Komputeryzacja, mikrofonizacja, kameryzacja...

19.08.11, 11:52
nie mogę nadążyć już za tymi wynalazkami.
się już to w głowie nie mieści.
np. długopis taki jest, którym można pisać kilkaset godzin,
a potem podłączyć go do komputera i wyświetla
się wszystko, co zostało napisane oraz powiedziane w czasie pisania.
papier do pisania specjalny musi być, ale notatniki
wyglądają, jak te z papierem zwykłym.

no to teraz studenci nie bywający na wykładach nie będą już
musieli prosić o pożyczenie notatek przed egzaminem.
się obawiam, że w dobie tej komputerowej, internetowej,
uzna się też, że wykładowcy niespecjalnie potrzebni są.

czy teraz bez wszystkich tych technicznych sprawek ostatnich lat,
ktoś sobie wyobraża życie ?
mało kto.
a dla mnie fakt ten nieco jednak jest smutnym.

    • tw_wielgus Re: Komputeryzacja, mikrofonizacja, kameryzacja.. 19.08.11, 13:47
      Dlaczego smutnym? Czy to sentymentalny żal za przedmiotami, które odchodzą do lamusa?
      • olga_w_ogrodzie Re: Komputeryzacja, mikrofonizacja, kameryzacja.. 19.08.11, 16:55
        tamten świat był łatwy do poznania i zrozumienia.
        sentymenty też są, bo przecież pióro, klasyczna teczka szkolna, liczydła, gumka myszka kojarzą się z młodymi bardzo latami.
        a ten świat nowy jest obcy, nie rozumiem go, nie umiem się w nim poruszać
        i, mam też wrażenie, iż on odhumanizowuje.
        • tw_wielgus Re: Komputeryzacja, mikrofonizacja, kameryzacja.. 19.08.11, 18:05
          I tak i nie. To moja uwaga do Twojego spostrzeżenia o tym iż się odhumanizowuje.

          Nie mam sentymentu do przedmiotów. Jest nieliczna grupa pamiątek, które mają dla mnie wartość sentymentalną i które przechowuję. Jak sięgnąć w kierunku przeszłości to okaże się, że podobne dylematy miało każde pokolenie. Świat się zmieniał a oni chcieli zostać w tym otoczeniu, które znali z dzieciństwa. Być może dlatego ,że ten okres w życiu kojarzy się z bestroską i poczuciem bezpieczeństwa?
          • olga_w_ogrodzie Re: Komputeryzacja, mikrofonizacja, kameryzacja.. 19.08.11, 18:28
            tw_wielgus napisał:

            Jak sięgnąć w kierunku przesz
            > łości to okaże się, że podobne dylematy miało każde pokolenie. Świat się zmieni
            > ał a oni chcieli zostać w tym otoczeniu, które znali z dzieciństwa. Być może dl
            > atego ,że ten okres w życiu kojarzy się z bestroską i poczuciem bezpieczeństwa?

            oczywiście, że każde pokolenie.
            podobnie jak każde słyszy często od babć, dziadków, rodziców :

            - Za moich czasów to było nie do pomyślenia. Młodzież nie była taka rozwydrzona.

            etc., etc.

            ten sentyment do przedmiotów z dzieciństwa może, faktycznie, kojarzyć się z beztroską i poczuciem bezpieczeństwa, zatem się tęskni i do przedmiotów, i do ludzi z tamtych czasów.
            u mnie akurat z poczuciem bezpieczeństwa się nie kojarzy, bo go nie miałam wówczas, ale może z młodymi laty właśnie i stąd tęsknota za tamtym.

            powiedziałam, że nowe urządzenia, technologie, wg mnie, odhumanizowują.
            a Ty, że "i tak, i nie".
            to w czym tak, a w czym nie, wg Ciebie ?

            • tw_wielgus Re: Komputeryzacja, mikrofonizacja, kameryzacja.. 19.08.11, 18:39
              Widzisz ja pracuję z nowymi technologiami i zauważam oba poruszone przez Ciebie apsekty.
              Z jednej strony łączą, ale potrafią i komplikować kontakty interpersonalne. PRzeceiż dzięki tym nowym technologiom możesz sie komunikować z ludźmi z całego świata, znikają bariery granic a niedługo również bariery językowe. Możesz z nimi rozmawiać jednocześnie widzieć ich on line na ekranie swojego komputera.
              Niemniej to lenistwo, które człowiek ma wbudowane w swoją skomplikowaną naturę stwarza pewien problem...
              • olga_w_ogrodzie Re: Komputeryzacja, mikrofonizacja, kameryzacja.. 19.08.11, 19:07
                no mi właśnie o to, m.in., chodzi, że te kontakty obecne dzięki technologii zastępują realne.
                często z lenistwa.

                ale mówiąc o dehumanizacji, to jednak co innego mam na myśli.
                pisząc w jakimś zeszyciku, na przykład, to człowiek wyrażał siebie nie tylko przez to, co napisał.
                ale i przez charakter pisma, marginesy lub nie, podkreślenia, skreślenia, wybrany rodzaj zeszytu, kartki, długopis, jego kolor.
                albo dostając list - też nie tylko jego treść była ważna, ale i koperta, rodzaj papieru listowego, czasem własny rysunek, przesłany kwiatek zasuszony...
                komputery zabrały to wszystko.
                tj. są możliwości różnego wyboru wyglądu napisanego tekstu, ale to kliknięcie tylko, a nie coś tak osobistego i człowieczego, jak, np., szlaczek w zeszycie czy własnoręczny rysunek serduszka świecową kredką.
                a takie GPSy, np., ułatwiają, ale z człeka robią automat na poły, co to nie pobłądzi, o drogę nie spyta, w gadkę się nie wda.

                a ostatnio widziałam w tv, takie coś, chyba to się nazywa czipy do wszczepiania pod skórę zastępujące kartę zdrowia i zawierające wszelkie dane o różnych badaniach.
                malutkie to i wyglądające pod skórą jak mały tatuażyk i na pewno świetna sprawa.
                ale jednocześnie się mi skojarzyło to z filmami s.f. gdzie się komuś coś wszczepia pod skórę i się człek staje robotem.
                • tw_wielgus Re: Komputeryzacja, mikrofonizacja, kameryzacja.. 19.08.11, 19:50
                  olga_w_ogrodzie napisała:

                  > no mi właśnie o to, m.in., chodzi, że te kontakty obecne dzięki technologii zas
                  > tępują realne.
                  > często z lenistwa.

                  To niewielkie w tej chwili zagrożenie ale nie mamy pojęcia jak będzie w przyszłości.

                  >
                  > ale mówiąc o dehumanizacji, to jednak co innego mam na myśli.
                  > pisząc w jakimś zeszyciku, na przykład, to człowiek wyrażał siebie nie tylko pr
                  > zez to, co napisał.
                  > ale i przez charakter pisma, marginesy lub nie, podkreślenia, skreślenia, wybra
                  > ny rodzaj zeszytu, kartki, długopis, jego kolor.
                  > albo dostając list - też nie tylko jego treść była ważna, ale i koperta, rodzaj
                  > papieru listowego, czasem własny rysunek, przesłany kwiatek zasuszony...
                  > komputery zabrały to wszystko.
                  > tj. są możliwości różnego wyboru wyglądu napisanego tekstu, ale to kliknięcie t
                  > ylko, a nie coś tak osobistego i człowieczego, jak, np., szlaczek w zeszycie cz
                  > y własnoręczny rysunek serduszka świecową kredką.

                  Zgodzę się.. Zresztą w charakterze pisma człowieka kryje się wiele z jego cech.

                  > a takie GPSy, np., ułatwiają, ale z człeka robią automat na poły, co to nie pob
                  > łądzi, o drogę nie spyta, w gadkę się nie wda.

                  Na obecnym etapie rozwoju tej technologii raczej nie. I wiem to z autopsji.
                  >
                  > a ostatnio widziałam w tv, takie coś, chyba to się nazywa czipy do wszczepiania
                  > pod skórę zastępujące kartę zdrowia i zawierające wszelkie dane o różnych bada
                  > niach.
                  > malutkie to i wyglądające pod skórą jak mały tatuażyk i na pewno świetna sprawa
                  > .
                  > ale jednocześnie się mi skojarzyło to z filmami s.f. gdzie się komuś coś wszcze
                  > pia pod skórę i się człek staje robotem.
                  Jest więcej przykładów które można tu przytoczyć. Możemy rozwinąć ten wątek Twojego postu ale już nie dzisiaj.
                  • olga_w_ogrodzie Re: Komputeryzacja, mikrofonizacja, kameryzacja.. 19.08.11, 20:17
                    no to liczę na rozwinięcie w terminie jakimś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja