Małe szkodniki- dzieci

03.09.09, 09:23
jakie największe zniszczenia popełniły Wasze dzieci i w jakim wieku były
popełniając te występki. Chciałabym wiedzieć, bo nie wiem na co trzeba byc
przygotowanym w przyszłości tongue_out

Moje dziecko wczoraj pozbawiło nas 80 Giga dokumentów, programów, muzyki.
Odłączył leżący na obudowie kompa przenośny dysk flash i wywalił do przez
balkon. Z samego rana... Widziałam ze nie nie ma dysku, ale myślałam, że mąż
zabrał go ze soba do pracy. Mąz wrócił i pyta gdzie dysk... no i zaczeły sie
poszukiwania. W domu nie znaleźliśmy. A że balkon u nas otwarty jest 24h na
dobę...Za późno było na szukanie go pod balkonem, bo mieszkamy przy ruchliwej
ulicy, na przeciwko szkoła jest. Dzieciarnia gimnazjalna siedzi u nas pod
klatką/balkonem. Wiele rzeczy już poleciała przez nasz balkon, ale nie
spodziewałam sie, że to będzie dysk. A pilnowałam przecież gluta. Tak ładnie
sie bawił, oglądał bajkę...
    • figrut Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 09:54
      Mamy na podwórku szambo i wystaje z niego odkryta rura o której zakrycie
      toczyłam bój od 7 lat. Mój facet dwa lata temu miał zająć się dziećmi na
      podwórku kiedy ja byłam w banku. Zamiast się nimi zająć, wdał się w dyskusję
      przy bramie, a dzieci robiły co chciały. Wyniosły z warsztatu wszystko co wpadło
      im w rękę i powrzucały przez tą rurę do szamba. Samych elektronarzędzi było tam
      za jakieś 3,5-4 tysiące złotych + drobnica typu klucze, śrubokręty itp. Pokuta
      mojego faceta była satysfakcjonująca. Wściekał się, ale sam wiedział, że nie ma
      racji, bo zostawił wszystko w zasięgu rąk dzieciaków i ich nie dopilnował, a po
      za tym nareszcie dostał nauczkę za tą nieszczęsną rurę, którą można już było
      dawno zabezpieczyć. Miałam ubaw po pachy, jak zadzwonił po kumpla i razem
      przepompowali szambo, po czym trzeba było jeszcze wybrać to gęste z samego dołu,
      żeby się do narzędzi dostać. Mojemu facetowi stojącemu na pompie (na dnie) gówna
      zalewały kalosze, a do tego jeszcze spływały na głowę z wiaderka które kumpel z
      góry od niego odbierał przy każdorazowym nabraniu syfu big_grin
      • madame_zuzu Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 09:59
        hahahahahaha. az mi gluty poleciały
      • madame_edith Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 10:05
        O ja p...le. Ale dostał pokutę. Super big_grin
      • esofik Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 10:06
        widok bezcenny...
      • marsupilami25 Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 10:35
        Omatkozcorka! Oplulam ekran!
        Moj szkodnik narazie na etapie wyrzucania wszystkiego z balkonu i smarowania kredkami po panelach. Nie przejdzie obojetnie obok zadnej kaluzy wink
    • esofik Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 10:13
      na razie mam drobne szkody typu: kredka na ścianie, kredka w pralce
      (białe pranie miało fioletowe kropki), komórka, pilot...
      bardziej niż o szkody materialne boję się o Młodą. Wszędzie wlezie,
      nie boi się upadku.
      Mały kaskader
    • bernimy Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 10:31
      Dotychczas mało szkód, ma niespełan 2 latka, więc tylko potłuczone
      naczynia, wywalone jedzenie na dywan, wtarte maliny w dywan,
      czekolada. W sobotę pomalowała ok. 1m2 ściany kredką (ale do
      zmycia) smile Na tę chwilę nas to bardzo bawi big_grinbig_grinbig_grin
      Raz do białych rzeczy do pralki wrzuciła różowy kapelusz, ale
      chciała dobrze, bo pomogła mamusi!
      Czekam na więcej big_grin
    • gku25 Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 11:31
      Zalany nowiutki laptop, na szczęście wodą. Mąż (jeden z jego zawodów to
      elektryk) szybko rozkręcił sprzęt, przesuszył i oddaliśmy w ramach gwarancji.
      Naprawili, odesłali, lapek działa.
    • truscaveczka Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 11:48
      Jedną z idolek mojej córki jest ta pani:
      https://www.rippin-kitten.com/wp-content/uploads/2008/01/katvond.jpg
      Dlatego właśnie wytatuowała kiedyś miśka. Wydawało nam się, że po opieprzu za
      wytatuowanie siebie (całe ramiona i przedramiona mazakiem) i miśka coś do niej
      dotrze. Ale obsesja jest silniejsza. Tata kolegi w przedszkolu jest wydziargany
      wszędzie (gdzie tylko widać). Po pierwszym dniu w przedszkolu lalka bobas
      zyskała serię niepowtarzalnych tatuaży i wygląda jak ofiara psychopaty wink) Młoda
      była zachwycona swoim dziełem, ja mniej smile
      Do prania jasnej pościeli trafił kiedyś kożuszkowy bucik w kolorze tabaczkowym suspicious
      W nocy wstała kiedyś i porysowała ścianę po czym zasnęła u stóp ściany z ołówkiem.
      Ale z tymi narzedziami w gównie, pardą, w szambie równać się nie moze suspicious
      • madame_zuzu Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:07
        truscaveczko ja tez lubie tą panią i z wielka chęcią oddałabym swoje ciało pod
        jej maszynkę.
        • truscaveczka Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:18
          Ale Ty nie masz 4 lat wink W przypadku czterolatki to trochę przerażające wink
          • hellious Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:24
            A kto to ta pani?
            • pszczolaasia Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:25
              kat von d!!!
              • hellious Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:30
                to ja nie znaju tongue_out Straszny ze mnie burak z tego powodu?wink
                • pszczolaasia Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:40
                  cos tywink namietnie ogladam maiami ink i la inkwink o studiu tatuazusmile
        • pszczolaasia Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:24
          > truscaveczko ja tez lubie tą panią i z wielka chęcią oddałabym swoje ciało pod
          > jej maszynkę.

          nawet cale...
    • dragica Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 11:50
      -2 komorki
      -8 plyt CD i DVD
      -sluchawki do skypa
      -klawiatura

      Mloda nie ma jescze roku.Boje sie co bedzie dalejsmile
    • ajike Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 11:56
      Wygląda na to, że mam dziecko idealne wink
      Nie przypominam sobie żadnych szkód. Nie pomalował nigdy ścian, nie wtarł ani nie wdeptał żadnego jedzenia w dywan, nie zniszczył żadnych dokumentów, nie bawi się przy komputerze więc nie miał szans nic na niego wylać, wie że nie wolno bawić się na działce w okolicach szamba, studni, grilla itp.
      Jedyne co przychodzi mi do głowy, to to że kiedyś wyciął sobie nożyczkami dziurę w nowych spodniach. A że były to spodnie przeznaczone na działkę, to nie kosztowały majątku i nie były specjalnie ładne. Nawet go nie ochrzaniłam tylko mądrze pouczyłam, że ubrań się nie niszczy.

      Oby tak dalej smile
    • pszczolaasia Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:22
      niecale 15 miesiecy. zostawilam Cholere na sekunde bo szlam po jej brata do
      drugiego pokoju. wrocilam i miala Cholera w gebi moja komorke. poszla sie ebac.
      pan z serwisu powiedzial ze nie widzial ejszcze tak pordzewialej komorki. miala
      ja gebie moze z minute...nie wiem po czy ona tak pordzewiala...
      • chmurka_257 Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:42
        moja córcia ogólnie jest dzieckiem nieszkodnikowym ,ale 2 razy jej się też
        przytrafiło doprowadzic matkę do stanu przedzawałowegosmile
        lat ok.2,5
        1) podczas wieczornej kąpieli ,zostawiłam dziecia na sekundę samego we wannie i
        poszłam do pokoju po piżamkę, wracam ,i co widzę?w wannie dużżżżżo piany ,jakiś
        znajomy mi zapach ale nie wyczaiłam na początku co to takiego ,dopiero po chwili
        zauważyłam ,że butelka z vanshu (1,5L.) jest zupełnie pusta-dziecko ,całe i
        zdrowe na szczęście!
        2)położyłam mała na drzemkę popołudniową a sama zasiadłam do kompa ,dziec o
        dziwo spał niewiarygodnie długo i to mnie zaniepokoiło,wiec poszłam sprawdzic
        czy aby wszystko ok, wchodzę i padłam z wrażeniasmile dziecko juz dawno nie spało,
        rozebrało się do naga ,rzeczy starannie schowane pod kołderkę a na środku pokoju
        ,na dywanie ,wielka kupa ,rozmazana bo chyba chciała ślady zatrzec po
        sobiesmileściny od gówien ,komody od gówien ,cały tapczan tez w gównach no i dziec
        cały w brązowych odcieniach ,o zapachu nie wspomnęuncertain
      • agni71 Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:45
        Moje jakichs wielkich zniszczeń tez nie dokonały. sofe zalała jedna
        z córek soczkiem jagodowym, z niekapka sad (nie doczyściłam, ale
        sofa juz była stara i kupiłam nową - teraz jest zakaz jedzenia i
        picia na sofie).
        Ściany lekko mi pomazały kredkami, ale albo bylo do zmycia, albo
        ściana juz do przemalowania, więc nie bylo to specjalnie bolesne.
      • madame_zuzu Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 12:45
        miałam tez ten problem z telefonem O tutaj pisałam historie mojej komórki. Drugim razem obeszło sie bez wymiany wyświetlacza. Komórka wyschła i działa, jednak cały ekran ma w paskudnych zaciekach
    • bryanowa-1 Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 13:09
      a u mnie w domu jest tzw.czarna dziura.tak nazwalismy miejsce za telewizorem
      gdzie mlody wszystko wrzuca.jak cos ginie to wiemy gdzie szukac he he
      • doral2 Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 18:17
        hehehe, akcja z szambem rulez! big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

        mój słodziutki syneczek siedząc na nocniku, nocnik na środku salonu, na różowym,
        długowłosym dywanie, żeby słodziutkiemu syneczkowi nóżki nie zmarzły.
        słodziutki syneczek wyjął z tegoż nocnika świeżo zrobioną kupę i wdeptał w dywan.

        nie wiem co bardziej potem śmierdział, dywan czy moje pawie uncertain
    • endi100 Re: Małe szkodniki- dzieci 03.09.09, 22:17
      O ile z pierwszym synem nie odnotowałam większych zniszczeń, o tyle
      drugi robił mi taką rozpierduchę, że nie jestem wstanie spamiętać
      (albo wolę nie pamiętać)
      -na jasnym fotelu markerem namalował obraz przedstawiający "łąkę"
      -zepsuł telewizor, dvd
      =wybił szybę w drzwiach
      -wrzucił telefon do herbaty
      -wyrzucił mężowi zegarek, przez balkon... po kilku godzinach się
      przyzanł, więc zguba się znalazła
      -namiętnie zrywał tapety
      -jak wchodził do wc, to rozwijał mi całe rolki papieru
      toaletowego... regularnie
      -wyciągał rybki z akwarium, po czym je rzucał na podłogę (bo chciał
      się nimi chwilę pobawić)

      W tej chwili więcej jego grzeszkow nie mogę sobie przypomnieć, ale
      to jest tylko niewielki ich procent wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja