Czy lubicie sąsiadów? Ja tak, chociaż mamy nimi

19.03.09, 21:07
straszą biedne dzieci.

Tylko szczerze moi drodzy.
    • kwadrydurka Re: Czy lubicie sąsiadów? Ja tak, chociaż mamy ni 19.03.09, 21:27
      Szczerze mówiąc niewielu znam,
      chociaż w "moim" bloku mieszka ich pewnie ponad tysiąc:-).
      Lubiłam jedną starszą panią, która mieszkała naprzeciwko,
      ale się wyprowadziła zaraz po Nowym Roku.
      Miała w sobie jakąś radość mimo nielekkiego brzemienia.

      Druga (emerytka, typowa poznanianka, bo ja jestem "napływowa" ;-)
      gdy przestaje odpowiadać na moje powitanie, to od razu sobie przypominam, że
      zapomniałam o dyżurze: sprzątanie korytarza
      i schodów :-(

      Aż mnie groza nagle przejęła: 10 lat tu mieszkam i ani nie byłam
      u nikogo z sąsiadów, ani nikogo nie zaprosiłam do siebie :-(

      Za to z sąsiadami z poprzedniego adresu odwiedzamy się często
      i to oni mają klucze do mojego mieszkania (w razie cóś).



      • zzaqq Dziś się bawimy podświadomością :) 19.03.09, 21:34
        ale Ciebie nie mam sumienia naciągać ;)

        www.youtube.com/watch?v=X68fTa4uTOE&NR=1
        Sąsiadów napisałem celowo przez małe s.

        A serio znam dzieci, które na Sąsiadach płaczą :)
        Choć dla mnie to kultowa bajka, ale faktycznie dla dorosłych. Ciekawe czy jest
        drugi taki naród tak potrafiący się nabijać ze swego mieszczaństwa i z samego
        siebie. :)
        • kwadrydurka :) 19.03.09, 21:50
          To ja tu się wywnętrzam, a Ty o idiot-box ;-)

          Pfff...
          • zzaqq Jak kocica :) 19.03.09, 22:00
            kwadrydurka napisała:

            > To ja tu się wywnętrzam, a Ty o idiot-box ;-)
            >
            > Pfff...

            Nic nie zrobiłem a już na mnie prycha :) A do tematu jestem przygotowany -
            wyposażony w zapas Primatora - naszych piw już nie mogłem pić. Smaczne jako tako
            piwa są u nas mocne. U Czechów znaleźć dobre w smaku piwo, które nie przekracza
            5% alk. nie jest problemem.

            Takie spojrzenie z zaskoczenia najwięcej daje. Miłych snów :)
    • absolutt Swoich w zasadzie tak. 19.03.09, 21:47
      • ave.duce Re: Swoich w zasadzie tak. 19.03.09, 22:45
        Ja - w zasadzie - nie mam blisko sąsiadów. A tych, co mam nieco dalej > jednych
        tak, drugich nie za bardzo. Normalnie.

        ps. Hummer się bawi. Dobrze, że ma przyjemność.

        :p
        • zzaqq Re: Swoich w zasadzie tak. 19.03.09, 22:58
          ave.duce napisała:

          > Ja - w zasadzie - nie mam blisko sąsiadów. A tych, co mam nieco dalej > jed
          > nych
          > tak, drugich nie za bardzo. Normalnie.
          >
          > ps. Hummer się bawi. Dobrze, że ma przyjemność.
          >
          > :p

          Z demaskowałaś mnie. :) Faktycznie jestem takim dużym dzieciakiem. Pozarski zaś uważa, że niepotrzebnie się rozpraszam. Był taki Singer - myślał i myślał, i nic nie wymyślił, poszedł więc spać, by się zrelaksować i igłę wymyślił.

          Tak już mam jak się zbliżały np. sesje czytałem tyle czegoś innego, że to co było związane z egzaminami stanowiło mały procent.

          Metoda pracy takiej przez 8 godzin, siedzieć nad czymś jednym, jest chora. Jak wychodzą jakieś dziwne wyniki, nie wiem jak to jest, ale mi przypada zaszczyt ich sprawdzenia. Staram się nie popadać w rutynę. I jakoś mi się to udaje. Rutyna to jest to, co zabije wszystko, nawet najlepsze małżeństwo.

          I dlatego założyłem ten wątek. Nie dajcie się rutynie.
          • pozarski Re: Swoich w zasadzie tak. 19.03.09, 23:08
            Wiedzialem,ze powinienembyl dodac "naukowej" do pracy. Myslalem,ze
            taki czlek jak ty,co to domysla sie caly czas,co ktos tam inny sobie
            mysli (np taka Siwa,czy Giwi),sam sie domysli,ze nie o sleczenie nad
            jakims papierkiem mi chodzilo w tym poscie o Noblu.;) Teraz juz
            wiem,ze trza punkt po punkcie.;))
            • zzaqq Re: Swoich w zasadzie tak. 19.03.09, 23:22
              pozarski napisał:

              > Wiedzialem,ze powinienembyl dodac "naukowej" do pracy. Myslalem,ze
              > taki czlek jak ty,co to domysla sie caly czas,co ktos tam inny sobie
              > mysli (np taka Siwa,czy Giwi),sam sie domysli,ze nie o sleczenie nad
              > jakims papierkiem mi chodzilo w tym poscie o Noblu.;) Teraz juz
              > wiem,ze trza punkt po punkcie.;))

              Ech czepiłeś się, ale słusznie, bo jestem osobą, która wie jak mało wie. Ty widać wiesz więcej. Wypada bym zapoznał się z Twoimi przemyśleniami.

              Napoleon mawiał "najdalej dochodzą Ci, którzy nie wiedzą dokąd idą". Konfucjusz zaś twierdził "ludzie potykają się nie o góry, lecz o kretowiska".

              Jak widzisz po zapoznaniu się z takimi myślami, można siąść do interpretacji tego co się samemu zobaczyło. Ot i wszystko.

              A Pani Ania pozostanie Panią Anią jedyną osobą, o jakiej słyszałem, która nie przyznała się do błędu zaś ochoczo nabijającą się z innych.
              :)

              siwa.jogger.pl
Pełna wersja