tojajurek
29.07.10, 21:56
To już wygląda na skrajne rozbestwienie.
Polazłem dziś na moją podwarszawską łączkę, posłuchać jak trawa
rośnie. I zostałem znienacka podstepnie napadniety.
Wyskoczyła na mnie z pyskiem cała banda ślimoków. Chyba winniczków,
bo zachowywały siem jak przynapite winem marki wino. Wystawiły na
mnie rogi, a jeden się urągliwie wyszczerzył. Największy dał mi
wyraźnie do zrozumienia, że mogę go cmoknąć w skorupę.
Wycofałem się, wobec przewagi napastników.
Protestuję jednakowoż przeciwko takiej zbiorowej agresji.
Rząd, który dopuszcza do takich ekscesów, powinien ze sromotą podać
się do dymisji!