list otwarty do P. Prezydent i P. Vice.

02.06.10, 20:13
ich protestire.

nikt mnie nie wybrał kandydatką na prezydentkę RP.
czemu, ach czemu się pytam ?
współbudowałam ręcmi swemi domy dwa.
nasadzonych drzew nie zliczę.
synka urodziłam byłam.
jestem zatem prawdziwym mężczyzną, a p. prezes tylko trochę.
a Pocyljusz ten się tak zbiesił ?!
niedobry, niedobry on.
    • tw_wielgus Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 02.06.10, 20:40
      No cóż... Może w następnych wyborach?
    • ave.duce Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 02.06.10, 20:48
      olga_w_ogrodzie napisała:

      > współbudowałam ręcmi swemi domy dwa.

      To jakbyś zbudowała cały jeden!

      :p
      • olga_w_ogrodzie Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 02.06.10, 21:03
        nieśmiałym moim nadmienieniem o tychże faktach zasugerować chciałam,
        że cały dom jeden właśnie.
        i jeszcze samiutka - remont ruiny pewnej.

        a co do spraw istotnie istotnych : pięknie grzmi.
        • damakier1 Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 02.06.10, 22:23
          > i jeszcze samiutka - remont ruiny pewnej.
          >
          Wyremontowanie ruiny pewnej to osiąg dużo większy niż wybudowanie
          domu. Wiem coś o tym, bo jak daleko sięgnę pamięcią dom mój zawsze
          jest w nieustającym remoncie. Niby sie to nazywa, że mąż remontuje i
          po ukończeniu wszyscy jego wychwalają, ale totalny bałagan
          okołoremontowy na mojej głowie i nikt mi nawet słowa podziwu nie
          powie. Teraz kibelek, co to niby na uboczu jest, w remoncie się
          znajdywa, a w całym domu zapylenie i narzędzia remontowe we
          wszystkich możliwych miejscach.
          A co do meritumu, to na cóz Olgo Ci prezydentura skoro Tyś
          niekwestionowaną królową serc naszych?
          A co do spraw istotnie istotnych: nie grzmi w ogóle, za to zimno
          okropnie, grzejemy w kaloryferach. Na szczęście dzień cały łeb mi
          pęka, a mnie łeb pęka zwykle na zmianę pogody.
          • remez2 Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 03.06.10, 10:47
            ale totalny bałagan okołoremontowy na mojej głowie i nikt mi nawet słowa
            podziwu nie powie.

            Ja bym zażądał ekwiwalentu w postaci abonamentu do fryzjera.
            • olga_w_ogrodzie Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 03.06.10, 11:36
              i masz słuszną rację, Panie Remez.
              Dama dzielna.
              poremontowy fryzjer jak ulał.
              se spałam onegdaj w czasie remontu na worach z cementem.
              ciało wytrwało, ale włosy się nadwyrężyły.
            • damakier1 Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 03.06.10, 11:44
              Ło Jezu, chyba Cię i Olgę zmyliła ta "dama" w moim nicku, bo
              fryzjera nienawidzę prawie, jak dentysty.
              Tzn. Chodzić do, bo jako tacy, niech sobie żyją...
              • andartis Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 03.06.10, 11:56
                Tzn. Chodzić do, bo jako tacy, niech sobie żyją...
                No, to chwała Najwyższemu. Bo już oczami wyobraźni widziałem świat bez
                fryzjerów. :-(
                --------------
                • ave.duce Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 03.06.10, 13:42
                  A co z dentystami?

                  :p
              • olga_w_ogrodzie Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 03.06.10, 12:04
                miałam kasę, to polazłam.
                nigdy bym nie poszła w fryzury czy użynanie włosów.
                już ja to wiem lepiej ile urżnąć.
                bacznie się przyglądałam jednako w sprawkę instrumentów - czy aby
                były poddane anty.
                ale paranoja na ten temat mi przeszła, gdy pani mi łeb masowała.
                wielki relaks - polecam p.prezesowi.
                • damakier1 Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 03.06.10, 13:24
                  W moim długim życiu parokroć mi się zdarzało w fotlu fryzjerskim
                  zasiadać. Mentalnie włosy mam długie, jakoś tam upięte i żadne
                  strzępiaste kosmyki mi po twarzy nie majtają. Ale od czasu do czasu
                  poczuwam imperatyw kategoryczny odmłodzenia się za pomocą filuternej
                  króciutko obciętej fryzurki i lezę takie cóś sobie zafundować.
                  Przyłaże do domu odmłodniała, wysłuchuję ohów i achów i zaczynam
                  niecierpliwie czekać, kiedy mi obcięty włos odrośnie.
                  Masowanie łba uwielbiam,a jeszcze bardziej wklepywanie wszelakich
                  mazideł w oblicze. Zapadnięcie przy takiej okazji w drzemkę
                  graniczącą z letargiem to jedna z bardziej wysublimowanych frajd.
    • gat45 Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 02.06.10, 21:23
      Za bardzo Cię lubimy i cenimy, Olgo, żeby Cię mieszać z tak
      podejrzanym towarzystwem.
    • tojajurek Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 02.06.10, 21:26
      Nie trza było siedzieć w ogrodzie,
      Jeno wołać: Wybierz mnie Narodzie!
      • olga_w_ogrodzie Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 02.06.10, 22:12
        od czasu, gdy mi syn osobisty wyznał, że o Matki Dniu zapomniał, się
        uśmiechnęłam pierwszy raz szczerze.

        ale z Was głupki kochane.
        • airam.as Re: list otwarty do P. Prezydent i P. Vice. 03.06.10, 15:11
          olga_w_ogrodzie napisała:

          > od czasu, gdy mi syn osobisty wyznał, że o Matki Dniu zapomniał, się
          > uśmiechnęłam pierwszy raz szczerze.


          Hehhee, dobre. Moj nie zapomnaił, ale jak odpowiedziałam: "dziekuję ci synku", to on : "alez proszę cie bardzo, nie ma sprawy" :-D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja