O prawach wlasnosci

15.04.09, 22:36
Czy wlasciciel ma prawo decydowac o tym kto moze i nie moze wchodzic na jego
posiadlosc czy tez nie?
    • taziuta Doprecyzuj pytanie 15.04.09, 22:38
      manny_ramirez napisał:
      Re: O prawach wlasnosci

      > Czy wlasciciel ma prawo decydowac o tym kto moze i nie moze
      > wchodzic na jego posiadlosc czy tez nie?

      Trochę zależy od rodzaju własności, prawda?
      O jaką konkretnie Ci chodzi?
    • vargtimmen Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 22:45

      Oczywiście, że ma. A najlepsze uzasadnienie, jakie znam jest takie: nie
      wpuszczam, bo nie chcę.
      • manny_ramirez Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 22:51
        Tim, kazde uzasadnienie jest dobre.

        Mam dla Ciebie wielki szacunek za to ze jestes lojalny wobec znajomych. To
        wielka cecha, ktora niezmiernie lubie.

        Niemniej kazdy wlasciciel ma prawo decydowac kogo wpuszcza czy tez nie. Ja ta
        prawo szanuje. Przyznam sie ze parokrotnie wyrzucano mnie z forow. Przyjalem to
        do wiadomosc, nie skarzylem sie, nie robilem hec. (Mimo ze obu przypadkach
        uwazalem ze bylo to niesluszne. W jednej nawet przyznano mi racje :) A w drugiej
        czesciowo mimochodem ;)) Uwazam bowiem ze wlasciciel, slusznie czy ten nie
        slusznie, ma do tego prawo.


        W mojej opinii prawo wlasnosci bardziej nawet niz prawo wypowiedzi jest podstwa
        wolnego spoleczenstwa.

        Tyle na razie :)
        • vargtimmen Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 23:00
          manny_ramirez napisał:

          > Tim, kazde uzasadnienie jest dobre.

          Nie. Są uzasadnienia godziwe i niegodziwe.


          >
          > Mam dla Ciebie wielki szacunek za to ze jestes lojalny wobec znajomych. To
          > wielka cecha, ktora niezmiernie lubie.
          >


          Dzięki, to znacznie bardziej złożone, ale cieszę się, że dobrze wygląda :)))


          > Niemniej kazdy wlasciciel ma prawo decydowac kogo wpuszcza czy tez nie. Ja ta
          > prawo szanuje. Przyznam sie ze parokrotnie wyrzucano mnie z forow. Przyjalem to
          > do wiadomosc, nie skarzylem sie, nie robilem hec.


          I to nie o to chodzi, że ktoś się skarży.



          > Uwazam bowiem ze wlasciciel, slusznie czy ten nie
          > slusznie, ma do tego prawo.


          Zgadzam się, ale, pisząc z całą brutalną pragmatyką, ta decyzja, która jest
          motywem Twojego wątku, wywołała napięcia tutaj, co mnie się nie podoba. Inne
          aspekty, celowo pomijam.


          >
          > W mojej opinii prawo wlasnosci bardziej nawet niz prawo wypowiedzi jest podstwa
          > wolnego spoleczenstwa.
          >

          Obydwie, tyle, że wolność wypowiedzi musi być związana z odpowiedzialnością.
        • zzaqq Czy Ty aby nie mylisz właściciela z ekonomem? 15.04.09, 23:08
          manny_ramirez napisał:

          > Tim, kazde uzasadnienie jest dobre.
          >
          > Mam dla Ciebie wielki szacunek za to ze jestes lojalny wobec znajomych. To
          > wielka cecha, ktora niezmiernie lubie.
          >
          > Niemniej kazdy wlasciciel ma prawo decydowac kogo wpuszcza czy tez nie.

          Chodzi o jedno - konwenanse. Którymi niektórzy ekonomi tak sobie wycierają usta. Poza tym, opacznie mnie Manny odczytujesz. Nawet nie jestem całą sytuacją zgorszony. Jestem rozbawiony. Są dwa fora do siebie bliźniaczo podobne, ale śmiem twierdzić, że TpG przetrwa dłużej. A dlaczego? Tam gdzie się spotykają ludzie musi dochodzić do tarć - różnice zdań. TpG postawiło na docieranie się. Inne forum na izolację samych swoich. Nawet sami swoi mają różne spojrzenie na świat. Bez dotarcia się konflikt wybuchnie nagle i bez zrozumiałych powodów. W życiu, także wirtualnym są rzeczy złe. Nie można ich unikać, bo to nie sprawi, że przestaną istnieć. Zło się przyczai, rozrośnie i wybuchnie w najmniej spodziewanym momencie.
    • loveable Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 22:46
      Ma prawo.
      • taziuta Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 22:52
        loveable napisała:

        > Ma prawo.

        Las, dookoła jeziora Bobięcińskiego, należy do jednego właściciela.
        Czy ma prawo decydować, kto do niego wchodzi?
        • manny_ramirez Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 22:54
          Oczywiscie.
          • taziuta Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 23:00
            manny_ramirez napisał:

            > Oczywiscie.

            Nie do końca jestem pewien. To są setki, jeśli nie tysiące hektarów,
            i nawet jeśli by był taki paragraf, to dopilnowanie przestrzegania
            tego prawa byłoby zbyt kosztowne.

            A czy ktoś wie, co mówi polskie prawo w tym temacie?
            Czy to nie jest tak, że właściciel lasu ma prawo/i obowiązek w
            stosunku do drzew w nim rosnących, ale niekoniecznie do całej
            reszty? ;)
        • goniacy.pielegniarz Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 23:02
          taziuta napisał:

          > loveable napisała:
          >
          > > Ma prawo.
          >
          > Las, dookoła jeziora Bobięcińskiego, należy do jednego właściciela.
          > Czy ma prawo decydować, kto do niego wchodzi?


          Chyba ma. Były przypadki, gdzie ludzie musieli wchodzić do domu przez okno, bo
          właścicielem drogi do domu okazywał się ktoś trzeci, kto wejście zamykał. Inna
          sprawa, że ludzka głupota i chciwość, idące w parze, popychają ludzi do
          bezwzględnego egzekwowania prawa własności. Nawet gdy ta własność to tylko
          skrawek ziemi, który można co najwyżej wykorzystać do zatruwania ludziom życia.

          No, ale tu się chyba jeszcze kłaniają i inne rzeczy. Sprzedaż gruntów przez
          władze lokalne, co nie zawsze jest robione z głową(jak to w przypadku decyzji
          administracyjnych). Oraz odzyskiwanie mienia zagrabionego wiele lat temu, które
          to może się mieć trochę nijak do obecnego zagospodarowania terenu.
          • loveable Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 23:07
            To jest o forum i niczym innym.
            • goniacy.pielegniarz Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 23:09
              Ale to ciekawy problem. Szczególnie w Polsce, gdzie takich "kwiatków" przy
              zwrotach mienia na drodze sądowej może wychodzić coraz więcej.
            • taziuta Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 23:11
              loveable napisała:

              > To jest o forum i niczym innym.

              Wiem, ale ile można o forum?! ;)
              • vargtimmen Re: O prawach wlasnosci 15.04.09, 23:12
                taziuta napisał:

                > loveable napisała:
                >
                > > To jest o forum i niczym innym.
                >
                > Wiem, ale ile można o forum?! ;)


                To jest temat samowystarczalny. Cieszę się, że się nieco, dzięki Manny'emu
                destyluję, bo destylaty w ogóle lubię :)))
        • vargtimmen To zależy od prawa 15.04.09, 23:03

          W USA za naruszenie własności prywatnej można zastrzelić

          W Szwecji można biwakować na prywatnym, pod warunkiem, że właśiciel tego z okien
          nie widzi
          • zzaqq Re: To zależy od prawa 15.04.09, 23:17
            vargtimmen napisał:

            >
            > W USA za naruszenie własności prywatnej można zastrzelić
            >
            > W Szwecji można biwakować na prywatnym, pod warunkiem, że właśiciel tego z okie
            > n
            > nie widzi
            >
            A jak widzi, to wystarczy się go zapytać, gdzie można biwakować. Nie słyszałem o
            przypadku, by zapytany Szwed widzący z okna odmówił prawa do biwakowania, które
            w krajach północy jest ważniejsze nad prawem własności.
            • vargtimmen Re: To zależy od prawa 15.04.09, 23:19
              zzaqq napisał:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > >
              > > W USA za naruszenie własności prywatnej można zastrzelić
              > >
              > > W Szwecji można biwakować na prywatnym, pod warunkiem, że właśiciel tego
              > z okie
              > > n
              > > nie widzi
              > >
              > A jak widzi, to wystarczy się go zapytać, gdzie można biwakować. Nie słyszałem
              > o
              > przypadku, by zapytany Szwed widzący z okna odmówił prawa do biwakowania, które
              > w krajach północy jest ważniejsze nad prawem własności.


              Tyle, że tam biwakujący dbają o teren, na którym biwakują bardziej niż o swoje.
              • zzaqq Re: To zależy od prawa 15.04.09, 23:38
                vargtimmen napisał:

                > Tyle, że tam biwakujący dbają o teren, na którym biwakują bardziej niż o swoje.

                Prawo zimowe, czy jak je tam zwą. Mało tego, są udostępniane domki letniskowe otwarte. Tak jak napisałeś, nie liczy się osoba, ale to co po sobie zostawia.
    • paczula8 Re: O prawach wlasnosci 16.04.09, 18:44
      manny_ramirez napisał:

      > Czy wlasciciel ma prawo decydowac o tym kto moze i nie moze
      wchodzic na jego
      > posiadlosc czy tez nie?

      Tak.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja