vargtimmen
04.04.09, 23:02
...mówi, że gorszy pieniądz wypiera z obiegu lepszy.
Oprócz zwykłego pieniądza i obligacji, banki, instytucje finansowe i gracze
giełdowi mają jako aktywa instrumenty pochodne, czyli zakłady (lub
ubezpieczenia) dotyczące przyszłych wartości podstawowych rynków: akcji,
surowców, nieruchomości.
Na forum Polityka i Gospodarka, Vice.versa napisał tak:
Wirtualna gospodarka kwitnie. Wartość rynku derywatyw ocenia się na...
1.405 quadrillion czyli 1,4 tryliona. 12T dorzuconych od października aby
utrzymać płynność tego rynku to zupełnie śmieszna ilość przy tych cyfrach.
The global size of the derivatives bubble which was calculated last
year at USD 190k per person-on-planet, has risen to USD 206k per
person-on-planet. <...>
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=93652865&a=93652865
Czyli: wartość instrumentów pochodnych (zakładów dotyczących przysłości rynków
finansowych) w obrocie wynosi obecnie 1.4 miliona miliardów dolarów
czyli, około 100 razy więcej niż produkt krajowy USA.
Te zakłady pełnią rolę pieniądza. Dopóki gospodarka w ważnych krajach szybko
rosła, wartość tych zakładów rosła jeszcze szybciej, dając łatwy zysk. Teraz,
gdy przyszedł kryzys, te zakłady mogą go pogłębić. Ale, na razie, nie jest źle.
W ciągu roku, wartość tych zakładów na głowę Ziemianina wzrosła ze 190 tysięcy
dolarów do 206 tysięcy dolarów.
Te papiery pełnią rolę pieniądza i utrzymują przy życiu świat jaki znamy.
Jeśli ten, gorszy pieniądz, straci wartość to...