father000
06.07.10, 19:30
W Castoramie wielkie oszczędności a prekursorem wielkiego oszczędzania był niejaki P. Małyszko ds. z Cieszyna. Bidula (chyba mało zarabia) postanowił trochę zaoszczędzić na remoncie i trochę pokombinował. Spryt
i pomoc kierowników (dział płytek, dział sanitariatów) też się przydała.
I tak wannę kupił tańszą bo sprowadzoną znad morza z innej castoramy.
Oczywiście przecenioną i ze stratą dla sklepu. Ale nic za darmo
kierownik za pomoc dostał nagrodę pod koniec roku (premia). Drugi też
nie odmówił pomocy bo żonka jest asystentką dyrektora. Płyteczki zamówił
taniej, bo gdzie indziej było za drogo. A tak zamówienie na życzenie
klienta załatwiło się z przedstawicielem handlowym bo kto odmówi
dyrektorowi? Ale ds znany z oszczędności postanowił resztę płytek
zwrócić.... ale bez paragonu. Bo zgubił biedak. Inne płytki zostawiono
specjalnie dla niego zamiast oddać dostawcy. I znów rabat dla dyrektora.
Ma głowe na karku. Ale najśmieszniejsze jest to że potrafi wlepić komuś
nagane za jedzenie batona na hali sprzedaży, a za przekręty sam dostaje
nagrode, nowy służbowy samochód. Dobrze się ma
dyrekcja i kierownictwo.