kwadrydurka 01.05.09, 08:56 Czy istnieje coś takiego jak prawo do przywileju? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
wos9 To zależy co przez to rozumiesz? 01.05.09, 10:59 Mam prawo do decydowania o sobie. I tego przywileju nie pozwolę sobie odebrać! kwadrydurka napisała: > Czy istnieje coś takiego jak > prawo do przywileju? Odpowiedz Link
gat45 Też chciałam o to zapytać, tylko trochę 01.05.09, 11:07 inaczej : gdzie przebiega granica między prawem i przywilejem ? Zarezerwowane miejsca w tramwaju dla inwalidów i kobiet w ciąży to prawo czy przywilej ? I na parkingach "koperty" dla niepełnosprawnych ? Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Re: Też chciałam o to zapytać, tylko trochę 01.05.09, 11:25 Te przypadki to oczywiście przywileje. Prawo jest tym co przysługuje wszystkim, a przywilej tym co przysługuje wybranym. Odpowiedz Link
gat45 Re: Też chciałam o to zapytać, tylko trochę 01.05.09, 13:44 goniacy.pielegniarz napisał: > Te przypadki to oczywiście przywileje. > Prawo jest tym co przysługuje wszystkim, a przywilej tym co przysługuje wybrany > m. > Ej, to chyba nie takie proste. Z samej biologii wynika, że niektóre prawa są tylko dla kobiet, prawda ? I co jest wtedy, prawo czy przywilej płci ? No i przede wszystkim : czy mówimy o prawie w znadzeniu ustawy czy tym naszym kantowskim w środku ? Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Re: Też chciałam o to zapytać, tylko trochę 01.05.09, 14:52 gat45 napisała: > Ej, to chyba nie takie proste. Z samej biologii wynika, że niektóre > prawa są tylko dla kobiet, prawda ? I co jest wtedy, prawo czy > przywilej płci ? Jak sama zaznaczyłaś, jest to biologia, więc nie żadne prawo. > No i przede wszystkim : czy mówimy o prawie w znadzeniu ustawy czy > tym naszym kantowskim w środku ? Trzymając się mojej definicji, to mówimy o prawie w znaczeniu ustawy. Odpowiedz Link
gat45 Re: Też chciałam o to zapytać, tylko trochę 01.05.09, 15:07 goniacy.pielegniarz napisał: > gat45 napisała: > > > > Ej, to chyba nie takie proste. Z samej biologii wynika, że niektóre > > prawa są tylko dla kobiet, prawda ? I co jest wtedy, prawo czy > > przywilej płci ? > > Jak sama zaznaczyłaś, jest to biologia, więc nie żadne prawo. Jak to ? A wszystkie regulacje na temat urlopów macierzyńskich ? A różna (niegdyś, teraz nie wiem) granica wiekowa dla zawierania małżeństwa ? To było prawo stanowione, jak najbardziej. > > > No i przede wszystkim : czy mówimy o prawie w znaczeniu ustawy czy > > tym naszym kantowskim w środku ? > > Trzymając się mojej definicji, to mówimy o prawie w znaczeniu ustawy. > Biorąc pod uwagę jakość ustaw wychodzących obecnie z Wiejskiej uważam dyskusję o TAKIM prawie za stratę czasu. Przepraszam i uciekam sobie Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Re: Też chciałam o to zapytać, tylko trochę 01.05.09, 15:18 gat45 napisała: > goniacy.pielegniarz napisał: > > > gat45 napisała: > > > > > > > Ej, to chyba nie takie proste. Z samej biologii wynika, że > niektóre > > > prawa są tylko dla kobiet, prawda ? I co jest wtedy, prawo czy > > > przywilej płci ? > > > > Jak sama zaznaczyłaś, jest to biologia, więc nie żadne prawo. > > Jak to ? A wszystkie regulacje na temat urlopów macierzyńskich ? A > różna (niegdyś, teraz nie wiem) granica wiekowa dla zawierania > małżeństwa ? To było prawo stanowione, jak najbardziej. Myślałem, że chodzi Ci o coś innego, bo napisałaś, że wynika to z samej biologii. Urlopy macierzyńskie to oczywiście przywilej. > > > No i przede wszystkim : czy mówimy o prawie w znaczeniu ustawy > czy > > > tym naszym kantowskim w środku ? > > > > Trzymając się mojej definicji, to mówimy o prawie w znaczeniu > ustawy. > > > Biorąc pod uwagę jakość ustaw wychodzących obecnie z Wiejskiej > uważam dyskusję o TAKIM prawie za stratę czasu. Przepraszam i > uciekam sobie Ale tu nie chodzi o jakość ustaw przecież. Gdyby wychodziły lepsze, to wtedy można by dyskutować? Odpowiedz Link
zzaqq Nie uważałbym tych osób od Gat za wybrany 01.05.09, 22:03 goniacy.pielegniarz napisał: > Te przypadki to oczywiście przywileje. > Prawo jest tym co przysługuje wszystkim, a przywilej tym co przysługuje wybrany > m. To nie jest żaden cholerny przywilej móc parkować w miejscu dla osób niepełnosprawnych. To po prostu zwyczaj, że słabszym się pomaga. Gro z osób wymienionych przez Gat zdecydowałaby się na rezygnację z prawa bycia wybranymi, gdyby tylko ich życie potoczyło się inaczej. Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Zwyczaj? 01.05.09, 22:23 Chyba jednak coś więcej niż zwyczaj. Zresztą w sensie prawnym i nie tylko pojęcie przywileju jest raczej niechętnie stosowane. Może dlatego, że po prostu źle się kojarzy. Odpowiedz Link
zzaqq Tak zwyczaj 01.05.09, 22:35 goniacy.pielegniarz napisał: > Chyba jednak coś więcej niż zwyczaj. > Zresztą w sensie prawnym i nie tylko pojęcie przywileju jest raczej niechętnie > stosowane. Może dlatego, że po prostu źle się kojarzy. A właściwie Twoje poczucie empatii. Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Na zwyczaju moglibyśmy poprzestać 01.05.09, 22:39 gdyby to nie było karane. Dlatego mówię, że jest to coś więcej niż zwyczaj. Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Re: Na zwyczaju moglibyśmy poprzestać 01.05.09, 22:46 goniacy.pielegniarz napisał: > gdyby to nie było karane. Dlatego mówię, że jest to coś więcej niż zwyczaj. > Zwyczajem moglibyśmy za to nazwać na przykład puszczanie kobiety w ciąży przed siebie w kolejce. Odpowiedz Link
zzaqq Ciąża nie jest chorobą 01.05.09, 22:51 goniacy.pielegniarz napisał: > goniacy.pielegniarz napisał: > > > gdyby to nie było karane. Dlatego mówię, że jest to coś więcej niż zwycza > j. > > > > Zwyczajem moglibyśmy za to nazwać na przykład puszczanie kobiety w ciąży przed > siebie w kolejce. Przepuszczasz ją bo się z nią identyfikujesz. Dlaczego tylko ją? Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Re: Ciąża nie jest chorobą 01.05.09, 22:54 zzaqq napisał: > Przepuszczasz ją bo się z nią identyfikujesz. W jakim sensie? > Dlaczego tylko ją? Bo inaczej z kolejki bym nie wyszedł:) Odpowiedz Link
zzaqq Skoro prawo definiuje kto jest niepełnosprawnym 01.05.09, 22:53 goniacy.pielegniarz napisał: > gdyby to nie było karane. Dlatego mówię, że jest to coś więcej niż zwyczaj. > To jak to sobie inaczej wyobrażasz? Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Re: Skoro prawo definiuje kto jest niepełnosprawn 01.05.09, 22:56 Ale prawo nie definiuje, kto jest osobą starszą, a jednak osobom starszym ustępuje się na przykład miejsca w tramwaju. Odpowiedz Link
kwadrydurka Re: Skoro prawo definiuje kto jest niepełnosprawn 02.05.09, 11:34 goniacy.pielegniarz napisał: > Ale prawo nie definiuje, kto jest osobą starszą, a jednak > osobom starszym > ustępuje się na przykład miejsca w tramwaju. A czy starsza osoba ma prawo żądać ustąpienia jej miejsca? Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Re: Skoro prawo definiuje kto jest niepełnosprawn 02.05.09, 16:22 W jakim sensie "ma prawo"? Żądać każdy może. Odpowiedz Link
kwadrydurka Re: Też chciałam o to zapytać, tylko trochę 02.05.09, 11:29 gat45 napisała: > Też chciałam o to zapytać, tylko trochę > inaczej : gdzie przebiega granica między prawem i przywilejem ? > Wydaje mi się, że można zdefiniować przywilej jako prawo do pierwszeństwa bądź do "lepszego kęsa" w dostępie do dóbr wszelakich (wszelakich, ale jednak tylko tych zależnych od człowieka :-) > Zarezerwowane miejsca w tramwaju dla inwalidów i kobiet w ciąży to > prawo czy przywilej ? I na parkingach "koperty" dla > niepełnosprawnych ? To prawo obowiązujące akurat w danym kraju/mieście. Zakładając wątek nie miałam na myśli kodeksu drogowego czy karnego. Może pytanie byłoby bardziej jasne, dyby brzmiało: Czy istnieje coś takiego jak równe prawo do przywilejów? Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Re: Też chciałam o to zapytać, tylko trochę 02.05.09, 16:27 kwadrydurka napisała: > Wydaje mi się, że można zdefiniować przywilej jako prawo do pierwszeństwa bądź > do "lepszego kęsa" w dostępie do > dóbr wszelakich (wszelakich, ale jednak tylko tych zależnych od człowieka :-) No właśnie. Coraz częściej mówi się o "prawie do" lub "domaganiu się prawa do" a nie o przywileju, bo przywilej wszyscy właśnie rozumieją w ten sposób - jako pierwszeństwo do koryta. Rozumienie tego pojęcia wyłącznie w taki sposób jest błędem i może być też świadomie wykorzystywane. > > Zarezerwowane miejsca w tramwaju dla inwalidów i kobiet w ciąży to > > prawo czy przywilej ? I na parkingach "koperty" dla > > niepełnosprawnych ? > > To prawo obowiązujące akurat w danym kraju/mieście. > > Zakładając wątek nie miałam na myśli kodeksu drogowego czy karnego. > Może pytanie byłoby bardziej jasne, dyby brzmiało: > Czy istnieje coś takiego jak równe prawo do przywilejów? NIE Odpowiedz Link
kwadrydurka Re: To zależy co przez to rozumiesz? 02.05.09, 11:06 wos9 napisała: > Mam prawo do decydowania o sobie. I tego przywileju nie > pozwolę sobie odebrać! :-) A kto ma obowiązek Ci to prawo zapewnić? Matka Natura? ;-) Odpowiedz Link
wos9 Ależ ja od NIKOGO nie wymagam takiego obowiązku! 02.05.09, 11:34 kwadrydurka napisała: > wos9 napisała: > > > Mam prawo do decydowania o sobie. I tego przywileju nie > > pozwolę sobie odebrać! > > :-) > A kto ma obowiązek Ci to prawo zapewnić? > Matka Natura? ;-) Odpowiedz Link
kwadrydurka Re: Ależ ja od NIKOGO nie wymagam takiego obowiąz 02.05.09, 11:59 wos9 napisała: > Ależ ja od NIKOGO nie wymagam takiego obowiązku To skąd masz to prawo do decydowania o sobie i jaki jest jego zakres? :-) Odpowiedz Link
wos9 Re: Ależ ja od NIKOGO nie wymagam takiego obowiąz 02.05.09, 12:17 kwadrydurka napisała: > wos9 napisała: > > > Ależ ja od NIKOGO nie wymagam takiego obowiązku > > To skąd masz to prawo do decydowania o sobie > i jaki jest jego zakres? > > To jest prawo (nazwijmy je przyrodzone) każdego człowieka! Nie zostałam ubezwłasnowolniona, więc O SOBIE mogę decydować w każdym zakresie. Odpowiedz Link
gat45 Jakie przyrodzone ???? 02.05.09, 13:03 wos9 napisała: > > > > To jest prawo (nazwijmy je przyrodzone) każdego człowieka! Nie > zostałam ubezwłasnowolniona, więc O SOBIE mogę decydować w każdym > zakresie. > > To znaczy, że Twoja prababcia była innego gatunku ? Bo nie miała prawa do głosu w wyborach ? A Babcia wprawdzie mogła głosować, ale jako mężatka nie miała prawa otworzyć konta w banku bez pozwolenia małżonka ? Ktoś sie o ten Twój brak ubezwłasnowolnienia solidnie musiał wykłócić, ktoś to gdzieś zapisał, ktoś nakazał tego zapisu przestrzeganie... Odpowiedz Link
goniacy.pielegniarz Re: Przywileje i prawa 01.05.09, 11:28 kwadrydurka napisała: > Czy istnieje coś takiego jak > prawo do przywileju? Mają je chyba ci, którzy posiadają przywileje:) Odpowiedz Link
zzaqq We Wrocławiu a pewnie i w innych miastach też 03.05.09, 18:16 kwadrydurka napisała: > Czy istnieje coś takiego jak > prawo do przywileju? Pod znakiem Parking dla osób niepełnosprawnych czesto jest umieszczona dodatkowo tabliczka. "Czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu?". Krótko i na temat. Odpowiedz Link