Dodaj do ulubionych

"Cy tata cyta cytaty Tacyta" >>>

27.03.09, 08:05
Często posługuję się cytatami, chociażby w sygnaturce. Wychodzę z założenia, że nie ma sensu wyważać otwartych drzwi, ani odkrywać Ameryki na nowo, jeśli coś mądrego i adekwatnego jest "pod ręką" (w dodatku jestem chorernie leniwa i najczęściej @ nie chce mi się @ ...).

O co mi chodzi? O to, że wielokroć cytowane "złote myśli", "maksymy", "mądrości" nie mają się nijak do cytującego i jego poglądów > tych rzeczywistych, a nie tych, które usiłuje innym i sobie wmówić jako własne.

Mam rację, czy nie mam? I jakim mianem takie sytuacje nazwać?

Hipokryzja? Schizofrenia?

ps. piękny dzień u mnie we WSI >
wszystkim wspaniałego ŁYKendu życzę i tego, aby każdego dnia po obudzeniu przypomnieli sobie radę:

www.dailymotion.pl/video/x1xuvd_bobby-mcferrin-dont-worry-be-happy_music

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka