Dodaj do ulubionych

Jednak jestem za karą śmierci.

12.11.09, 18:13
Kara powinna być sprawiedliwa, a to nie jest sprawiedliwe kiedy
sprawca, który pozbawił inną osobę życia dożywa późnej starości na
koszt podatników a więc również tych osób, którym zabrał: dziecko,
rodzica, męża, czy żonę.

Ps. A teraz spokojnie pijac herbatę zaczekam na stos..;P
Obserwuj wątek
        • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 19:48
          tw_wielgus napisał:

          > To niestety wojna, a na wojnie są również niewinne ofiary.
          Myślę, że lepiej oddawałoby sytuację porównanie do aktów terrorystycznych.
          > Zadaniem systemu sądowego jest zminimalizowanie start.
          To nowe spojrzenie na rolę trzeciej władzy. Nowatorskie ale czy rodziny tych
          "minimalnych strat" podzielą ten pogląd?
          > Nie przekonuje mnie Twój argument.
          Żałuję.
          • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 20:12
            Bardziej mnie interesuje co czują rodziny ofiar jak obserwują kiedy
            oprawcy opuszczają więzienie. Głosna była sprawa morderstwa ks.
            Popiełuszki - ponieważ wszyscy znamy tę historię pozwolisz że ją
            właśnie przywołam - czy uważasz, że kara jaka spotkała sprawców
            była adekwana do czynu? Oni (sprawcy) są na wolności cieszą się
            urokami życia a ksiądz?
                • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 23:11
                  tw_wielgus napisał:

                  > Odwrócmy logikę, może należy resocjalizować? Przeceiż to wina
                  > społeczeństwa ,że ktoś taki wyrósł na osobnika zdegenerowanego.
                  > Dorzucmy do tego chrześcijańskie miłosierdzie i puśćmy go wolno
                  > nastawiając drugi policzek.
                  Istnieje coś takiego jak res medium.
                  BTW - katolickie/chrześcijańskie miłosierdzie obserwuję w Polsce na co dzień.
                    • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 10:55
                      tw_wielgus napisał:

                      > Tylko, że z swojej strony nie chcesz ustąpić na krok.
                      Jeżeli kara śmierci zostanie wykonana to już żadne komrpomisy nie są potrzebne/możliwe. Widzisz, ja jestem przekonany, że kara śmierci powinna być zniesiona. Nigdy nie mówię, że jej zwolennicy są be. Mają inne zdanie i chwała im za to. Ale jak słyszę argument, że była stosowana przez wieki, to nie wiem co mam odpowiedzieć. Że jeszcze w XIX wieku schizofrenię leczono lobotomią? pozdrawiam :-)
                      • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 11:03
                        W dyskusji ścierają się poglądy przeciwne, każda ze stron ma swoje
                        argumenty. Obcinanie dłoni złodziejom zaaowcowało w Szwecji tym, że
                        jeszcze przez wiele lat po znieśieniu tej drastycznej kary zjawisko
                        złodziejstwa praktycznie nie istniało. Toteż argument Jurka nie jest
                        pozbawiony sensu jak zdajesz się sugerować.

                        Pozdrawiam również...
                        • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 11:10
                          > Toteż argument Jurka nie jest
                          > pozbawiony sensu jak zdajesz się sugerować.
                          Nie sugeruję, że jest bez sensu. Po prostu niczego do rozmowy nie wnosi.
                          Miliardy ludzi żyło bez światła elektrycznego, przed pierwszym samochodem biegł
                          goniec i ostrzegał. Faktycznie tak było.
                          -----------
                            • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 12:42
                              tw_wielgus napisał:

                              > Czyli postęp, ale w dziedzinie zabijania również następował postęp.
                              Oczywiście.
                              > Jaka Twoim zdaniem kara będzie adekwatna dla tego amerykańskiego
                              > oficera, który rozładował swoje frustracje strzelając do
                              > przypadkowych ludzi?
                              Nie mam pojęcia. Sprawę znam jedynie z mediów. Może się mylę ale określenie
                              "rozładował swoje frustracje" chyba niepotrzebnie trywializuje sprawę.
                              • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 14:05
                                A po co ją komplikować? Po co zastanawiać się jakie pobudki nim
                                kierowały (to sprawa sądu) Ten człowiek(?) zabił 10 niewinnych osób
                                strzelał do wszystkiego co się ruszało i dawało znaki życia.

                                W tym wypadku nie ma wątpliwości, mogą być jedynie okoliczności
                                łagodzące jak np. choroba psychiczna.
                                Piszesz nie wiem, jaka kara byłaby adekwatna. Czyli jednak masz
                                zgryza, czy zamknięcie tego człowieka jest karą wystarczającą za
                                życie 10 osób, które dla kaprysu zabił.
                                • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 15:58
                                  > Piszesz nie wiem, jaka kara byłaby adekwatna. Czyli jednak masz
                                  > zgryza, czy zamknięcie tego człowieka jest karą wystarczającą za
                                  > życie 10 osób, które dla kaprysu zabił.
                                  Nie tak, proszę. Napisałem, że nie znam sprawy. Może należy odstąpić od
                                  wymierzenia kary, bo jest to człowiek niepoczytalny? Uważam, że nie należy go
                                  pozbawić go życia.
                                  • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 16:37
                                    killer.radom.net/~sermord/zbrodnia.php?dzial=mordercy&dane=CzikatiloAndrej

                                    Tego przyjemniaczka ( link powyżej) również uważasz za człowieka,
                                    istotę, której życie należy chronić, a fizyczna eliminacja nie
                                    wchodzi w rachubę bo to może spowodować przewrócenie pierwszej
                                    kostki domina. Rozumiem Ramzesie, że jesteś pacyfistą, wysłany na
                                    wojnę (możesz zostać do tego zmuszony) nie weźmiesz broni do ręki
                                    pięknoduchu?
                                    • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 18:41
                                      > Tego przyjemniaczka ( link powyżej) również uważasz za człowieka,
                                      > istotę, której życie należy chronić, a fizyczna eliminacja nie
                                      > wchodzi w rachubę bo to może spowodować przewrócenie pierwszej
                                      > kostki domina.
                                      W dalszym ciągu z uporem godnym lepszej sprawy przytaczasz coraz bardziej
                                      bulwersujące przykłady. Ale to nie zbliża naszych poglądów w tej kwestii. A co
                                      do "kostki domina", to coś w tym jest. Zrobienie z jednego wyjątku systemu
                                      wyjątków, to jedynie kwestia czasu.
                                      > Rozumiem Ramzesie, że jesteś pacyfistą, wysłany na
                                      > wojnę (możesz zostać do tego zmuszony) nie weźmiesz broni do ręki
                                      > pięknoduchu?
                                      Niepotrzebnie poruszasz tę kwestię bo to sprawa na inne opowiadanie. :-)
                                      BTW - mój nick to remez2, nie ramzes.
                                      • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 16.11.09, 10:51
                                        Przecież to przykłady z życia wzięte, to nie jest beletrystyka
                                        napisana wyobraźnią autora a zdarzenia, które miały miejsce w
                                        rzeczywistości. Rozpatrując za i przeciw musimy się oprzeć na
                                        konkretnych przykładach, aby zobrazować to, co jest podstawą mojego
                                        myślenia o karze śmierci. W pewnych przypadkach trudno mówić o
                                        ludziach, bo pewne typki z istotą ludzką niewiele ma wspólnego.
                                        Wojna nie rządzi się innymi prawami, na wojnie okazuje się, że
                                        akceptowalna przez większość jak kara śmierci np. za zdradę.
        • tojajurek Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 19:51
          Pójdę dalej.
          Jeżeli 1% diagnoz lekarskich jest chybionych - nie należy chodzić do
          lekarza.
          Jeżeli 1% żon zdradza - nie należy się żenić.
          Jeżeli 1% kotletów się przypala - nie należy ich smażyć.
          Jeżeli 1 % internautów pisze świństwa - nie należy uruchamiać
          internetu.
          itd.
          • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 20:01
            tojajurek napisał:

            > Pójdę dalej.
            > Jeżeli 1% diagnoz lekarskich jest chybionych - nie należy chodzić do
            > lekarza.
            > Jeżeli 1% żon zdradza - nie należy się żenić.
            > Jeżeli 1% kotletów się przypala - nie należy ich smażyć.
            > Jeżeli 1 % internautów pisze świństwa - nie należy uruchamiać
            > internetu.
            > itd.
            Błyskotliwe ale jedynie wykonana kara śmierci jest nieodwracalna.
            • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 20:15
              Ramzes przywołał przykład kierowców, nie wiem jaki procent
              kierujących prowadzi po pijanemu i nie będę szukał statystyki. Część
              z nich powoduje wypadki, w których giną ludzie, czy w takim
              przypadku należy zabronić wszystkim jazdy samochodem?
                        • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 10:58
                          Czy aby prezentowaną przez Ciebie postawę w tej konkretnej sprawie
                          nie należy uznać za nieracjonalną, a więc sprzeczną z duchem logiki?
                          W zasadzie masz jeden argument na obronę swojego stanowiska -
                          możliwość zaistnienia pomyłki sądowej. To słaby argument.
                          • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 11:16
                            tw_wielgus napisał:

                            > Czy aby prezentowaną przez Ciebie postawę w tej konkretnej sprawie
                            > nie należy uznać za nieracjonalną, a więc sprzeczną z duchem logiki?
                            Można przyjąć, że dwa x dwa jest dwadzieścia dwa, bo niby dlaczego nie?

                            > W zasadzie masz jeden argument na obronę swojego stanowiska -
                            > możliwość zaistnienia pomyłki sądowej.
                            Od mieszania herbata nie staje się bardziej słodka. Mnie ten argument
                            przekonuje, m.in. dlatego, że pomyłki sądowe się zdarzają. Pójdę dalej - można
                            zrobić elektryczny przyrząd do gaszenia świec ale po co?
                            > To słaby argument.
                            Skoro tak uważasz. :-(
                            • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 13:55
                              remez2 napisał:

                              > tw_wielgus napisał:
                              >
                              > > Czy aby prezentowaną przez Ciebie postawę w tej konkretnej
                              sprawie
                              > > nie należy uznać za nieracjonalną, a więc sprzeczną z duchem
                              logiki?
                              > Można przyjąć, że dwa x dwa jest dwadzieścia dwa, bo niby dlaczego
                              nie?
                              >
                              > > W zasadzie masz jeden argument na obronę swojego stanowiska -
                              > > możliwość zaistnienia pomyłki sądowej.
                              > Od mieszania herbata nie staje się bardziej słodka. Mnie
                              ten argument
                              > przekonuje, m.in. dlatego, że pomyłki sądowe się zdarzają. Pójdę
                              dalej - można
                              > zrobić elektryczny przyrząd do gaszenia świec ale po co?
                              > > To słaby argument.
                              > Skoro tak uważasz. :-(
                              >
        • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 19:52
          tw_wielgus napisał:

          > To niestety wojna, a na wojnie są również niewinne ofiary. Zadaniem
          > systemu sądowego jest zminimalizowanie start.
          > Nie przekonuje mnie Twój argument.

          To wyobraź sobie, że Ty, Twoja żona, dziecko, matka, ojciec, brat isiostrta znalexli się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu i że w imię SPRAWIEDLIWOŚCI przez Ciebie gloszonej i "ofiar wojny" zastali skazani na smierć.
          Urządzisz z tego powodu imprezę dla znajomych czy też będziesz mial ochotę wysadzić w powietrze cały ten taki wymiar pożal się boze sprawiedliwości? Co zrobisz? Pytam calkiem serio!
          • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 20:30
            Zupełnie serio odpowiem...
            Niezmiernie rzadko zapadają wyroki śmierci w takich sprawach gdzie
            istnieje cień wątpliwości.
            Przysięgli muszę mieć pewność co do tego, czy nie biorą sobie na
            sumienie życia osóby niewinnej.
            Gdyby to dotyczyło osoby mi bliskiej to tak samo jak większość z nas
            przyjąłbym to bardzo emocjonalnie bez względu na to czy jest winna
            czy nie.

            A teraz ja zadam pytanie: co byś czuła gdyby morderca bliskiej Ci
            osoby wyszedł na wolność, po dajmy na to 12 latach odsiadki,
            zamieszkał naprzeciwko i miałabyś okazję obserwować jak doskonale mu
            się powodzi, ba nawet na morderstwie zarobił pisząc wziętą książką?
            • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 20:58
              tw_wielgus napisał:

              > Zupełnie serio odpowiem...
              > Niezmiernie rzadko zapadają wyroki śmierci w takich sprawach gdzie
              > istnieje cień wątpliwości.

              Ale zapadają. Dla mnie to jest wystarczające.

              > Gdyby to dotyczyło osoby mi bliskiej to tak samo jak większość z nas przyjąłbym to bardzo emocjonalnie bez względu na to czy jest winna czy nie.

              Ciekawa odpowiedź: bardzo emocjonalnie....hmmmm. To znaczy - jak?


              > A teraz ja zadam pytanie: co byś czuła gdyby morderca bliskiej Ci
              > osoby wyszedł na wolność, po dajmy na to 12 latach odsiadki,
              > zamieszkał naprzeciwko i miałabyś okazję obserwować jak doskonale mu się powodzi, ba nawet na morderstwie zarobił pisząc wziętą książką?


              Zalezy w jaki sposób zabił. Niechcący, z glupoty, z premedytacją chwilową czy w skutek zwyrodnienia. Zapewniam, że na sądach bym nie polegała.
              Jest parę osób na tym świecie, dla których zrobilabym dosłownie wszystko. I jakbym uznała, że wyrok nie jest sprawiedliwy, to bym go sama wymierzyła. Jednoznacznie i sprawiedliwie.
              I proszę się tu słów moich nie czepiać: potrafię też wybaczać.
              • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 21:28
                Przecież w zasadznie odpowiedziałaś w dalszej części swojego postu
                na pytanie które zadałaś, emocjonalnie to znaczy nie potrafieć
                racjonalnie myśleć.

                ...( przy okazji odpowiadając Ave) zrobiłbym tak samo wymierzyłbym
                karę własnoręcznie.
                • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 21:48
                  tw_wielgus napisał:

                  > Przecież w zasadznie odpowiedziałaś w dalszej części swojego postu
                  > na pytanie które zadałaś, emocjonalnie to znaczy nie potrafieć
                  > racjonalnie myśleć.
                  >


                  To się chyba nie rozumiemy.
                  Ja zrobiłabym to BARDZO racjonalnie, jesli zostałabym do tego zmuszona wskutek
                  niesprawiedliwego wyroku.
                    • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 23:16
                      Nie, nie do końca tak.

                      Nie jestem za KS w obawie, że przez niechlujstwo, niedbałość, przekupstwo,
                      bezmyslność sędziów czy prokuratorów - zostanie skazany na smierć niewinny
                      człowiek. Nawet, jeśli to bedzie tylko jeden człowiek na 10-20-30 lat. Dlatego
                      jestem przeciw.
                      Bo jezeli system jest chory, to on nie może, i nie ma prawa decydować o ludzkich
                      losach w tak radykalnym wymiarze, jakim jest pozbawienie życia innego czlowieka.
                      Natomiast, jezeli na podstawie mojej postawy (ze sama wymierze sprawiedliwość)
                      wnioskujesz, że jestem za KS - to błąd.
                      Zauważ, że im bardziej system sprawiedliwości jest niesprawny,tym barziej ludzie
                      sa skłonni i zdolni, do wymierzania kary oprawcom we własnym zakresie. Zdając
                      przy tym sprawę, jakie konsekwencje moga ponieść.
                      Ja jestem za sprawiedliwością i uczciwością wymiaru sprawiedliwości.
                      Ale tu też wkraczamy na nieco inny temat już, szerszy.
                      • tw_wielgus Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 11:16
                        To jest mocny argument, przyznaję.
                        W praktyce jest tak jak piszesz. Jakość systemu sądowniczego jest
                        daleka od doskonałości i pewnie nigdy nie uda się stworzyć systemu
                        doskonałego. To usprawiedliwiałoby koszt poniesiony na utrzymanie
                        skazanego za brutalne morderstwo do końca życia w więzieniu.
                        Tylko gdzie tu sprawiedliwość jeżeli ten system zmierza w kierunku
                        liberalizacji kar nawet za najcięższe przestepstwa? Tak jak
                        napisałaś jest to tylko zachęta do samosądów. A samosąd to lincz bo
                        przeceiż nie będziesz trzymała w piwnicy do końca życia osoby, która
                        Twoim zaniem nie poniosła kary za swój czyn. A w tym wypadku życie
                        zabiera się człowiekowi praktycznie bez prawa do obrony.
            • tojajurek Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 21:07
              Absolutna racja.
              Pięknoduchy, w imię humanitaryzmu, uważają że terrorystę, który
              wysadził przedszkole w powietrze, należy zamknąć w celi z wygodami,
              komputerem, telewizją i smaczną dietą. A po 10 latach w imię
              humanitaryzmu wypuścić na próbę, aby się biedaczek zresocjalizował.
              I bardzo się zdziwią gdy onże baranek przyjdzie im poderżnąć gardło,
              aby pokazać światu, że może świat mu skoczyć w pozycji kucznej.
              Jest na to więcej przykładów niż na grube pomyłki sądowe w sprawach
              gardłowych.
              • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 21:22
                Też z pare lat temu przyznałabym absolutna rację komuś, kto wyglasza takie
                poglądy. Ale dziś - nie zgadzam sie.

                Wkraczamy tutaj w obszar kompetencji systemu penitencjarnego.
                oże, z jednej strony, warto sie zastanowić nad konstrukcja prawa, z drugiej -
                prewencji, a z trzeciej - jakości systemu więzięnnictwa.
                Wiem, to jest trudniejsze i bardziej czaso- i pracochłonne.
                Łatwiej jest włożyć wtyczkę do gniazdka albo podać zastrzyk.
                • tojajurek Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 21:27
                  insula.incognita napisała:

                  > Też z pare lat temu przyznałabym absolutna rację komuś, kto
                  wyglasza takie
                  > poglądy. Ale dziś - nie zgadzam sie.
                  >
                  > Wkraczamy tutaj w obszar kompetencji systemu penitencjarnego.
                  > oże, z jednej strony, warto sie zastanowić nad konstrukcja prawa,
                  z drugiej -
                  > prewencji, a z trzeciej - jakości systemu więzięnnictwa.
                  > Wiem, to jest trudniejsze i bardziej czaso- i pracochłonne.
                  > Łatwiej jest włożyć wtyczkę do gniazdka albo podać zastrzyk.
                  >

                  Szanuję poglądy adwersarzy, ale nie bardzo widzę dla nich racjonalne
                  podstawy.
                  Rozwijając ten sposób myślenia należałoby naszych żołnierzy w
                  Afganistanie wyposażyć wyłącznie w gumowe pociski, a policję w
                  nadmuchiwane plastikowe pałki.
                  • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 21:31
                    > Szanuję poglądy adwersarzy, ale nie bardzo widzę dla nich racjonalne
                    > podstawy.
                    > Rozwijając ten sposób myślenia należałoby naszych żołnierzy w
                    > Afganistanie wyposażyć wyłącznie w gumowe pociski, a policję w
                    > nadmuchiwane plastikowe pałki.
                    Wszystko można sprowadzić ad absurdum. Tylko po co?
                    • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 21:49
                      remez2 napisał:

                      > > Szanuję poglądy adwersarzy, ale nie bardzo widzę dla nich racjonalne
                      > > podstawy.
                      > > Rozwijając ten sposób myślenia należałoby naszych żołnierzy w
                      > > Afganistanie wyposażyć wyłącznie w gumowe pociski, a policję w
                      > > nadmuchiwane plastikowe pałki.


                      > Wszystko można sprowadzić ad absurdum. Tylko po co?

                      No własnie.
                      • tojajurek Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 22:15
                        insula.incognita napisała:

                        > > Wszystko można sprowadzić ad absurdum. Tylko po co?
                        >
                        > No własnie.
                        >

                        To całkiem skuteczna metoda sprawdzania logiki i trafności
                        argumentacji wywodu.
                        A - jak dotąd - jedyne argumenty przeciko stosowaniu kary śmierci
                        mają charakter emocjonalny, albo wręcz demagogiczny.
                        • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 22:21
                          tojajurek napisał:

                          To całkiem skuteczna metoda sprawdzania logiki i trafności
                          > argumentacji wywodu.
                          > A - jak dotąd - jedyne argumenty przeciko stosowaniu kary śmierci
                          > mają charakter emocjonalny, albo wręcz demagogiczny.

                          No to fajno :)
                          Tylko że ja ŻADNEJ Twojej logiki ani argumentacji nie ujrzałam w tym watku.
                          Proszę, słuchamy :)
                          Dlaczego jesteś ZA?
                        • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 22:26
                          tojajurek napisał:



                          > To całkiem skuteczna metoda sprawdzania logiki i trafności
                          > argumentacji wywodu.
                          Zwłaszcza jeżeli samemu prezentuje się jedynie słuszne poglądy na wszystko.
                          > A - jak dotąd - jedyne argumenty przeciko stosowaniu kary śmierci
                          > mają charakter emocjonalny, albo wręcz demagogiczny.
                          Jeżeli Cię cudza argumentacja nie przekonuje, jeżeli a priori odmawiasz
                          adwersarzowi racji, napisz to zamiast próbować go ośmieszyć traktując w sposób
                          lekceważący.
                          • tojajurek Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 22:47
                            remez2 napisał:

                            > tojajurek napisał:
                            >
                            >
                            >
                            > > To całkiem skuteczna metoda sprawdzania logiki i trafności
                            > > argumentacji wywodu.
                            > Zwłaszcza jeżeli samemu prezentuje się jedynie słuszne poglądy na
                            wszystko.
                            > > A - jak dotąd - jedyne argumenty przeciko stosowaniu kary
                            śmierci
                            > > mają charakter emocjonalny, albo wręcz demagogiczny.
                            > Jeżeli Cię cudza argumentacja nie przekonuje, jeżeli a priori
                            odmawiasz
                            > adwersarzowi racji, napisz to zamiast próbować go ośmieszyć
                            traktując w sposób
                            > lekceważący.
                            >
                            Kurde!
                            Nie rozumiem gdzie niby stwierdzam, że mój pogląd jest jedyny
                            słuszny? Jest jedymie mój i akurat taki mam. Zresztą jeszcze parę
                            osób na swiecie go podziela, więc z tego wnioskuję, ze może nie
                            jestem jakimś dziwolągiem.
                            A już zupełnie nie rozumiem gdzie niby wykazuję cień lekceważenia
                            kogokolwiek?
                            Ja rozumuję niezwykle prymitywnie i z debilna prostotą.
                            Przez pare tysięcy lat stosowano karę śmierci za największe zbrodnie.
                            Ten system nieźle się sprawdził. Potrzebuje więc jakichś
                            powalających argumentów, aby z niego zrezygnować. Ale jakoś ich nie
                            znajduję. Może mam zakuty łeb, ale takich też trzeba przekonać.
                            Brak takiego podejścia wskazuje właśnie na - może nieumyślne -
                            lekceważenie.
                            • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 22:59
                              tojajurek, nie denerwuj się. Oczywiście, że masz prawo do swoich poglądów, ale
                              przywolanie jakiegoś przykładu z Twojej strony, zupelnie oderwanego i
                              abstrakcyjnego w kontekscie tej rozmowy, mozna uznać za...jesli nie
                              lekceważenie, to co najmniej za wykrętz dyskusji.
                              Chodzi o to, że jezeli mowisz, ze jestes za czy przeciw, to wpoeidz dlaczego, i
                              tyle.

                              Swoja drogą, a propos kary śmierci (pochodzącej od czasów odkąd świat istnieje).
                              Z dwa lata temu siostra przywiozła gazetę z Kuwejtu, ze zdjęciami, z egzekucji
                              publicznej.
                              I tu zauwazylam paradoks. Kraj arabski, ale w tym kraju jest wszystko, co jest w
                              Polsce, w Stanach czy gdziekolwiek na świecie, jesli chodzi o dobra materialne.
                              I takie zdjęcie: dwóch gości z workami na głowach prze szubienicą.
                              Wokół tłum. Ludzie robiący zdjęcia telefonami komorkowymi.....

                              Czujesz kontrast? Z jednej strony cywilizacja, dawno zeszli z wielbłądów i
                              wyszli z pustyni, ...a tu proszę...
                              A myslisz że USA (niektore stany) dalej odeszły w tej mentalności? Nie. Ani na jotę.
                              I ja się sprzeciwiam takiej mentalności.

                              A Ty sie nie obrażaj bez powodu.
                            • remez2 Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 23:07
                              Do dzisiaj istnieje Towarzystwo Miłośników Płaskiej Ziemi. Chyba nie istnieją
                              argumenty, które chcieliby uznać za swoje. Bo przecież przez bardzo wiele lat
                              cała ludzkość tak uważała.
                              PS - pozostała dyskusja akademicka, sobie a muzom.
                              • tojajurek Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 23:40
                                Gwoli wyjaśnienia.
                                Miałem niepłonną nadzieję, że osoby, które znają mnie nie od dziś z
                                różnych forów, dostrzegły, iż mam raczej żartobliwe podejście do
                                życia i różnych jego aspektów. Niejeden zapewne by mógł rzec, że
                                wręcz infantylne. Stąd bierze się moje dosyć lekkie odnoszenie sie
                                do forumowych dyskusji, wynikające z przekonania, iż pisząc nasze
                                posty nie zmienimy świata ani na jotę.
                                Odrębną kwestią jest pogląd na stosowanie kary śmierci. Wydaje mi
                                sie, że główna linia podziału między zasadniczymi jej zwolennikami i
                                przeciwnikami, bierze się z osobistych doświadczeń życiowych -
                                bezpośrednich i pośrednich. Osoby, które zetknęły się z wojną lub
                                innym jej odpowiednikiem masowego odbierania życia ludziom, wiedzą,
                                że życie ludzkie jest cenne jedynie dla jego posiadacza, a i to też
                                do pewnych granic. No może jeszcze dla osób jemu najbliższych. Dla
                                reszty, życie nieznanych ludzi jest rzeczą obojętną, a dla polityków
                                i wielkopyskich "wodzów narodu" jest to jedynie towar o określonej
                                wartości rynkowej.
                                Uwzględniając powyższe odnoszę wrażenie, że ochrona życia za wszelką
                                cenę i bez uwzględniania okoliczności, jest dla wielu osób jedynie
                                demonstracją modnej ostatnio poprawności politycznej, bądż
                                powtarzaniem mantry rodem z Watykanu.
                                Dodatkowo zaś - nie widzę potrzeby szukania argumentacji dla
                                zupełnie naturalnego karania zbrodniarzy karą śmierci. Argumenty - i
                                to poważne - musi wysuwać strona przeciwna.
                                • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 23:50
                                  Polaryzujesz i stogmatyzujesz.
                                  Co do tego ma Watykan???


                                  Nie jesteś w stanie pojąć, że nawet człowiek niewierzący może być przeciwko
                                  karze smierci?
                                  To z braku argumentacji?
                                  Odwracasz kota ogonem. To nie ten, ma udowodnić swoje racje, kto nie chce KS,
                                  tylko ten - co jej żąda.
                                  Tak też mówi PRAWO.

                                  ps. a na dole masz argumentację, bardzo sensowną, Miętowych_loczków.
                                  Zawsze możesz kontrargumentować.
      • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 19:58
        Mówi się, że jeżeli jednemu czlowiekowi uratowalo się życie, to tak, jakby się
        uratowlo caly świat. Tak samo to działa w drugą stronę: jeżeli (nie o procenty
        mi chodzi), zabiło się choć jednego niewinnego człowieka ( w "imię
        sprawiedliwości" oczywiście), to tak, jakby świąt doszczętnie się zezwierzęcił.
        Nie jestem za karą śmierci. Ale jestem za twardym i konsekwentnym prawem.
          • insula.incognita Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 20:51
            tw_wielgus napisał:

            > Czyli za jakim, jaka kara jest adekwatna dla człowieka (o ile możemy
            > w tym wypadku mówić o człowieku) który katował swoją ofiarę a
            > później dla zabawy zabił w okrutny sposób. Kara śmierci jest
            > niehumanitarna? A czyn był?

            Pewnie Cię zaskoczę. Bo odejdę nieco od tematu.
            Nasze prawo (wyroki) juz dawno straciło jakąkolwiek logikę. Aby ja przewrócić,
            proponuje wprowadzić obowiązkowy egzamin przed i po studiach dla prawników - z
            matematyki i z logiki. Żeby im nieco w tych resztkach szarych komórek co nieco
            poprzestawiać i uformować to cialo miiekie ;) Po to, by nie skazywali matki
            trójki dzieci co zadźgała męża-dręczyciela w obronie wlasnej - na dziesięć lat
            (bez zawiasów). I po to - by patologicznemu pijakowi, co to zabił czlowieka
            prowadząć auto po spozyciu - nie dawali wyroku w zawiasach.
    • mietowe_loczki Re: Jednak jestem za karą śmierci. 12.11.09, 23:36
      A ja raczej przeciwko, i jest kilka argumentów, które mnie przekonują. Np. to,
      że skoro w krajach/stanach, w których obowiązuje kara śmierci, nadal popełnia
      się morderstwa, co oznacza, że taka kara nie jest straszakiem, a przecież taki
      jest cel każdej kary, prawda?

      Następna rzecz to to, że skazani średnio czekają na jej wykonanie po kilka lat,
      czyli bierze w łeb teoria, że załatwienie delikwenta to zaoszczędzenie
      pieniędzy, które miałyby być wydane na utrzymywanie więźnia w kiciu do momentu
      jego naturalnej śmierci (więźnia, nie kicia).

      Poza tym, statystycznie w Stanach wykonuje się więcej takich wyroków na
      osobnikach ciemnoskórych. To chyba nie wymaga komentarza.

      Następny argument to to, że skazani umierają przez kilka godzin, bo ktoś, celowo
      lub nie, wstrzyknie truciznę nie tak, jak trzeba, i nie tam, gdzie trzeba,
      ustawi napięcie na zbyt niskim poziomie, etc.

      Dodatkowo, najwyższy wymiar kary w niektórych krajach niedemokratycznych stosuje
      się nagminnie i za błahe przewinienia. Ale nawet w kraju tzw. demokratycznym
      może dojść do sytuacji, że po zmianie władzy kara śmierci mogłaby być
      wykorzystana w walce politycznej (może to trochę science fiction, ale przecież
      nie jest to do końca takie niemożliwe).

      I jest może jeszcze jeden, może mniej ważny, nie wiem. Rodzina skazanego z
      powodu jego śmierci narażona jest dokładnie na takie same cierpienia, jak
      rodzina zamordowanej ofiary, czyli kończy się to przysparzanie cierpienia osobom
      niewinnym.

      Jednak z drugiej strony, nie wyobrażam sobie tego, że po II wojnie światowej,
      miano by nie wykonać wyroków śmierci na zbrodniarzach wojennych.
    • ginusia Re: Jednak jestem za karą śmierci. 13.11.09, 10:10
      A ja jestem w strasznej rozterce!!! slyszeliscie zapewne o
      belgijskim pedofilu Dutroux. To byl koszmar!!!! A teraz gostek
      siedzi w osobnej celi, ma internet, przywoza mu posilki z
      restauracji bo wielbicielki placa za to . To nie jest moj wymysl. To
      jest rezultat ankiety belgijskich dziennikarzy plus zdjecia
      wieziennego straznika, ktory zostal wywalony i osadzony :(((.
        • tw_wielgus Re: Ja też, ale tylko w przypadkach, gdy wina jes 13.11.09, 16:45
          Pomyłki się zdarzają, zdarzają się przekupni sedziowie, to fakt.
          Dlatego w Stanach wyrok nie jest wykonywany zaraz po orzeczeniu.
          Jest jeszcze czas na naprawienie pomyłek sądowych.

          Dutroux był skazany w roku 1989 za gwałt i wykorzystanie pięciu
          młodych dziewczyn. Podczas gdy odsiadywał wyrok, minister
          sprawiedliwości Wathelet pozwolił na zwolnienie wielu przestępców
          seksualnych. Mimo, że Dutroux został skazany na 13 lat pozbawienia
          wolności to opuścił więzienie po trzech - wyszedł na wolność w 1992
          roku za dobre sprawowanie.
          Co nastąpiło póżniej już wiemy.
    • ave.duce No to masz :((( 29.12.09, 09:32
      ... Chińskie władze straciły we wtorek rano w Urumczi Brytyjczyka, skazanego na karę śmierci za przemyt narkotyków - powiadomiła ambasada Wielkiej Brytanii w Pekinie. ...

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7403776,W_Chinach_wykonano_kare_smierci_na_Brytyjczyku.html
      :p
          • tw_wielgus Re: No to masz :((( 29.12.09, 20:10
            Nie scouteku, a to z tej przyczyny, że reżim nie rządzi się prawem.
            Prawo jest podporząkowane potrzebom reżimu.
            Gdyby w tamtejszym kodeksie nie bło zapisu o karze śmiercie w niczym
            nie przeszkadzałoby to władzy w zabijaniu, robiłaby to po cichu jak
            w Chile.
            • scoutek Re: No to masz :((( 29.12.09, 20:21
              tw_wielgus napisał:

              > Nie scouteku, a to z tej przyczyny, że reżim nie rządzi się prawem.
              > Prawo jest podporząkowane potrzebom reżimu.

              rezim udaje, ze rzadzi sie prawem, to prawda, ale prawo kazdego panstwa
              przyporzadkowane jest ustrojowi obowiazujacemu w danym kraju, bez znaczenia czy
              to rezim, monarchia, demokracja czy co tam jeszcze
              tu byl wyrok, wydany w zgodzie z ICH prawem i w zgodzie z tym prawem wykonany
              • tw_wielgus Re: No to masz :((( 30.12.09, 18:22
                No dobrze i czego to dowodzi?
                Jedynie tego, że reżim i tak znajdzie metodę aby uśmiercić upatrzoną
                ofiarę i prawodawstwo akurat w tym przypadku jest jedynie listkiem
                figowym.
            • damakier1 Wielgusie, sprawiedliwości nie ma i nie będzie! 29.12.09, 20:59
              Jestem przeciwna karze śmierci, ale nie chcę Cie namawiać do zmiany
              poglądu i nie będe tu przytaczać swych argumentów przeciw. Chciałam
              tylko zwrócić uwagę, że jesteś w błędzie sądząc, że jeśli na zabójcy
              wykona sie karę śmierci, tym samym dokona sie sprawiedliwość. Ani
              obiektywnie tak nie będzie, ani nie będzie miała takiego poczucia
              przykładowa matka zamordowanej ofiary. Bo czyż dla matki może
              być sprawiedliwe, że za życie jej niewinnego dziecka traci
              życie przestępca? To może być najwyżej zemsta, nigdy
              sprawiedliwość. A co z wielokrotnymi mordercami? Żeby było
              sprawiedliwie, trzeba by ich było zabijać i przywracać do życia i
              znów zabijać tylekroć, aż sprawiedliwie zostaną zabici za każdą swą
              ofiarę.
              Choć jestem absolutną pzreciwniczką kary smierci, niekóre argumenty
              jej zwolenników są dla mnie przekonujące i potrafie je zrozumieć.
              Ale ten o sprawiedliwośći, choc najczęściej przytaczany w
              ogóle do mnie nie trafia.
                    • tojajurek Sprawiedliwość jest kategorią umowną 31.12.09, 00:32
                      remez2 napisał:

                      > Starałam sie tylko wytłumaczyć, że kara śmierci
                      > również nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością.

                      > Ze Sprawiedliwością może i nie ma ale z Prawem?

                      Jest pochodną uznawanych i nieuznawanych w danym czasie, miejscu i
                      kulturze norm zachowania. Jeszcze nie tak dawno kara smierci była w
                      Europie orzekana i wymierzana za herezję, obrazę majestatu i inne
                      tego rodzaju - jak byśmy dziś powiedzieli - bzdety.
                      Za kradzież obcinano ręce, a za cudzołóstwo inne kończyny.
                      W ogólnym odczuciu były to kary sprawiedliwe, bo przewidziane prawem.
                      A w kwestii przedmiotu sporu - nie wiem, czy zamiana odebrania zycia
                      skazanemu, na dożywotnie harowanie np. w kopalni uranu o głodzie, w
                      zimnie, w poniżeniu i strachu (dożywocie w takich warunkach to
                      zapewne kilka miesięcy, może lat) - jest taką pożądaną, humanitarną
                      alternatywą?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka