Dodaj do ulubionych

Senat, poprawka, Kataryna...

27.05.11, 11:40
... Jak senatorowie dzieci przed gejami obronili ...

Mniej więcej się zgadzam, jak rzadko.
Oczywiście z wyjątkiem (na 100%) >

... związki jednopłciowe (...) nie powinny mieć prawa do adopcji dzieci ...

Temat - bumerang.
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 12:09
      Uważam, że bardzo wiele par heteroseksualnych nie powinno mieć nie tylko prawa do adopcji, ale nawet do wychowywania własnych dzieci. Co do par homoseksualnych - nie mam zdania. Za mało znam temat.

      A w ogóle to uważam, że "prawo" do dziecka to absurd i głupota. W sensie, że chcę i państwo (? opieka społeczna ?) musi mi to dać. In vitro, adopcja - wszystko jedno. Mnie się należy i już. Otóż nie.
      • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 12:21
        Wydaje mi się, że powinno to byc inaczej sformułowane - wiele par heteroseksualnych nie powinno miec prawa do mania dzieci.
        Akurat w przypadku adopcji prawo i procedury adopcyjne w wiekszości krajów także Polsce, jeśli są odpowiednio przestrzegane eliminują 90% tych par, o których piszesz Gat.
        Podobnie wyglądałaby sprawa z parami homoseksualnymi zatem niebezpieczeństwo, że dziecko dostanie sie w "niepoważne " ręce jest tak w przypadku gejów jak i heteryków bardzo niewielka. A ponieważ problem "zarażenia" homoseksualizmem jest wydumanym idiotyzmem to ja jestem za. Przy przestrzeganiu uczciwie całego procesu adopcji.
        Każdy, kto widział dom dziecka od środka, a ja widziałam i to w praktyce, powie, że każde rozwiązanie jest lepsze niż to.
      • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 12:25
        Prawo do adopcji znaczy w praktyce prawo do możliwości starania się do adopcji. Proces adopcyjny jest trudny, długi i nie każda para go przechodzi. Nie znam teraźniejszych procentów, ale wiele osób rezygnuje samo, bo nie daje rady.
        Gdyby kandydaci na rodziców biologicznych spełnić jedną dwudziestą tych warunków, co rodzice adopcyjni, nie byłoby praktycznie dzieci do adopcji i domów dziecka.
      • tw_wielgus Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 16:32
        Zgadza się Gat i temu ma służyć porcedura adopcji. Jednym z jej założen jest wyeliminowanie tych par które nie nadają się do wychowanai dzieci. Przeceiż nie dostaje pod opiekę dzieci każde małżeństwo, które tego zapragnie.

        gat45 napisała:

        > Uważam, że bardzo wiele par heteroseksualnych nie powinno mieć nie tylko prawa
        > do adopcji, ale nawet do wychowywania własnych dzieci. Co do par homoseksualnyc
        > h - nie mam zdania. Za mało znam temat.
        >
        > A w ogóle to uważam, że "prawo" do dziecka to absurd i głupota. W sensie, że ch
        > cę i państwo (? opieka społeczna ?) musi mi to dać. In vitro, adopcja - wszystk
        > o jedno. Mnie się należy i już. Otóż nie.
        • gat45 Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 16:41
          tw_wielgus napisał:

          > Zgadza się Gat i temu ma służyć porcedura adopcji. Jednym z jej założen jest wy
          > eliminowanie tych par które nie nadają się do wychowanai dzieci. Przeceiż nie d
          > ostaje pod opiekę dzieci każde małżeństwo, które tego zapragnie.
          >

          Mylisz pojęcia, mój drogi. Co się należy dorosłym, to jedno. A co dzieciom, to drugie. Tu odpowiedziałam, bo nie miałam już zamiaru jęczeć w tym wątku :

          forum.gazeta.pl/forum/w,89075,125570287,125598705,Re_Jezeli_to_do_mnie_w_1_2_.html
    • ave.duce Senat, poprawka, Kataryna... Uwaga ogólna :) 27.05.11, 15:12
      Jak zwykle na FzD :)

      A ja o tym >

      Rodzinę zastępczą lub rodzinny dom dziecka tworzą małżonkowie lub osoba niepozostająca w związku małżeńskim, u których umieszczono dziecko w celu sprawowania nad nim pieczy zastępczej (...) Pełnienie funkcji rodziny zastępczej oraz prowadzenie rodzinnego domu dziecka może być powierzone osobom, które: (...)

      5a) nie są osobami o orientacji homoseksualnej.


      Z komentarzy

      Słusznie
      Opiekę nad dziećmi nie powierza się ani osobom chorym psychicznie, ani zboczeńcom.
      ANWAD 0 1453 | 26.05.2011 21:42


      No comment.
    • man_sapiens Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 16:22
      Według tej ustawy rodzinę zastępczą może osoba niepozostająca w związku małżeńskim jeżeli nie są osobami o orientacji homoseksualnej.

      Czyli ta niepozostająca osoba powinna być obojnakiem uprawiającym samokazirodztwo!
      No i co z osobami o orientacji homoseksualnej, które są małżonkami (z osobą innej płci)? Jak wiadomo takich jest sporo. Ciekawe też, co będzie z osobami heteroseksualnymi, które żyją razem z inną osobą tej samej płci - zdarza się.

      Głupi, głupszy, senator.
        • tw_wielgus Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 16:46
          Odwrócę Twoją tezę, a czy postęp musi koniecznie polegać na przełamywaniu barier postawionych przez naturę i normy społeczne?
          Po co im dzieci? Przeceiż są szcześliwi ze sobą i wchodzac w związek partnerski podjeli decyzję, której jedną z konsekwencji jest brak potomstwa.
        • tw_wielgus Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 16:58
          Piszę o tym, że miliony lat ewolucji ukształtowały pewne stosunki społeczne.
          Wyznaczyły osobnikom w zależności od płci pewne role społeczne.
          W ten a nie w inny sposób nadały kształt rodzinie. Uważam, że natura wiedziała co robi.
            • tw_wielgus Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 18:06
              Skoro temat uważasz za psześmiewczy to rozszerzmy listę uprawnionych do księży samotnie zamieszkujących na plebanii. Mają dużo czasu i miłości bliżniego w sercu. Uważam że są w stanie wychować dzieci na porządnych obywateli.
              Posiadają stabilną pozycję finansową, odpowiednie wykształcenie a to, że są samotni nie powinno stać na przeszkodzie. Przeceiż to staroświecki przesąd, że pełna rodzina to dwoje rodziców plus dzieci.
              Oczywiście Ci, którzy się przyznają do pedofilii będę eliminowani na drodze komisyjnej.
          • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 17:58
            tw_wielgus napisał:

            > Piszę o tym, że miliony lat ewolucji ukształtowały pewne stosunki społeczne.
            > Wyznaczyły osobnikom w zależności od płci pewne role społeczne.
            > W ten a nie w inny sposób nadały kształt rodzinie. Uważam, że natura wiedziała
            > co robi.


            Znaczy homoseksualiści to produkt kultury, a może nawet techniki?
            W fabrykach ich się produkuje?
            • tw_wielgus Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 18:24
              Pojęcia nie mam co stoi u podstaw takiego wyboru. Co, jakie czynniki, powodują to, że ludzie z natury przystosowani do tego aby szukać partnera w przeciwnej grupie płciowej decydują się na związek z osobą płci tożsamej.
              W populacji ludzkiej występują również tacy, którzy szukają zaspokojenia poządania seksualnego na ten przykład ze zwierzętami, lub dajmy na to uprawiają praktyki sado- masochistyczne , czy im również bez zastrzeżeń powierzyłabyś wychowanie dzieci. Czy akurat tych wyjątkowo uważasz za zboczeńców?

              ploniekocica napisała:

              > tw_wielgus napisał:
              >
              > > Piszę o tym, że miliony lat ewolucji ukształtowały pewne stosunki społecz
              > ne.
              > > Wyznaczyły osobnikom w zależności od płci pewne role społeczne.
              > > W ten a nie w inny sposób nadały kształt rodzinie. Uważam, że natura wied
              > ziała
              > > co robi.
              >
              >
              > Znaczy homoseksualiści to produkt kultury, a może nawet techniki?
              > W fabrykach ich się produkuje?
              >
              >
              • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 18:31
                Wielgusie dir, to nie jest wybór. To są zmiany w genotypie na poziomie życia płodowego. Rodzisz sie hetero, abo rzadziej homoseksualny. I nie fanzol gupot, że możesz wybrać i jednak spróbować żyć po bożemu, bo z tego tylko nieszczęścia są.
                A poza tym wyobraź sobie ten wybór, gdyby nagle kazali Ci ożenić się z facetem, bo akurat obowiązywałby model homo.
                • tw_wielgus Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 18:34
                  Kocico, to tylko hipoteza. Dobrze o tym wiesz, że przyczyny nie są do końca poznane i co wiecej pewnie nie ma uniwersalnego klucza.
                  W załączonym przez Ciebie przykładzie byłbym kawalerem. To nie jest wbrew pozorom stan, w którym się czuje nieszczęśliwy.
                    • tw_wielgus Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 18:49
                      Oj...
                      Co do badań, to teraz Ty zaczynasz stosować retorykę z domieszką manipulacji.
                      Nie, uważam, że osoby o orientacji homoseksualnej mają prawo do tego aby zakłądać związki partnerskie i wara innym do tego, co robią w łóżku. Uważam również że mają prawo dysponować swoim majątkiem zabezpieczając swoich partnerów życiowych na wypadek śmierci.

                      • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 19:07
                        To nie żadna manipulacja - gdybyś dokładnie prześledził, którzy to mianowicie biolodzy i psycholodzy uważają homoseksualizm za wytwór kultury, od razu zauważyłbyś pewną prawidłowość. I biologia, i psychologia sa wykładane także na uczelniach katolickich. Zresztą do lat 70tu nauczano, że homoseksualizm jest chorobą, co też głosili w końcu (często zyjący po dziś dzień) naukowcy, nieprawdaż?
                        • tw_wielgus Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 19:15
                          Błąd! nie powoływałem się na pogląd iż homoseksualizm jest wynikiem przemian kulturowych.
                          Twierdzę tylko, że genetyczne uwaunkownia nie zostały jeszcze bezwzględnei dowiedzione.
                          Miszę znikać na jakiś czas także przepraszam za lakoniczną odpowiedź.
          • scoutek Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 17:59
            tw_wielgus napisał:

            > Piszę o tym, że miliony lat ewolucji ukształtowały pewne stosunki społeczne.
            > Wyznaczyły osobnikom w zależności od płci pewne role społeczne.
            > W ten a nie w inny sposób nadały kształt rodzinie. Uważam, że natura wiedziała
            > co robi.

            i dlatego stworzyła homoseksualistów
              • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 18:36
                tw_wielgus napisał:

                > I dlatego również nie dała im możliwości rozmnażania się.( kropka)

                Ależ dała. Lesbijki są tak samo płodne jak kobiety heteroseksualne, a w spermie geja jest tyle samo plemników, co u przeciętnego faceta hetero.
                IMO uczciwsze jest, żeby niewielki w sumie procent gejów decydujących się na rodzicielstwo miał możliwość zajęcia się nieszczęśliwym dzieckiem, które już jest, niż kombinowanie z surogatkami bez żadnej kontroli.
                • scoutek Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 18:43
                  ploniekocica napisała:

                  > tw_wielgus napisał:
                  >
                  > > I dlatego również nie dała im możliwości rozmnażania się.( kropka)
                  >
                  > Ależ dała. Lesbijki są tak samo płodne jak kobiety heteroseksualne, a w spermie
                  > geja jest tyle samo plemników, co u przeciętnego faceta hetero.
                  > IMO uczciwsze jest, żeby niewielki w sumie procent gejów decydujących się na ro
                  > dzicielstwo miał możliwość zajęcia się nieszczęśliwym dzieckiem, które już jest
                  > , niż kombinowanie z surogatkami bez żadnej kontroli.

                  dokładnie to samo chciałam napisać
                  • gat45 Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 18:52
                    scoutek napisała:

                    >
                    > dokładnie to samo chciałam napisać
                    >

                    Ja też, czyli zaczęłabym nudzić :)) Wydaje mi się, że przede wszystkim trzeba GRUBĄ KRESKĄ oddzielić metody wspomagania płodności (z in vitro i surogatkami włącznie) od adopcji dzieci porzuconych. Kościół już dość nam w łbach miesza nazywając zygotę dzieckiem. Dziecko jest ODDZIELNE.
                    • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 18:05
                      gat45 napisała:

                      > scoutek napisała:
                      >
                      > >
                      > > dokładnie to samo chciałam napisać
                      > >
                      >
                      > Ja też, czyli zaczęłabym nudzić :)) Wydaje mi się, że przede wszystkim trzeba G
                      > RUBĄ KRESKĄ oddzielić metody wspomagania płodności (z in vitro i surogatkami wł
                      > ącznie) od adopcji dzieci porzuconych. Kościół już dość nam w łbach miesza naz
                      > ywając zygotę dzieckiem. Dziecko jest ODDZIELNE.

                      Co do tego ma Kościół?
                      Pytam się ja, niewierząca.
                      Jakie "oddzielne"?
                      Jak zabija się ciężarną sukę, to ludzie lamentują. Jak tak można? zabić zwierze, to tego ciężarne?!
                      A jak zabija się ludzką zygotę - to to zaraz Kościół miesza?

                      coś tu nie tak....
                • tw_wielgus Re: Senat, poprawka, Kataryna... 27.05.11, 18:54
                  Skoro twierdzisz, że dała to w takim razie w czym problem, o co hałas z tą adopcją?
                  Gej urodzi dziecko gejowi i po sprawie.
                  Uważasz że takie postepowanie jest uczciwe? Są też matki, które sprzedają swoje dzieci zalegalizujmy ten proceder, bo skoro istnieje to nie zamiatajmy go pod dywan. W końcu pojęie normy społecznej jest na tyle elastyczne, że można je wyginać jak gumę.
                  • witekjs Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 13:18
                    Z dużym zainteresowaniem przeczytałem, Waszą trudną, momentami bardzo intymną dyskusję.
                    Doświadczenia z domem dziecka są, z pewnością wstrząsające i bardzo mało znane.
                    Myślę, że większości z nas, niełatwo jest rozmawiać o homoseksualizmie.
                    Przypuszczam, że ogromna część społeczeństwa nie ma żadnych, albo może mieć, w różnym stopniu negatywne doświadczenia lub wyobrażenia o homoseksualizmie.
                    Chyba dobrze, że zaczęło się o tym problemie mówić, bo przecież żyje wśród nas kilka milionów ludzi, o innej orientacji seksualnej.
                    Sądzę, że bardzo trudno jest, nieprzygotowanym rodzicom mówić, jeszcze o takiej seksualności człowieka.
                    Zawsze byłem przekonany, o wrodzonych predyspozycjach seksualnych, ludzi.
                    Próby "podrywania" mnie, przez takich mężczyzn odbierałem, już jako młody chłopak bardzo źle. W przeciwieństwie do takich "prób", heteroseksualnych :-)
                    Ogromnie negatywnie odbieram, niektórych homoseksualistów o bardzo eksponowanych, karykaturalnych zachowaniach, imitujących kobiece.
                    Myślę, że takie postacie nie mogą być właściwym wzorcem dla chłopca, w rodzinie homoseksualnej.
                    Sadzę, że może to być poważnym problemem, dla dorosłych i dojrzewających członków rodzin.
                    Trudno o tych sprawach rozmawiać, właściwie nigdy tego, jeszcze nie robiłem…

                    Pozdrawiam Was. Witek

                    kobiety-kobietom.com/prasa/art.php?art=304&nadtytul=Przegl%B1d%20prasy%20LGBT&t=P%B3e%E6%20nie%20zawsze%20odmienna
                    • gat45 Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 13:31
                      Tylko jeden punkt z Twojego, Witku, wpisu poruszę, a i to w biegu (do koksownika...)

                      Nie znam jakichś tabunów homoseksualistów, ale mam taką uwagę : o jednej niewieście, z którą lata w jednym laboratorium przepracowałam, dowiedziałam się, kiedyśmy się zblizyły (po jej odejściu z tego miejsca pracy) i kiedy poznałam jej partenrkę życiową. Czyli - wiem, że nie mam pojęcia, ile znanych mi osób takie preferencje posiada. Nie rozmawiam ze znajomymi czy nawet przyjaciółmi o ich sprawach łóżkowych. A krąg moich znajomych mało na intymne tematy plotkuje, więc dopóki ktoś mi sam nie powie, to ja wiedzieć nie będę. A jak Ci wiadomo samo przebywanie w parze hetero jeszcze o niczym nie świadczy. Mówisz o karykaturalnych postawach "pedalskich", które obśmiewa się tak wdzięcznie w tylu komediach... Znani mi panowie z upodobaniem do panów nie mają z tym sztampowym zachowaniem nic wspólnego. A gdyby nawet - czy to o tyle gorsze dla dzieciaka niż wzorzec agresywnego pijaka w domu ?
                      • witekjs Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 13:41
                        gat45 napisała:
                        /.../Znani mi panowie z upodobaniem do panów nie mają z tym sztampowym zachowaniem nic wspólnego. A gdyby nawet - czy to o tyle gorsze dla dzieciaka niż wzorzec agresywnego pijaka w domu ?

                        Well... Oba wzorce są złe i chyba nie można ich porównywać.
                        Nie mówiłem o "karykaturalnych postawach "pedalskich", bo byłaby to istotna różnica, w mojej wypowiedzi.

                        Witek
                    • damakier1 Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 17:18
                      Ogromnie negatywnie odbieram, niektórych homoseksualistów o bardzo eksponowanych, karykaturalnych zachowaniach, imitujących kobiece.
                      Myślę, że takie postacie nie mogą być właściwym wzorcem dla chłopca, w rodzinie homoseksualnej.


                      Zauważ jednak, że nie rozmawiamy o obowiązku przyznania prawo do adopcji każdej parze homoseksualnej, która sobie tego zażyczy, tylko o tym, że homoseksualizm nie powinien przekreslać prawa do adopcji dzieci. Jeśli sąd zauważy, że para starająca się o adopcję eksponuje swój seksualizm w sposób mogący mieć zły wpływ na wychowywane w takiej rodzinie dziecko, moze najzwyczajniej na adopcję nie wyrazic zgody. Idnetycznie jak w wypadku pary heteroseksualnej, ktorej życie w widoczny sposób skoncentrowane jest na seksie.
                      • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 17:53
                        Niby racja, Damo.
                        Ale też zauważ, że i jedna i druga strona muszą do takich zmian w prawie dorosnąć.
                        Na razie nie są na to gotowi ani hetero-decydenci, ani przedstawiciele organizacji homo i ich członkowie. Będzie pewnie trwała ta przepychanka przez kolejne 10-20 lat, aż jedni i drudzy nauczą się szanować siebie nawzajem i nauczą się reguł współpracy.

                        Od siebie powiem, że znam od lat dwóch homo facetów, parę, i nie stanowi dla mnie to problemu, bo to są fantastyczni ludzie przede wszystkim, rozsądni i przyjaciele. a co robią w sypialni, to mnie to nie obchodzi. Natomiast jak widzę ten homo jazgot na tych paradach wszystkich, to emanowanie seksem, wulgarnością (rozumiem, że często z przekory), to sądzę, że w swojej masie środowisko homoseksualne nie jest gotowe na adopcje dzieci. Musi najpierw samo sobie w głowie pewne rzeczy poukładać, zanim wyruszy po rozszerzenie swoich praw.
                        • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 18:09
                          Tylko, że widzisz ludzi o orientacji homoseksualnej nie ma nic wspólnego z homo-organizacjami, ani z żadnym "paradowym" jazgotem, a z tych 10%, które mają, 80% ma ten kontakt sporadycznie, a po paradzie zdejmuje kolorowe kiecki, wkłada garnitury i idzie na ósmą do pracy.
                          Oceniać ludzi o homo orientacji przez pryzmat działalności zewnętrznej niektórych organizacji gejowskich to tak, jakby oceniać wszystkich Polaków przez pryzmat marszów z pochodniami Kaczyńskiego.
                          • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 18:23
                            No to w takim razie kto komu robi krzywdę? Nie hetero krzywdzi homo, tylko homo sami sobie.
                            Wychodzi na to, że organizacje homoseksualne robią krzywdę homoseksualistom. To dopiero paradoks. Walcząc o swoje prawa sami wyniszczają się i kopią pod soba dołki.
                            Bo jeśli ja slyszę, że homo chcą wziąć slub, że homo chcieliby adoptować dzieci, że chcą związków partnerskich - to ja nie mam nic przeciwko temu.
                            Ale. Jeśli ja słyszę, że do szkoły przychodzi jakiś homo, rozdaje ulotki, prowadzi zajęcia z dziećmi i opowiada, że seks ludzi jednej płci to jest to norma, to budzi się we mnie sprzeciw. Potężny. Bo ja nie zyczę sobie, aby ktoś przychodził do szkoły mojego syna i opowiadal mu, że dziewczynka czy chłopaczek to w zasadzie luz i różnicy nie ma.
                            To nie znaczy , że moje dziecko nie wie, co to jest homoseksualizm, ale nie chciałabym aby poznał, chociażby przez zwykła ciekawość. Nie każdy wszystkiego w życiu musi próbować. Tak samo (odległy przykład) robienie wykładów i występów różnej maści przećpanych i zdegradowanych artystów uważających się za wielkie autorytety, że narkotyki są w zasadzie nieszkodliwe. więc mozna ćpać i się nie przejmować.
                            Nie tędy droga, uważam.
                            Może nie bardzo fortunne porównanie homoseksualizmu do narkotyków, tym niemniej, chodzi mi pewną "promocję", ktorej w swoim otoczeniu nie życzę, ani w otoczeniu mojego dziecka.
                            • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 18:45
                              A czy PiSowcy krzywdzą Polaków? Moim zdaniem tak. A czy ja jako Polka mam jakikolwiek wpływ na ich działanie?
                              Tak naprawdę to organizacje homo robią swoja robotę, a zwykli szarzy homoseksualiści żyją swoim życiem. I tyle.
                              Są kobiety domagające się swoich praw i są radykalne feministki. To podobny mechanizm.

                              A uważasz, że ten człowiek, który prowadzi pogadanki w szkole może skłonić Twojego syna do homo seksu? Że w ogóle informacja jawna jest jakimś sposobem deprawacji? Znaczy, że jak odbędzie się pogadanka o tym, że prezerwatywy chronią przed AIDS i niepożądaną ciążą to następnego dnia uczniowie rzucą się kupować prezerwatywy i próbować seksu?
                              Uważasz, że kilkunastolatkowie są idiotami, którym wiedza na istotne dla nich tematy robi krzywdę?

                              I ostatnie pytanie, czy wolałabyś, żeby jakieś dziecko wyrosło na osobę chorą emocjonalnie, na bandytę, uzależnionego, molestowanego seksualnie, głęboko skrzywdzonego, borykającego się przez całe życie ze straszliwa traumą dzieciństwa itd. itd czy na szczęśliwego nawet z lekka przegiętego geja?
                              [b]To teraz pomyśl, że to pierwsze i wiele innych grozi około 75% "absolwentów" domów dziecka, a to drugie BYĆ MOŻE, ewentualnie chłopcu wychowanego przez parę gejów. [b]
                              • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 19:08
                                ploniekocica napisała:

                                > A czy PiSowcy krzywdzą Polaków? Moim zdaniem tak. A czy ja jako Polka mam jakik
                                > olwiek wpływ na ich działanie?
                                > Tak naprawdę to organizacje homo robią swoja robotę, a zwykli szarzy homoseksua
                                > liści żyją swoim życiem. I tyle.
                                > Są kobiety domagające się swoich praw i są radykalne feministki. To podobny mec
                                > hanizm.


                                No i to są durne mechanizmy. Może nie tyle mechanizmy, ile działania i strategie. Często nie do końca przemyślane, które obracają dobre intencje w złe skutki.

                                >
                                > A uważasz, że ten człowiek, który prowadzi pogadanki w szkole może skłonić Twoj
                                > ego syna do homo seksu?

                                Jeśli sa to pogadanki, że ludzie sa homo i hetero, to nie ma problemu.
                                Jesli sa to pogadanki , że homo jest super, i w ogóle, plus ulotki z odpowiednimi pozycjami - to juz jest to dla mnie nie do przyjęcia.

                                >Że w ogóle informacja jawna jest jakimś sposobem depraw
                                > acji? Znaczy, że jak odbędzie się pogadanka o tym, że prezerwatywy chronią prze
                                > d AIDS i niepożądaną ciążą to następnego dnia uczniowie rzucą się kupować preze
                                > rwatywy i próbować seksu?
                                > Uważasz, że kilkunastolatkowie są idiotami, którym wiedza na istotne dla nich t
                                > ematy robi krzywdę?

                                Nie, tak nie uważam. Ale nienawidzę nachalnej propagandy, czegokolwiek by dotyczyła.

                                >
                                > I ostatnie pytanie, czy wolałabyś, żeby jakieś dziecko wyrosło na osobę chorą e
                                > mocjonalnie, na bandytę, uzależnionego, molestowanego seksualnie, głęboko skrzy
                                > wdzonego, borykającego się przez całe życie ze straszliwa traumą dzieciństwa it
                                > d. itd czy na szczęśliwego nawet z lekka przegiętego geja?
                                > [b]To teraz pomyśl, że to pierwsze i wiele innych grozi około 75% "absolwentów
                                > " domów dziecka, a to drugie BYĆ MOŻE, ewentualnie chłopcu wychowanego przez pa
                                > rę gejów. [b]
                                >

                                Moja mama pracowała w domu dziecka ponad dziesięć lat jeszcze przed wyjazdem do Polski. Przedtem pracowała z dziećmi z lekką niepełnosprawnością, albo fizyczną, albo umysłową.
                                Nieraz niektórych z tych dzieciaków gościliśmy w domu. Po prostu ich zabierała do nas, na noc, na weekend...różnie. Tam gdzie pracowała też byłam nie raz, jako gimnazjalistka, potem licealistka wtedy.
                                Więc nie skomentuję bardziej.
                                • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 19:16
                                  A kto wpuszcza człowieka rozdającego ulotki z pozycjami seksualnymi jakiejkolwiek orientacji do szkoły? Na bogów powinnaś mieć pretensje do szkoły, a nie do homoseksualistów?
                                  Nigdy przenigdy, a tak się składa, ze miałam do czynienia ze środowiskami homo, nie spotkałam się w ogóle z istnieniem jakiejkolwiek promocji homoseksualizmu, a tym bardziej ulotek z pozycjami. To jakiś obłęd jest.
                                  W ogóle nie rozumiem idei "promocji homoseksualizmu". Wydaje mi się, że to jakiś straszak wymyślony przez przeciwników. Czemu Twoim zdaniem miałaby służyć taka promocja? I kto na nią w szkole pozwolił?

                                  Jeśli miałaś do czynienia z domem dziecka to tym bardziej nie rozumiem.
                                  • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 19:41
                                    Nie rozumiem, czego nie rozumiesz.

                                    Temat o którym wspomniałam, wypłynął parę lat temu.
                                    Żeby była jasność, to nie dotyczyło szkoly mojego syna. Poszukaj w necie. To była mocna afera wtedy. Wszystko było w prasie. I uważam takie zachowanie środowisk homoseksualnych za skandaliczne i niedopuszczalne.
                                    I właśnie przeciwko takiej nachalnej promocji protestuję.
                                    Nie przeciwko homo jako takim i ich prawom.
                                    • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 19:55
                                      Rozumiem, że Twoja konstrukcja myślowa się opiera na jednostkowym przypadku.
                                      Gdyby do jakiejś szkoły przyszła pani i opowiadała, że seks z paniami jest super to protestowałabyś przeciwko czemu? Seksowi? Pani? Czy idiotom, którzy wpuścili tę panią do szkoły?

                                      Sorry, ale to zaczyna być rozmowa jak z moja mama o zakupach w necie - ona tez widziała w TV i czytała o oszukanych na allegro.
                                      • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 21:20
                                        ploniekocica napisała:

                                        > Rozumiem, że Twoja konstrukcja myślowa się opiera na jednostkowym przypadku.
                                        >

                                        Całokształt jest taki, że ja rozumiem homoseksualistów i dążenie ich do pewnych praw.
                                        Nie toleruję tylko sposobu dochodzenia do tych praw. Dla mnie nawet takie pojedyncze, ale ekscentryczne przypadki, sa niedopuszczalne. To jest małe środowisko, więc jeśli chce cokolwiek osiągnąć powinno działać rozsądnie. Wszystkie te parady hałaśliwe i inne ekscesy nie służą "ich" sprawie. Staram się patrzeć na sprawę obiektywnie.
                                        Ja mam próg tolerancji bardzo wysoki, ale wrażliwa jestem na nachalność, upierdliwość, złośliwość, zajadłość, natrętność i bezmyślne forsowanie swoich racji za wszelką cenę. To jedyne, co mnie wyprowadza z równowagi. Nie czyjeś idee, pomysły na życie i koncepcje. Bo nic mi do tego. Więc moja konstrukcja myślowa nie opiera się na jednostkowym przypadku, tylko na nietolerancji dla debilnych zachowań, nie uwzględniających wrażliwości, granic i światopoglądu innych osób.
                                        • witekjs Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 21:58
                                          maniasza napisała:


                                          > Całokształt jest taki, że ja rozumiem homoseksualistów i dążenie ich do pewnych
                                          > praw.
                                          > Nie toleruję tylko sposobu dochodzenia do tych praw. Dla mnie nawet takie pojed
                                          > yncze, ale ekscentryczne przypadki, sa niedopuszczalne. To jest małe środowisk
                                          > o, więc jeśli chce cokolwiek osiągnąć powinno działać rozsądnie. Wszystkie te p
                                          > arady hałaśliwe i inne ekscesy nie służą "ich" sprawie. Staram się patrzeć na s
                                          > prawę obiektywnie.
                                          > Ja mam próg tolerancji bardzo wysoki, ale wrażliwa jestem na nachalność, upierd
                                          > liwość, złośliwość, zajadłość, natrętność i bezmyślne forsowanie swoich racji
                                          > za wszelką cenę. To jedyne, co mnie wyprowadza z równowagi. Nie czyjeś idee, p
                                          > omysły na życie i koncepcje. Bo nic mi do tego. Więc moja konstrukcja myślowa
                                          > nie opiera się na jednostkowym przypadku, tylko na nietolerancji dla debilnych
                                          > zachowań, nie uwzględniających wrażliwości, granic i światopoglądu innych osób.
                                          >
                                          Zgadzam się z Tobą.
                                          Myślę, że Ich walka o równouprawnienie, nie powinna być prowadzona w tak prowokacyjny sposób.
                                          Z pewnością, niepotrzebnie wzbudza to, w wielu ludziach niechętne reakcje.
                                          Poza tym aktywny udział w marszach, polityków lewicy, jest ewidentnym zabieganiem o elektorat, o czym wszyscy wiedzą.
                                          Większość ludzi wie, jak wielu wybitnych twórców, było i jest homoseksualistami i nikomu to nie przeszkadza.

                                          Witek
                                          • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 22:28
                                            witekjs napisał:

                                            > Większość ludzi wie, jak wielu wybitnych twórców, było i jest homoseksualistami
                                            > i nikomu to nie przeszkadza.
                                            >


                                            No właśnie. Mnie ta wiedza zupełnie nie przxeszkadza, to byli, są, wybitni ludzie, o szczególnej wrażilwości i talencie.
                                            O czym tu mówić...
                                            Dziękuję Witku
                                        • ave.duce Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 22:01
                                          maniasza napisała:

                                          > Dla mnie nawet takie pojedyncze, ale ekscentryczne przypadki, sa niedopuszczalne.

                                          Jak Ty w ogóle "wytrzymujesz" na tym świecie?

                                          ps. w Warszawie na Pradach Równości nic takiego się nie dzieje. W Krakowie jest inaczej na Marszach Równości?

                                          pps. oczywiście nie mam na myśli tych "narodowców" z NOP, LPR, etc.
                                          • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 22:31
                                            ave.duce napisała:

                                            > Jak Ty w ogóle "wytrzymujesz" na tym świecie?

                                            Staram się :)
                                            Ostatnio to "wytrzymywanie" skoncentrowało mi się na barku prawym i kręgosłupie szyjnym.
                                            Odchorowuję :)

                                            >
                                            > ps. w Warszawie na Pradach Równości nic takiego się nie dzieje. W Krakow
                                            > ie jest inaczej na Marszach Równości?

                                            Nie uczestniczę.
                                            >
                                            > pps. oczywiście nie mam na myśli tych "narodowców" z NOP, LPR, etc.

                                            Też nie uczesticzę.

                                            Z zasady - unikam tłumu :)
                                                • ave.duce Nie chodzi o Twój stan fizyczny. Najwyraźniej 29.05.11, 08:07
                                                  wysiada Ci coś i w psychice.

                                                  Nie mam nic przeciwko .... ale ... > konstrukcja banalnie przewidywalna (patrz niżej).

                                                  ps. nie pozwoliłabym sobie na taką uwagę, ale przeczytawszy Twoje posty do Kocicy i Joli.Izy uznałam, że mogę do Ciebie zwracać się w podobnym tonie.

                                                  pps. zmień sobie sygnaturkę, wprowadza w błąd.
                                                  • maniasza Re: Nie chodzi o Twój stan fizyczny. Najwyraźniej 29.05.11, 10:48
                                                    Wyjaśniam.
                                                    Kontrukcja jest wyrazem pewnych wątpliwości oraz warunkowania.
                                                    Jesli Ty nigdy nie masz wątpliwości, to gratuluję. Jeśli zawsze i wszystko przyjmujesz bezwarunkowo - też gratuluję.
                                                    Pozwol jednak, ze będziemy tak pięknie sie różnić.

                                                    Wracając do prawa do adopcji dzieci przez pary homo.
                                                    Mam watpliwości. I dlatego np. jeśli będzie petycja w tej sprawie "czy popierasz" - to jej nie podpiszę. Jesli bylaby petycja "czy jesteś przeciw" - też bym jej nie podpisała. Rozumiesz?

                                                    To nie świadczy o mojej obojętności w tej sprawie, czy antynastawieniu, tylko o wątpliwościach.

                                                    Natomiast jeśli ktoś na ulicy będzie krzyczał za parą homo "bij pedała" - tobym bezwględnie interweniowała.
                                                    Jeśli jakaś organizacja homo będzie w sposob dla mnie niedopuszczalny "impregnowała" moje dziecko, to też bym interweniowała, ale tym raze w obronie mojego dziecka i mojej wrażliwości i mojego swiatopoglądu.
                                                    Czujesz na czym to "ale" polega?


                                                    A tak na marginesie, to argument, by dac prawo adopcji dla par homo w zestawieniu z faktem, że wiele dzieci czeka w domach dziecka, jest moim zdaniem, nie na miejscu. Dlatego że, domu dziecka nie dlatego sa przepełnione, ze nie dajemy dzieciom szansy na bycie adoptowanymi przez pary homo (czyli teoretycznie zmniejszamy mozliwości dziecka na bycie adoptowanym z braku chętnych rodzicow), tylko dlatego, że sady rodzinne u nas w nieskonczoność przeciągają sprawy adopcyjne, ustalenie statusu dziecka itd itp. Chętnych nie brakuje, tylko procedury sa do kitu.
                                                    Więc argument, że nie dając parom homo praw do adopcji skazujemy dzieci na domy dziecka jest manipulacją. Bo to nieprawda.

                                                    ps.
                                                    Co do mojej sygnaturki, to mam nadzieję, że ją zrozumiałaś tak, jak należy ją rozumieć, a nie , jak Gat zrozumiała Witka - on mówi swoje zdanie, a ona mu wkłada w usta coś, czego on nie powiedział. Podobny zabieg zastosowały wobec mnie Jola i Ploniekocica, dlatego sie zdenerwowałam. Bo nie da się prowadzić rozmowy z kimś kto cie nie słucha, a non stop coś imputuje. A z glową mam wszystko w porządku. Nie bój nic.


                                                    psps. Mam nadzieję, że chociaż w części rozwiałam Twoje wątpliwości.
                                                    Również miłego dnia życzę!
                                                  • maniasza Re: Oooo Maniasza, przeholowałaś tym razem 29.05.11, 11:29
                                                    Witek:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,89075,125588622,125620660,Re_Senat_poprawka_Kataryna_.html
                                                    Ty:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,89075,125588622,125620929,Re_Senat_poprawka_Kataryna_.html
                                                    Witek:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,89075,125588622,125621172,Re_Senat_poprawka_Kataryna_.html

                                                    Zupełnie niezasadne obrażenie się na Wielgusa we wcześniejszych postach już teraz nie chcę komentować, - zrobiłam to od razu.
                                                  • gat45 OK 29.05.11, 11:37
                                                    Nie mam zamiaru pokazywać Ci, gdzie popełniasz błąd. Takie rozmowy do niczego nie prowadzą.
                                                  • maniasza Re: OK 29.05.11, 11:45
                                                    Ja bym na Twoim miejscu jednak albo przeprosiła przynajmniej, albo wytłumaczyła.
                                                    Taki savoir-vivre wyniosłam z domu.
                                                    Ale nie jestem na Twoim miejscu.

                                                    Miłego dnia!
                                                  • ploniekocica Re: Nie chodzi o Twój stan fizyczny. Najwyraźniej 29.05.11, 11:24
                                                    Się wtrącam, bo przywołałaś nie tylko mnie, ale moje słowa.
                                                    Po pierwsze nic nie imputowałam - co najmniej trzy osoby zrozumiały Twoje słowa tak jak, czyli Twoja akceptacja dla gejów jest akceptacją z gatunku: całkiem lubię Murzynów pod warunkiem, ze przebywają w kuchni i w części dla służby. Taka trochę Dobra pani Orzeszkowej, jak dla mnie.

                                                    Jak Ci napisałam ja jestem aspołeczna socjopatką i jakbym dobrze pomyślała to doszłabym do wniosku, ze denerwuje mnie 90% ludzi i ich działań. W tym także spektakularne działania większości radykałów; feministek, homoseksualistów, ekologów, antyglobalistów, anarchistów że o innych mniej przyjemnych organizacjach nie wspomnę.
                                                    Ale to jest mój problem, a nie tych ludzi. Można powiedzieć - nie podoba mi się takie działanie, ale nie powinno uogólniać działań grupki ludzi i przekładać ją na akceptację dla całej grupy.
                                                    Homoseksualizm jest cechą fizyczną taka jak leworęczność, czy głuchota i teraz wyobraź sobie swoje posty gdybyś pod słowo homoseksualiści podstawiła słowo głusi.

                                                    Nadal sobie wyobrażasz, że jakieś lobby homoseksualne czyha na Twoje dziecko, żeby je "impregnować"? Naprawdę współczuję.

                                                    Poza tym ja nie uważam, ze umożliwienie adopcji homoseksualistom uratuje duży procent dzieci od domu dziecka. Mój przykład odnosił się do jednego przykładowego dziecka i tego, co dla tego jednego dziecka byłoby lepsze.
                                                    Nawiasem mówiąc napisałaś dużo postów, anie odpowiedziałaś na żadne pytanie, które Ci zadałam
                                                  • maniasza Re: Nie chodzi o Twój stan fizyczny. Najwyraźniej 29.05.11, 11:32
                                                    ploniekocica napisała:

                                                    > czyli Twoja akceptacja dla gejów jest akceptacją z gatunku: całkiem
                                                    > lubię Murzynów pod warunkiem, ze przebywają w kuchni i w części dla służby. Tak
                                                    > a trochę Dobra pani Orzeszkowej, jak dla mnie.
                                                    >


                                                    Ploniekocica, moje stanowisko w tej sprawie wyjaśniłam w poście do Ave.
                                                    Możesz go nazwać, jak chcesz.
                                                    Nic więcej nie mam do dodania w tym temacie.
                                                    PozdrawiaM
                                                  • ave.duce Nie z mojej(?) winy wątek potoczył się 29.05.11, 18:32
                                                    w stronę tematu, który już był kiedyś omawiany >

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,89075,102874423,,Jestem_za_prawem_homoseksualistow.html?v=2
                                                    A szkoda, bo poprawka dotyczy czegoś innego.

                                                    Co do Twojej sygnaturki > i owszem, rozumiem ją teraz wprost > jako kpinę.
                                                  • maniasza Re: Nie z mojej(?) winy wątek potoczył się 29.05.11, 19:36
                                                    ave.duce napisała:

                                                    > w stronę tematu, który już był kiedyś omawiany >
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,89075,102874423,,Jestem_za_prawem_homoseksualistow.html?v=2
                                                    > A szkoda, bo poprawka dotyczy czegoś innego.


                                                    Faktycznie, był.
                                                    No szkoda, że poszedł nie w te stronę. ale też raczej nie z mojej winy.

                                                    >
                                                    > Co do Twojej sygnaturki > i owszem, rozumiem ją teraz wprost > jako kpi
                                                    > nę.


                                                    Tak, tylko kpinę z czego? ciekawam, czy rozumiesz...


                                                    Swoja drogą, przeczytaj jeszcze raz artykuł, który sama tu załączyłaś.
                                                    1. Nauka dziś jest na tym poziomie rozwoju, że wie, gdzie leży źródło homoseksualizmu.
                                                    Dobrze mówię? (tak/nie) - wybierz
                                                    2. Robimy dzis in vitro? (tak/nie)
                                                    3. Leczymy ludzi z chorobami genetycznymi? (tak/nie)
                                                    4. Klonujemy? (tak/nie)


                                                    A teraz odpowiedz sobie na pytanie, czy, jeśliby ludzie mieli dowolna możliwość decydowania o orientacji swoich potomków wykorzystując wysoko rozwiniętą wiedzę z dziedziny genetyki, to jaka orientacja byłaby wybierana najczęściej, Twoim zdaniem? I dlaczego?
                                                  • ave.duce Re: Nie z mojej(?) winy wątek potoczył się 29.05.11, 20:06
                                                    maniasza napisała:

                                                    > ave.duce napisała:
                                                    >
                                                    > > w stronę tematu, który już był kiedyś omawiany >
                                                    > >
                                                    > > forum.gazeta.pl/forum/w,89075,102874423,,Jestem_za_prawem_homoseksualistow.html?v=2
                                                    > > A szkoda, bo poprawka dotyczy czegoś innego.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Faktycznie, był.
                                                    > No szkoda, że poszedł nie w te stronę. ale też raczej nie z mojej winy.

                                                    Czy sugeruję Twoją winę?

                                                    > >
                                                    > > Co do Twojej sygnaturki > i owszem, rozumiem ją teraz wprost > ja
                                                    > ko kpi
                                                    > > nę.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Tak, tylko kpinę z czego? ciekawam, czy rozumiesz...

                                                    Tak, teraz rozumiem inaczej, niż przedtem. I na pewno nie tak, jakbyś sobie tego życzyła.
                                                    eot.

                                                    > Swoja drogą, przeczytaj jeszcze raz artykuł, który sama tu załączyłaś.

                                                    A teraz odpowiedz mi na pytanie > gdyby Twój syn był "wojującym" (nie chce mi się szukać Twoich określeń, więc wybacz, że użyję zastępczego) homoseksualistą > co byś zrobiła?

                                                    Pytanie retoryczne. Nie odpowiadaj.

                                                    Pozdrawiam. Dzięki za bardzo pouczającą wymianę poglądów.
                                                  • maniasza Re: Nie z mojej(?) winy wątek potoczył się 29.05.11, 21:24
                                                    ave.duce napisała:

                                                    >
                                                    > Czy sugeruję Twoją winę?

                                                    Po co takie manipulacje, Ave?
                                                    Jesli uważasz mnie za winną, że wątek zmienił kurs, to niech Ci będzie.
                                                    Ale i tak nie rozumiem, co to ma do rzeczy.

                                                    >
                                                    > Tak, teraz rozumiem inaczej, niż przedtem. I na pewno nie tak, jakbyś sobie teg
                                                    > o życzyła.
                                                    > eot.
                                                    >

                                                    Ja niczego nie życzę, wołam tylko o odrobinę rozsądku i logiki i spojrzenia dalej niż własne podwórko.
                                                    A "eot" jest chamskim zakończeniem rozmowy, w stosunku do jakiegokolwiek rozmówcy.


                                                    > A teraz odpowiedz mi na pytanie > gdyby Twój syn był "wojującym" (nie chce
                                                    > mi się szukać Twoich określeń, więc wybacz, że użyję zastępczego) homoseksualis
                                                    > tą > co byś zrobiła?
                                                    >
                                                    > Pytanie retoryczne. Nie odpowiadaj.

                                                    Ale odpowiem.
                                                    Nie lubię gdybać.

                                                    > Pozdrawiam. Dzięki za bardzo pouczającą wymianę poglądów.

                                                    Mam nadzieję, że jeszcze zdąży zaowocować.
                                                  • maniasza Re: Oniemiałam. Osłupiałam. Zatkało mnie. EOT 31.05.11, 19:08
                                                    ave.duce napisała:

                                                    > Nie, to zdziwienie kompletnym brakiem logiki w Twoich postach.
                                                    > Miałaś szansę zostawić mój post bez odpowiedzi. Nie skorzystałaś z niej. Wyrazy
                                                    > współczucia.

                                                    Nie zauważyłam od razu. Odpowiedzialabym. :)

                                                    Ale nieważne.
                                                    Abstrahując od tematu głównego, powiedz, Ave..
                                                    Kiedys tu był temat na temat astmatyków sportowców.
                                                    Bardzoś była przeciw, z tego co pamiętam. Bo sa inni - "dopingowani" przez leki przeciwastmatyczne, często sterydowe.

                                                    A jak się odnosisz do udziału w olimpiadach transseksualistów lub hermafrodytów?
                                                    Juz były takie przypadki przecież. Nie tak dawno zresztą.
                                                    Startuje kobieta w zawodach kobiecych, rzecz jasna, z wyglądu i aktu urodzenia, i wygrywa. a tak naprawdę, wszystko oprócz cech zewnętrznych - ma męskie (psyche, przewagę męskich hormonów a więc siłę i wytrzymalość fizyczną itp).


                                                    Co bys zrobiła? organizowała osobne zawody dla transseksualistów? Eliminowałabyś ich w ogole ze względu na transseksualizm, czy stwierdziłabyś, że transseksualista i hetero to w zasadzie to samo i niczym sie nie różnią?

                                                    rozumiem, że astma, Twoim zdaniem, jest czynnikiem jednoznacznie eliminującym zawodnika z zawodów. a co z transseksualizmem?
                                        • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 22:43
                                          To nie jest małe środowisko. W Polsce żyje od 2 do 4 milionów LGB. Większość z nich żyje wśród i nas i często nawet się boi wyjść z szafy. Właśnie dlatego, że my ich niby tolerujemy i niby nie mamy nic przeciwko, ale do czasu. A prawda jest taka, że tolerujemy póki cicho siedzą i nie robią obciachu.
                                          Dlaczego 90% heteroseksualnych ma w ogóle prawo do mówienia, że 10% im nie przeszkadza pod warunkiem, że.... Nożesz ludzie przecież to jest niemal eugenika.
                                          Ja jestem aspołeczna socjopatka i mnie drażni manifestowanie wszystkiego, ale to nie znaczy, że mam prawo komukolwiek odmawiać prawa do tego manifestowania.
                                          Wizerunek Dody, czy Lady Gagi oraz półnagich nastolatek z tipsami nie wpływa na mój stosunek do heteroseksualnych kobiet jako takich i tak samo panowie w rajstopach nie wpływają na mój stosunek do homoseksualnych facetów. W każdej grupie społecznej są ekstrawertyczni ekscentrycy, którzy maja potrzebę się pokazywać i paradować i to jest ich prawo.
                                          Sorry, Maniaszo, ale homoseksualiści nie forsują swoich racji ponieważ nie namawiają Cię na homoseksualizm, a także nie mówią, co Ty masz prawo manifestować, a czego nie masz prawa.
                                          Jak oni konkretnie naruszają Twoje granice i wrażliwość, a czasopisma pornograficzne w kiosku, wyskakujące strony porno i ulotki agencji towarzyskich za szyba samochodów nie naruszają?
                                            • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 23:12
                                              Nie ja nie komplikuję, to Ty znasz całą sprawę z nagłówków w gazetach.
                                              2-4 milionów wyszło z szaf, czy może Maciek Nowak, Jacek Poniedziałek, Tomek Raczek i Izabela Filipiak?
                                              Znasz np. jakiegoś posła geja? Albo posłankę lesbijkę? Nauczyciela? Znanego sportowca? Wojskowego? Myślisz, że wśród nich nie ma homoseksualistów?
                                              • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 23:26
                                                ploniekocica napisała:

                                                > Nie ja nie komplikuję, to Ty znasz całą sprawę z nagłówków w gazetach.
                                                > 2-4 milionów wyszło z szaf, czy może Maciek Nowak, Jacek Poniedziałek, Tomek Ra
                                                > czek i Izabela Filipiak?
                                                > Znasz np. jakiegoś posła geja? Albo posłankę lesbijkę? Nauczyciela? Znanego spo
                                                > rtowca? Wojskowego? Myślisz, że wśród nich nie ma homoseksualistów?

                                                No ale nie rozumiem, że mnie o to pytasz? Będą chcieli, to wyjdą. Dziś nikt ich za to nie zlinczuje przecież. więc o co chodzi?
                                                Nie ma potrzeby za kazdym razem budowac tarczy w postaci maskarady, aby móc wyjść z szafy? No w jakich my czasach żyjemy?
                                                • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 23:39
                                                  A gdzie Ty widzisz tę maskaradę skoro nie bywasz na paradach równości? Zresztą co to znaczy maskarada?
                                                  Nie wyjdą z szafy, bo za przeproszeniem mnóstwo takich tolerancyjnych paniuś jak Ty przyznaje im prawa pod warunkiem, że nie manifestują swojej seksualności.
                                                  A widziałaś gdzieś gejów uprawiających publicznie seks, czy przeszkadza Ci to, że się trzymają za ręce, całują, co w przypadku par hetero wcale Ci nie przeszkadza, nieprawdaż?
                                                  Przed sekunda wróciłam z psiego spaceru na co drugiej ławce w parku ludzie manifestowali swoja seksualność i nie było wśród nich żadnej pary jednopłciowej.
                                                  Mogą mieć dzieci, albo je adoptować skoro manifestują i to niektórzy wcale ostro?
                                                • jola.iza1 Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 23:49
                                                  maniasza napisała:
                                                  A to mi przykro, że nie nadążasz.
                                                  Maniaszo, Tobie niech nie będzie przykro, ty mi wyjaśnij co znaczy:
                                                  "Całokształt jest taki, że ja rozumiem homoseksualistów ,i dążenie ich do pewnych praw. .." ?



                                                  • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 29.05.11, 00:00
                                                    Wyżej przecież napisałam wszystko, Co mam sie powtarzać?
                                                    Wybrałaś jedno zdanie, ale dalej nie raczyłaś przeczytać?
                                                    Akceptuję ich dążenia do partnerskich związków, nawet do dzieci. Ale bez tego jazgotu homoseksualnego, tych cyrków wszystkich i przedstawień i wynaturzeń.
                                                  • blind_as_a_bat Re: Senat, poprawka, Kataryna... 31.05.11, 01:50
                                                    maniasza napisała:

                                                    > bez tego j
                                                    > azgotu homoseksualnego, tych cyrków wszystkich i przedstawień i wynaturzeń.

                                                    Nie zrozumiałem czegoś najwyraźniej. Przecież nie uczestniczysz w paradach, marszach, itp.
                                                    Naruszają Twoją wolność?

                                                    Jakie wynaturzenia masz na myśli? Jaki cyrk?

                                                    P/S. Do niedawna prawie każda 'panna z dzieckiem' podlegała 'ekskomunice' - czy to naturalne było, bo przecież model rodziny był inny? Wciąż w wielu miejscach jest.

                                                    Kłaniam się.
                                                  • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 31.05.11, 10:47
                                                    To proste.
                                                    W pochodach na Krakowskim Przedmieściu i cyrku z krzyżami i pochodniami tez nie uczestniczyłam, nie bylam i na własne oczy nie widziałam i nie zamierzam. Co nie zmienia faktu, ze sa dla mnie irytujące,bulwersujące i naruszają moją wolność, choć nie w sposób bezpośredni.

                                                    Dygnęłam.
                                                  • scoutek Re: Senat, poprawka, Kataryna... 31.05.11, 11:34
                                                    maniasza napisała:

                                                    > To proste.
                                                    > W pochodach na Krakowskim Przedmieściu i cyrku z krzyżami i pochodniami tez nie
                                                    > uczestniczyłam, nie bylam i na własne oczy nie widziałam i nie zamierzam. Co
                                                    > nie zmienia faktu, ze sa dla mnie irytujące,bulwersujące i naruszają moją woln
                                                    > ość,

                                                    czym naruszają?
                                                  • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 31.05.11, 16:27
                                                    scoutek napisała:

                                                    > czym naruszają?

                                                    Wrzaskiem, nadgorliwością, dogmatyzmem, wynaturzeniem.

                                                    Choć czlowiek wierzący wcale mi nie przeszkadza, że jest, ze chodzi do koscioła, ze wierzy i ze jest to dla niego wazne. To nie moja sprawa w co wierzy, za kogo sie modli i czy w ogole, tak długo, jak długo nie będzie wymachiwał mi przed nosem krzyżem i pukał do moich drzwi.
                                                    (w przenośni oczywiście, bo zaraz znowu uslyszę pyatnie - czy ktos do mnie pukał do drzwi i czy ktoś mi wymachiwał przed nosem krzyżem.)

                                                    Tak samo nie przeszkadza mi homoseksualista, dopóki..., itp, nie będe się powtarzać, bo mówiłam o tym wczesniej.
                                                    (to porównanie tych pochodow krzyżowych do parad homo jest wyłącznie w odniesieniu do zarzutu - "nie byłas, nie widziałaś, nie uczestniczyłaś... itp" - więc, w domysle, nie wypowiadaj się, bo sie nie znasz.
                                                    Ten zarzut moim zdaniem jest absolutnie bez sensu. Bo też nigdy nie widzialam dinozaurów w realu, ale wiem jak wygląda i dlaczego wyginęli).

                                                    Wracając do meritum, powstaje paradoks, z jednej strony - staranie się o rowne prawa z osobami (związkami) hetero, i podkreslanie, że "jesteśmy tacy sami, więc należą się nam takie same prawa jak hetero", a z drugiej strony - niewybredne i niesmaczne parady i inne działania, ktorych celem jest pokazanie za wszelką cenę, że homo jednak sa rożni od hetero.
                                                    To do jasnej anielki, niech się zdecydują - czy sa tacy sami, czy jednak inni.

                                                    A propos, nie chce mi się juz wracać i szukać, ale gdzies tu zostalo uzyte porównanie homo do gluchych, czy innych niepełnosprawnych.
                                                    Slowo daję, jakbym była homo, to bym się smiertelnie obraziła za uzycie takiego porownania.
                                                    Ale juz nie komentowałam...


                                                    Wracając do prawa do adopcji - środowiska homoseksualne nie są zgodzni co do tego prawa nawet między sobą. Nie wszyscy homoseksualiści popierają ten pomysł, ba! nawet nie wszyscy popierają malżeństwa par homo.
                                                    Tym bardziej mnie dziwi fakt, że niektórzy hetero sa bardziej "dogmatyczni" i "bardziej papiescy od papieża" w tej kwestii. Czyli od samych homoseksualistów. Istnieje też obawa, by przypadkim ci "dogmatyczni" hetero nie uszczęśliwiali na siłę homo, którzy o to ich wcale nie prosili. O tym ci sami hetero juz nie myślą - w imię wolności i równości praw, rzecz jasna.
                                                  • ploniekocica Re: Senat, poprawka, Kataryna... 31.05.11, 19:59
                                                    maniasza napisała:
                                                    >
                                                    > Wracając do meritum, powstaje paradoks, z jednej strony - staranie się o rowne
                                                    > prawa z osobami (związkami) hetero, i podkreslanie, że "jesteśmy tacy sami, wię
                                                    > c należą się nam takie same prawa jak hetero", a z drugiej strony - niewybredne
                                                    > i niesmaczne parady i inne działania, ktorych celem jest pokazanie za wszelką
                                                    > cenę, że homo jednak sa rożni od hetero.
                                                    > To do jasnej anielki, niech się zdecydują - czy sa tacy sami, czy jednak inni.

                                                    Ile parad odbywa się w Polsce w roku? Przez całą resztę roku manifestacja homoseksualizmu yo trzymanie się za rękę, albo całowanie w miejscach publicznych, co hetero robią namiętnie, a homo jednak rzadziej. I to nie tylko dlatego, że jest ich mniej.
                                                    I czy Ty przypadkiem nie mylisz obrazu homoseksualistów pokazujących się na tych paradach z uczestniczącymi także w nich osobach trans, bo to nie są parady wyłącznie homo, to są parady LGBT?


                                                    >
                                                    > A propos, nie chce mi się juz wracać i szukać, ale gdzies tu zostalo uzyte por
                                                    > ównanie homo do gluchych, czy innych niepełnosprawnych.
                                                    > Slowo daję, jakbym była homo, to bym się smiertelnie obraziła za uzycie takiego
                                                    > porownania.
                                                    > Ale juz nie komentowałam...

                                                    To lepiej nie komentuj.
                                                    Dlaczego gej miałby się poczuć śmiertelnie obrażony porównaniem z głuchym?
                                                    Czy Ty zdajesz sobie sprawę CO Ty w ogóle za straszliwe rzeczy piszesz?
                                                    Ty obraziłabyś się gdyby Cię porównano z osobą niepełnosprawną?

                                                    Abstrahując od tego, że ludzie głusi od urodzenia uważają się za "inną kulturę" i to właśnie wśród nich zdarzają się, że dzieci potencjalnie mogące słyszeć wychowywane są w kulturze migania.
                                                  • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 31.05.11, 20:43
                                                    ploniekocica napisała:

                                                    >Ile parad odbywa się w Polsce w roku? Przez całą resztę roku manifestacja >homoseksualizmu yo trzymanie się za rękę, albo całowanie w miejscach publicznych, co >hetero robią namiętnie, a homo jednak rzadziej. I to nie tylko dlatego, że jest ich mniej.

                                                    Homoseksualisci nie tylko w Polsce mieszkają.
                                                    A kto i z kim, i gdzie sie całuje, to mnie kompletnie nie obchodzi.


                                                    >I czy Ty przypadkiem nie mylisz obrazu homoseksualistów pokazujących się na tych >paradach z uczestniczącymi także w nich osobach trans, bo to nie są parady wyłącznie >homo, to są parady LGBT?

                                                    A czy odmowilabyś prawa transseksualistom do adopcji dzieci?
                                                    Ploniekocico! Nie wierzę! W czym są gorsi od homoseksualistów? Toż to dyskryminacja czysta!



                                                    >Dlaczego gej miałby się poczuć śmiertelnie obrażony porównaniem z głuchym?
                                                    >Czy Ty zdajesz sobie sprawę CO Ty w ogóle za straszliwe rzeczy piszesz?
                                                    >Ty obraziłabyś się gdyby Cię porównano z osobą niepełnosprawną?


                                                    Wiesz, Kocico, może i jestem niepełnosprawna, ale tylko chwilowo, bo klepie lewą ręką, bo prawa nieczynna. Ale to kwestia jeszcze paru tygodni, i doprowadzę się do porządku.
                                                    Natomiast porównywanie homo, trans i innych do ludzi fizycznie niepełnosprawnych jest nieuczciwe. Oni są w pełni sprawni fizycznie. Problem leży na poziomie genetycznym i dokładnie w tym samym stopniu - środowiskowym. Wplywu na genetykę zbyt wielkiego dzis nie mamy, na srodowisko - i owszem.


                                                    ps. na studiach medycznych jedno z pytań w testach: co ma wiekszy wpływ na kształtowanie rozwoju, zdrowia człowieka, jego psyche itp: genetyka czy środowisko?
                                                    poprawna odpowiedź brzmiała - środowisko.
                                                    Tak było 100 lat temu, tak samo jest teraz.
                                                    I będzie za 200 lat i iles kolejnych. To środowisko w wiekszym stopniu ma wplyw na geny, niż geny na środowisko. Choc oczywiście oddziaływanie wzajemne też zachodzi. ale ma mniejsza wagę.
                                                    Dlatego lepiej nie grzebmy w genach, tylko kształtujmy w miarę możliwości harmonijnie własne środowisko, czyli społeczność, czyli społeczeństwo.

                                                    ps. komu sie chce oczywiscie ;)
                            • damakier1 Re: Senat, poprawka, Kataryna... 28.05.11, 18:50
                              > Bo jeśli ja slyszę, że homo chcą wziąć slub, że homo chcieliby adoptować dzieci
                              > , że chcą związków partnerskich - to ja nie mam nic przeciwko temu.
                              No to jesteśmy takiego samego zdania.
                              Pozostaje to "ale".... ale to nie będzie juz dyskusja na temat prawa homoseksualistów do adoptowania dzieci, tylko na temat, co przeszkadza nam zgodzić się na to prawo.

                              Niestety, dzisiaj juz sie muszę odpiąć od komputera i nie mogę z Tobą dalej porozmawiać. Przepraszam, jeszcze do tej rozmowy wrócę.
    • kanciasta Re: Senat, poprawka, Kataryna... 29.05.11, 11:52
      Bez sensu. Bicie piany i mydlenie oczu.
      Wałkuje się bez końca, czy gdyby zdarzył się jeden (albo najwyżej dwa przypadki)
      wystąpienia o adopcję przez parę homoseksualistów, to należy od razu
      odrzucić ich podanie, czy też rozpatrzyć jak każde.

      A kolejki rosną: z jednej strony rośnie kolejka starających się o dziecko.
      Z drugiej strony rośnie kolejka dzieci z utęsknieniem czekających na to, by ktoś się
      o nie zaczął starać...Niestety: każdy potencjalny rodzic z kolejki (i jest tak na całym świecie, nie tylko w Polsce) marzy o dziecku
      zdrowym, ładnym i najwyżej do trzech lat. Najlepiej, żeby to było dziecko
      zmajstrowane przez lekarza i pielęgniarkę na nocnym dyżurze. Ewentualnie
      przez jakiegoś dyrektora z sekretarką. Nikt (niezależnie od orientacji) nie chce tych, które czekają w kolejce:
      z jakimiś wadami, poranionych psychicznie, często już w wieku szkolnym...
        • kanciasta Re: Senat, poprawka, Kataryna... 30.05.11, 08:00
          ave.duce napisała:

          > A na temat poprawki małe co nieco?

          Podejrzewam, że ta poprawka ma służyć tylko i wyłącznie opóźnieniu
          wejścia w życie ustawy.

          Natomiast co do powierzania pełnienia funkcji rodziny zastępczej osobom
          pozostającym w związkach jednopłciowych bądź bez związku...
          Muszę przyznać, że myślę nad tym intensywnie (jak na moje możliwości oczywiście ;-)
          i nie mogę jeszcze ostatecznie dojść do odpowiedzi, dlaczego tak a nie inaczej.
          Bo ja na przykład jestem przeciw (wewnętrznie, oczywiście)
          powierzaniu dzieci homoseksualistom w związkach, ale tylko panom, natomiast jeśli chodzi o to samo w przypadku pań - nie mam tych wewnętrznych oporów. Tak samo zresztą jeśli chodzi o osoby bezzwiązkowe: panowie mieliby u mnie (gdybym to ja decydowała)
          o wiele trudniej. Ale z kolei nie miałabym takich oporów w przypadku, gdyby chodziło
          o rodzinę (nawet bardzo daleką) dziecka.

          No tak - bez sensu te moje symulacje.
          Większość ludzi jest z pewnością wewnętrznie ułożona :-)
    • damakier1 Re: Senat, poprawka, Kataryna... 29.05.11, 18:00
      Zapowiedziałam, że powrócę jeszcze do tematu, i odpowiem Maniaszy, ale jak spojrzałam, to przybyło tu tyle postów, że właściwie niewiele mam juz do dodania....Jednak o dwu rzeczach chcę dopowiedzieć. Jedna to podnoszona w wielu postach nachalnośc, wrzaskliwość i często obsceniczność gejowskich parad i wielu innych akcji. Tak, mnie też to przeszkadza, a własciwie nie przeszkadza, bo nie chodzę i nie oglądam, ale nie podoba mi się to. Tylko, że... ja jestem juz dość starą kobietą i pamiętam, że w czasach mej młodości o homoseksualzmie nie mówiło się nic. To znaczy przebąkiwano tu i ówdzie, że ta czy inna postać z elity kulturalnej, to proszę pani pedał, w tak zwanych środowiskach intelektualnych szeptano o nadzwyczajnej postawie matki Jerzego Waldorffa, ktora ponoć z otwartymi rękoma przyjęła jego życiowego partnera, ale żeby komu przyszło do głowy, że homoseksualiści to zwyczajni ludzie, którzy żyją pośród nas i borykają się z problemami, o których nie mamy najmniejszego pojęcia - to było nie do pomyślenia. Żaden tak zwany "przeciętny" homoseksualista - urzednik, uczeń, robotnik, student - nie miał co liczyć na empatię, czy choćby święty spokój w swym środwisku. Zdemaskowany może nie zawsze był bity, ale wyśmiewany i poddany ostracyzmowi na pewno. A przecież w tamtym czasie homoseksualistów było mniej wiecej tyle samo, co dziś i problemy mieli takie same. Czemu nikt się nie zająknął na ten temat i nie było żadnych prób potraktowania ich jak współprawnych obywateli? Bo siedzieli cicho. Pierwsze zaczątki dyskusji na temat nierówności homoseksualistów wobec prawa, na temat dyskryminującej ich obyczajowości zaczęły sie dopiero wtedy, gdy zaczęli byc wrzaskliwi, natarczywi i wyszli na ulicę w tych obrzydliwych manifestacjach, które nas tak niesmaczą.
      I jestem dziwnie spokojna, że gdy środwiska gejowskie doprowadzą już do pożądanch zmian w prawie i w obyczajowości, te bulwersujące parady, wrzaski i obscena zanikną w sposób naturalny i stana sie absolutnym marginesem , bo nie będą juz miały racji bycia. Zamiast więc gorszyć sie i oburzać, zastanówmy się może czemu tak jest, że spokojna rozmowa, dyskusja na argumenty, wyważone przedstawienie swych racji i oczekiwań w ogóle do nikogo nie docierają i żeby cokolwiek ruszyć z miejsca konieczna jest hucpa i wrzask?
      • damakier1 Re: Senat, poprawka, Kataryna... 29.05.11, 18:27
        I sprawa druga - o promowaniu homoseksualizmu w szkołach. W ogóle nie rozumiem, co to znaczy? Czy w szkołach w ogóle promuje sie jakikolwiek seksualizm? Odrzućmy wypadki skrajne i skandaliczne, gdy zdarzy się jakiś pojedynczy wypadek nieodpowiedzialnych i niezgodnych z ustaleniami programowymi działań. Ale te zdarzać sie mogą tak przy okazji nauczania matematyki, religii, jak i pogadanki szkolnej na temat homoseksualizmu. Ale co w tej sprawie oburza wileu rodziców? Mówią oni: nie mają prawa mówić mojemu dziecku, że homoseksualiści to ludzie normalni, jak każdy. A czy to nieprawda? Co jest złego w tym, że powie się dziecku, że jego kolega, który nie jest identyczny, jak ono samo, bo ma inny kolor skóry, jest leworęczny, nie chodzi na lekcje religii, jest z bardzo biednej rodziny, nie ma taty, czy wreszcie zakochał się w koledze, a nie w koleżance - jest takim samym pełnowartościowym człowiekiem, jak ty? I gdzie tu jest promowanie homoseksualizmu? Bo według mnie to jest promowanie poszanowania odmienności innych i cenienia własnej odrębności.
      • maniasza Re: Senat, poprawka, Kataryna... 29.05.11, 19:49
        Generalnie dobrze prawisz, Damo.
        Tylko dziwne, że demokrację wszyscy chcą traktować jako - "wszystko wolno", a mało kto mysli - "czy warto".

        I dziwne, że w demokracji tylko hałasem można cokolwiek osiągnąć i sięgając po ekstrema.
        Nie rozumiem, co to znaczy, by "siedzieli cicho".
        dla mnie nie muszą, ale też nie życzyłabym sobie , jak w Holandii, by lobby homo weszło do parlamentu i wykorzystując tolerancję i poprawność polityczną społeczności hetero (która siedzi cicho) zaczęło promować obniżenie wieku inicjacji seksualnych dzieci do lat kilku. Bo dla nich byle chłopaczek i już jest dobrze.
        Przepraszam, ale ja nie chciałabym żyć w zdziczałym społeczeństwie nie posiadającym żadnych hamulców.
        • damakier1 Re: Senat, poprawka, Kataryna... 29.05.11, 22:40
          maniasza napisała:

          > Generalnie dobrze prawisz, Damo.
          > Tylko dziwne, że demokrację wszyscy chcą traktować jako - "wszystko wolno", a m
          > ało kto mysli - "czy warto".

          Nie dość, że generalnie dobrze prawię, to jeszcze nigdy i nigdzie nie potraktowałam demokracji jako - "wszystko wolno". Przeciwnie, w wielu dyskusjach wyrażałam pogląd, że po to jest demokracja, żeby w dochodzeniu do swych praw wykorzystywać przewidziane w niej drogi i unikać samowoli i anarchii.
          Nie bardzo rozumiem to a mało kto myśli - "czy warto". W sprawie dyskutowanego problemu najbardziej zainteresowani, czyli homoseksualiści, z pewnością uważają, że warto, bo jest to krok w kierunku uznania ich za pełnoprawnych obywateli, korzystających z wszelkich praw obywatelskich bez sztucznych ograniczeń. Ja, popierając ich w tym względzie też uważam, że warto, bo chce zyć w państwie, w którym nikt nie będzie dyskryminowany.

          > I dziwne, że w demokracji tylko hałasem można cokolwiek osiągnąć i sięgając po
          > ekstrema.
          > Nie rozumiem, co to znaczy, by "siedzieli cicho".

          Może nie napisałam zbyt jasno, ale zupełnie opacznie mnie zrozumiałaś. Nie napisałam by "siedzieli cicho". Napisałam, że nic sie nie działo w ich sprawie bo siedzieli cicho i to wymusiło też te ekstremalne formy. Nie uważam, żeby to była cecha demokracji, jeżeli to niedoskonałość, nad którą ubolewam. Według mnie, to wina raczej powszechnej tabloidyzacji życia, tego, że siłę przebicia powszechnie mają tylko skandal i wrzask. Myślę, że jeśli problemy różnych grup społecznych będą rozwiązywane własnie przez mechanizmy właściwe demokracji, przez szerokie dyskusje, tworzenie dobrego prawa itepe, stopniowo beda one odchodziły od takich prymitywnych form nacisku.
          Przyznam, że nie wiem o co chodzi z tym holenderskim przykładem, ale nie chciało mi się szukać, bo nie ma to nic do rzeczy. Być może, że mnie też by się to nie podobało, ale mój pogląd na to, czy konkretna para gejowska może, po skrupulatnym przeanalizowaniu przez odpowiednie i kompetentne osoby (pedagodzy, psycholodzy, sąd rodzinny) moż adoptować konkretne dziecko - absolutnie nie zależy od tego, co zrobiło lobby homoseksualistów w Holandii.

          > Bo dla nich byle chłopaczek i już jest dobrze.
          Jak się ma to zdanie do naszego tematu, dalibóg nie mam pojęcia! Czy napisałabyś tak w kontekście pary heteroseksualnej, która też przecież może chcieć adoptować sliczna dziewczynkę lub chłopczyka dla zaspokojenia swych pedofilskich skłonności?

          > Przepraszam, ale ja nie chciałabym żyć w zdziczałym społeczeństwie nie posiadaj
          > ącym żadnych hamulców.
          Wyobraź sobie, że ja też nie.
      • ploniekocica Zue pedały 29.05.11, 19:56
        czyli, jak wynika z niektórych postów w tym wątku, biedni heteroseksualiści są zdominowani, zagrożeni i ulegają mobbingowi straszliwych środowisk homoseksualnych.
        Who's afraid of the big bad gay.
        • ave.duce Re: Zue pedały 29.05.11, 20:09
          ploniekocica napisała:

          > czyli, jak wynika z niektórych postów w tym wątku, biedni heteroseksualiści są
          > zdominowani, zagrożeni i ulegają mobbingowi straszliwych środowisk homoseksua
          > lnych.

          Całkiem jak prawdziwi genetyczni katolicy rzymscy, zagrożeni nie tylko przez niewierzących, ale i przez chrześcijan, etc.
          • scoutek Re: Zue pedały 29.05.11, 20:19
            ave.duce napisała:
            > Całkiem jak prawdziwi genetyczni katolicy rzymscy, zagrożeni nie tylko przez ni
            > ewierzących, ale i przez chrześcijan, etc.

            oni się boją tak na wszelki wypadek
                • ploniekocica Re: Zue pedały 29.05.11, 20:45
                  Ja mam niemal dorosłego syna. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że jest heteroseksualny, ale kto go tam wie do końca. Został wychowany przez bardzo silne psychicznie same baby, niemal bez udziału wydolnego faceta z rodziny.
                  Czyha na niego mnóstwo niebezpieczeństw, jak na każdego faceta w testosteronowym wieku, kiedy to miewają najgłupsze pomysły i się popisują.
                  Czyha też na niego mnóstwo niekoniecznie odpowiednich emocjonalnie kobiet, które mogą mu zrobić kuku.
                  Naprawdę uwiedzenie przez mężczyznę i ewentualna zmiana orientacji to jest najmniejsze i najmniej prawdopodobne niebezpieczeństwo. A już szczególnie za pomocą mitycznej "promocji homoseksualizmu".
    • witekjs Re: Senat, poprawka, Kataryna...>Biblioteczka 31.05.11, 01:36
      Dyskusja w FzD i bardzo ciekawe opracowanie Kataryny z merytoryczną dyskusją, uświadomiły mi, że bardzo mało wiem o tych problemach.
      Myślę, że podobne odczucia mają inni.
      Postanowiłem w weekend poczytać i zebrać trochę materiałów o ludziach o innych orientacjach seksualnych.
      Pozwoliło mi to również znaleźć opracowania, wyjaśniające wiele nieporozumień.
      Uporządkowałem to i przesłałem do Biblioteczki Kawiarenki Filozoficznej.
      Mam nadzieję, że Wam również się przyda ten zbiór.

      Pozdrawiam. Witek

      forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,125689965,Co_wiemy_o_ludziach_o_innej_orientacji_seksualnej_.html
      • witekjs Re: Senat, poprawka, Kataryna...>Biblioteczka 31.05.11, 09:18
        witekjs napisał:

        > Dyskusja w FzD i bardzo ciekawe opracowanie Kataryny z merytoryczną dyskusją, u
        > świadomiły mi, że bardzo mało wiem o tych problemach.
        > Myślę, że podobne odczucia mają inni.
        > Postanowiłem w weekend poczytać i zebrać trochę materiałów o ludziach o innych
        > orientacjach seksualnych.
        > Pozwoliło mi to również znaleźć opracowania, wyjaśniające wiele nieporozumień.
        > Uporządkowałem to i przesłałem do Biblioteczki Kawiarenki Filozoficznej.
        > Mam nadzieję, że Wam również się przyda ten zbiór.
        >
        > Pozdrawiam. Witek
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,125689965,Co_wiemy_o_ludziach_o_innej_orientacji_seksualnej_.html

        Podaję jeszcze dwa linki do Biblioteczki, w tym część dotycząca homoseksualizmu i prace badaczy o przeciwstawnych opiniach.

        forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,125689985,Co_wiemy_o_ludziach_innej_orientacjiseksualnej_cz2.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,125693326,Orientacje_seksualne_Badania_Truth_Wins_OuT_NARTH.html
    • dupetek :( 31.05.11, 12:24
      Oszołomskie prawodawstwo notorycznie koło dupy (za przeproszeniem) i seksu się kręci!
      Ciekawe dlaczego?
      Powinni wprowadzić zapis, że przy adopcji wiążąca jest opinia proboszcza i kółka różańcowego, wtedy nikogo nie obrażając postawią na swoim:), a tak, to Trybunał Konstytucyjny ustawę wywali do kosza za dyskryminację.
    • ave.duce Jeszcze troche lektury... 01.06.11, 15:09
      Związki po wyborach?

      Z rozmowy z prof. Janem Hartmanem filozofem z UJotu >

      ... - Najpierw społeczeństwo musi przyswoić przekaz, że homoseksualizm nie jest złem, a dopiero później przyjdzie refleksja, że wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne niekoniecznie jest gorsze od wegetacji w domu dziecka ...
        • ploniekocica Re: Jeszcze troche lektury... 01.06.11, 21:58
          Mój znajomy, który przedstawia się jako konserwatywny liberał, ujmuje rzecz delikatniej: nic mi do ich życia intymnego, ale niech się z TYM nie obnoszą. Bo jego TO brzydzi. Z punktu widzenia geja lub lesbijki różnica między wszechpolakiem a kulturalnym konserwatystą jest raczej znikoma. Jeden łatwo przejdzie do rękoczynów, drugi proponuje leczenie, ale przecież obaj gardzą. I obaj grożą. Kłam, udawaj, skradaj się. Nie wychodź, kolego, bo cię spotka co złego.
      • maniasza Re: Jeszcze troche lektury... 01.06.11, 22:02
        ave.duce napisała:

        > Związki po
        > wyborach?

        >
        > Z rozmowy z prof. Janem Hartmanem filozofem z UJotu >
        >
        > ... - Najpierw społeczeństwo musi przyswoić przekaz, że homoseksualizm nie jest
        > złem,

        Profesora Hartmana lubie czytywać, ale bądźmy logiczni, to najpierw społeczność homoseksualistów ma wysłać przekaz do społeczności hetero, że homo nie są źli. Nie na odwrót.
        Czego homo uporczywie nie robią.
        I tu leży problem.
        Bowiem nie wystarczy powiedzieć " chcę, żądam" itp.

        Jak długo tego nie zrozumieją, tak długo będą postrzegani przez ogół spoleczności hetero jako nie nadający się do roli rodziców adopcyjnych.

        I nie ma co Polski porównywać do innych krajów zachodnich. Warto uwzględniać tutejsze realia.

        Dokładnie, jakbym zaczęła się burzyć i domagać, że chciałabym zarabiać 3-4 tys euro miesięcznie, czyli tyle ile zarabiają koledzy po fachu na Zachodzie. Ale tu jest Polska. Sa inne realia i warto to brać pod uwagę, jeżeli się chce cokolwiek osiągnąć.

        To samo ( a może nawet trudniej jest) dotyczy sfery relacji społecznych. Wzajemnej akceptacji róznych grup i ich ról/praw w społeczeństwie. Bo wzorce zachodnie są fajne, ale i realia (otoczenie) sa też zupelnie inne.

        ps. PO nie zrobi tego w tej kadencji. A jeśli wygra wybory - to wątpię, ze to zrobi w kadencji następnej.
        Obym nie była zlym prorokiem :)
        • damakier1 Re: Jeszcze troche lektury... 01.06.11, 22:55
          > Profesora Hartmana lubie czytywać, ale bądźmy logiczni, to najpierw społecznoś
          > ć homoseksualistów ma wysłać przekaz do społeczności hetero, że homo nie są źli
          > . Nie na odwrót.
          > Czego homo uporczywie nie robią.

          Mogłabyś nieco przybliżyć, na czym taki przekaz miałby polegać, co takiego homo mają społeczności hetero wysyłać?
    • witekjs Nie jestem optymistą... 03.06.11, 10:01
      Nie jestem optymistą…
      W ostatnim czasie zmusiłem się do zapoznania, z różnymi publikacjami i zdjęciami homoseksualistów i ich przeciwników.
      Wydaje mi się, że sposób żądania tolerancji od społeczeństwa, nie rokuje pozytywnego nastawienia ludzi do homoseksualistów.
      To nie jest oczekiwanie zrozumienia, wyrozumiałości i akceptacji.
      Oni przekraczają normy zachowania w sposób, nie do zaakceptowania przez zwykłych ludzi.
      Prowokacje, na które sobie pozwalają, byłyby nawet w gabinecie lekarskim odebrane jako chorobliwe, agresywne zachowania.
      To jest ogromny błąd organizatorów ich walki o „równouprawnienie”.
      Nie wielu ludzi będzie chciało studiować materiały naukowe i starało się usilnie, zrozumieć ich zachowanie…



      www.wprost.pl/ar/59961/Tylko-dla-gejow/
      fakty.interia.pl/news/news/dlaczego-trzeba-sie-lekac,1499470,4255
      www.footballblog.pl/2011-teczowa-trybuna-homoseksualisci-chca-oddzielnych-trybun-na-euro-2012
      spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Propaganda_homoseksualna
      www.homopedia.pl/wiki/Platforma_Obywatelska
      www.facebook.com/topic.php?uid=172084106149574&topic=253

      pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_prawna_i_spo%C5%82eczna_os%C3%B3b_LGBT_w_Polsce
      • ploniekocica Re: Nie jestem optymistą... 03.06.11, 11:04
        Witku, powiedz mi, czy Ty osobiście się spotkałeś w realnym życiu z jakąś niedopuszczalną prowokacją homoseksualistów? I co jest wg Ciebie tym wynaturzeniem?
        Czy nie jest tak przypadkiem tak, że większość ludzi czerpie swoje wyobrażenia i wiadomości o tych straszliwych prowokacjach z tego, co media i artyści chcą nam przekazać? Że te straszliwe wynaturzenia, o których ciągle słyszę, a widuje niezwykle rzadko (mimo, że stykam się ,także kiedyś zawodowo, z tym środowiskiem) to są przysłowiowe wieloryby w Wiśle?
        • ex.mila Ja tylko napiszę 03.06.11, 11:28
          ze celowo nie zabieram głosu w tym wątku. Postanowiłam sobie, że jak na jakiś temat dyskutowałam co najmniej dziesięć razy na danym portalu to szlus.
    • witekjs Homoseksualista może być rodzicem zastępczym 09.06.11, 22:33
      Homoseksualista może być rodzicem zastępczym
      Sejm odrzucił w czwartkowym głosowaniu poprawkę Senatu do ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej, która zakazywała homoseksualistom pełnienia funkcji rodziców zastępczych i prowadzenia rodzinnych domów dziecka. Za odrzuceniem poprawki było 231 posłów, przeciw - 170, a 11 wstrzymało się od głosu.
      Poprawkę zaproponował senator Piotr Kaleta z PiS. Została przyjęta wbrew negatywnym opiniom senackiego biura legislacyjnego oraz komisji. W innej poprawce Kaleta chciał, aby osoby o orientacji homoseksualnej nie mogły być asystentami rodziny, ale tej poprawki senatorowie nie poparli. W środę poprawkę negatywnie zaopiniowały także sejmowe komisje. Podczas dyskusji w komisjach oraz debaty plenarnej wskazywano, że zapis ten może być niezgodny z konstytucją oraz prawem europejskim.

      Dobro dziecka

      Przed głosowaniem Beata Mazurek z PiS przekonywała, że odebranie dziecka rodzicom jest dla niego wielką traumą, a powierzenie go "dwóm panom albo dwóm paniom" będzie traumą jeszcze większą. Z kolei Sławomir Piechota z PO sugerował, że osieroconemu dziecku, którego jedyna najbliższa osoba - np. wujek lub ciotka - jest orientacji homoseksualnej, lepiej byłoby z nią niż w placówce lub obcej rodzinie. Pytał także, kto i w jaki sposób miałby oceniać orientację kandydatów na rodziców zastępczych. - Czy powołamy coś w rodzaju IPN ds. orientacji seksualnej, który wydawać będzie zaświadczenia, czy ktoś jest homo lub hetero? - mówił.

      Minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak uznała, że jest to pytanie do autorów poprawki. - Sądzę, że ci, którzy dzisiaj decydują o losach ustawy, nad którą tak długo pracowaliśmy, powinni sami się w tej kwestii "zlustrować" przed głosowaniem - mówiła.

      Ustawa jest bezpieczna

      Wcześniej, podczas debaty w Sejmie, wiceminister Marek Bucior zapewnił, że w ustawie jest szereg warunków, które stanowią rękojmię, że osoby pełniące funkcję rodziców zastępczych zapewnią powierzonym im dzieciom dobrą opiekę, a decyzję w każdym przypadku będzie podejmował sąd./.../

      www.tvn24.pl/-1,1706312,0,1,homoseksualista-moze-byc-rodzicem-zastepczym,wiadomosc.html