnie nie posłuchał i za chwilę się oglądam a jego
      nie ma przy mnie tylko rozmawia z panią sprzedającą i ona go prowadzi do
      łazienki. Zła byłam że mnie nie posłuchał i jeszcze sie oddalił bez pytania ale
      jego samodzielność znowu mnie zaskoczyła. Ja byłam jako dziecko taka cichutka i
      nieśmiała a on taki do mnie niepodobny smile. Kiedyś mnie i męża zaskoczył w
      restauracji jak mu kelnerka przyniosła coś innego niż chciał. Zanim zdążyliśmy
      coś powiedzieć pobiegł do baru, porozmawiał, wrócił i stwierdził że już
      załatwione smile normalnie mnie czasem zadziwia.
    • buzka25 Re: Drugi dzień w przedszkolu... 02.09.09, 11:16
      u nas tez smutna odstawka była, wogole wychowawczyni mi mowiła ze wczoraj
      strasznie tesknił, ale kiedys musi sie odmamusic, na pocieszenie kupiłam mu taki
      mały pociag na 1 baterie z 3 wagonikami.od 2 tyg mi smeci ze chce lokomotywe,
      wiec ma, ciekawe czego sie dzis ok 13 dowiem, mi tez smutno strasznie ale
      przezyjemysmile
Pełna wersja