taziuta
15.04.09, 11:55
Ambasador Meksyku czepił się flagi. Ja bym się czepił mikrego
wzrostu meksykańskiego zapaśnika, jeśli już, albo raczej niczego
bym się nie czepiał, poza hamburgerami, bo to jadło robione
ze śmieci... :)
Czy wg Was tego typu reklama to dobry ‘pretekst’ do wyrażania
oburzenia? Czy może postronni nie są w stanie określić, co dla kogo
jest, a co nie jest ‘dobrym’ powodem do obrażenia się, jako że to
bardzo subiektywne uczucie?
deser.pl/deser/1,83453,6498902,Meksyk_oburzony_nowa_reklama_Burger_Kinga___To_stereotyp_.html