Kodeks Honorowy Forumowicza

14.04.09, 14:55
może udałoby się nam cos takiego napisać? ... wspólnymi siłami? hę?
    • paczula8 ew. Forumowy Kodeks Honorowy 14.04.09, 14:56
      to chyba brzmi lepiej :)
      • kwiaty.polskie Wzór już jest :-)))))))))))))) 14.04.09, 15:06
        Postępowanie honorowe.



        Art. 52.

        Gentleman nie powinien nigdy na zniewagę reagować zniewagą.

        Art. 53.

        Dla ochrony czci obrażonego i dania mu satysfakcji istnieje osobne
        postępowanie, które rozpoczyna się tym, iż obrażony winien
        natychmiast po obrazie zamianować dwóch sekundantów, zwanych także
        zastępcami honorowymi.

        Art. 54.

        Sekundanci muszą być nieskazitelni na honorze, i winni pozostawać w
        możliwie najściślejszych stosunkach z obrażonymi.

        Art. 55.

        Sekundaci obrażonego winni w przeciągu 24 godzin, od chwili
        obrażenia ich klienta licząc, pociągnąć obraziciela do
        odpowiedzialności honorowej, czyli go wyzwać.

        Art. 56.

        Obrażony, który w przeciągu 24 godzin od chwili obrazy nie wyzwał
        obrażającego uprawnia tym samym obrażającego do odrzucenia wyzwania —
        o ile zwłoki nie usprawiedliwi bardzo ważną, udowodnioną przyczyną.

        Art. 57.

        Wszelką zwłokę niedozwalającą na wyzwanie w terminie 24 godzin,
        należy wyzwanemu donieść telegraficznie lub listem express-poleconym.

        Art. 58.

        O ile wyzwanie nie nastąpi w przeciągu dalszych 24 godzin, a zatem,
        w ciągu 48 godzin od chwili obrazy licząc — nie wolno obrażającemu
        przyjąć wyzwania bezwarunkowo — chyba tylko wówczas jeśli wyzywający
        udowodni ponad wszelką wątpliwość, iż zwłokę spowodowała siła wyższa.

        Art. 59.

        O ile obrażającym jest człowiek obcy, niemający znajomości w miejscu
        pertraktowania honorowego, natenczas przysługuje mu prawo zwrócenia
        się w terminie 24 godzinnym od chwili wyzwania licząc, do
        sekundantów swego przeciwnika, powiadomić ich o tym i zażądać od
        nich wskazania mu osób, któreby roli sekundantów jego się podjęły.

        W razie gdyby zastępcy obrażonego, nie byli w możności wyszukać
        obrazicielowi dwóch sekundantów spośród swych przyjaciół — powinni
        dać mu czas do mianowania sekundantów w miejscu swego zamieszkania.

        Art. 60.

        O ile nie ma pewności, czy obrażający faktycznie miał zamiar obrazić
        wyzywającego, powinien tenże uprosić jednego, o ile możności
        wspólnego przyjaciela, któryby poprosił obraziciela o wyjaśnienie
        słów względnie czynów wątpliwych. W razie stwierdzenia zamiaru, czas
        24 godzinny przysługujący obrażonemu do wyzwania liczy się od chwili
        poinformowania go przez owego wspólnego obu stronom przyjaciela.

        Art. 61.

        Na wypadek jeżeli obraza jest tak ciężką, iż mieści w sobie
        zakwestionowanie honorowości obrażonego, winni zastępcy obu stron
        zwrócić się z podniesionymi zarzutami do sądu honorowego względnie
        sądu karnego — przed którymi to instancjami winien obrażający
        zarzuty swe podtrzymać.

        Art. 62.

        Jeżeli w czasie rozstrzygania sprawy przed sądem honorowym lub
        państwowym, obrażający powtórnie obrazi wyzywającego — winien tenże
        odmówić obrazicielowi satysfakcji honorowej, przerwać pertraktacje —
        a zastępcy obrażonego winni zakończyć sprawę spisaniem
        jednostronnego protokołu.

        Art. 63.

        Jeżeli człowiek honorowy obrażony zostanie przez osobę notorycznie
        nie mającą zdolności do dawania i żądania satysfakcji — winien bez
        rozpoczynania akcji honorowej, oddać sprawę sądowi karnemu.

        Art. 64.

        O ile niezdolność honorowa obraziciela polega na pogłoskach lub
        domysłach — musi obrażony mianować zastępców, wyzwać obraziciela, a
        podnoszone zarzuty podtrzymać przed sądem honorowym.

        Jest bowiem zasadą postępowania honorowego, iż każdy zarzut
        niehonorowości należy przed sądem honorowym udowodnić.

        Art. 65.

        Obrażający, o ile na miejscu obrazy, poszkodowany na honorze tego
        zażąda — podać mu musi swoje imię i nazwisko oraz dokładny adres.

        Art. 66.

        Zastępcy wyzywającego winni udać się do obraziciela razem i tam w
        słowach krótkich po przedstawieniu się temuż:

        a) określić zdarzenie, którym ich klient czuje się obrażonym;

        b) wezwać obraziciela do mianowania ze swej strony zastępców;

        c) zostawić swoje adresy, aby zamianowani przez obraziciela
        sekundanci mogli się z nimi skomunikować.

        Zachowanie się sekundantów obrażonego winno być przy tym zimne, ale
        grzeczne.

        Art. 67.

        Wreszcie, jeśli zastępcy wyzywającego nie zastaną obrażającego w
        domu, winni pozostawić mu swe karty wizytowe z oznaczeniem godziny,
        o której powtórnie się zjawią z przydaniem nazwiska swego klienta.

        Jeżeli i za powtórną bytnością obrażającego w domu nie będzie, winni
        pozostawić mu wyzywający sekundanci w domu list, z przedstawieniem
        tego, czego mu ustnie powiedzieć nie mogli (wedle art. 58), oraz
        określić godzinę i miejsce, w którym oczekiwać będą zastępców
        wyzwanego.

        Art. 68.

        Wyzwany, który w chwili wyzwania go w inną, niezałatwioną jeszcze
        sprawę honorową jest wmięszany, winien to natychmiast wyzywającym go
        sekundantom zakomunikować.

        Art. 69.

        Również na wypadek choroby, nie pozwalającej mu stanąć z bronią w
        ręku powinien fakt ten już przy wyzwaniu wyjawić, a na żądanie
        również udowodnić.

        Art. 70.

        Jeżeli obraziciel mieszka w innej miejscowości, muszą sekundanci
        obrażonego celem wyzwania powiadomić obraziciela telegraficznie, iż
        do jego miejsca zamieszkania przyjeżdżają. Obraziciel winien ich
        oczekiwać, wyzwanie przyjąć i zamianować swoich sekundantów,
        którzyby udali się do miejsca zamieszkania obrażonego i tam sprawę
        przeprowadzili.

        Decydującym bowiem w takich wypadkach miejscem właściwym do
        pertraktacji jest miejsce zamieszkania obrażonego.

        Art. 71.

        Obrażający, który w przeciągu 48 godzin od chwili wyzwania go
        licząc, nie zamianuje zastępców bez żadnego ważnego powodu — uchyla
        się tym samym od dania satysfakcji.

        Zastępcy wzywającego winni natenczas sporządzić protokół
        jednostronny, załatwiający ich klientowi sprawę jednostronnie.

        Art. 72.

        Wyzwany powinien przyjąć wyzywających go sekundantów grzecznie,
        spokojnie ich żądania wysłuchać — wstrzymać się od jakichkolwiek
        polemik lub wyjaśnień sprawy, a zawiadomić tychże, iż sekundantów ze
        swej strony zamianuje i jak najrychlejsze skomunikowanie się tych z
        wyzywającymi go sekundantami spowoduje.

        Art. 73.

        W wypadku, w którym wyzwany odmawia dania satysfakcji winien to
        sekundantom wyzywającym go przedstawić w słowach oględnych i
        grzecznych przy podaniu wszelkich podstaw, na zasadzie których ono
        następuje.

        Sekundanci obrażonego mogą żądać pisemnego przedstawienia powodów
        odmówienia satysfakcji ich klientowi. Odmawiający winien na żądanie
        przeciwnika zarzuty udowodnić przed sądem honorowym lub karnym.

        Art. 74.

        Wyzwany może odrzucić wyzwanie bez kwestionowania honorowości
        wyzywającego w następujących wypadkach:

        1. jeżeli stan faktyczny, na którym opiera się wyzwanie nie jest
        wyraźny lub jeżeli wyzywający nie chce podać powodu wyzwania;

        2. jeżeli sposób wyzwania nie odpowiada zasadom zwyczajowym
        honorowego postępowania (art. 46—56);

        3. jeżeli wyzwanie nastąpiło po upływie 48 godzin, bez zaistnienia
        vis maior powodującej zwłokę;

        4. jeżeli obrażony przed wyzwaniem wniósł skargę sądową przeciw
        obrażającemu;

        5. jeżeli wyzwanie stoi w rzeczywistym, rzeczowym związku z inną,
        współcześnie się toczącą sprawą honorową.

        • paczula8 trochę długie ... :) 14.04.09, 15:35
          ale jako materiał do przemyśleń jest ok.

          Może już pora powiedzieć: STOP netowemu chamstwu! ... może już wystarczy pobitych i poranionych ... jak myślicie?
          • taziuta Re: trochę długie ... :) 14.04.09, 16:12
            paczula8 napisała:

            > ale jako materiał do przemyśleń jest ok.
            >
            > Może już pora powiedzieć: STOP netowemu chamstwu! ... może już
            > wystarczy pobitych i poranionych ... jak myślicie?

            Myślę, że chętnie się z Tobą zgodzę, ale nie wydaje mi się,
            aby wszyscy tak samo postrzegali/definiowali netowe chamstwo.
            Więc może od tego powinniśmy zacząć? ;)
            • paczula8 Re: trochę długie ... :) 14.04.09, 18:00
              taziuta napisał:

              > paczula8 napisała:
              >
              > > ale jako materiał do przemyśleń jest ok.
              > >
              > > Może już pora powiedzieć: STOP netowemu chamstwu! ... może już
              > > wystarczy pobitych i poranionych ... jak myślicie?
              >
              > Myślę, że chętnie się z Tobą zgodzę, ale nie wydaje mi się,
              > aby wszyscy tak samo postrzegali/definiowali netowe chamstwo.
              > Więc może od tego powinniśmy zacząć? ;)

              Trochę napisałam tutaj ...
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=88572&w=94029264&a=94035976
              i nie chodzi mi o personalne pyskówki, które pod wpływem emocji zawsze mogą się zdarzyć ... kodeks honorowy powinien obejmować zachowania z gatunku najcięższych wykroczeń sieciowych.
          • 3promile Re: trochę długie ... :) 14.04.09, 18:22
            Dópa blada, pszepaniom. Pewne nawyki wynosi się z domu - jak na przykład mycie
            rąk po wytenteges w ubikacji. Czego Jaś się nie nauczy...
            • paczula8 Re: trochę długie ... :) 14.04.09, 18:25
              3promile napisał:

              > Dópa blada, pszepaniom. Pewne nawyki wynosi się z domu - jak na przykład mycie
              > rąk po wytenteges w ubikacji. Czego Jaś się nie nauczy...

              Hej Promilu, nie zrozumiałeś:) ja nie chcę wychowywać, ja chcę wykluczyć. Z honorowej społeczności (z gry?), oczywiście przy zachowaniu opcji O ... jak zawsze przy zmianie zasad :)
    • vargtimmen Re: Kodeks Honorowy Forumowicza 14.04.09, 16:24

      Sprawa jest banalnie prosta.

      Albo się ludzie spotykają, żeby pogadać, albo po to, żeby sobie dokuczyć i sobie
      zaszkodzić. Przy ludziach dobrej woli, żadne reguły nie są potrzebne. Jeśli
      ludzie są nastawieni do siebie wrogo, to reguły niewiele dają, bo się je po
      prostu depcze, gdy są niewygodne.

      Widziałem, ile Cię kosztowało ciągłe proszenie, żeby ludzie pisali do siebie
      normalnie. Woda ma rację, że świetnie moderowałaś, ale to była ciężka praca.
      Uważam, że ciąć posty personalne, w sposób przejrzysty, jest łatwiej i
      rozsądniej, moderator też człowiek i ma prawo do komfortu psychicznego.

      Jeśli o mnie idzie, to mnie nie przeszkadzają wycieczki personalne wobec mnie,
      martwi mnie jedynie to, czy to forum działa dobrze. Wycieczki wobec innych
      piszących, natomiast, przeszkadzają mi bardzo. Czytając dzisiejsze wpisy, mam
      wrażenie, że choć ludzie widzą błędy i mankamenty, to jest spora grupa ludzi,
      która to forum akceptuje i jest wobec niego i mnie życzliwa lub neutralna.

      To bardzo miłe, zwłaszcza życzliwość!

      Tobie i wielu innym przyjaznym uczestnikom bardzo za to dziękuję!

      Dzień dobry :)))
      • tojajurek Re: Kodeks Honorowy Forumowicza 14.04.09, 17:19
        Może wystarczyłby lapidarny cytat z Andrzeja Mleczki:
        "Obywatelu, nie pieprz bez sensu"!
        • paczula8 Re: Kodeks Honorowy Forumowicza 14.04.09, 17:33
          tojajurek napisał:

          > Może wystarczyłby lapidarny cytat z Andrzeja Mleczki:
          > "Obywatelu, nie pieprz bez sensu"!

          No ale, czy moderatorowi wypada w ten sposób zwracać się do gości?:)
          • tojajurek Re: Kodeks Honorowy Forumowicza 14.04.09, 17:43
            paczula8 napisała:

            > tojajurek napisał:
            >
            > > Może wystarczyłby lapidarny cytat z Andrzeja Mleczki:
            > > "Obywatelu, nie pieprz bez sensu"!
            >
            > No ale, czy moderatorowi wypada w ten sposób zwracać się do
            gości?:)

            Morederator może wszystko.
            Tak jak Pan Prezydent, który podczas pierwszego zwiedzania Pałacu
            Namiestnikowskiego zadał w pewnym momencie pytanie swemu
            sekretarzowi: "Przepraszam, a gdzie mógłbym się wysikać?", a tenże
            bez namysłu odpowiedział: "Pan Prezydent może wszędzie!".
            >
            • paczula8 Re: Kodeks Honorowy Forumowicza 14.04.09, 17:52
              I dopiero teraz to piszesz?! Kiedy zrezygnowałam z moderacji? ;)))
              • taziuta Re: Kodeks Honorowy Forumowicza 14.04.09, 17:59
                paczula8 napisała:

                > I dopiero teraz to piszesz?! Kiedy zrezygnowałam z moderacji? ;)))

                Jak chcesz, to się wstawię za Ciebie, może dadzą Ci drugą szansę...
                • paczula8 Re: Kodeks Honorowy Forumowicza 14.04.09, 18:04
                  taziuta napisał:

                  > paczula8 napisała:
                  >
                  > > I dopiero teraz to piszesz?! Kiedy zrezygnowałam z moderacji? ;)))
                  >
                  > Jak chcesz, to się wstawię za Ciebie, może dadzą Ci drugą szansę...

                  Bardzo dziękuję Taziuto, ale już Ci kiedys pisałam: do funkcji adm Tawerny potrzebni są dobrze zbudowani mężczyźni ... jesteś na liście kandydatów ;P
      • paczula8 Re: Kodeks Honorowy Forumowicza 14.04.09, 17:50
        vargtimmen napisał:

        >
        > Sprawa jest banalnie prosta.
        >
        > Albo się ludzie spotykają, żeby pogadać, albo po to, żeby sobie dokuczyć i sobie
        > zaszkodzić. Przy ludziach dobrej woli, żadne reguły nie są potrzebne. Jeśli
        > ludzie są nastawieni do siebie wrogo, to reguły niewiele dają, bo się je po prostu depcze, gdy są niewygodne.

        Co do zasady masz rację ... jednakowoż zawsze tak było, że czego nie regulowało prawo regulował obyczaj (wstyd). Póki co obyczaj w polskim necie się jeszcze nie ucywilizował => panuje tu prawo silniejszego. W realu takie zachowanie uznawane jest za niehonorowe ... dopuszczalne pojedynki są jeden na jednego, rodziny nie wolno obrażać, oskarżony ma prawo do obrony itd, itp ... no, byłoby nad czym popracować :)


        > Tobie i wielu innym przyjaznym uczestnikom bardzo za to dziękuję!

        Ależ mnie nie ma za co, to ja Tobie dziękuję ... wiem, jak trudnego i niewdzięcznego zadania się podjałeś.



        > Dzień dobry :)))

        B:)
    • goniacy.pielegniarz Ale po co? 14.04.09, 18:06
      Wszystko jest kwestią woli a nie definicji.
      Skuteczniej byłoby chyba jakieś bemby zrzucić:)
      • paczula8 Re: Ale po co? 14.04.09, 18:14
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Wszystko jest kwestią woli a nie definicji.

        a jest wola?


        > Skuteczniej byłoby chyba jakieś bemby zrzucić:)

        Gdybysmy chcieli skutecznie zniszczyć forum, to tak ... i byłoby to działanie zgodne z wolą nachodzacych nas awanturników.

        Witaj GP, cieszę się, że Cię widzę :)
        • goniacy.pielegniarz Re: Ale po co? 14.04.09, 18:18
          paczula8 napisała:

          > goniacy.pielegniarz napisał:
          >
          > > Wszystko jest kwestią woli a nie definicji.
          >
          > a jest wola?

          Tu już każdy musi odpowiedzieć we własnym imieniu.

          > > Skuteczniej byłoby chyba jakieś bemby zrzucić:)
          >
          > Gdybysmy chcieli skutecznie zniszczyć forum, to tak ... i byłoby to działanie z
          > godne z wolą nachodzacych nas awanturników.

          Ja wiem, że bemby niszczą na dłuższą metę, ale przynajmniej miło by było wszystkim:)

          > Witaj GP, cieszę się, że Cię widzę :)

          Mi również jest miło:)
          • paczula8 Re: Ale po co? 14.04.09, 18:31
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > paczula8 napisała:
            >
            > > goniacy.pielegniarz napisał:
            > >
            > > > Wszystko jest kwestią woli a nie definicji.
            > >
            > > a jest wola?
            >
            > Tu już każdy musi odpowiedzieć we własnym imieniu.

            Póki co zycie pokazało, że nawet ci, którzy Tawerny nie lubią tez mają wolę ... wolę rozwalenia forum.

            >
            > > > Skuteczniej byłoby chyba jakieś bemby zrzucić:)
            > >
            > > Gdybysmy chcieli skutecznie zniszczyć forum, to tak ... i byłoby to dział
            > anie z
            > > godne z wolą nachodzacych nas awanturników.
            >
            > Ja wiem, że bemby niszczą na dłuższą metę, ale przynajmniej miło by było wszystkim:)

            To jeszcze napisz co to jest ta bemba, zebym miała pewność, ze myślimy o tym samym? :)


            >
            > > Witaj GP, cieszę się, że Cię widzę :)
            >
            > Mi również jest miło:)
            • goniacy.pielegniarz Re: Ale po co? 14.04.09, 18:36
              paczula8 napisała:


              > To jeszcze napisz co to jest ta bemba, zebym miała pewność, ze myślimy o tym sa
              > mym? :)


              :)

              miasta.gazeta.pl/krakow/1,65126,2697374.html

              • paczula8 aaaa... :) 14.04.09, 18:41
                to znaczy, że dobrze, że zapytałam ;)
                • goniacy.pielegniarz Re: aaaa... :) 14.04.09, 19:17
                  To o czym myślałaś? Przyznaj się!:)
                  • paczula8 Re: aaaa... :) 14.04.09, 19:28
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > To o czym myślałaś? Przyznaj się!:)

                    to tak niewyrafinowane, że az głupio się przyznawać;) o bombie myślałam, że Ty myślisz :)
                    • goniacy.pielegniarz Re: aaaa... :) 14.04.09, 19:56
                      Tak myślałem, że właśnie to myślisz, że ja myślę:)

                      No, ale jak go nie uwielbiać?!!!:)))

                      "Wydelikaciła nas cywilizacja jak jagódki cieplarniane: pulchniśmy, rumiani, nie
                      zahartowani dostatecznie, nie uwędzeni w dymie diabelskim!"

                      pl.wikiquote.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Lem

                      "Jam jest robot hartowany,
                      zdalnie prądem sterowany,
                      nitowany z każdej strony,
                      wyklepany, uzwojony,
                      stańcie nit przy nicie,
                      a zaraz ujrzycie
                      czworgiem swych żeliwnych gałek,
                      jaki ze mnie zbrojny śmiałek,
                      jak lśni mój stalowy duch,
                      naprzeciw żeliwnych dwóch,
                      natężajcie cewki,
                      bo to nie przelewki,
                      a jeśli nie usłuchacie,
                      elektryczne życie dacie!"

                      :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja