Dodaj do ulubionych

Kartki z podróży

27.06.11, 20:22
Jeżeli chcecie na chwilę zapomnieć o polityce i politykach zapraszam do zobaczenia kilku zdjęć z mojej ostatniej wyprawy fotoforum.gazeta.pl/a/59472.html

Mam w zanadrzu kilka bardziej lub mniej zabawnych opowieści którymi na życzenie Dworostwa chętnie Was uraczę.

Nie gadam o polityce. Trzy tygodnie odwyku od polskiej polityki to doskonała psychoterapia.

Na zachętę przedstawiam gościa który pewnego poranka pojawił się w hotelowym basenie.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/bc/ag/bgyb/2ac9zF3I5uQYVeFLGX.jpg
Obserwuj wątek
      • inna57 Re: Całkiem przystojny ropuch! 28.06.11, 08:43
        Ropuch a konkretnie żaba byk, tam nazywana żabą krową, przywędrował nocą do hotelowego basenu z pobliskiej "smródki". Długość w przysiadzie około 25 cm, więc jak na żabę całkiem sporo. Gatunek ten przywędrował na Dominikanę razem z niewolnikami z Afryki i służył głównie do zwalczania robactwa i drobnych gryzoni. Świetnie się tu zadomowił. Swój przydomek zawdzięcza wydawanym odgłosom podobnym do ryku rogacizny.
    • inna57 Krawatik ;) 28.06.11, 14:37
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/bc/ag/bgyb/1WPh52YppHDy7zzPnX.jpg

      Miejsce uwidocznione na zdjęciu jest marzeniem każdego nowo przybyłego gościa. Jednak ten kto raz zażył wątpliwej przyjemności leżenia pod muślinowym dachem zwykle już tam nie wraca.

      Przybyła do naszego hotelu mamasza z synokiem. Rosyjskość biła od nich na kilometr ona wielka ruska baba ze złotem błyskającym w uśmiechu on dryblas z grubym oczojebnym łańcuchem na szyi. To nic że przylecieli z USA ta ruskość wlokła się za nimi jak przysłowiowy smród. Mamasza zachwycała się że wszystko jest "ałłinkjuziw" choć jak się okazało że jednak nie wszystko to trochę ją zabodło że nie jest VIP gościem. Ale wracając do łoża na zdjęciu. Pewnego dnia rano mamasza przechodząc obok wolnego łożą zwróciła się do dryblasowatego dziecięcia - "Smatri synok kakaja sudba, krawatik swabodnyj nu my na ekskursju uchadim" - i omiatając tęsknym wzrokiem obiekt marzeń udała się z synkiem w stronę lobby.

    • inna57 Ku pokrzepieniu 30.06.11, 16:56
      Do hotelu w którym mieszkam przylatując na Dominikanę tym razem zawitały trzy pary osób sprawnych inaczej. Hotel jest tylko dla dorosłych więc osobom z pewnymi ułomnościami jest dużo łatwiej. Niestety dzieci potrafią być okrutne.

      Joan i Mat - piękni, zakochani w sobie. Oboje głuchoniemi. Wieczorami tańczyli przytuleni. Czy wiecie że osoby głuche czują muzykę ?

      Barbara i David - emeryci. Oboje głusi z doskonale zrehabilitowaną mową. Radośni, aktywni, chętnie uczestniczyli w urokach życia hotelowego od porannej gimnastyki w basenie po wieczorne przedstawienia.

      Ann i Tom. Ona eteryczna blondynka w średnim wieku, zawsze elegancko ubrana, niewidoma głuchoniema. Mimo ułomności radosna, zawsze uśmiechnięta, nie uciekała przed światem. On, jej równolatek, głuchy. Oni razem, zawsze "rozgadani", wspólne poranne spacery w basenie, wieczorem obowiązkowo wypad do restauracji a potem spotkanie z przyjaciółmi.
      W ciągu dnia obowiązkowy spacer i lektura (Ann świetnie czyta braila).

      Ułomność nie musi być powodem do ukrywania się w mysiej dziurze. A dla Ann nauczyliśmy się powitania w języku migowym dla niewidomych.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka