oczywista.sprawiedliwosc
20.04.09, 23:52
Mam podejrzenie że tylko humanista może właściwie reprezentować
interesy narodu i państwa. Rozumieć niewidzialne emocje jakie
targają społeczeństwem. Tylko taki człowiek potrafi sobie to i owo
wyobrazić z życia innych ludzi i w miarę intensywnie tym się przejąć
i szukac potem rozwiązań. Technokrata jest człowiekiem dla rządzenia
najgorszym z możliwych, sprawnym na temat policzalności pieniędzy
ludzi robotnych i bezrobotnych, chorych, zmarłych, kursów walut. Ale
nie jest w stanie sterować losami narodu bo dla niego ofiary to
liczby i niezbędne odpady systemu, coś jak reszta z dzielenia.
Czy technokrata powinien w ogóle zarządzać państwem i narodem? Czy
inżynier może mieć prawo do oceniania humanistów i ich myśli choćby
pisanych na forum? Nie ma bata. Umysły ścisłe mogą być doradcami i
czymś na kształt komputerów ale nie mają wyczucia w sprawach
ulotnych jakie sterująemocjami społecznymi.
Dlatego Wałęsa to humanista a Balcerowicz to umysł ścisły. Wałęsa
mógł poderwać naród a Balcerowicz policzyć długi i podatki. Dlatego
Kwaśniewski to też humanista i może rozmawiać o Ukrainie w
kategoriach przyszłych losów zamieszkujących w pobliżu plemion - zaś
Korwin Mikke to bezsensowny i groteskowy umysł ścisły dla którego
los Ukraińców to los paru pionków w partii szachowej. Oczywiście
umysły ścisłe są niezbędne w rozwoju cywilizacji ale dla rozwoju
duchowego i społecznego oraz w kreowaniu wizji świata są zakałą.
Wybierajcie humanistów!
Zainspirowany zostałem postępowaniem inżyniera dusz na tym forum.