Wiedzial ze lamie prawo ale strzelal

14.04.09, 08:00
Praski dziennik "Mlada fronta Dnes". opisuje jak czeaski pilot zestrzelil
polski cywilny samolot. Do dzis dnia ten czlowiek nie poniosl
odpowiedzialnosci za swoj czyn.
Tlumaczy sie tym ze byl zolnierzem i wykonywal rozkaz strzelajac do cywilnego
samolotu.
wiadomosci.onet.pl/1951720,12,item.html
    • taziuta Re: Wiedzial ze lamie prawo ale strzelal 14.04.09, 08:54
      xenocide napisał:

      > ...
      > Tlumaczy sie tym ze byl zolnierzem i wykonywal rozkaz strzelajac
      > do cywilnego samolotu.

      Rozkaz to rozkaz, wg mnie prawidłowo się tłumaczy.
      • xenocide Re: Wiedzial ze lamie prawo ale strzelal 14.04.09, 10:36
        taziuta napisał:


        > Rozkaz to rozkaz, wg mnie prawidłowo się tłumaczy.
        I tutaj lezy wlasnie problem.

        "SS-Oberscharfführer Klehr do samego końca procesu odpierał zarzuty o
        odpowiedzialności za swoje czyny. W swojej mowie końcowej 12 sierpnia 1965 r.
        stwierdził, że tylko wykonywał rozkazy. „Jako mały człowiek nie byłem panem
        życia i śmierci. Nie miałem po prostu innego wyboru”. Wyrok dla Klehra brzmiał:
        dożywocie. "
        www.reporter.edu.pl/europa_wg_auschwitz/z_kraju_i_ze_swiata/o_procesach_oswiecimskich_w_monachium
        • zzaqq Tamci wiedzieli co robili 14.04.09, 10:43
          xenocide napisał:

          > taziuta napisał:
          >
          >
          > > Rozkaz to rozkaz, wg mnie prawidłowo się tłumaczy.
          > I tutaj lezy wlasnie problem.
          >
          > "SS-Oberscharfführer Klehr do samego końca procesu odpierał zarzuty o
          > odpowiedzialności za swoje czyny. W swojej mowie końcowej 12 sierpnia 1965 r.
          > stwierdził, że tylko wykonywał rozkazy. „Jako mały człowiek nie byłem pan
          > em
          > życia i śmierci. Nie miałem po prostu innego wyboru”. Wyrok dla Klehra br
          > zmiał:
          > dożywocie. "
          > www.reporter.edu.pl/europa_wg_auschwitz/z_kraju_i_ze_swiata/o_procesach_oswiecimskich_w_monachium

          W przypadku pilotów wojskowych, oni nie wiedzą co robią. Startują po kilku
          minutach są przy objecie. Decyzję podejmuje dowódca. Na całym świecie tak to
          działa. Smutne lecz prawdziwe.
          • xenocide Re: Tamci wiedzieli co robili 14.04.09, 10:52
            zzaqq napisał:

            > xenocide napisał:
            >
            > > taziuta napisał:
            > >
            > >
            > > > Rozkaz to rozkaz, wg mnie prawidłowo się tłumaczy.
            > > I tutaj lezy wlasnie problem.
            > >
            > > "SS-Oberscharfführer Klehr do samego końca procesu odpierał zarzuty o
            > > odpowiedzialności za swoje czyny. W swojej mowie końcowej 12 sierpnia 196
            > 5 r.
            > > stwierdził, że tylko wykonywał rozkazy. „Jako mały człowiek nie był
            > em pan
            > > em
            > > życia i śmierci. Nie miałem po prostu innego wyboru”. Wyrok dla Kle
            > hra br
            > > zmiał:
            > > dożywocie. "
            > > www.reporter.edu.pl/europa_wg_auschwitz/z_kraju_i_ze_swiata/o_procesach_oswiecimskich_w_monachium
            >
            > W przypadku pilotów wojskowych, oni nie wiedzą co robią. Startują po kilku
            > minutach są przy objecie. Decyzję podejmuje dowódca. Na całym świecie tak to
            > działa. Smutne lecz prawdziwe.

            Sprawa naprawde jest smutna poniewaz pilot wiedzial co robi.
            "Pilot, który zestrzelił samolot wiedział, że rozkaz został wydany wbrew prawu i
            kilkakrotnie upewniał się, czy jest ważny. - Byłem żołnierzem i wypełniałem
            rozkazy - powiedział."

            • taziuta Re: Tamci wiedzieli co robili 14.04.09, 10:57
              xenocide napisał:

              > "Pilot, który zestrzelił samolot wiedział, że rozkaz został wydany
              > wbrew prawu i kilkakrotnie upewniał się, czy jest ważny...

              Upewniał się, dostał potwierdzenie, wykonał rozkaz.
              Ktoś tu dzieli włos na czworo... ;)
              • taziuta Re: Tamci wiedzieli co robili 14.04.09, 10:58
                taziuta napisał:

                > Ktoś tu dzieli włos na czworo... ;)

                A może 'na cztery', nie będę się upierał... :)
              • xenocide Re: Tamci wiedzieli co robili 14.04.09, 11:34
                taziuta napisał:

                > xenocide napisał:
                >
                > > "Pilot, który zestrzelił samolot wiedział, że rozkaz został wydany
                > > wbrew prawu i kilkakrotnie upewniał się, czy jest ważny...
                >
                > Upewniał się, dostał potwierdzenie, wykonał rozkaz.
                > Ktoś tu dzieli włos na czworo... ;)
                Moze nie dzieli ile sie czepia :-)
                Rozkaz nie zwalnia nas z odpowiedzialnosci za swoje czyny.
        • taziuta Dla mnie to nieporównywalne... 14.04.09, 10:55
          xenocide napisał:
          Re: Wiedzial ze lamie prawo ale strzelal

          > taziuta napisał:

          > > Rozkaz to rozkaz, wg mnie prawidłowo się tłumaczy.

          > I tutaj lezy wlasnie problem.
          >
          > "SS-Oberscharfführer Klehr do samego końca procesu odpierał
          > zarzuty o odpowiedzialności za swoje czyny...

          To nie jest dobre porównanie - sanitariusz zabijający zastrzykami,
          i pilot wojskowy, wykonujący rozkazy, który musi polegać na
          rozeznaniu ten rozkaz wydającego.
          • xenocide Re: Dla mnie to nieporównywalne... 14.04.09, 11:33
            taziuta napisał:

            > To nie jest dobre porównanie - sanitariusz zabijający zastrzykami,
            > i pilot wojskowy, wykonujący rozkazy, który musi polegać na
            > rozeznaniu ten rozkaz wydającego.

            Sadzisz ze dla ofiary ma to znaczenie w jaki sposob odbierze sie jej zycie ?
            • taziuta Re: Dla mnie to nieporównywalne... 14.04.09, 11:34
              xenocide napisał:


              > Sadzisz ze dla ofiary ma to znaczenie w jaki sposob odbierze sie
              > jej zycie ?

              Dla ofiary nic już nie ma znaczenia, po tym jak się jej życie
              odbierze, natomiast dla rozstrzygania o winie, zdecydowanie ma...
Pełna wersja