Knajpiany pijar za dychę

18.03.09, 23:09
Niektóre zachowania/głoszone poglądy innych ludzi budzą nasz sprzeciw,
dezaprobatę. Niektóre nawet strach.
Jaki sposób wyrażania dezaprobaty stosujecie/uważacie za najskuteczniejszy?
Niekoniecznie o forumy mi chodzi, ale też :-)
    • goniacy.pielegniarz Re: Knajpiany pijar za dychę 18.03.09, 23:18
      Sęk w tym, że zachowania i głoszone poglądy to dwie całkowicie odrębne sprawy.
      Zachowania, zwłaszcza te negatywne(bo o tych mówimy), mogą być najczęściej
      obiektywnie i powszechnie potępione. Głoszone poglądy natomiast nie i nie ma to
      nic w wspólnego z zachowaniem.
      Problem w tym, że chyba sporo osób tego nie rozróżnia.
      Niekoniecznie o forum mi chodzi, ale też:)
    • vargtimmen Re: Knajpiany pijar za dychę 19.03.09, 00:12
      kwadrydurka napisała:

      > Niektóre zachowania/głoszone poglądy innych ludzi budzą nasz sprzeciw,
      > dezaprobatę. Niektóre nawet strach.
      > Jaki sposób wyrażania dezaprobaty stosujecie/uważacie za najskuteczniejszy?
      > Niekoniecznie o forumy mi chodzi, ale też :-)


      Mówiąc wprost, chamstwu w życiu najbardziej lubię się przeciwstawiać siłom i
      godnościom osobistom. A na forum, to nie mam pojęcia, jak można to robić
      skutecznie. Jakiś kurs Krav Magi by się przydał.
    • paczula8 Re: Knajpiany pijar za dychę 19.03.09, 10:19
      kwadrydurka napisała:

      > Niektóre zachowania/głoszone poglądy innych ludzi budzą nasz sprzeciw,
      > dezaprobatę. Niektóre nawet strach.

      WASZ, czyli czyj?

      U mnie, nawet najbardziej obrazoburcze poglądy nie budzą sprzeciwu, ani strachu. Traktuję je jak wyzwanie ... wyzwanie do intelektualnego wysiłku.

      Co do chamstwa, chyba nie ma sporu - budzi sprzeciw. Podobnie jak hipokryzja.
      • kwadrydurka Re: Knajpiany pijar za dychę 19.03.09, 22:12
        paczula8 napisała:

        > kwadrydurka napisała:
        >
        > > Niektóre zachowania/głoszone poglądy innych ludzi budzą nasz
        > > sprzeciw, dezaprobatę. Niektóre nawet strach.
        >
        > WASZ, czyli czyj?

        Ok :-) To jeszcze raz, poprawnie:

        Niektóre zachowania/głoszone poglądy jednych ludzi budzą u innych ludzi
        sprzeciw/dezaprobatę. Niektóre nawet strach.

        > U mnie, nawet najbardziej obrazoburcze poglądy nie budzą
        > sprzeciwu, ani strachu.
        > Traktuję je jak wyzwanie ... wyzwanie do intelektualnego wysiłku.

        No dobrze, ale czemu służy Twój wysiłek intelektualny?

        > Co do chamstwa, chyba nie ma sporu - budzi sprzeciw. Podobnie jak
        > hipokryzja.

        Chamstwo i hipokryzja to sposób wyrażania/okazywania swoich poglądów, czyż nie?
        Pytałam (a właściwie starałam się zapytać) o sposób, w jaki każdy
        z Was (czyli tych, którzy zajrzą do tego wątku) wyraża sprzeciw wobec tych
        właśnie rzeczy, które w nim ów sprzeciw budzą.

        Mam nadzieję, ze tym razem wyraziłam się dosyć jasno ;-)

        • paczula8 Re: Knajpiany pijar za dychę 19.03.09, 22:28
          > > > Niektóre zachowania/głoszone poglądy innych ludzi budzą nasz
          > > > sprzeciw, dezaprobatę. Niektóre nawet strach.
          > >
          > > WASZ, czyli czyj?
          >
          > Ok :-) To jeszcze raz, poprawnie:
          >
          > Niektóre zachowania/głoszone poglądy jednych ludzi budzą u innych ludzi
          > sprzeciw/dezaprobatę. Niektóre nawet strach.

          Przedtem 'nasz' teraz 'u innych', dlaczego nie piszesz w swoim imieniu?

          > > U mnie, nawet najbardziej obrazoburcze poglądy nie budzą
          > > sprzeciwu, ani strachu.
          > > Traktuję je jak wyzwanie ... wyzwanie do intelektualnego wysiłku.
          >
          > No dobrze, ale czemu służy Twój wysiłek intelektualny?

          A musi służyć?

          > Chamstwo i hipokryzja to sposób wyrażania/okazywania swoich poglądów, czyż nie?

          Nie, to zupełnie co innego.
          • kwadrydurka Re: Knajpiany pijar za dychę 19.03.09, 22:42
            paczula8 napisała:

            > Przedtem 'nasz' teraz 'u innych', dlaczego nie piszesz w swoim
            > imieniu?

            Mam taki sposób wyrażania. Komu nie odpowiada - po prostu nie odpowiada :-)

            > > No dobrze, ale czemu służy Twój wysiłek intelektualny?
            >
            > A musi służyć?

            Według mnie musi. Tak jak każde działanie.
            Natomiast ja oczywiście nie muszę uzyskać odpowiedzi.

            > > Chamstwo i hipokryzja to sposób wyrażania/okazywania swoich
            > poglądów, czyż nie?
            >
            > Nie, to zupełnie co innego.

            No to nasze definicje są różne. Szkoda, że poprzestałaś na samym przeczeniu, nie
            podając swojej.
            • paczula8 Re: Knajpiany pijar za dychę 19.03.09, 23:23
              kwadrydurka napisała:

              > paczula8 napisała:
              >
              > > Przedtem 'nasz' teraz 'u innych', dlaczego nie piszesz w swoim
              > > imieniu?
              >
              > Mam taki sposób wyrażania.

              Wyrażania swojego poglądu? Nie sądzisz, ze jest to rodzaj manipulacji?


              >
              > > > No dobrze, ale czemu służy Twój wysiłek intelektualny?
              > >
              > > A musi służyć?
              >
              > Według mnie musi. Tak jak każde działanie.

              OK, Twoje zdanie przyjmuję do wiadomości.


              >
              > > > Chamstwo i hipokryzja to sposób wyrażania/okazywania swoich
              > > poglądów, czyż nie?
              > >
              > > Nie, to zupełnie co innego.
              >
              > No to nasze definicje są różne. Szkoda, że poprzestałaś na samym przeczeniu, nie
              > podając swojej.

              Moje definicje chamstwa i hipokryzji są tożsame ze słownikowymi, polecam.
              • kwadrydurka Re: Knajpiany pijar za dychę 20.03.09, 00:09
                paczula8 napisała:

                > Nie sądzisz, ze jest to rodzaj manipulacji?


                Zraniłaś mnie do imentu, więc myślę, że powinnam to przemyśleć.

                Dobranoc.
                • zzaqq To co - idziemy spać? 20.03.09, 00:14
                  kwadrydurka napisała:

                  > paczula8 napisała:
                  >
                  > > Nie sądzisz, ze jest to rodzaj manipulacji?
                  >
                  >
                  > Zraniłaś mnie do imentu, więc myślę, że powinnam to przemyśleć.
                  >
                  > Dobranoc.

                  Większość ludzi stara się udowodnić swoją wyższość. Przyzwyczaisz się. Po pewnym
                  czasie reszta ludzi i tak wie do kogo dreptać po radę czy wsparcie w
                  rozwiązywaniu jakiegoś problemu.
                • les.vacances Re: Knajpiany pijar za dychę 20.03.09, 00:16
                  > powinnam to przemyśleć.

                  Nie warto, lepiej olać.
                  • zzaqq Albo jesteś ciepłą albo olewaczką 20.03.09, 00:23
                    les.vacances napisała:

                    > > powinnam to przemyśleć.
                    >
                    > Nie warto, lepiej olać.

                    Basię zraniono nawet nie - bezinteresownie i przypadkowo. Śmiem twierdzić, że z
                    premedytacją.

                    Za jaką karą za takie czyny optuje UPR? Gdzieś ten kodeks Hammurabiego przecież
                    macie.
                    • les.vacances Re: Albo jesteś ciepłą albo olewaczką 20.03.09, 00:24
                      > Basię zraniono nawet nie - bezinteresownie i przypadkowo. Śmiem
                      twierdzić, że z
                      > premedytacją.

                      Zgadzam się, ale nie warto przejmować się byle kim.
                    • kwadrydurka Nie 20.03.09, 00:39
                      To nie tak.
                      Muszę to naprawdę przemyśleć, bo naprawdę podejrzewam, że Paczula ma rację.
                      Powinnam popracować nad sposobem wyrażania myśli :-)

                      No i - dla mnie każdy tu to nie byle kto! :-)

                      Żartowałam z tym imentem ;-)
                      • zzaqq Rozważ, że per Wy zwracamy się do osób szanownych 20.03.09, 00:52
                        kwadrydurka napisała:

                        > To nie tak.
                        > Muszę to naprawdę przemyśleć, bo naprawdę podejrzewam, że Paczula ma rację.
                        > Powinnam popracować nad sposobem wyrażania myśli :-)
                        >
                        > No i - dla mnie każdy tu to nie byle kto! :-)
                        >
                        > Żartowałam z tym imentem ;-)

                        Królów itd.

                        Problem ten też występuje przy pisaniu oficjalnych tekstów w języku angielskim. Jeśli jest więcej niż jeden autor nie ma problemu - we.
                        Ale nawet jak jest jeden autor, obserwator mamy we. Ech te komuchy z wysp :)

                        Nie masz nad czym się zastanawiać. Nikogo normalnego to nie razi. Mało, pisząc o sobie czy w innych w liczbie mnogiej utożsamiasz się z nimi.

                        Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego w j. polskim słowo ja występuje bardzo rzadko - głównie jako podkreślenie, a w innym znaczeniu uważane jest egoizm?
                  • tojajurek Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 01:04
                    Głównie z faktu jak proste w swojej istocie pytanie Kwadrydurki
                    zostało "spaczulowane" do tego stopnia, że nie wiadomo komu i o co
                    chodzi. Podziwiam zawsze u ludzi talenty wyjątkowe i niepowtarzalne,
                    a ten tu zaprezentowany styl mącenia sprawy jest najwyższej próby.
                    Gdyby jednak ktoś wyplątać się chciał z zawiłych dywagacji i
                    odpowiedzieć najprościej na pytanie Kwadrydurki, to nie jest to
                    nazbyt skomplikowane.
                    Dawanie odporu poglądom nieakceptowanym powinno być przede wszystkim
                    dostosowane do poziomu odbiorcy. Prymitywowi komunikujesz, że nikt
                    rozsądny tak nie myśli. Bardziej rozgarniętemu tłumaczysz, nie
                    owijając w gazetę, że szanujesz jego odmienność poglądów, ale się z
                    nimi w żadnym stopniu nie zgadzasz. I w takich sytuacjach najlepiej
                    jest, gdy każdy zostanie przy swojej wizji sprawy, bo dyskusja nic
                    tu nie zmieni. W najgorszych przypadkach upierdliwych, tępych i
                    chamowanych nachałów - nie widzę wyjścia i staram się ośmieszyć i
                    wyszydzić wciskane mi głupoty, poniżając poczucie własnej wartości
                    adwersarza, a równocześnie sugerując (podstępnie), że człowiek o
                    intelektualnych ambicjach nie może bezmyślnie powtarzać kompletnie
                    bezrozumnych tekstów. Staram się jednak nie ranić godności własnej
                    rozmówcy - dopóki to jest możliwe. Gdy nie jest - pozostaje niestety
                    krótki tekst: Spieprzaj dziadu w podskokach.
                    Niestety: Stultorum plena sunt omnia.
                    • kwadrydurka Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 07:59
                      tojajurek napisał:

                      > proste w swojej istocie pytanie Kwadrydurki

                      W zamierzeniu nie miało być proste (kto mi skradł skrzydła, kto mnie odarł z
                      pióry?...)

                      W praktyce przecież nie tylko występuje "dawanie odporu poglądom
                      nieakceptowanym". Jest jeszcze kwestia czyjegoś odporu moim poglądom.

                      > powinno być przede wszystkim
                      > dostosowane do poziomu odbiorcy. Prymitywowi komunikujesz,/.../
                      > Bardziej rozgarniętemu tłumaczysz/.../upierdliwych, tępych i
                      > chamowanych /.../staram się ośmieszyć i
                      > wyszydzić wciskane mi głupoty, poniżając poczucie własnej wartości
                      > adwersarza, a równocześnie sugerując (podstępnie), że człowiek o
                      > intelektualnych ambicjach nie może bezmyślnie powtarzać kompletnie
                      > bezrozumnych tekstów.Staram się jednak nie ranić godności własnej
                      > rozmówcy - dopóki to jest możliwe.

                      Czyli ze sposobu, w jaki ktoś daje odpór moim poglądom - mogę wywnioskować, co o
                      mnie myśli.

                      Rozwinę o ile się rozwinę.
                    • paczula8 Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 09:36
                      tojajurek napisał:



                      > Dawanie odporu poglądom nieakceptowanym powinno być przede wszystkim
                      > dostosowane do poziomu odbiorcy. Prymitywowi komunikujesz, że nikt
                      > rozsądny tak nie myśli. Bardziej rozgarniętemu tłumaczysz, nie
                      > owijając w gazetę, że szanujesz jego odmienność poglądów, ale się z
                      > nimi w żadnym stopniu nie zgadzasz. I w takich sytuacjach najlepiej
                      > jest, gdy każdy zostanie przy swojej wizji sprawy, bo dyskusja nic
                      > tu nie zmieni. W najgorszych przypadkach upierdliwych, tępych i
                      > chamowanych nachałów - nie widzę wyjścia i staram się ośmieszyć i
                      > wyszydzić wciskane mi głupoty, poniżając poczucie własnej wartości
                      > adwersarza, a równocześnie sugerując (podstępnie), że człowiek o
                      > intelektualnych ambicjach nie może bezmyślnie powtarzać kompletnie
                      > bezrozumnych tekstów. Staram się jednak nie ranić godności własnej
                      > rozmówcy - dopóki to jest możliwe. Gdy nie jest - pozostaje niestety
                      > krótki tekst: Spieprzaj dziadu w podskokach.


                      Wyliczyłeś tu różne metody prowadzenia sporu, czyli jak to nazwałeś: "dawania odporu pogladom nieakceptowanym"), wszystkie nieuczciwe! Argumentu "ad rem" brak.


                      --
                      "Uznajemy domniemanie pospólne" - Arystoteles


                      • woda.woda Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 09:40
                        > Wyliczyłeś tu różne metody prowadzenia sporu, czyli jak to
                        nazwałeś: "dawania o
                        > dporu pogladom nieakceptowanym"

                        Może dlatego, że Kwadrydurka o to właśnie pytała:
                        "Jaki sposób wyrażania dezaprobaty stosujecie/uważacie za
                        najskuteczniejszy?
                        Niekoniecznie o forumy mi chodzi, ale też :-)"

                        A Tojajurek odpowiedział:
                        "Dawanie odporu poglądom nieakceptowanym powinno być przede
                        wszystkim dostosowane do poziomu odbiorcy."

                        A następnie uzasadnił.

                        • ave.duce Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu > offowo 20.03.09, 09:53
                          Fajnie, że jesteś.

                          Pozdrawiam.

                          b/o
                        • paczula8 ? 20.03.09, 09:54
                          woda.woda napisała:

                          > A następnie uzasadnił.

                          Uzasadnił? CO uzasadnił? Gdzie uzasadnił? Proszę o wskazanie uzasadnienia.
                          • woda.woda Re: ? 20.03.09, 09:56
                            > Uzasadnił? CO uzasadnił?

                            Swą odpowiedź na kwadryrurkowe pytanie:
                            "Dawanie odporu poglądom nieakceptowanym powinno być przede
                            wszystkim dostosowane do poziomu odbiorcy."
                            • paczula8 uzasadnienia nie wsakazałaś ... 20.03.09, 10:03
                              woda.woda napisała:

                              > > Uzasadnił? CO uzasadnił?
                              >
                              > Swą odpowiedź na kwadryrurkowe pytanie:
                              > "Dawanie odporu poglądom nieakceptowanym powinno być przede
                              > wszystkim dostosowane do poziomu odbiorcy."

                              bo nie mogłaś, nie było go.

                              Zdanie, które przytoczyłas to banał.
                              Metody, które podał TJJ, zaliczane są do nieuczciwych.

                              Dziękuję i do widzenia!
                              • woda.woda Sama je zacytowałaś, 20.03.09, 10:04
                                więc nie widzę powodu.
                                • woda.woda I dla porządku: 20.03.09, 10:05
                                  "W najgorszych przypadkach upierdliwych, tępych i
                                  chamowanych nachałów - nie widzę wyjścia i staram się ośmieszyć i
                                  wyszydzić wciskane mi głupoty"
                                • paczula8 Re: Sama je zacytowałaś, 20.03.09, 10:05
                                  Ta rozmowa jest pozbawiona sensu.

                                  Wodo, pa!
                      • vargtimmen Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 11:28
                        paczula8 napisała:

                        > tojajurek napisał:
                        >
                        >
                        >
                        > > Dawanie odporu poglądom nieakceptowanym powinno być przede wszystkim
                        > > dostosowane do poziomu odbiorcy. Prymitywowi komunikujesz, że nikt
                        > > rozsądny tak nie myśli. Bardziej rozgarniętemu tłumaczysz, nie
                        > > owijając w gazetę, że szanujesz jego odmienność poglądów, ale się z
                        > > nimi w żadnym stopniu nie zgadzasz. I w takich sytuacjach najlepiej
                        > > jest, gdy każdy zostanie przy swojej wizji sprawy, bo dyskusja nic
                        > > tu nie zmieni. W najgorszych przypadkach upierdliwych, tępych i
                        > > chamowanych nachałów - nie widzę wyjścia i staram się ośmieszyć i
                        > > wyszydzić wciskane mi głupoty, poniżając poczucie własnej wartości
                        > > adwersarza, a równocześnie sugerując (podstępnie), że człowiek o
                        > > intelektualnych ambicjach nie może bezmyślnie powtarzać kompletnie
                        > > bezrozumnych tekstów. Staram się jednak nie ranić godności własnej
                        > > rozmówcy - dopóki to jest możliwe. Gdy nie jest - pozostaje niestety
                        > > krótki tekst: Spieprzaj dziadu w podskokach.
                        >
                        >
                        > Wyliczyłeś tu różne metody prowadzenia sporu, czyli jak to nazwałeś: "dawania o
                        > dporu pogladom nieakceptowanym"), wszystkie nieuczciwe! Argumentu "ad rem" brak.
                        >



                        Może i ad remu brak, ale za to znać wielki kunszt polemiczny, świetną znajomość
                        stosunków międzyludzkich i ogromną kulturę słowa
                        :)

                        Dzień dobry :)
                        • paczula8 Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 11:46
                          vargtimmen napisał:


                          >
                          > Może i ad remu brak,

                          Skoro nie ma ad remu, czy jest w ogóle o czym rozmawiać?

                          I co komu po kulturze słowa, skoro samej kultury brak?

                          Witaj!
                          • vargtimmen Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 12:00
                            paczula8 napisała:

                            > vargtimmen napisał:
                            >
                            >
                            > >
                            > > Może i ad remu brak,
                            >
                            > Skoro nie ma ad remu, czy jest w ogóle o czym rozmawiać?
                            >

                            Wojna memów, jak to wojna, nie zawsze jest prowadzona uczciwymi metodami. Jurek
                            podał skuteczne metody zwalczania poglądów, których się nie lubi, a nie pisał o
                            dochodzeniu do prawdy.

                            Każdy ma prawo do swoich celów.


                            >
                            > I co komu po kulturze słowa, skoro samej kultury brak?
                            >


                            Wydaje mi się, że to nie jest kwestia kultury, jako takiej, tylko celu dyskusji.
                            Czasem przychodzi się do Tawerny pogadać o życiu itp., a czasem na dobrą bitkę.
                            Co kto lubi :)
                            • paczula8 Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 12:07
                              vargtimmen napisał:

                              > paczula8 napisała:
                              >
                              > > vargtimmen napisał:
                              > >
                              > >
                              > > >
                              > > > Może i ad remu brak,
                              > >
                              > > Skoro nie ma ad remu, czy jest w ogóle o czym rozmawiać?
                              > >
                              >
                              > Wojna memów, jak to wojna, nie zawsze jest prowadzona uczciwymi metodami. Jurek
                              > podał skuteczne metody zwalczania poglądów, których się nie lubi, a nie pisał o
                              > dochodzeniu do prawdy.

                              Tak, Jurek pisał o metodzie zwalczania pogladów, których nie lubi, a ja o tym, że metody, których używa są nieuczciwe.

                              >
                              > Każdy ma prawo do swoich celów.

                              I każdy ma prawo do krytyki tychże.


                              --
                              "Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość." - Schopenhauer
                              • vargtimmen Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 12:18
                                paczula8 napisała:

                                > vargtimmen napisał:
                                >
                                > > paczula8 napisała:
                                > >
                                > > > vargtimmen napisał:
                                > > >
                                > > >
                                > > > >
                                > > > > Może i ad remu brak,
                                > > >
                                > > > Skoro nie ma ad remu, czy jest w ogóle o czym rozmawiać?
                                > > >
                                > >
                                > > Wojna memów, jak to wojna, nie zawsze jest prowadzona uczciwymi metodami.
                                > Jurek
                                > > podał skuteczne metody zwalczania poglądów, których się nie lubi, a nie p
                                > isał o
                                > > dochodzeniu do prawdy.
                                >
                                > Tak, Jurek pisał o metodzie zwalczania pogladów, których nie lubi, a ja o tym,
                                > że metody, których używa są nieuczciwe.
                                >


                                Tak, to klasyczne metody erystyczne.


                                > >
                                > > Każdy ma prawo do swoich celów.
                                >
                                > I każdy ma prawo do krytyki tychże.
                                >

                                To samo przez się zrozumiałe.


                                > --
                                > "Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spo
                                > tyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość." -
                                > Schopenhauer


                                A napisał jak jest z fałszem? ;)
                                • paczula8 Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 12:24
                                  > > --
                                  > > "Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spo
                                  > > tyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość." -
                                  > > Schopenhauer
                                  >
                                  >
                                  > A napisał jak jest z fałszem? ;)

                                  Tego nie wiem, ale wyobrażam sobie, ze mógłby napisać tak:

                                  Są trzy fazy ujawniania się fałszu. Najpierw fałsz jest ze świadomosci wypierany, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowany jest jak oczywistość.

                                  Co o tym sądzisz?
                                  • vargtimmen Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 12:32
                                    paczula8 napisała:

                                    > > > --
                                    > > > "Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszan
                                    > a, potem spo
                                    > > > tyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczy
                                    > wistość." -
                                    > > > Schopenhauer
                                    > >
                                    > >
                                    > > A napisał jak jest z fałszem? ;)
                                    >
                                    > Tego nie wiem, ale wyobrażam sobie, ze mógłby napisać tak:
                                    >
                                    > Są trzy fazy ujawniania się fałszu. Najpierw fałsz jest ze
                                    > świadomosci wypierany, potem spotyka się z gwałtownym oporem,
                                    > a na koniec traktowany jest jak oczywistość.
                                    >
                                    > Co o tym sądzisz?


                                    Sądzę, że to byłoby przerażające. Fałsz jest zawsze bardziej duszący od prawdy i
                                    uwiera, więc nie powinien nigdy osiągać statusu wygodnych butów (oczywistości).
                                    • vargtimmen Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 12:36
                                      Hej, chyba napisałem obok, o możliwości przyswajania fałszu przez umysł.
                                      Niestety muszę znikać, może dokończymy temat za czas jakiś?

                                      Miłego dnia!


                                      vargtimmen napisał:

                                      > paczula8 napisała:
                                      >
                                      > > > > --
                                      > > > > "Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośm
                                      > ieszan
                                      > > a, potem spo
                                      > > > > tyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jak
                                      > o oczy
                                      > > wistość." -
                                      > > > > Schopenhauer
                                      > > >
                                      > > >
                                      > > > A napisał jak jest z fałszem? ;)
                                      > >
                                      > > Tego nie wiem, ale wyobrażam sobie, ze mógłby napisać tak:
                                      > >
                                      > > Są trzy fazy ujawniania się fałszu. Najpierw fałsz jest ze
                                      > > świadomosci wypierany, potem spotyka się z gwałtownym oporem,
                                      > > a na koniec traktowany jest jak oczywistość.
                                      > >
                                      > > Co o tym sądzisz?
                                      >
                                      >
                                      > Sądzę, że to byłoby przerażające. Fałsz jest zawsze bardziej duszący od prawdy
                                      > i
                                      > uwiera, więc nie powinien nigdy osiągać statusu wygodnych butów (oczywistości).
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      • paczula8 Re: Czytam i trzęsie mnie ze śmiechu 20.03.09, 12:41
                                        vargtimmen napisał:

                                        > Hej, chyba napisałem obok, o możliwości przyswajania fałszu przez umysł.
                                        > Niestety muszę znikać, może dokończymy temat za czas jakiś?

                                        Chętnie.

                                        >
                                        > Miłego dnia!
                                        >

                                        Wzajemnie:)
                • paczula8 Re: Knajpiany pijar za dychę 20.03.09, 09:20
                  kwadrydurka napisała:

                  > paczula8 napisała:
                  >
                  > > Nie sądzisz, ze jest to rodzaj manipulacji?
                  >
                  >
                  > Zraniłaś mnie do imentu, więc myślę, że powinnam to przemyśleć.


                  Zdecydowanie powinnaś.

                  Moim zamiarem nie było ranienie Ciebie.
                  W sztuce prowadzenia sporów argument odwołujący się 'do większości' zaliczany jest do nieuczciwych.


                  >
                  > Dobranoc.

                  Dzień dobry!


                  --
                  "Doprawdy, nie ma tak absurdalnego poglądu, którego by ludzie nie przyjęli jako własny, o ile tylko potrafi im się wmówić, że pogląd ten został przyjęty przez ogół." - Artur Schopenhauer

                  • kwadrydurka Re: Knajpiany pijar za dychę 21.03.09, 17:04
                    paczula8 napisała:


                    > W sztuce prowadzenia sporów argument odwołujący się 'do większości'
                    > zaliczany jest do nieuczciwych.

                    Sęk w tym, Paczulo, że to nie był argument. To było zwykłe pytanie,
                    może i nieco niezbyt precyzyjne, ale przy minimum dobrej woli chyba zrozumiałe.
                    Pytałam każdego, kto zechce odpowiedzieć, aby powiedział co on sam na ten temat
                    myśli. Nie - co myśli o czyimś na ten temat myśleniu.

                    Myślę, że uczciwe jest najpierw powiedzenie, co się samemu myśli,
                    jakie metody stosuje i dlaczego uważa się to za słuszne.

                    Ty piszesz, że nawet najbardziej obrazoburcze poglądy nie budzą w Tobie
                    sprzeciwu - po czym wyrażasz swój sprzeciw wobec tego, co napisał Tojajurek
                    zarzucając mu nieuczciwość.
                    W jednym z następnych postów wyraziłaś też opinię, że nie ma sensu rozmawiać -
                    bo "Skoro nie ma ad remu, czy jest w ogóle o czym rozmawiać?
                    I co komu po kulturze słowa, skoro samej kultury brak? "

                    W jakim celu zastosowałaś taką a nie inną metodę?


                    • paczula8 Re: Knajpiany pijar za dychę 21.03.09, 19:12
                      kwadrydurka napisała:

                      > paczula8 napisała:
                      >
                      >
                      > > W sztuce prowadzenia sporów argument odwołujący się 'do większości'
                      > > zaliczany jest do nieuczciwych.
                      >
                      > Sęk w tym, Paczulo, że to nie był argument. To było zwykłe pytanie,
                      > może i nieco niezbyt precyzyjne, ale przy minimum dobrej woli chyba zrozumiałe.

                      Sęk w tym, ze mój komentarz nie odnosił się do pytania - ani zwykłego ani niezwykłego.



                      >
                      > Pytałam każdego, kto zechce odpowiedzieć, aby powiedział co on sam na ten temat
                      > myśli. Nie - co myśli o czyimś na ten temat myśleniu.

                      Czuję się wyrózniona! W tym wątku wiele jest postów <w tym personalnych>, które w żadnym razie nie są odpowiedzią na Twoje pytania ... Ty, swoimi uwagami zaszczyciłas mnie ... no nie wiem, jak Ci się odwdzięczę :)))

                      >
                      > Myślę, że uczciwe jest najpierw powiedzenie, co się samemu myśli,
                      > jakie metody stosuje i dlaczego uważa się to za słuszne.

                      Hmmm ... rozumiem, że TY odpowiedziałaś na swoje pytania...

                      Kwadrydurko, mam problem ze znalezieniem Twoich odpowiedzi, poproszę o linka.


                      >
                      > Ty piszesz, że nawet najbardziej obrazoburcze poglądy nie budzą w Tobie
                      > sprzeciwu - po czym wyrażasz swój sprzeciw wobec tego,

                      To nie był sprzeciw tylko komentarz, czyt. głos w dyskusji.



                      > W jednym z następnych postów wyraziłaś też opinię, że nie ma sensu rozmawiać -
                      > bo "Skoro nie ma ad remu, czy jest w ogóle o czym rozmawiać?

                      Tak i tę opinie podtrzymuję.


                      > I co komu po kulturze słowa, skoro samej kultury brak? "
                      >
                      > W jakim celu zastosowałaś taką a nie inną metodę?

                      TAKĄ, czyli jaką?

                      A tak w ogóle, muszę ci Kwadrydurko podziękować ... przypomniałaś mi szkolne lata ... ;)))
                      • kwadrydurka Re: Knajpiany pijar za dychę 21.03.09, 20:23
                        paczula8 napisała:

                        > Czuję się wyrózniona! W tym wątku wiele jest postów <w tym
                        > personalnych> ;, które w żadnym razie nie są odpowiedzią na Twoje
                        > pytania ... Ty, swoimi uwagami zaszczyciłas mnie ... no nie wiem,
                        > jak Ci się odwdzięczę :)))

                        No co ja poradzę, że lubię z Tobą rozmawiać:-)
                        A że często nie rozumiem - to i dopytuję się, jak jaka uczennica tępa. Postaram
                        się powstrzymywać.

                        > Hmmm ... rozumiem, że TY odpowiedziałaś na swoje pytania...

                        Ja odpowiadam metodą nie wprost: próbuję zrozumieć tych, z którymi się nie
                        zgadzam. Myślałam, że to widać.

                        > A tak w ogóle, muszę ci Kwadrydurko podziękować ... przypomniałaś
                        > mi szkolne lata ... ;)))

                        Bardzo proszę :-)
                        Jak to człowiek nigdy nie wie, za co mu będą dziękować...
                        Ale ja tak już mam: czasem wydaje mi się, że robię coś wspaniałego
                        a zamiast podziękowań - wiadro pomyj na łeb.
                        A znowuż nieraz zupełnie przypadkiem coś - i dziękują :-)

                        Podobno do nieba też mają przyjmować nie tych, co się spodziewają ;-)
    • vargtimmen oh, my goodness 20.03.09, 11:24
      kwadrydurka napisała:

      > Niektóre zachowania/głoszone poglądy innych ludzi budzą nasz sprzeciw,
      > dezaprobatę. Niektóre nawet strach.
      > Jaki sposób wyrażania dezaprobaty stosujecie/uważacie za najskuteczniejszy?
      > Niekoniecznie o forumy mi chodzi, ale też :-)


      Mimo postu G_P, Zupełnie nie zuważyłem, że pytanie było o dawanie odporu
      poglądom, całkiem mnie pochłonął odpór zachowaniom, bo też to bywa realnym
      problemem.

      Poglądy zaliczam do dwu kategorii: tych wynikających z wiary czy gustów i tych,
      o których można racjonalnie dyskutować. Pierwsze przyjmuję do wiadomości, jako
      pewną własność osoby, z drugimi staram się mierzyć na argumenty. Dezaprobata dla
      wiary czy gustu nic dobrego nie wnosi, dezaprobata dla poglądu racjonalnego
      winna być, po prostu, dobrze uzasadniona.
      • goniacy.pielegniarz Re: oh, my goodness 20.03.09, 11:32
        Problem zaczyna się wtedy, gdy dezaprobatę wobec poglądów wyrażamy poprzez
        dezaprobatę wobec osób głoszących te poglądy. Gdyby to dało się rozwiązać, to
        wiele niepotrzebnych sporów nie miałoby miejsca.
        • vargtimmen Re: oh, my goodness 20.03.09, 11:41
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > Problem zaczyna się wtedy, gdy dezaprobatę wobec poglądów wyrażamy poprzez
          > dezaprobatę wobec osób głoszących te poglądy. Gdyby to dało się rozwiązać, to
          > wiele niepotrzebnych sporów nie miałoby miejsca.

          Na forach dyskusyjnych, na pewno.

          Ale, żeby dać kontrapunkt, zapytam z grubej rury: co powiedziałbyś o poglądach i
          osobie Hitlera (wyobraźmy sobie, że jest jeszcze przed Nocą Kryształową)?
          • goniacy.pielegniarz Re: oh, my goodness 20.03.09, 12:06
            Rozróżniłbym forum od realnej polityki. Ta druga mnie jakoś mniej w tym
            kontekście zajmuje, bo jesteśmy w takim punkcie, że można raczej mówić o
            mieszaniu gorzkiej herbaty. Sam pisałeś, że prawdziwego liberalizmu już w
            zasadzie nie ma, więc znaczących odstępstw od głównego nurtu trudno się
            spodziewać. Nawet ci rzekomo skrajni, jak dochodzą do realnej władzy, to jakoś
            nie szaleją. Mowa oczywiście o Europie.

            Zresztą skrajność nabiera całkiem nowego znaczenia. Czy ci, którzy w parlamencie
            europejskim uchodzą za skrajnych, głoszą rzeczywiście jakieś skrajne, szokujące
            poglądy same w sobie? Pytam na podstawie tego co było mi dane zobaczyć, między
            innymi spośród tego, co Paczula kiedyś wrzucała.

            A mówiąc krótko, poglądy jestem w stanie tolerować wszelkie, jeśli tylko nie
            charakteryzują się przemocą wobec innych, obojętnie czy fizyczną czy tylko werbalną.
            • zzaqq A Giertych senior i smoki wawelskie 20.03.09, 12:09
              goniacy.pielegniarz napisał:
              > Zresztą skrajność nabiera całkiem nowego znaczenia. Czy ci, którzy w parlamenci
              > e
              > europejskim uchodzą za skrajnych, głoszą rzeczywiście jakieś skrajne, szokujące
              > poglądy same w sobie?

              Mamuty, czy dinozaury?
              • goniacy.pielegniarz Re: A Giertych senior i smoki wawelskie 20.03.09, 12:12
                Czy Giertych senior jest niebezpieczny ze swoimi poglądami i komuś zagraża?
                • zzaqq Mało tego doczekał się artykułu w Nature. 20.03.09, 12:16
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > Czy Giertych senior jest niebezpieczny ze swoimi poglądami i komuś zagraża?

                  A nie zagraża tylko dlatego, że na szczęście ma małe poparcie.
                  "Mamuty wyduszono - świadczą o tym ich członki we wzwodzie".

                  www.nature.com/nature/journal/v444/n7120/full/444680a.html
                  www.nature.com/nature/journal/v444/n7117/full/444265d.html
    • marouder.eu Najbardziej nie lubie falszywych mend... 20.03.09, 11:33
      ..hipokrytow, egocentrycznych wychowawcow pokolen, poprawiaczy
      zaabsorbowanych czynieniem "dobra"..Jak takiego spotykam, mogie
      przylutowac:)
      • zzaqq Sokrates czy Jezus mięliby u Ciebie przechlapane 20.03.09, 11:39
        marouder.eu napisał:

        > ..hipokrytow, egocentrycznych wychowawcow pokolen, poprawiaczy
        > zaabsorbowanych czynieniem "dobra"..Jak takiego spotykam, mogie
        > przylutowac:)

        Na szczęście przylutował im już ktoś inny.
        • marouder.eu Sokrates w zyciu! A Jezus i owszem:)/nt 20.03.09, 11:41
          Ale myslalem raczej o mniejszym kalibrze:)
          • vargtimmen nt??? 20.03.09, 11:44
            marouder.eu napisał:

            > Ale myslalem raczej o mniejszym kalibrze:)

            Jezus też miał taki okres jak Ty :)
          • zzaqq Re: Sokrates w zyciu! A Jezus i owszem:)/nt 20.03.09, 11:47
            marouder.eu napisał:

            > Ale myslalem raczej o mniejszym kalibrze:)

            O Dalajlamie XIV czy Konfucjuszu? :)

            Cytat Dalajlama XIV

            Wszyskie religie mają ten sam dar przemiany naszych uczuć w uczucia pozytywne.


            Cytat Konfucjusz

            Szlachetny wielkie sobie stawia cele, prostak ku małym zdąża.
            • marouder.eu A co Dlajajlama o religiach wypowiada? 20.03.09, 11:50
              Nie jego broszka religie, jako buddysty, co nie?
              A Konfucjusz sam jest zaprzeczeniem swoje maksymy, gdyz przez cale
              zycie szwendal sie z jednego dworu krolewskiego na inny dwor i zebral
              znaczacej posady az w biedzie byl zeszedl:)
              • zzaqq Konfucjusza uwielbiam 20.03.09, 11:56
                marouder.eu napisał:

                > Nie jego broszka religie, jako buddysty, co nie?
                > A Konfucjusz sam jest zaprzeczeniem swoje maksymy, gdyz przez cale
                > zycie szwendal sie z jednego dworu krolewskiego na inny dwor i zebral
                > znaczacej posady az w biedzie byl zeszedl:)

                CytatKonfucjusz

                Największym powodem do chwały nie jest to, że nigdy nie upadamy, ale to, że potrafimy się po upadku podnieść.

                Ludzie potykają się nie o góry lecz o kretowiska.

                Ten, którego myśl nie wybiega daleko, zobaczy udrękę z bliska.

                Brakiem odwagi jest wiedzieć co prawe, lecz tego nie czynić.
      • vargtimmen Re: Najbardziej nie lubie falszywych mend... 20.03.09, 11:41
        marouder.eu napisał:

        > ..hipokrytow, egocentrycznych wychowawcow pokolen, poprawiaczy
        > zaabsorbowanych czynieniem "dobra"..Jak takiego spotykam, mogie
        > przylutowac:)


        Elektronik?
        • marouder.eu Re: Najbardziej nie lubie falszywych mend... 20.03.09, 11:48
          Z wyksztalcenia? Nie. Acz nieobca mi jest informatyka. Syn moj np. 15
          letni (biorac po czesci przyklad z taty) jest zdolnym hackerem i
          programista:)
          • vargtimmen Re: Najbardziej nie lubie falszywych mend... 20.03.09, 12:06
            marouder.eu napisał:

            > Z wyksztalcenia? Nie. Acz nieobca mi jest informatyka. Syn moj np. 15
            > letni (biorac po czesci przyklad z taty) jest zdolnym hackerem i
            > programista:)

            Też już lutuje? ;)
            • marouder.eu Re: Najbardziej nie lubie falszywych mend... 20.03.09, 12:11
              Zdarzalo sie:)
              W zeszlym roku np. pobil sie z jakims drugorocznym, znacznie wiekszym
              i ciezszym od siebie..od tego momentu obydwaj panowie darza sie
              sympatia i szacunkiem:)
              • vargtimmen Re: Najbardziej nie lubie falszywych mend... 20.03.09, 12:19
                marouder.eu napisał:

                > Zdarzalo sie:)
                > W zeszlym roku np. pobil sie z jakims drugorocznym, znacznie wiekszym
                > i ciezszym od siebie..od tego momentu obydwaj panowie darza sie
                > sympatia i szacunkiem:)


                No to cool.
                Miłego!
Pełna wersja