Czy ktoś z Was wysyła smsy do sond?

02.04.09, 17:33
Chodzi o sondy w programach telewizyjnych na żywo. Bardzo mnie ciekawi, co
ludzi motywuje, żeby nabijać kasę innym. Zauważyłem, że już prawie wszędzie
się wycwanili i co program na żywo, to sonda smsowa...
    • goniacy.pielegniarz Re: Czy ktoś z Was wysyła smsy do sond? 02.04.09, 17:36
      Nie, no tytuł wątku to dałem genialny...
    • sclavus Re: Czy ktoś z Was wysyła smsy do sond? 02.04.09, 17:55
      Nigdy, przenigdy, ale...
      Po pierwsze, nie mam komórki :)
      Po drugie - patrz po pierwsze...
      A po trzecie, ... no nie... - też nie!!
      :)
      • goniacy.pielegniarz Re: Czy ktoś z Was wysyła smsy do sond? 02.04.09, 18:05
        Ano właśnie. Najbardziej lubię programy o jasnych sympatiach ideologicznych,
        gdzie wyniki sond zwykle wychodzą 90% do 10%. Tam to dopiero jest po co wysyłać
        smsy:)
    • zzaqq Nawet jakbym chciał nie mógłbym :) 02.04.09, 18:41
      goniacy.pielegniarz napisał:

      > Chodzi o sondy w programach telewizyjnych na żywo. Bardzo mnie ciekawi, co
      > ludzi motywuje, żeby nabijać kasę innym. Zauważyłem, że już prawie wszędzie
      > się wycwanili i co program na żywo, to sonda smsowa...

      Nie posiadam telefonu komórkowego. Da się z tym, żyć. Jak ktoś chce się ze mną
      skontaktować i tak wie gdzie mnie szukać. Tak przy okazji jest wątek o
      niecierpliwości. Może warto go odwiedzić? :)
      • goniacy.pielegniarz Re: Nawet jakbym chciał nie mógłbym :) 02.04.09, 19:23
        A to ciekawe! Już druga osoba nie ma komórki. Może się okazać, że w Tawernie
        komórkowcy to mniejszość:)
        • zzaqq Re: Nawet jakbym chciał nie mógłbym :) 02.04.09, 19:44
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > A to ciekawe! Już druga osoba nie ma komórki. Może się okazać, że w Tawernie
          > komórkowcy to mniejszość:)

          Wszystko zależy od tego co robisz. Mi komórka naprawdę nie jest potrzebna. Zresztą nie przepadam za rozmowami telefonicznymi. Przeważnie telefon dzwoni w momencie najmniej pożądanym. A tak albo przez komunikatora jak coś pilnego lub via e-mail. Osoba odpowie wtedy gdy będzie miała czas na odpowiedź, a nie kiedy Ty tego chcesz.

          Jak nie ma długo odpowiedzi, Skype, o wiele praktyczniejszy przy kontaktach na odległość niż komórka. Chyba, że ktoś lubi dzwonić z komórki np. do Japonii :)

          Narzuca to na taka osobę bez komórki większą dyscyplinę. Jeśli się z kimś umawiam na tę i na tę godzinę, jestem i ta osoba też jest. Choć zawsze może coś wypaść, ale nie ma jak się dodzwonić, więc mus.

          Wiele razy widziałem, jak ktoś przeprowadzał doświadczenie i w tym momencie telefon. Często odruchowo sięgali po niego, efekt zmarnowana praca bo czegoś nie dopatrzyli. A ktoś chciał powiedzieć, to jak Mietek spotykamy się za dwa miesiące? :)
          • gat45 Wiesz co ? Coś Ci powiem ciekawego 02.04.09, 20:03
            zzaqq napisał:
            ....
            >
            > Wiele razy widziałem, jak ktoś przeprowadzał doświadczenie i w tym
            momencie tel
            > efon. Często odruchowo sięgali po niego, efekt zmarnowana praca bo
            czegoś nie d
            > opatrzyli. A ktoś chciał powiedzieć, to jak Mietek spotykamy się
            za dwa miesiąc
            > e? :)


            KAŻDĄ komórkę daje się wyłączyć. Naprawdę. Jest taki specjalny
            guzik. To też forma autodyscypliny. Ale osoby, które nie potrafią
            się na to zdobyć może rzeczywiście nie powinny komórek używać.
            • zzaqq Skoro mówimy sobie coś ciekawego 02.04.09, 20:17
              gat45 napisała:

              > KAŻDĄ komórkę daje się wyłączyć. Naprawdę. Jest taki specjalny
              > guzik. To też forma autodyscypliny. Ale osoby, które nie potrafią
              > się na to zdobyć może rzeczywiście nie powinny komórek używać.

              Wolę się przejść do pokoju "obok" (w jednym budynku), niż próbować się tam
              dodzwonić, a przeważnie piszę z rana maila, że będę o tej i o tej godzinie.
              Wtedy osoba, z którą chcę o czymś porozmawiać jest przygotowana. Nie biorę jej z
              zaskoczenia, nie szuka w panice jakiś dokumentów. To jest zaleta wcześniejszego
              listu. Do spotkania dochodzi po otrzymaniu potwierdzenia. OK będę mieć czas o
              tej i o tej godzinie.

              PS
              Po co Ci wyłączona specjalnym guzikiem komórka? :) Masz ją i jej nie masz. Bo
              nigdy nie wiesz, czy w momencie kiedy wciśniesz magiczny guzik, ktoś nie będzie
              się starał z Tobą skontaktować :)
              • gat45 Ciekawie sobie rozważamy 02.04.09, 20:23
                zzaqq napisał:

                >
                > Wolę się przejść do pokoju "obok" (w jednym budynku), niż próbować
                się tam
                > dodzwonić, a przeważnie piszę z rana maila, że będę o tej i o tej
                godzinie.
                > Wtedy osoba, z którą chcę o czymś porozmawiać jest przygotowana.
                Nie biorę jej
                > z
                > zaskoczenia, nie szuka w panice jakiś dokumentów. To jest zaleta
                wcześniejszego
                > listu. Do spotkania dochodzi po otrzymaniu potwierdzenia. OK będę
                mieć czas o
                > tej i o tej godzinie.


                Przyznasz, że to system dla ludzi, których praca nie zmusza do
                przemieszczania się ?

                >
                > PS
                > Po co Ci wyłączona specjalnym guzikiem komórka? :) Masz ją i jej
                nie masz. Bo
                > nigdy nie wiesz, czy w momencie kiedy wciśniesz magiczny guzik,
                ktoś nie będzie
                > się starał z Tobą skontaktować :)

                Bo najwyraźniej Ty jesteś altruistą telekomunikacyjnym, a ja
                egoistką.

                Tym samokrytycznym akcentem kończę, bo tak naprawdę do komórek
                najmniejszego nabożeństwa nie mam. Często są wygodne - i tyle.
                • zzaqq Rozważania zawsze są ciekawe :) 02.04.09, 21:02
                  gat45 napisała:

                  > zzaqq napisał:
                  >
                  > >
                  > > Wolę się przejść do pokoju "obok" (w jednym budynku), niż próbować
                  > się tam
                  > > dodzwonić, a przeważnie piszę z rana maila, że będę o tej i o tej
                  > godzinie.
                  > > Wtedy osoba, z którą chcę o czymś porozmawiać jest przygotowana.
                  > Nie biorę jej
                  > > z
                  > > zaskoczenia, nie szuka w panice jakiś dokumentów. To jest zaleta
                  > wcześniejszego
                  > > listu. Do spotkania dochodzi po otrzymaniu potwierdzenia. OK będę
                  > mieć czas o
                  > > tej i o tej godzinie.
                  >
                  >
                  > Przyznasz, że to system dla ludzi, których praca nie zmusza do
                  > przemieszczania się ?

                  Przecież mogłem zadzwonić z wewnętrznego. Cholera wie co ta druga osoba w tym
                  momencie robiła. Może coś uparcie liczyła, czasami liczysz coś krok po kroku
                  przez godzinę układasz w myślach liczby i symbole i nagle dryń dryń. :)

                  Dużo też podróżuję. Teraz szykuje mi się np. wyjazd zazębiający. Barcelona,
                  przylot z powrotem i zabranie po zmianie bagażu ludzi do Hamburga już
                  samochodem. Jak będę siedział w samolocie, to komórka na wiele mi się zda?

                  > >
                  > > PS
                  > > Po co Ci wyłączona specjalnym guzikiem komórka? :) Masz ją i jej
                  > nie masz. Bo
                  > > nigdy nie wiesz, czy w momencie kiedy wciśniesz magiczny guzik,
                  > ktoś nie będzie
                  > > się starał z Tobą skontaktować :)
                  >
                  > Bo najwyraźniej Ty jesteś altruistą telekomunikacyjnym, a ja
                  > egoistką.
                  >
                  > Tym samokrytycznym akcentem kończę, bo tak naprawdę do komórek
                  > najmniejszego nabożeństwa nie mam. Często są wygodne - i tyle.

                  Ja też, będę kończył ale powiem Ci sytuację z tej niedzieli. Nocą zapędziłem się
                  na Niskie Łąki (kompletne zadu... tereny wodonośne). Przepiękna zielona
                  dzielnica Wrocławia. Jadę patrzę, stoi samochód na awaryjnych, ludzie 2
                  chłopaków około 19 lat i dziewczyna też w tym wieku, machają. Zatrzymuję się
                  pytam się co się stało, a oni, że paliwo się im skończyło. Wziąłem więc ich na
                  hol. Wszyscy mieli komórki. Ale jakby mnie tam nie było, to pozostałoby tylko
                  wezwać pomoc drogowa, której by nie wezwali - brak pieniędzy, nastolatkowie.
                  Trzeba było widzieć ich emocje, jak dociągnąłem ich do stacji paliwowej.

                  Nie twierdzę, że komórki są złe. Ale mi są całkowicie niepotrzebne. Jeszcze by
                  mnie podkusiło tak jak gospodynię oddać głos po zamknięciu głosowania. :)
          • remez2 Re: Nawet jakbym chciał nie mógłbym :) 02.04.09, 20:12
            Z tymi komórkami to jak z rowerem. Bo to wicie panie, tyn rower to gupi
            wynalozek, bo ino doopa siedzi a nogi jak chodziły tak chodzą - powiedział Stary
            Góral.
    • kwadrydurka Re: Czy ktoś z Was wysyła smsy do sond? 02.04.09, 19:25
      Ze wstydem muszę się przyznać: raz..
      Akurat znajomi zadzwonili, że się spóźnią godzinę, więc włączyłam tv.
      Trafiłam na początek programu "Mam talent" - tyle się nasłuchałam w pracy o nim,
      że postanowiłam sama obejrzeć. No i tak się zafascynowałam
      dziewczynką - gumą, że postanowiłam odżałować 3 złote 70 groszy ;-). Po paru
      chwilach przyszła odpowiedź: głosowanie już zakończone ;-)

      Okazało się, że to była powtórka programu sprzed niewiadomojakdawna!

    • vargtimmen Re: Czy ktoś z Was wysyła smsy do sond? 03.04.09, 00:20

      Nie oglądam TV, a moja komórka ma przeważnie rozładowaną baterię :).
Pełna wersja