tojajurek
02.03.10, 17:28
Nie chcę tutaj krakać ani kwakać, ale to co się dzieje, wkrótce
przerodzi sie w kataklizm, przy którym dziura ozonowa, globalne
ocieplenie, świńska grypa, zima stulecia i Kataryna - to pikuś.
Otóż od lat obserwuję (i nie tylko ja), że przyciąganie ziemskie z
roku na rok nieustannie rośnie. Wszystko sie robi cięższe, nawet
własne ciało. Coraz trudniej jest wstać, gdy już człowiek
przykucnie, nawet chytrze zaczyna się w tej sytuacji zastanawiać, co
by tu jeszcze podnieść skoru tam już jestem. Coraz częściej różne
przedmioty spadają na podłogę bez wyrażnej przyczyny - ze stołu,
blatu, kuchni, a nawet wypadają nieoczekiwanie z ręki klucze,
szklanki czy sztućce. Wchodzenie po schodach wywołuje poty i
dychawicę, o włażeniu na pagórki już nie wspomnę. Itd., itp.
Zastanawiająca jest przy tym wyraźna zmowa ośrodków naukowych, które
obłudnie udają, że nie dostrzegają wzrostu ziemskiej grawitacji.
Nie wiem do czego tu dojdzie, ale żeby potem nie było, że Was nie
ostrzegałem.