Nieślubne dzieci w naszych czasach.

08.04.09, 20:43
Zdawałoby się winno to być prywatną sprawą ich rodziców i nich samych. Tak
sobie przeglądałem o czym ludzie piszą na FK i się załamałem. Zwolennicy UPR -
partii wolności - mają coś do nieślubnych dzieci, szok. Mało tego, mają coś do
życia intymnego innych ludzi, coś do czego się nawet nie posunęła bezpieka.
    • xenocide Re: Nieślubne dzieci w naszych czasach. 08.04.09, 20:57
      zzaqq napisał:

      > Zdawałoby się winno to być prywatną sprawą ich rodziców i nich samych. Tak
      > sobie przeglądałem o czym ludzie piszą na FK i się załamałem. Zwolennicy UPR -
      > partii wolności - mają coś do nieślubnych dzieci, szok. Mało tego, mają coś do
      > życia intymnego innych ludzi, coś do czego się nawet nie posunęła bezpieka.

      Tez sie dziwie jesli na te dzieci nie loza :-)
      SB posuwala sie nawet dalej.
      Za przyklad niech posluzy Pawel Jasienica.
      • zzaqq Ale co na to UPR 08.04.09, 21:04
        Wolność tylko gospodarcza a potem trzymanie za gębę? Ja dziękuję za taką wizję
        wolności.

        Serio jestem oburzony wtrącaniem się do czyjegoś życia prywatnego, przez tzw.
        Partię Wolności.

        Chyba, że ta wolność i poszanowanie prywatności, to tylko frazesy.
    • vargtimmen Re: Nieślubne dzieci w naszych czasach. 08.04.09, 21:24
      zzaqq napisał:

      > Zdawałoby się winno to być prywatną sprawą ich rodziców i nich samych. Tak
      > sobie przeglądałem o czym ludzie piszą na FK i się załamałem.

      > Zwolennicy UPR - partii wolności - mają coś do nieślubnych dzieci, szok.

      > Mało tego, mają coś do życia intymnego innych ludzi, coś do czego się nawet
      nie posunęła bezpieka.



      Czy mógłbyś napisać trochę bardziej konkretnie?
      • zzaqq Re: Nieślubne dzieci w naszych czasach. 08.04.09, 21:48
        jest wątek na FK. Linku nie daję, bo ponoć nie należy kwestii spornych przenosić
        między forami. A poza tym nie chcę wychodzić przed szereg. Myślę, że wątek
        nakreśliłem na tyle jasno, że nie jest problemem zabranie w nim zdania.
        • sukki Re: Nieślubne dzieci w naszych czasach. 08.04.09, 22:13
          jestem nieslubny. mam sie schowac?
          • zzaqq Chyba nie do mnie to pytanie :) 08.04.09, 22:29
            sukki napisał:

            > jestem nieslubny. mam sie schowac?
    • xxxyyyzzz13 Dzieci w naszych czasach. 08.04.09, 23:03
      Niebywały anachronizm polega na używaniu terminu "nieślubne".
      Mnóstwo ludzi żyjących w parach, szczególnie w dużych miastach, nie bierze ślubu celowo. I mimo to świadomie produkują potomstwo.
      Nieślubne to były "wypadki przy pracy" które należało czym prędzej naprawić ślubem. To jeszcze pokutuje, ale idzie ku zmierzchowi.

      Natomiast UPR jest partią skrajnie konserwatywną i jej wykładnia niby-wolnościowa jest oszustwem.
      Wystarczy sprawdzić jak widzą tam rolę kobiety, nie mówiąc o jej niższości intelektualnej. Same bzdury.
      • zzaqq Re: Dzieci w naszych czasach. 08.04.09, 23:27
        Czuję to mniej więcej tak jak ty.
      • sclavus Re: Dzieci w naszych czasach. 09.04.09, 10:02
        trudno, żeby było inaczej, kiedy się jest "gwarantowanym katolikiem"
        i boga wpisuje się we wszystkie kąty... a nawet w piec :)
        Ciągle dźwięczy mi w mózgu fraza: "bóg DAŁ mężczyźnie kobietę" i
        jakże dosłowny sposób wcielania tego w życie przez kościół...
        Nawet po 2000 lat...
        • remez2 Re: Dzieci w naszych czasach. 09.04.09, 10:53
          Bóg dał dzieci da i na dzieci. A jak bez ślubu to może szatan dał?
          • taziuta Re: Dzieci w naszych czasach. 09.04.09, 10:57
            remez2 napisał:

            > Bóg dał dzieci da i na dzieci. A jak bez ślubu to może szatan dał?

            Jest Bóg, albo szatan, albo Kononowicz, wybór należy do Ciebie! ;)
            • remez2 Re: Dzieci w naszych czasach. 09.04.09, 12:05
              taziuta napisał:


              > Jest Bóg, albo szatan, albo Kononowicz, wybór należy do Ciebie! ;)
              Coś przekłamałeś. K.Kononowicz nie nie może dać bo chce, żeby nic nie było. Albo
              było nic. :-)
    • jola_iza Re: Nieślubne dzieci w naszych czasach. 09.04.09, 11:44
      Pęknę ze śmiechu, jako ta pisanka:
      https://wstaw.org/images/free/2009/04/09/25606266de4cb0cd658ec50a07628c.gif
      Wszak od dawien dawna wiadomo, że dzieci nieślubnych NIET.
      Są tylko kochane, albo nie. Ojcowie kochają dzieci tak długo, jak długo kochają ich Matki:)
      A teraz Mili Panowie, znawcy tematA sio, do pracy, coby było za co święta zrobić. Albo, ewentualnie kręcić ser, trzepać dywany?
      • remez2 Re: Nieślubne dzieci w naszych czasach. 09.04.09, 12:03
        > Ojcowie kochają dzieci tak długo, jak długo kochają ich Matki:)
        Żartujesz, prawda?
        Wybacz ale takiego twierdzenia nie zaryzykowałbym nawet po wypiciu butelki
        whisky. :-)
        • jola_iza Re: Nieślubne dzieci w naszych czasach. 09.04.09, 12:34
          remez2 napisał:
          Żartujesz, prawda?
          > Wybacz ale takiego twierdzenia nie zaryzykowałbym nawet po wypiciu butelki
          > whisky. :-)
          Chciałabym żartować, serio serio:)
          Niestety, zupełnie na trzeźwo powiem Ci tak: Zaczynam w to wierzyć, rozglądając się wokół, słuchając , czytając, taki lajF:)
          • gat45 No to skąd się biorą ojcowie porywający 09.04.09, 12:41
            dzieci, do kórych matki złośliwie ich nie dopuszczają (przypadki
            skrajne, ale istniejące)

            A częściej - osobiście znam mnóstwo rozwiedzionych panów naprawdę
            głęboko cierpiących na niedobór kontaktów z dziećmi, choć z matkami
            tych dzieci już nic uczuciowo ich nie łączy

            I na koniec zagwozdka ad absurdum : czy wdowcy auomatycznie
            przestają kochać swoje półsierotki ?

            Oj Jolu_Iiiii... Sama wiesz, że nie masz racji. Po co się upierasz ?
            Może i są przypadki, które opisujesz, ale reguła jest inna.
            • jola_iza Re:Witaj Gat:) 09.04.09, 12:57
              gat45 napisała:

              > dzieci, do kórych matki złośliwie ich nie dopuszczają (przypadki
              > skrajne, ale istniejące)
              Sama piszesz, że skrajne( matki?) A procentowo jak to z tymi rozwiedzionymi PanYma jest?

              >
              > A częściej - osobiście znam mnóstwo rozwiedzionych panów naprawdę
              > głęboko cierpiących na niedobór kontaktów z dziećmi, choć z matkami
              > tych dzieci już nic uczuciowo ich nie łączy
              I oczywiście tych olewających, nieinteresujących się dziećmi znasz dużo mniej?
              >
              > I na koniec zagwozdka ad absurdum : czy wdowcy auomatycznie
              > przestają kochać swoje półsierotki ?
              Gat, a zmarłej żony to już się nie kocha?
              >
              > Oj Jolu_Iiiii... Sama wiesz, że nie masz racji. Po co się upierasz
              ?
              Tak się uprę w przekonaniu, że mam rację, poczekamy na kobiet głos w sprawie?:)
              > Może i są przypadki, które opisujesz, ale reguła jest inna.
              Hmm, jesteś pewna, że piszesz o regule a nie o chlubnych wyjątkach?

              Psyt. Coby było jasne, nic osobistego nie poruszam.
              Moje dzieci są kochane.:))
    • zzaqq Tylko dwie osoby odczytały o co mi chodziło 09.04.09, 15:33
      xxxyyyzzz13 i Jola_Iza.

      A do napisania tego wątku posunęła mnie dyskusja o jakimś nieślubnym dziecku
      Wałęsy. Czy to jest jakiś problem z tym, że jedno dziecko jest ślubne, a drugie
      nie w XXI wieku? Czy fakt, nie posiadania jakiegoś papierka mówi o tym, że dane
      dziecko jego rodzice będą traktować inaczej? Ważne chyba czy dane dziecko się
      zrodziło z uczucia do siebie jego rodziców, a nie czy ślubne czy nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja