No i już się nachodził...

03.09.09, 09:25
mój młody do żłobka sad Pół nocy nie przespał, wstał z katarem i coś zaczyna
pokasływać ... dziś zamiast do żłobka idziemy do lekarza ... mam nadzieję, że
to nic poważnego i że długiej przerwy nie będzie miał ehhh sad
    • karolciaa23 Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 09:37
      moja dwulatka też przeziębiona, ale na razie do lekarza się nie wybieram
      postaram się sama ją wyleczyć,życzę zdrówka synkowi
      • doniak0 Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 09:38
        Życze szybkiego powrotu do zdrowia !!!
        • zebra51 Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 09:45
          Moje młode wstało dziś z gorączką i gilami do pasa.
          Nachodził się do przedzkola, że hej! Na razie do lekarza się nie
          wybieramy, nasza dr leczy takie infekcje (skutecznie, zresztą)
          oscilo, trilackiem i inhalacjami.
    • cafe.inka Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 11:23
      Moja córka też... Całe lato chodziła pięknie, a przyszedł wrzesień, i pewnie od nowa będzie trzy dni w przedszkolu i tydzień w domu (oby tylko tydzień). Przedwczoraj widziałam już jedno ewidentnie chore dziecko, więc pewnie wkrótce połowa grupy polegnie.
    • zuzanka79 Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 14:05
      Jak mój młody poszedł do przedskola w wiekuniespełna 2,5 lat, to mi
      ciocia farmaeutka na takie właśnie kaszlowo-katarowe przeziębienia i
      dla wzmocnienia odporności poleciła Bioaron C ( poprawia też
      apetyt). Co roku od września do listopada podaję wg zaleceń i mój
      syn nie kaszle i nie chodzi zakatarzony. Już piąty rok. Może warto
      zapytać prdiatrę w jaki sposób wzmocnić odporność.
      • kasulka79 Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 15:47
        uodparniamy się właśnie wink młodziak jest w trakcie ribomunylu
        • ez-aw Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 21:22
          Mój już do żłobka nie chodzi, ale na odporność baję mu biostyminę. Też bez recepty.
    • slimakpokazrogi Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 23:01
      mój to jeszcze trochę zanim pójdzie do jakiegoś przybytku (niedawno
      skończył rok) ale ja juz się martwię.... Tyle , że ja krańcowo
      hartująca jestem.... Zobaczymy, czy to pomoże.... oby....
      Waszym dzieciaczkom zdrówka życzęsmile
      • kowalowa Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 23:19
        ślimakpokazrogi a co tu masz na myśli?

        "Tyle , że ja krańcowo
        hartująca jestem...".
        • slimakpokazrogi Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 23:55
          w sensie jak hartuję dziecko?? narażam od urodzenia na niskie
          temperaturysmile latem nie bardzo się da, ale zimą w domu było zimno.
          Kąpiele zimne na stópki też byłysmile lata na bosaka po kafelkach, śpi
          bez przykrycia i ubrany jest zwykle dwa razy cieniej niż inne
          dzieci. Jak narazie DZIAŁA - nie martwię się , że go gdzieś
          zawieje, jest zimnolubny zdecydowanie... w jeziorze kąpał się ile
          chciał, nawet jak nie było bardzo gorąco, no i nie przeszkadzało w
          upał wchodzenie do klimatyzacji (w sklepach nieraz panie ostrzegały,
          że inne mamy nie wchodzą z dziećmi) . No ale ja nawiedzona w kwestii
          hartowania i sama to przyznaję. Znam tylko jedno dziecko traktowane
          w podobny sposóbsmile
          ALE nie chodzi do żłobka... ma niby duży kontakt z ludźmi ( i
          dziećmi), ale to i tak nie to , co żłobek czy przedszkole.
          Zobaczymy....
          • kowalowa Re: No i już się nachodził... 04.09.09, 00:09
            no właśnie o to mi chodziło;
            dochodzę do wniosku ze ja też chyba też "nieświadomie" hartujęwink
            Gutek ma dopiero 10 miesięcy, ale już jedną zimę z nami przeżyłwink
            nigdy nie dogrzewaliśmy dla niego ani łazienki ani pokoju w którym
            miał się kąpać; śpi i "chadza" po domu bez skarpetek; itd...itd...
            ale czy na żłobek jest odporny...zapewne niewink obym nie musiała
            sprawdzać....
    • kamakszi Re: No i już się nachodził... 03.09.09, 23:23
      Z pamiętnika matki, której dziecko chodziło przez niemal trzy lata do żłobka:
      katar, kaszel i takie tam to norma. Sama wiesz: nabywanie odporności. Ze swojej,
      jakże doświadczonej wink, strony polecam: codziennie sól morska do nosa (roztwór
      znaczy, np. sterimar) i tran. Tran budował u mojej odporność jak nic - żadne tam
      sanostole czy inne takie...

      Dziecko musi się spotkać z róznymi syfami, trudno, taka jego karma wink. Po jakimś
      czasie będzie lepiej.

      PS Przy długich katar zbadaj uszy. Nie wiem, ile ma Twoje młode, ale u małych
      dzieci, które nie umieją wydmuchiwać nosa szczególnie, katar lubi się rzucać na
      uszy - u mojej tak było. Wyszła. Sama z siebie chyba.
      • elan-o100 kamakszi 04.09.09, 08:30
        jako matka żłóbkowicz mgę sie podpisać rękami i nogami pod tym co
        napisałaś.
        pierwsze pół roku żłobka był u nas koszmarem.
        na pewno pomógł tran, no i niestety prawda jest taka że lekkie
        infecje wirusowe uodparniaja.
        początkującym żłobkowiczomi przedszkolakom życzę zdrowka.
        przed nami drugi sezon jesienno-zimowy...mam nadzieje, ze bedzie
        lepiej smile
        • medussa7 Re: kamakszi 04.09.09, 18:41
          kurde...mój też trzy dni był i przeziębieniesad Załamka, bo składam
          full ofert i jak najszybciej do pracy chcę iść. Juz jest po
          ribomunylu, cała zeszłą zimę wciągał tran. Oby tylko do poniedziąlku
          przesło, bo już się pyta kiedy będzi emógł do przedszkolka lecieć.
          Nie chcę tego zaprzepaścić. W zeszłym roku tak chorował, ze
          wypisałam go po 3 miesiącach (miał 2,5 roku). I nie chciął chodzić,
          a teraz nie chce wracac do domusmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja