Dodaj do ulubionych

a może frytki do tego...

27.10.11, 19:32
witam czy u was też kasjerki wciskają klientom rękawiczki robocze? jeśli tak to bardzo proszę o Wasze uwagi na ten temat, mnie osobiście kojarzy się to z hot-dogami na stacji benzynowej, opinie klientów też nie są delikatnie mówiąc pochlebne może wypowiedzą się też same zainteresowane(kasjerki)
Obserwuj wątek
    • trawers-ocynk Re: a może frytki do tego... 27.10.11, 21:34
      Róznie mozna rozpatrywać sprawę , z jednej strony jak sprzedawcy mają w dupie sprzedaż komplementarną i dbałość o koszyk to ostatnia deską ratunku sa kasjerki.
      Z drugiej strony zastosowanie produktu "stop" przy kasach to powszechnie stosowana technika w handlu. Jak sam podałeś przykład Mc Donalda .
      A po trzecie jak bardzo głupio by sie to nie kojarzyło , (bo nie to jest istota sprawy) to jest to ostatni zabieg jaki mozna wykonac i wyciągnąć NASZE pieniądze z portfela klienta zanim wyjdzie ze sklepu . To nasze pieniądze , na nasze premie ,dodatki i co kolwiek innego. A jak mówił kiedyś znany aktor w pewnym skeczu "PRZYJĄC PIENIADZE ZAWSZE MOGE" nie mam skrupułów i mam w dupie to jak sie czuje w momencie wciskając klientowi w ostatniej chwili wampirki , próbówke , latarke czy co kolwiek innego ,ważne jak sie czuje licząc pieniądze.
      A teraz wyobraź sobie że to Ty jesteś właścicielem firmy i zalezy ci na jak największym dochodzie .... i jak ? Czy teraz te zabiegi nabierają innego znaczenia w Twoich oczach ?
      Pozdrawiam
        • trawers-ocynk Re: a może frytki do tego... 28.10.11, 16:37
          Naliczyłem jej tyle że po ponad 10 latach pracy nadal mi sie chce i przychodzę z uśmiechem do pracy. Nie liżę dupy , nie kabluje (bo wdg szerokiego grona tu obecnych tak się zarabia w casto ),a jednak jestem ze swojej pensji zadowolony , o atmosferze w pracy nie dyskutuję tylko ją tworzę i duzo się uśmiecham i nie marudzę ,tak jest łatwiej ,szczerze polecam.
      • stefan009 Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 10:55
        czytając Twoją wypowiedź panie trawers ocynk nie można się oprzeć wrażeniu że jesteś "człowiekiem z góry" i widać że to nie ty jesteś kasjerka która mówi klientowi" NIECH PAN WEŹMIE TE RĘKAWICZKI BO BĘDĘ MIAŁA PROBLEMY". dziewczyna która opisała reakcje klientów naprawdę zrobiła to w sposób delikatny i dyplomatyczny bo teksty które miałem okazję słyszeć od klientów nie nadaja się by je gdziekolwiek cytować. Idea wydzierania klientowi pieniędzy na nasze premie itp. jest jak najbardziej słuszna tylko trzeba drogi panie znac jakiś umiar który w tym przypadku wiąże się z ludzką godnością no chyba że wprowadzimy w życie powiedzenie które kiedyś dawno temu przypięły sobie przedstawicielki najstarszego zawodu świata "ŻADNA PRACA NIE CHAŃBI" usiądź kolego na kasy posłuchaj co mówią o tobie i Twojej firmie ludzie potem dopiero zabierz się za liczenie pieniędzy jakie zarabiają kasjerki... CZY TERAZ TE ZABIEGI NABIERAJĄ INNEGO ZNACZENIA W TWOICH OCZECH...???
        POZDRAWIAM
        • trawers-ocynk Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 11:28
          Tu masz rację , proponowanie klientowi sprzedaży czegokolwiek używając zwrotu "proszę to kupić bo będę miała problem" nikogo do zakupu nie przekonało , brzmi żałośnie dodam więcej, i to jest własnie powód tego że klienci patrzą na nas z politowaniem okraszając to często komentarzami których przytoczyć nie wypada.
          Czy jednak ktoś kto zatrudnia się było nie było w firmie handlowej i uwłacza mu sprzedawanie i naklanianie klienta do zakupów jest dla niego upokarzające znajduje się napewno we właściwym miejscu ??
          Bo jakoś dyrektorom w sklepie którym ja pracuję jakoś nie uwłacza bieganie z klientem po sklepie i doradzanie mu w zakupach (przeciez dyrektor jest od tego żeby siedzieć za biurkiem odbierać 20 tys i zwalniać ludzi z pracy ,jak uważa spora część pracowników ) ,mi rónież nie uwłacza pomimo tego że nie jestem pracownikiem pionu handlowego tak samo jak kasjerki.
          Przykro mi bardzo ale moi drodzy trochę pokory nad samym sobą,trzeba sie zastanowić czy jesteśmy we waściwym miejscu , bo o ile nie nastały jeszcze te czasy że pracujemy w miejscu w którym chcemy to niezależnie od tego to co robimy powinniśmy robić na 100% a nie miec pretensje że każa nam pracować , bo lepiej odbierać pensje i nic nie robić, a no i oczywiście jakaś podwyżka by sie przydała.
          Mi też nie dokońca odpowiada obecna sytuacja , pamietam lepsze czasy , ale jeżeli zamiast działać bedziemy sie jedynie rozpamietywać to "samo sie nie naprawi"
          Krótko mówiąc "NIE RÓBMY Z SIEBIE TAKICH OFIAR " bo naprawde nie ma o co .

          I na koniec krótkie pytanie ?
          Jak ci sie wydaje , do jakiej grupy pracowników należysz ?
          CZYNNIE ZAANGAŻOWANYCH
          NIE ZAANGAŻOWANYCH
          CZYNNIE NIEZAANGAŻOWANYCH


          • prawdziwy-psikus Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 14:20
            Witam,

            Trawers czasami zdarza Ci się powiedzieć coś mądrego,jednak oceniać innych pracowników nie znając specyfiki pracy np. na kasach jest co najmniej nadużyciem, żeby nie powiedzieć traktowaniem kasjerek jak pracowników od wszystkiego, w złym znaczeniu tego słowa.
            Jak jesteś taki na miejscu oraz zadowolony z kasy którą zarabiasz, stanowiska które piastujesz to stań kiedyś przy wejściu i zacznij proponować klientom koszyki, wysłuchuj żalów i wymiocin, które klienci wylewają przy kasie a to na chujowa obsługę na dziale, wysokie ceny itp. Co kasjerka ma z tym wspólnego?
            Dochodzi do tego jeszcze fakt, że tak na prawdę to dziewczyny pracują na pracowników działu handlowego robiąc spory obrót i nic z tego nie mają. Nawet dziękuję z działu.
            Jak jesteś takim super handlowcem to czemu nie proponujesz teraz worków na swoim dziale, albo kropelki każdemu klientowi? Proponować produkt to jedno ale nagabywać klienta to drugie. Bo usłyszysz od klienta : ocipiałeś, po co mi to?
            Stań się wzorem jako pierwszy i obskakuj linię kas i proponuj stop produkty - odmrażacz teraz będzie. W dzień +10st. , w nocy +4 a Ty sprzedawaj odmrażacz.
            Firma handlowa firmą handlową ale szacunek dla innych i do siebie musi być.
            Idąc Twoim tokiem myślenia to niedługo kasjerki będą musiały założyć pampersy żeby z kasy na przerwę nie schodzić bo to firma handlowa. A dyrektor niech lata z klientami bo za to też kasę dostaje.


            pozdrawiam
            • trawers-ocynk Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 17:59
              Nigdy nie twierdziłem że kasjerki mają lekko , nie bardzo tylko rozumiem że dyrektor sklepu może klientowi nawijać makaron , a kasjerka nie ?? W naszym sklepie dyrektor goni nawet pirtowców i sotowców do generowania sprzedaży , i co z tego że nie są z tego zadowoleni , intencja jest słuszna .
              A co do tego że klienci wylewają swoje żale na kasjerki , i obrzucają je błotem , nie da sie temu zaprzeczyć , tak jest i współczuje im z całego serca bo to jest bez dwóch zdań upokarzające. Ale na chama nie ma sposobu , a to z kolei daje świadectwo naszemu społeczeństwu , które nie dorosło w niektórych przypadkach do zakupów w cywilizowanych sklepach.
              • prawdziwy-psikus Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 21:32
                Witam ponownie,

                czytając Twoje posty to faktycznie nie chce się z Tobą dalej gadać.
                Czy ja mówiłem lub sugerowałem o jakimkolwiek złym podejściu do pracy w Casto, malkontentcwie itp? Nic podobnego a dwa posty niżej piszesz ogólnie wraz z dg-log.. o braku zaangażowania, wiecznym narzekaniu. Chodzi tylko o fakt szanowania się przed innymi.
                Hmm, nie wiem na jakim sklepie pracujesz, ale myślę, że DS nie sprzedaje klientom stop produktów na kasach, a bieganie po hali z klientami to zwykła praca doradcy handlowego. Więc nawija makaron klientom, a kasjerki wciskają stop produkt, taka jest różnica. Niech założy na dwa dni strój casto i siądzie na kasach jak jest taki dobry i razem z Tobą nawijajcie makaron klientom jak kasjerki ze stop produktem to zobaczysz jaka jest różnica. Uważam, że to też słuszna intencja.

                Życzę wszystkim abyśmy szybko doczekali się kulturalnych klientów i patrząc w lustro nie wściekali się na siebie, że po raz kolejny jakiś pseudo klient potraktował nas jak szmatę.
                Szanujmy się .

                pozdrawiam
                • trawers-ocynk Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 22:03
                  I może tu właśnie może być różnica między nami , i ja i dyrektor o którym wspomniałem jesteśmy tam gdzie jesteśmy dzieki temu że przeszliśmy juz przez etap wciskania stop produktów klientom , skoro tak to nazywasz , a może poprostu doprowadziła nas do tego miejsca chęć do pracy a nie do narzekania .
                  Pozdrawiam
            • db-logistics Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 17:54
              Zadając takie pytanie na miejscu pozostałych użytkowników forum obraziłbym się na ciebie a nawet obrzucił stekiem epitetów.
              Ludzie szanujcie sie wzajemnie i słuchajcie siebie na wzajem i siebie samych !!
              Dlaczego uważacie się za takich cymbałów ??
              Czy ktoś kto pisze do rzeczy i ma do powiedzenia coś racjonalnego i mądrego musi być dyrektorem?? Tak nisko sie cenicie że uważacie że szeregowy pracownik nic mądrego powiedzieć nie potrafi??
              Bo jeżeli tak to kiepsko z Wami i nigdy ale to nigdy nie bedziecie zadowoleni z żadnej pracy , bo od razu z urzędu jesteście nastawieni na NIE.
              Całe szczęscie na te około 5 tys pracowników nadal stanowicie niewielki odstetek narzekaczy.
              • stefan009 Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 20:10
                za co byś się obraził człowieku? za\to że próbuję pokazać przez takie pytanie co może czuć i myśleć osoba najbardziej zainteresowana, czyli w tym przypadku ta kasjerka, przez to sie nie szanujemy i uważamy za cymbałów?w ogóle kupy sie nie trzyma to co napisałeś... szkoda gadać... następny filozof...
                • trawers-ocynk Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 20:24
                  Dlaczego szkoda gadać , właśnie gadaj ,gadaj , tylko to potrafisz ,ty i tobie podobni , a jak już znajduje sie ktoś kto chce coś zrobić i zmienić , to napewno albo dyrektor , albo dupowłaz , taka wasza filozofia ,urodzeni malkontenci.
                  • stefan009 Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 20:29
                    trawers-ocynk napisał:

                    > Dlaczego szkoda gadać , właśnie gadaj ,gadaj , tylko to potrafisz ,ty i tobie p
                    > odobni , a jak już znajduje sie ktoś kto chce coś zrobić i zmienić , to napewno
                    > albo dyrektor , albo dupowłaz , taka wasza filozofia ,urodzeni malkontenci.
                    przecierz ja ani przez chwile ani razu nie powiedziałem że to jest zły pomysł cztaj człowieku ze zrozumieniem... właśnie dlatego szkoda gadać wy ciągle swoje...
    • fafarafa110 Re: a może frytki do tego... 28.10.11, 20:37
      Jest to najbardziej upokarzająca czynność dla nas kasjerek, jaką mogli wymyślić. Teksty klientów nie do zacytowania. Jak można wciskać worki za dychę, kiedy tej samej firmy u konkurencji są po 7zł. A w listopadzie odmrażacz do szyb. I znowu klient, podchodząc do kasy, zamiast "Dzień dobry", powie "Tylko bez odmrażacza proszę". Albo: już mam, dziękuję, a po co mi, a to gratis? czy promocja? wsadź se go pani w ..., a co ? prezes na nowe BMW zbiera? , a co wy kasjerki z tego macie od producenta? itp, itd. Są dosadniejsze. Klient parska śmiechem. I komentuje w ten sposób, ze wydając załóżmy 1000zł, ten śmieszny nożyk, czy kropelkę, to powinien dostać gratis. Ktoś, kto wpadł na ten genialny pomysł z wciskaniem towaru, nie ma pojęcia o handlu. Polak jest z natury przekorny, więc, jak ktoś mu coś wciska, to na złość nie weźmie. Chyba, że faktycznie byłaby to PROMOCJA, a nie wywindowana cena na maksa. ŻAAAAAAAAAAAAL, że Castorama posuwa się do takich taktyk.
      • karafka69 Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 22:19
        Słuszne spstrzeżenie - produkty " do wciskania " przy kasach są droższe niż gdziekolwiek indziej ( no bo przecież nimi walczymy o marżę). To powoduje, że zwrócenie klientowi uwagi na ten produkt kiedy kończy zakupy sprawia, że w jego świadomości pozostaje informacja: " W Castoramie jest cholernie drogo! ".
        • trawers-ocynk Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 23:24
          Ciekawy sposób rozumowania , i trzeba oddać logiczny , dlatego lista produktów stop znajdujących się przy kasach powinna byc dokładnie przemyślana . Bo jeżeli bedzie cos co sprawi że zamiast opcji "aaa..wezmę to bi się i tak przyda" weźmie górę opcja podana przec ciebie czyli ale w castoramie jest drogo ,no to jak mówił Siara Siarzewski -"cały misterny plan w pizdu" ale to powszechna praktyka we wszystkich marketach ( z poprawnie dobranymi produktami) gumy do żucia , woda czy inne napoje do ugaszenia pragnienia po długotrwałym spędzaniu wolnego czasu w markecie itp itd . Ale prawda jest taka że w dobie walki o klienta niestety nie przebiera się w środkach żeby zarobić każdą złotówkę . Coś co na mnie osobiście bardzo podziałało to stwierdzenie "pierwszego"że gdybyśmy każdemu klientowi dołożyli towaru za symboliczna złotówkę to wyrobilibysmy założenia .
          I jeszcze kwestia spojrzenia na całą sprawę z różnych stron , jedni powiedzą , cholera jasna , jeszcze przy kasie próbowali odemnie wyciągnąć jakieś pieniądze , a inny powie , cholera jasna w tym sklepie to nawet kasjerka sie zna na specyfice budowlanej ,widząc w koszyku to , to i to przypomniała mi że jeszcze do tego warto kupić to.
          Naprawdę czasami warto spojrzeć na sprawę z innej strony ,znaleźc ten drugi punkt widzenia ktróry pomoże zrozumieć pewne niuanse , to nie jest łatwe dlatego rozumiem rozżalenie niektórych osób ,ale nie rozumiem dlaczego jeżeli ktoś daje im w fedbacku coś co może pomóc im zrozumieć to jeszcze się obrażają . I w tym świetle tak bardzo utarte acz kolwiek nie zawsze poparte argumentami stwierdzenie o szklance która jest albo do połowy pełna albo do połowy pusta nabiera znaczenia , ale znaczenia które trzeba samemu znaleźć .

          Jest taka słynna historia o przedstawicielu handlowym adidasa który pojechał do Afryki wybadać rynek czy warto tam sprzedawać buty , po miesiącu pobytu wysłał wiadomość do firmy " Panowie szkoda czasu , tu nikt nie chodzi w butach " , po czym po pewnym czasie jedzie do Afryki przedstawiciel Pumy , po miesiącu pobytu przesyła wiadomość do firmy "Panowie ślijcie do bólu , tu nikt nie ma butów!!! "
          Znalezienie tej subtelnej różnicy w tej samej sytuacji nie jest łatwe , ale z pewnością jest możliwe jak się chce .
          Dlatego jeszcze raz powiem wszystkim , Koledzy i Koleżanki , sprzedawajcie do bólu , co drugi w tym kraju nie ma w domu kibla ,nozyka dedry , kleju wampirek itp ...
          Pozdrawiam ,więcej usmiechu i dystansu do pracy ,tak jest łatwiej naprawdę smile
          • stefan009 Re: a może frytki do tego... 30.10.11, 19:55
            no Trawers i tak właśnie należy motywować ludzi nawet mi się to podobałosmile nie miałem nic złego na mysli uruchamiając ten post każdy pomysł na wytarganie klientowi z portfela kasy jest dobry trzeba jeszcze tylko w całej pogoni za tą kasą brać pod uwagę jak czuja sie ludzie którzy są tak naprawdę maszynkami(sory za sformułowanie) do wydzierania tej kasy od klientów. można to zrobić tak jak Ty w ostatniej wypowiedzi a można tak jak to robi wielu naszych przełożonych czyli: "JAK SIE NIE PODOBA TO WYPAD" "W BIEDRONCE PEWNIE SA PRZYJĘCIA" itp. reasumując Twoja ostatnią wypowiedź powiem: można? można!!! wystarczy chcieć. Udanego niedzielnego wieczorusmile
            ps. Trawers nie odpowiedziałeś na moje pytanie! Ja na Twoje odpowiedziałem!!!
    • casto-sajan Re: a może frytki do tego... 29.10.11, 23:44
      Kolega trawers mocno sie udzielił w tym poście , i o ile pojedyńcze odpowiedzi na poszczególne wypowiedzi są może nie do końca spójne , to po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi stwierdzam że jest to gość który wie co mówi i faktycznie lubi swoją pracę ( cholera chyba jakiś nienormalny smile) ,co mnie natomiast dziwi to fakt że pomimo tego że gośc pisze naprawdę do rzeczy jest torpedowany przez innych . Dwa, trzy posty niżej jakiś idiota oczernił z imienia i nazwiska dyrektora sklepu w Łodzi 3 i jakoś niewiele osób "pocisnęło " autorowi postu ,a tu w tym poście sie równo jedzie komuś kto mówi do rzeczy . Jak to świadczy o uzytkownikach forum? Moje zdanie nie bedzie obiektywne bo jest pojedyńczą opinią , ale wynika z tego jasno że "Trzeba cisnąć górze" nie ważne słusznie czy nie ,trzeba jechać ,oczerniać narzekać marudzić , a każdy kto nie z nami ten przeciwko nam.
      Fakt , był czas ze w firmie było duzo lepiej pod wodzą Pana Clauda ,ale nie zmieniało to ilości osób niezadowolonych , ci co narzekali będą nadal narzekać , bo narzekać trzeba . Jak zarabiam 1000 , to dlaczego inny 1200 , jak zarabiam 2500 to dlaczego ten ch..j a nie robi nic więcej niż ja zarabia 2700 , to sie nigdy nie skończy więc każdy pretekst bedzie dobry.
      • prawdziwy-psikus Re: a może frytki do tego... 30.10.11, 22:25
        Witam,
        kto kogo torpeduje?
        jeśli wymianę zdań nazywasz torpedowaniem to zmień forum. I kto tu narzeka, mówimy o szacunku dla siebie a nie narzekaniu na pracę. Jeśli ktoś dzisiaj pracuje w Casto to :

        1. albo musi i tacy właśnie narzekają, ale w tym poście nic takiego nie widziałem

        2. lubią swoją pracę, szanują ją i dlatego ROZMAWIAJĄ smile
        bo komunikacja to podstawa.

        Jeśli chodzi o komentarz do postu o dyr. K. to trudno aby ktoś kto Go i sytuacji nie zna wypowiadał się.
        Nie zmienia faktu, że nominacja wisi na tablicy a post to zwykła chamska zagrywka jakiegoś debila.

        pozdrawiam wszystkich
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka