pozarski
26.03.09, 12:43
Jest sierpien,
miasteczko na Lazurowym Wybrzezu,
sezon w pelni - ale leje, wiec pustki...
wszyscy pozadluzani.
Na szczescie do jednego hoteliku
przyjezdza bogaty Rosjanin.
Prosi o pokoj.
Rzuca na stol 100 $ i idzie go obejrzec.
Hotelarz chwyta banknot - i natychmiast
biegnie uregulowac naleznosc u dostawcy
miesa, ktoremu zalega. Ten lapie banknot
- i leci zaplacic nim hodowcy swin, ktoremu
zalega za towar. Ten lapie te 100 $ - i leci
zaplacic dostawcy paszy. Ten z ulga bierze
pieniadze i z tryumfem wrecza je prostytutce,
z ktorej uslug korzystal (kryzys!) na kredyt.
Ta lapie pieniadz - i leci splacic dlug w hoteliku,
z ktorego tez korzystala na kredyt.....
I w tym momencie Ruski schodzi z gory,
oswiadcza, ze pokoj mu sie nie podoba –
wiec odbiera swoje 100$ i wyjezdza.
Zarobku nie ma, ale cale miasteczko jest
oddluzone i z optymizmem patrzy w przyszlosc...