dziub_dziubasek
02.09.09, 09:08
Wydawać by się mogło, ze mój stary wyjadacz przedszkolny (chodził od stycznia)
spokojnie się zaaklimatyzuje a tu dzisiaj buzia w podkówkę, łezki w oczach i
tulenie się do taty i młodszej siostry, że nie chce zostać...
W końcu został, ale taki smutny stał... Dzień mu sie zaczął niezbyt
szczęśliwie, bo kolana w drodze do przedszkola poobcierał (szalał z kolegą),
więc może dlatego taki smutek był.
Wiem, że mu pewnie przejdzie, ale i tak mi smutno trochę.