vargtimmen
15.03.09, 02:43
Sądzę, że człowiekowi jest w życiu łatwiej, gdy dopasowuje się do, tak zwanych, norm społecznych.
To jest część tzw. dojrzewania, zrozumieć reguły wspólnoty i się do nich dostosować. To ważne, bo człowiek jest (także) istotą społeczną i nie powinien szkodzić społeczności, której jest częścią. Nagrodą za dostosowanie się jest akceptacja przez wspólnotę i święty spokój. Ceną, konieczność rezygnacji z pełni własnej niezależności i niektórych potrzeb oraz swobód.
Wiele mocniej związanych społeczności ma tę cechę, że narzuca ujednolicenie
wielu norm, zachowań, nawet przekonań. To, oczywiście, ułatwia funkcjonowanie
danej społeczności, bo mniej jest konfliktów, gdy się wszyscy zgadzają. Z
drugiej strony jednak, takie przycięcie wszystkich wg jednego wzorca, zabija
różnorodność, twórczy ferment.
Mark Twain napisał takie słowa:
Whenever you find yourself on the side of the majority, it’s time to pause
and reflect.
czyli
Ilekroć okazuje się, że jesteś po stronie większości, trzeba zatrzymać się
i zastanowić
To jest pochwała niepokorności, wyznanie wiary w indywidualność jednostki i
jej twórczą siłę.
Wyjście poza obowiązujący w jakiejś społeczności schemat, jest jednak
niebezpieczne. Można się pomylić, konfrontując się ze zbiorową mądrością i
zostać uznanym za głupca. Może być gorzej: można zostać uznanym za
wichrzyciela, poddanym ostracyzmowi, wyeliminowanym. Ośmieszenie,
stygmatyzacja, herezja, dawniej stos - takie kary grożą jednostce od
społeczności za brak pokory... Może słusznie? Może niepokorni zagrażają
integralności wspólnoty i zatruwają życie innym?
Jaki macie stosunek do ludzi zwariowanych, głoszących poglądy obrazoburcze, od
których się Wam aż krew gotuje, bo tak mocno naruszają zaakceptowane kanony?
Lubicie takich prowokujących wariatów, czy przeciwnie, drażnią Was lub
uważacie ich wręcz za szkodników?
Gdzie przebiega granica pomiędzy inspirującym oryginałem, a
irytującym głupcem?
Czy lubicie ludzi, którzy głoszą tezy zupełnie sprzeczne z Waszymi poglądami?
Co wyżej cenicie: dopasowanie do norm społecznych czy niepokorność
konfrontującą się z tymi normami?