jak pomóc młodemu??

02.09.09, 17:04
otoz jak wiadomo od wczoraj w przedszkolu,dzis juz jestem po rozmowie z
wychowawczynia :młody bardzo teskni, popłakuje, momentami nawet bardzo, pyta o
mame,sniadania nie zjadł wogole, obiadku troche, dzisiaj juz zadne dziecko nie
płakało, tylko B...., poobserwuje go ale jesli sie to nie zmieni to dla dobra
dziecka trzeba go bedzie wypisac" kurde no,rozmawiałam z nim ze nie musi
płakac bo mamusia przyjdzie po niego zaraz po obiadku, ze cie kocha i nie
zostawi, ale taka kolej rzeczy ze dzieci do przedszkola ida, i nie trzeba
płakac tylko ładnie sie bawic, no ale ma dop 3 latka, wiem ze to narazie 2
dzien, tylko jak to sie bedzie nasialac to chyba bede zmuszona go zabrac
stamtad, doradzcie cos,moze jest jakies wyjscie z tej sytuacji,acha i jeszcze
3 razy probował zwiac z przedszkola, ze musieli drzwi pozamyc, ma za to jutro
przeprosic wychowawczynie i obiecac ze nie bedzie tak robił, ciekawe....
    • frida-marzec08 Re: jak pomóc młodemu?? 02.09.09, 17:09
      a jak wypiszesz to co zrobisz? Pracujesz? czy siedzisz z nim w domu?
      • buzka25 Re: jak pomóc młodemu?? 02.09.09, 17:24
        siedze w domu,ale własnie mamy zlecenie od neurologa i psychologa jako taka
        "terapia grupowa" w zwiazku z jego poszerzonym centralnym układem nerwowym,
        nadpobudliwoscią itp (za duzo pisania),potrezbuje kontaktu z dziecmi, ja
        rozumien ze teskni,ja tez tesknie za nim,

        chyba nie wymagam od trzylatka za duzo zebu jutro poszedł (ze mna jako otucha)
        do wychowawczyni i ja przeprosił za to ze uciekał??
        • e.logan Re: jak pomóc młodemu?? 02.09.09, 17:36
          Buzka daj mu troche czasu a co wazniejsze daj ten czas sobie.
          To oczywiste ze on teskni bo pewnie nie oddawalas go nigdy obcym na
          przechowanie. Ale po okresie aklimatyzacji on sie przyzwyczai.Moze
          byc kilka jeszcze etapow. Placz jak odchodzisz, niechec gdy
          przyprowadzasz, Wzmozone zwracanie na siebie uwagi gdy jestes.Ale
          jak juz dotrze do niego ze mama przyjdzie i ze to przyjdzie jest
          tak pewne jak Twoja milosc do niego to przestanie.

          Moje dzieci jedno np. wsiaklo na poczatku natychmiast. A po Mc
          ozaczely sie klopoty. I tez mi sie serce krajalo, i tez chcialam by
          bylo z dziecmi itd. POtem zrozumialam ze to w zwiasku z przedluzonym
          czasem jaki tam spedza i jak sie przyzwyczai to minie mu.

          Dziecie poznalo nowych znajomych , nauczylo sie z nimi bawic i
          ochlonelo. Wiec spokojnie.Krzywda mu sie nie dzije chyba.No bo
          przeciez nikt go nie bije ze teskni .Prawda?
    • koralik12 Re: jak pomóc młodemu?? 02.09.09, 18:00
      Daj mu jeszcze czas zanim wypiszesz, to dopiero początek, jak się nic nie
      poprawi po dwóch tygodniach ciągłego chodzenia to się zastanawiaj czy wypisać
      teraz za wcześnie. Mój w pierwszym tygodniu chodzenia płakał pod koniec tygodnia
      było lepiej, potem zachorował i tydzień w domu, potem znowu tydzień płakał ale
      bardzo chciałam żeby chodził i przeczekałam. W kolejnym tygodniu juz było duzo
      lepiej. Pani się starała żeby się dobrze czuł. Na początku prawie cały pobyt
      siedział u niej na kolanach albo na rękach. Chodził w pierwszym roku na 2,5 do 3
      godzin dziennie tylko po to żeby miał towarzystwo rówieśników. Bo niedawno się
      przeprowadziliśmy na wieś, nie ma tutaj placu zabaw a ja nie znam nikogo z
      małymi dziećmi. W drugim roku tez zapisałam na 3 godziny ale po kilku awanturach
      że to za krótko zapisałam go na 6,5 godzin i tak chodził cały rok.
    • semida Re: jak pomóc młodemu?? 02.09.09, 19:12
      Moja w zeszlym roku(miala niecale 3 lata)ryczala przez ponad tydzien tak bardzo ze miala pod oczami poduchy.Przeszlo jej.
    • moninia2000 Re: jak pomóc młodemu?? 02.09.09, 19:22
      Moge powiedziec moje doswiadczenie i wlasne zdanie.-
      POczekalabym jeszcze, dzieci przystosowuja sie bardzo powoli,
      nietore szbciej, ale...kosztuje je to.Poczekalabym, az sie dogra w
      grupie, nie wypisywalabym chyba od razu.
      Nasza corka zaczela szkole w wieku lat, wlasciwie jakby przedszkole
      w szkole i tutaj obowiazkowe...
      Zawsze byla tylko z nami, wiec przezyla to, ale lepiej niz myslalam.
      Oplacilo sie, mimo iz na pocztku plakala- teraz ma wielu przyjciol,
      tyle sie nauczyla,jest radosna i kontaktowa i wiele innych,
      pozytywnych aspektow moglabym tu wymieniac.
      Tylko Ty znasz Twoje dziecko, moze skrocony okres godzin?
      Moze mniej, ale na pewno?
      3latka to juz sporo, takie dziecko potrzbuje kontaktow z
      rowniesnikami, moim zdaniem.
      Powodzenia!
      • buzka25 Re: jak pomóc młodemu?? 02.09.09, 20:18
        zgadzam sie z wami, i napewno od razu go nie wypisze, rzecz jasna, tylko ta
        wychowawczyni rozmawiała ze mna hmmmm jakby chciała sobie odjąc jeden problem,
        przynajmniej pozniej jak ochłoneły emocje ktore we mnie sie kotłowały, po
        przeanalizowaniu jej słów, niby tylko jej spostrzezenia ale jakby z podtekstem,
        Młodego raczej z nikim nie zostawiałam, nie mam takiej mozliwosci,choc nie
        ukrywam byłoby z kim,ale nikt sie nie kwapi nauki cewnikowania, ahh,szkoda
        gadac, wiec pewnie jakby zostawał z kims to moze i w przedszkolu by lepiej
        było,nie wiem, Mówiłam wychowawczyni ze skoro reszta grupy jest
        spokojniejsza,zabawi sie to niech mu cos indywidualnego zorganizuje, inna
        dziewczynka od rana siedziała na kolanach,dlaczego jego nie wzieła sie
        zastanawiam, ktokolwiek z sasiadów siepyta młodego jak w przedszkolu - odpowiada
        ze fajnie, ze ma kolegów, i taaaaaaakieeeeeeeee duuuuuuuuuuzeeeeeeeeee koparki i
        fajna pania kucharke,noooooooszszszszszszs........
    • gacusia1 Re: jak pomóc młodemu?? 03.09.09, 04:17
      Jak ja czytam,jak WY sie ze swoimi dziecmi ciackacie,to az mam
      wyrzuty sumienia. Corka poszla do przedszkola gdy miala 2,5 roku.
      WYla kazdego ranka tak,ze az spazmow dostawala,do 5 roku. Skonczylo
      sie,gdy sie wychowawczyni zmienila. Traumy nie zaobserwowalam.
      Syn ma niecale 4 lata,za kilka dni zaczyna SZKOLE,bo tu dzieci ida
      majac 4 lata do czegos takiego,jak zerowka. jest to normalna
      szkola,w ktorej ucza sie dzieci od 4 lat do 13. Nie ma ciackania.
      Zaczyna o 8.45,konczy 15.15. Ma 2 przerwy,jedna 45 min,druga 20
      (odwrotnie). Mlody to maminsynek do tego stopnia,ze do kibla bez
      towarzystwa rzadko chodze. No i ja-paskudna,wredna,bezduszna matka
      puszczam go do szkoly na tyle godzin i szczerze mowiac...jakos nie
      wzrusza mnie,ze bedzie wyl pol dnia...bo bedzie,wiem to. Takie
      zycie,kurwa,ciezkie...od najmlodszych lat.
      • buzka25 Re: jak pomóc młodemu?? 03.09.09, 07:22
        no wlasnie, chodzi o to ze gadka wychowawczyni była wg mnie z podtekstemsad
        przeczytałam miedzy wierszami ze dla dobra dziecia powinnam go wypisac, ale siem
        nie damsmile
    • buzka25 dzis 3 dzien!! 03.09.09, 08:48
      juz wróciłam z odtawki, dzis dzieciaki wkażdej grupie wiekowej przechodza
      kryzys!!!!!!! wszystkie sie drą w niebogłosy, smarki po kolana maja, rodzice na
      jednej nodze odstawiali i sie zmywali, szło ogłuchnąc, moj sie darł, kopał
      nogami, omal dziewczynki nie kopnoł jak go pani na rece brała, ale mu przejdzie,
      mam taka nadzieje
      • doniak0 Re: dzis 3 dzien!! 03.09.09, 09:38
        U nas dzisiaj jeszcze gorzej , niż wczoraj- histeria z wieszaniem
        sie na szyi. Ale nie poddam się ! Wiem, że nic mu się złego nie
        dzieje, po przedszolu opowoiada co robil, w jakie zabawy sie bawili,
        że ma koleżanke Ole i Michała,itp. Więc mam nadzieje, że to kwestia
        czasu !
        Baby musimy byc silne, przynajmniej silniejsze od naszych
        przedszkolaków !
        • buzka25 Re: dzis 3 dzien!! 03.09.09, 11:38
          zgadzam sie z Tobą, w stanowczosci siła, moj akurat nie mowi ze ma kolegów czy
          kolezanki, raz ze brzydko było, za chwile ze fajnie, wiec chyba troche to potrwa
          u niego az sie zaaklimatyzujewink
      • dlania Re: dzis 3 dzien!! 03.09.09, 13:44
        Matko, jakis sajgon! Czy te dzieci sie nawzajemn nakręcaja??? Czy nauczycielki
        nie potrafia złagodzic tego stresu??? To nie jest normalne.
        U mojej córki w maluchach przez 3 dni nie widziałam i nieslyszałam jeszcze ani
        jednego dziecka płaczącego.
    • dziub_dziubasek Re: jak pomóc młodemu?? 03.09.09, 12:56
      Mój wczoraj popłakał chwilę, ale poszedł sie bawic. Dzisiaj pognał w podskokach
      do sali , nawet się na tatusia nie obejrzał, a w szatni pytał czemu inne dzieci
      płaczą...
      Bedzie dobrze, przyzwyczai się, nam panie w przedszkolu mówiły, że po 2
      tygodniach jest juz ok i jeśli po takim czasie dziecko nadal cały czas placze to
      wtedy dopiero rozważać zabranie z przedszkola.
      • buzka25 Re: jak pomóc młodemu?? 03.09.09, 13:16
        ja juz mojego diabełka przyprowadziłam do domu i: tylko tyle co rano popłakał,
        bardzo komunikatywny, bawił sie, porozmawiał z pania, był na placu zabaw i
        ładnie sie bawił, zwymiotował z rana, ale przypuszczamy ze w domku sniadanie a w
        przedszkolu płacz i "trauma" mogła to wywołac, ale i tak jestem zadowolonasmile
        • moninia2000 Re: jak pomóc młodemu?? 03.09.09, 13:39
          Pewnie, krok po krokusmile
          Nam pani mowila, ze ok.3 mcy niektore dzieci sie aklimatyzuja, nie
          przesadzila...
          I mowila tez, ze wyja, a ledwo rodzic niknie w drzwiach juz do zwy
          lecasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja