Kiedy przyjaciele robią głupoty...

08.09.09, 08:10
macie takie sytuacje, kiedy czujecie, że Wasi przyjaciele, osoby Wam
bardzo bliskie podejmują złe decyzje, a Wy nie możecie nic zrobić?sad
Ja mam taką właśnie...Tak mi jakoś źle. Moja przyjaciółka była z
facetem 5lat od niej starszym, ale mentalnie nastolatkiem...
Rozeszli się, były straszne kwasy, włącznie z szarpaniem się i
wyzwiskami... Wiele razy przez niego płakała. Ale...ona nie umie bez
niego żyć. Rozumiem co czuje, ale wiem, że z nim nie będzie miała
żadnej przyszłości, bo to człowiek bez horyzontów (' studia nie są
potrzebne'- koles nie ma matury, ona po studiach, zarabia więcej niż
on - on ma o to pretensje do niejsad albo 'pobierzemy się jak
uzbieramy pieniądze na mieszkanie' czyli pewnie za 30latsad )
eeehhh...
Powiedziałam jej, że jeśli z nim bedzie szczęśliwa, to stoję za nią
murem, ale czuję, że scenariusz się powtórzy...
CO mam robić???????????? patrzeć, jak rujnuje sobie życie?sad
wierzyć, że TYM RAZEM BĘDZIE INACZEJ A ON SIĘ ZMIENI? indifferent
dzięki, że mogłam się wylać...
    • madame_zuzu Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 08:24
      Tabakierko zaraz przyleci iskierka i CI napisze " a co cie to obchodzi" big_grin

      Sama jestem przykładem zaślepienia takiego. Każdy mi tłumaczył na różne sposoby,
      a ja cierpiąc dalej twkiłam w toksyczym związkuuncertain Oczy mi sie otworzyły, jak mój
      ex mnie dotkliwie pobił.
      Nieraz takim osobom jak Twoja przyjaciołka potrzebny jest niestety silny
      wstrząs. Przynajmniej mnie był potrzebny.
      Albo poznanie innego faceta, który da jej to czego dać nie chce/nie może/nie
      umie jej obecny gach
      • tabakierka2 Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 08:28
        madame_zuzu napisała:

        >
        > Nieraz takim osobom jak Twoja przyjaciołka potrzebny jest niestety
        silny
        > wstrząs. Przynajmniej mnie był potrzebny.

        Ona już takiego doznałasad
        Dostała od niego mega kopasad


        > Albo poznanie innego faceta, który da jej to czego dać nie
        chce/nie może/nie
        > umie jej obecny gach

        Poznała - ostatecznie stwierdziła jednak, że pomimo jego zalet, nie
        jest X (tym byłym)crying
        • madame_zuzu Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 08:36
          a może jej brakuje wrażeń? Jak CI się wyżala po raz kolejny, a Ty jej mówisz "to go rzuć" a ona "nie, bo..." to trzeba krótko powidzieć" to więcej się nie żal"
          No kurde. Jak sobie pościelesz tak sie wyśpisz.

          • tabakierka2 Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 08:41
            nie każę jej go rzucić - zawsze jej mówię, że to jest jej zycie i
            jej decyzja... Ona go kocha - tak myślę. Ale serce mi pęka, bo
            poznałam tego faceta i wiem, jakie ma podejście do życiasad wykończy
            ją...
            • madame_zuzu Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 08:47
              a wiesz czego ona oczekuje od Ciebie żaląc się? Mam wrażenie, że poparcia jej
              wyboru i powiedzenia "poprawi sie, bedzie lepiej/to sie zmieni". Bo raczej rady
              i pomocy nie chce, chyba że to ciche wołanie o pomoc. Ciężko sie wyrwać z
              toksycznego związku.

              Moja mama opowiadała mi kiedyś o swojej znajomej, którą mąż bił..strasznie bił,
              codziennie. Ganiał ją po podwórku. Wszyscy jej mówili, żeby odeszła od niego. A
              ona jak opowiadała, jak to mąz ją goni by ja zlać "uciekam od niego, leci za
              mną, uciekając myślę, zeby odejśc, ale co sie obejrze.. " no jaki on ładnyy...""
              • tabakierka2 Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 08:56
                madame_zuzu napisała:

                > a wiesz czego ona oczekuje od Ciebie żaląc się? Mam wrażenie, że
                poparcia jej
                > wyboru i powiedzenia "poprawi sie, bedzie lepiej/to sie zmieni".
                Bo raczej rady
                > i pomocy nie chce, chyba że to ciche wołanie o pomoc. Ciężko sie
                wyrwać z
                > toksycznego związku.
                >
                >

                chyab oczekuje wyłącznie, żeby ją wysłuchać.
                Wiesz, liw, ja jej powiedziałam, że X nie jest lubiany ani przez jej
                rodzinę, ani przez jej znajomych...Za bardzo wtajemniczyła obie
                grupy w rozgrywki między nimi i ona o tym wie, że w zasadzie będzie
                sama w tej walce... Jej koleżanka powiedziała, że większego buraka
                od X nie zna - ale jeśli chce z nim być, to albo go zaakceptuje
                takiego, jaki jest, albo niech sie rozstaną raz na zawsze...
                eh...Bezradna sie czuję, jak cholerasad
              • elske Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 08:59
                zuzu, to cos jak moja dawna sasiadka.Maż ja bil,znecał sie na dnia, nad
                niepelnosprawnym synem (chłopak miał wypadek samochodowy, po ktorym juz tylko
                leżał w łóżku).Sasiadka za każdym razem :histeria na kaltce schodowej, prosiła o
                pomoc sasiadow.Sasiedzi na poczatku pomagali,sasiadki rozmawiały, sugerowały ze
                może lepiej odejść, zacząć życ samej z synem.A ona zawsze wracała do
                męża.Pozniej nikt juz nie wychodził na klatkę kiedy zaczynała krzyczeć.
            • elske Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 08:55
              Mam kolezanki -siostry.Zawsze miały pecha do facetow z przeszłościa
              kryminalna.Jedna ostatecznie uwolniła sie ze zwiazku i ułożyła sobie życie z
              fajnym facetem (przed wakacjami wyszła za maz).A druga,po wielu
              przejściach,depresji wyszła za maz kedy facet dostal przepustkę.kiedy wyszedł z
              wiezienia zamieszkali razem.

              Najpierw probowałam doradzać, pozniej juz tylko stałam z boku i słuchałam.
      • iskierka40 Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 15:35
        madame_zuzu napisała:

        > Tabakierko zaraz przyleci iskierka i CI napisze " a co cie to
        obchodzi" big_grin

        Słabe masz poczucie humoru wieszbig_grin

        Jeśli chodzi o bliskich,przyjaciól to co innego,logiczne ze się o
        nich martwimy tak?to nie są obcy nam ludzie.

        madame_zuzu tworzysz problemy tam,gdzie go nie ma,i wymyslasz dziwne
        historie,ja nidy nie pisałam ze nieinteresują mnie moim
        przyjaciele,bliscy,mnie nieinteresują ludzie obcy...a to
        różnica ,której tak inteligentna osoba jak ty nie widzi albo
        udaje,że jest ślepa.
    • deodyma Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 09:14
      oj, mam...
      w wypadku jednen z nich nie moge zrobic zupelnie nic, poniewaz jest
      uparta, jak osiol i pomimo tego, ze jma dorosle dzieci, 43 lata,
      sporo przeszla, popelnia blad za bledem.
      no coz...
      sparzy sie po raz kolejny i kiedys znow uslysze, ze mialam racje.
    • mearuless Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 09:51
      a ja mam zal -no moze zal to za mocne slowo- w kazdym badzrazie przykro mi ze
      nikt mi nie przypierdzielil kopa gdy robilam glupstwo za glupstwem.

      tylu mialam ludzi ktorzy deklarowali mi swa przyjazn i przyklaskiwali kazdej
      mojej decyzji, a mogli wstac walnac mi z liscia....

      ach.....
      • tabakierka2 mea 08.09.09, 09:55
        a jak Ty byś widziała takiego 'kopa' w praktyce?
        nie można narzucić dorosłej osobie rozwiązania...
        ten facet kopnął ją już tyle razy, ale ONA GO KOCHA...normalnie
        sytuacja bez wyjścia, bo z nim bywa nieszczęśliwa, ale bez niego
        JEST nieszczęśliwa...kurna... Doradziłam jej tylko i wyłącznie tyle,
        że to jest jej życie i ona się z nim będzie całe życie użerać... I
        tyleindifferent
        • ez-aw Re: mea 08.09.09, 11:14
          Osobiście nie dawałam kopa, ale głośno i wyraźnie mówiłam kumplowi że robi błąd
          żeniąc się z pewną panią. Mówiłam to nawet 2 dni przed ślubem. Mówiłam aby się
          zast5anowił itp.
          Nic to nie dało. A szkoda. Rozwiedli się po roku. Chyba najgorzej ma dziecko sad
          Czasami przyjaciele mówią, ostrzegają. A człowiek i tak robi po swojemu. Nic na
          to nie poradzimy.
      • mearuless Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 11:21
        no po prostu zeby mi ktos uswiadomil, powiedzial jak widza to osoby postronne,
        nie zwiazane uczuciowo. moze nawet nakrzyczal!
        a oni zawsze:"rob jak chcesz, twoje zycie, cokolwiek zrobisz bedziemy z toba!" -
        i co i nic! sama dzwigam swoj krzyz.

        i zeby bylo jasne ja nie oczekuje ze ktos podejmie za mnie zyciowe decyzje tylko
        przedstawi mi objektywnie argumenty za i przeciw a nie zostawi samej sobie...
        bo takie "rob co chcesz" to dla mnie gorzej niz "pierdol sie ze swoim problemem"
        chodzi mi wlasnie o rady przyjaciol ludzi trzezwomyslacych a nie zakochani..bo
        takim to wiadomo mozg nie pracujewink
        • tabakierka2 mea 08.09.09, 11:25
          ona sama przyznała mi rację, że X powinien pójść do psychiatry, bo
          bez psychoterapii będzie dramat - wcześniej czy później. Wiele razy
          wypłakiwała mi się w rękaw - krzyczałam na nią, błagałam, prosiłam,
          żeby się zastanowiła... Zerwała zaręczyny, rozeszła się z
          nim...cierpiała przez kilka miesięcy - stwierdzila, że bez niego nie
          będzie szczęśliwa - i! są razem! znów...
    • moninia2000 Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 14:23
      To moze wlasnie jej przyda sie terapia?Jest uzalezniona, z tego co
      piszesz, nie zostawi go dzieki Twoim radom. A takie rady...coz, nie
      sprawia, ze zmieni zdanie niestety...
      Sama musi sie przekonac.
      Pamietam jak mnie zabolalo, gdy moja mama powiedziala mi o moim
      eksie z wielu lat, ze nikt z rodziny go nie lubil.
      Nie byl co prawda ani agresywny, ani niedobry, ale...To bylo moje
      zycie, moja milosc (zaslepienie moze), tak myslalam. Az sama oczy
      otworzylamsmileI cale szczescie.
    • bernimy Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 15:03
      Ryska, w sprawach damsko-męskich raczej się nie odzywam, bo
      zwłaszcza kobiety nawet jak mówią to nie po to, by
      usłyszeć "zostaw". Raczej w 99% przypadków chcą w takich (nawet
      nieraz patologicznych niemalże) sytuacjach usłyszeć "zmieni się"!

      Ja tylko raz zapytałam przy zaproszeniu na ślub "czy jesteś tego
      pewna", nic więcej, ale i tak bliska znajoma się oddaliła, trudno.
      Przeszłam również przez bardzo bolesny rozwód bliskiej mi osoby, i
      na każdym kroku (pomimo ewidentnej winy, kochanki, zdrad) ona tylko
      chciała słyszeć, że to wszystko zły sen, że On wróci itd.

      Nie doradzałabym, raczej bym powtarzała, że "ja w zmianę na lepsze
      bym nie uwierzyła, ale to ja, a tu decyzja należy do Ciebie".
      • e.logan Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 15:19
        Rysa.Uwazam ze powinnas pojsc z nia do jakiegos psychologa, bo z
        tego co piszesz panna ma nie tyle co problem z owym panem o tyle
        problem sama z soba.W wiara w siebie rozroznianiem co jest biale a
        co czarne. Powinna spojrzec na swoj zwiazek z boku i wtedy podajc
        swiadomo decyzje. C hrzanienie ze ona go tak kocha moze byc poprostu
        strachem przed samotnoscia a nie miloscia.

        Wiec zrob dla niej cos dobrego i pojdz z nia do lekarza.Umow ja i
        powiedz ze jesli po terapi stwierdzi ze nadal chce znim byc to
        zakceptujesz jej zwiazek i pomozesz gdy upadnie.Jednak jesli nie to
        nie widzisz sensu bycia przy niej bo , jako przyjaciolka nie umiesz
        patrzec spokojnie jak sobie schrzania zycie.

        Jesli naprawde sadzisz ze facet nie dla niej , ze nie beda
        szczesliwi , ze ona bedzie cierpiec to nie mozesz tylko rozkladac
        rak i mowic ze jej zycie...to samo mozna wtedy mowic o alkocholiku i
        narkomanie.


        smile)
        • setia Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 20:16
          e.logan napisała:

          > Rysa.Uwazam ze powinnas pojsc z nia do jakiegos psychologa, bo z
          > tego co piszesz panna ma nie tyle co problem z owym panem o tyle
          > problem sama z soba.W wiara w siebie rozroznianiem co jest biale a
          > co czarne. Powinna spojrzec na swoj zwiazek z boku i wtedy podajc
          > swiadomo decyzje. C hrzanienie ze ona go tak kocha moze byc poprostu
          > strachem przed samotnoscia a nie miloscia.

          zgadzam się z tymi słowami. zresztą ja znam podobną sytuację z drugiej strony;
          moja przyjaciółka, Tabakierko mogłaby napisać podobny post. z tym, ze ona
          męczyła mnie tak długo, aż wreszcie poszłam do psychologa. czuję się o niebo
          lepiej i pewniej po tej wizycie (byłam dopiero na jednej), ale wciąż jeszcze nie
          wiem jak to się skończy...
    • czajkax2 Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 17:06
      no cóż. Miałam bardzo dobra koleżankę która tkwiła w toksycznym
      związku. Zawsze byłam na zawołanie zeby sie mohgła wyzalic na
      niego, nie raz jeździłam do niej w śroku nocy, zeby pocieszac po
      awanturze i rękoczynach. Kiedy zaczął ja bic sugerowalam jej
      rozstanie z nim a w koncu poprosilam ja aby z nim do mnie nie
      przyjezdzala. Ze ona jest zawsze mile widziana ale jego nie chce na
      oczy oglądac, bo nie toleruje damskich bokserów. Obrazila sie i
      przestala wogóle sie odzywac.

      Dopiero długi czas później, kiedy mało przez niego nie umarła
      zostawila go i zaczęła teapię u psychologa. Nasza przyjaźń się nie
      odrodzila. I tyle.
      • dlania Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 19:46
        No niestety... Niestety znam takie sytuacje. I strategie rózne przyjmowane wobec
        takich toksycznych związków przeze mnie i moich znajomych.
        Wyglada na to, że najlepiej nie ukrywać swojego zdania, szczerze acz grzecznie i
        nienamolnie je wyrazic, a potem ... i tak pozostawic decyzje głównemu
        zainteresowanwemu. Uszczęsliwianie i ratowanie na siłe nic nie daje.
        ja dla odmiany mam nie znajoma, a znajomego w takim związku... Chłop zdecydował
        sie ożenic z dziewczyna, która ledwie toleruje jego obecnośc, wielokrotnie go
        zdradzala, wrzeszczy na niego, nie ukrywa, że interesuje ja kasa, kasa i jeszcze
        raz kasa (a on raczej z metepetów, ale rodzinnie ustawionych)i w ogóle jest
        taka ble. A on chce z nia byc...
    • triss_merigold6 Re: Kiedy przyjaciele robią głupoty... 08.09.09, 21:01
      Parę miesięcy temu moja przyjaciółka poznała faceta i weszła w
      toksyczny układ jak w masło. Rozmawiałysmy wielokrotnie, próbowałam
      tłumaczyć, pokazywać, przekonywać etc. Zerwała ze mną kontakt
      całkowicie, ja już nie próbuję się odzywać. Dla mnie to bardzo
      trudna i nieprzyjemna sytuacja ale nie mam ochoty wysłuchiwac
      tekstów, że nie życzy sobie naruszania prywatności. Dorosła kobieta
      jest, odpowiada sama za siebie. Znałysmy się 20 lat, teraz szczerze
      wątpię czy znajomość się odrodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja