damakier1 15.11.11, 10:19 nic w mózgu mi się nie kiwa myśl żadna mi się nie plącze wesoło fruwa zajączek....!!! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ave.duce Re: O jakże jestem szczęśliwa 15.11.11, 10:34 No i teraz wreszcie wiadomo, co się stało z Trusiąą... Odpowiedz Link
damakier1 Re: O jakże jestem szczęśliwa 15.11.11, 10:38 O jakże jestem wesoła mam górę nie mając doła wyżynę mam w miejsce niziny i radość wiosennej ptaszyny....!!! Odpowiedz Link
damakier1 Re: O jakże jestem szczęśliwa 15.11.11, 10:53 Serduszko radośnie mi bije jak cudnie, jak cudnie się żyje podlewam obficie szampanem me fałdki wyprostowane...!!! Odpowiedz Link
damakier1 Kurdi-moldi, co jest? 15.11.11, 13:38 To ja Wam taki optymistyczny wątek zakładam, a Wy nic? Myślałam, że zaroi się od wpisów dziarskich, skocznych, radosnych na miarę pięknego tego listopada, a tu cisza, ponuractwo i wzruszenie ramion... Ale i tak: O jakżem wesoła od rana chociaż we Dworze kaszana hej, ludzie, czy w całym Forumie nikt się radować nie umie? Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Kurdi-moldi, co jest? 15.11.11, 13:57 Ja się z Damą nie raduję, bo od rana sutaszuję i haftując jak najęta jestem okropnie zajęta. Dopiero gdy skończę broszkę to się poweselę troszkę. Lecz nie upłynie wiele wody w Wiśle, jak sobie nowe zajęcie wymyślę. Musi mieć zajęte dłonie ta Kocica, która płonie! Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Kurdi-moldi, co jest? 15.11.11, 15:55 trzecikot napisał: > Chłopa ci trza! I to nał! Co ma piernik do wiatraka? Że zacytuję klasyka. Menadżera mi trza i fotografa i to nał. Żeby się zajął stroną handlową i marketingową sztuki przez duże SZTU (nie mylić ze Szczuką). Ot co! Może być to nawet facet byleby umiał sprzedać wytwory rąk moich za odpowiednią cenę. Odpowiedz Link
dupetek :) 15.11.11, 16:25 Połowa listopada, a tu koty harcują:) Ps. A czym się zajmujesz Płonąca, jeśli można spytać? Uprzedzam, że menadżerem nie jestem. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: :) 15.11.11, 17:18 Generalnie tworzę :) Hendmejdem artystycznym się zajmuję kompletnie unikatowym, ale ponieważ jestem PA, a nie handlowcem galerie wykorzystują mnie aż miło. A te galerie, w których mogłabym sprzedać dzieła rak moich za prawdziwe pieniądze nie dopuszczają, bo jestem dla nich za tania ( tzn. sprzedaję w tych wykorzystujących galeriach coś warte 300 złotych za stówę a te ekskluzywne mnie nie chcą bo u nich podobna rzecz kosztuje 1000 i moje uczciwe 300 "wybije" ich produkty). Dodatkowo albowiem jestem PA nie umiem robić rzeczy wartych 20 i sprzedawać za 100, jak większość czyni, bo w tym kawałku jestem perfekcjonistką i pracoholiczką. Oraz kocham to robić. A do handlu nie ma za grosz talentu. Jarosław Kaczyński to jedyny polityk, który ma wizję. Fonię niestety też. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: :) 15.11.11, 18:03 A serwisy aukcyjne? Np. Allegro? Określasz cenę minimalną, nie musisz się targować, klienci sami podbijają cenę. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: :) 15.11.11, 18:13 To jest dobre rozwiązanie dla tych, co 20 chcą zamienić na 50. Ja robię rzeczy potwornie pracochłonne dla bardzo wyrafinowanych klientów, którym naprawdę zależy na unikatowości i sztuce przez duże sztu. A tacy nie szukają przedmiotów luksusu na allegro. To nawet nie jest kwestia dzikiego zarobku, ale chociażby częściowej rekompensaty za wkład pracy. Potrafię siedzieć nad jednym projektem kilka dni i ścibolę do bólu oczu. A i tak tych naprawdę ambitnych projektów nie realizuję jeśli nie mam konkretnego zamówienia, bo galerie biorą za duży procent. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: :) 15.11.11, 18:25 Od czegoś trzeba zacząć, chyba że wolisz siedzieć wymyślać kolejne przeciwności i maglować problem z każdej strony. Są również portale zagraniczne, tematyczne itp. Wstawianie do galerii wykluczyłaś w poprzednim poście, w tym wykluczyłaś pomysł sprzedaży on line. A co do zamieniania 20 na 50 to ja parokrotnie zamieniłem 300 na 700zł, wiec nie mów mi, że nie ma klienteli i na allegro handluje się tylko najtańszym badziwiem. Handluje się wszystkim, luksusowymi autami też. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: :) 15.11.11, 18:30 www.przewodnik.ekspozycje.pl/polska-15sztuka-66.html Odpowiedz Link
ploniekocica Re: :) 15.11.11, 18:34 A czy ja mówię, że siedzę i magluję? Napisałam, że szukam fotografa i menadżera, żeby wykorzystać potencjał mój, a nie, że siedzę i wymyślam przeciwności. Siedzę i ścibolę zielone cudo do czarnego płaszcza :) Menedżer jest mi potrzebny, abym włożywszy stówę w materiały i kilka dni pracy bardzo ciężkiej w sumie miała gwarancję, że produkt finalny w ciągu jakiegoś tam czasu sprzedany będzie, bo tak jestem skazana na robienie rzeczy ładnych, ale nie przepięknych. Rozumiesz? Odpowiedz Link
ploniekocica PS 15.11.11, 18:37 PS. Ja naprawdę mam sporo zadowolonych klientów, ale kupują ode mnie rzeczy nie do końca takie, jak chciałabym robić. Po prostu. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: PS 15.11.11, 18:52 Ale Ci klienci to pewnie znajomi i znajomi znajomych, tak? W ten sposób nie wypłyniesz na szersze wody ze swoimi pomysłami, bo przeważnie ktoś z polecenia będzie chciał coś podobnego, co ma ten znajomy, u którego to widział ( podoba mi się to zdanie, które przed chwilą skonstruowałem, majstersztyk inżynierii słownej). Odpowiedz Link
ploniekocica Re: PS 15.11.11, 19:06 Nigdy nie zrobiłam dwóch identycznych projektów (chyba, że był to komplet) i sama nie potrafię odtworzyć swojego dzieła, bo projekt powstaje na etapie produkcji. Jeśli znajomi znajomych to kupują gotowe rzeczy - mam duży wybór, bo lubię to robić. Albo wybierają jedynie kolor. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: PS 15.11.11, 19:13 No to tak już zamąciłaś, że przestaję rozumieć. Czyli nie oni Ci mówią, co by chcieli a kupują to co Ty im proponujesz. Zatem wraca pytanie - w czym problem? Klientela nie z tej półki? Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: :) 15.11.11, 18:48 ploniekocica napisała: > A czy ja mówię, że siedzę i magluję? Napisałam, że szukam fotografa i menadżera > , żeby wykorzystać potencjał mój, a nie, że siedzę i wymyślam przeciwności. Sie > dzę i ścibolę zielone cudo do czarnego płaszcza :) > Menedżer jest mi potrzebny, abym włożywszy stówę w materiały i kilka dni pracy > bardzo ciężkiej w sumie miała gwarancję, że produkt finalny w ciągu jakiegoś ta > m czasu sprzedany będzie, bo tak jestem skazana na robienie rzeczy ładnych, ale > nie przepięknych. Rozumiesz? Jak najbardziej rozumiem. Z tym, że w Twoim zamyśle to chyba mencenas a nie manager. Rozumiem że nie ciagnie Cię do handlu, rozmów z klientami, załatwiania formalności. Ale uczyń ten malutki kroczek ten pierwszy żeby zrobić i sprzedać rzecz ładną, zarobić owe "100 zł" na to żeby kupić materiały i robić rzeczy piękne. Fotki możesz przecież zrobić sama. Gdybyś przygotowywała katalog( prospekt) na wystawę to oczywiście że pomoc profesjonalisty. To oferty na portal aukcyjny nie jest to konieczne chociażby z powodu ograniczen technicznych. Masz aparat, lub przynajmniej jakie takie foto w telefonie? Odpowiedz Link
ploniekocica Re: :) 15.11.11, 19:00 Tewuwu, najdroższy, a Ty przeczytałeś moje posty? Wystawiam swoje ładne rzeczy w galeriach, także internetowych. Sama też robię zdjęcia, które nie są niestety najwyższej jakości, bo maleńkim przedmiotom robić profesjonalne zdjęcia wcale nie jest łatwo i w związku z tym nie oddają one urody tych przedmiotów. Sama też pakuję i wysyłam rzeczy zakupione i zbieram za nie dobre recenzje. Klienci do mnie wracają. Problem nie polega na zrobieniu pierwszego kroku, ale na wskoczeniu na inny poziom, a tu już potrzebuję pomocy profesjonalistów, czy półprofesjonalistów. A cała dyskusja wynikła z powodu Czeciego, który jak to świnia seksistowska kulinarna sugerował, że haftuję z powodu frustracji, a nie z powodów biznesowych i artystycznych. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: :) 15.11.11, 19:11 Seksista kulinarny...?! B mi się podoba ( określenie oczywiście, dojaśniema żeby nie było plotek). Twój biznes plan trochę nie trzyma się kupy, albo ja czegoś nie rozumiem. Masz zbyt, popyt przewyższa podaż i nie w cenach nawet problem a w tym że robisz rzemiosło a nie sztukę, tak? Zamarzyłaś sobie, że można połączyć to co chcesz robić z tym przykrym obowiązkiem jakim jest zarabianie na chleb. Ten wyższy poziom to świat galerii, wystaw i tych cmokających nad kieliszkiem martini koneserów? Jeżeli tak, to z ulicy się tam nie trafia. To hermetyczne środowiska. Odpowiedz Link
trzecikot Re: :) 15.11.11, 20:53 A cała dyskusja wynikła z powodu Czeciego, który jak to świnia seksistowska kulinarna sugerował, że haftuję z powodu frustracji, a nie z powodów biznesowych i artystycznych :D Odpowiedz Link
ave.duce Re: Kurdi-moldi, co jest? 15.11.11, 18:05 Uśmiech nie schodzi mi z lic, gdy po gumnie kic, kic, kic... aaam sobie tu i taaam i tak wszak codziennie mam. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Kurdi-moldi, co jest? 15.11.11, 19:44 Ach powiedz mi, droga Ave, gdy kicasz - czy skubiesz trawę? Bo jeśli skubiesz, to musi - rąbnęłaś image* Trusii. * image, dla zachowania właściwego rytmu, należy czytać - image. ------------- "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą." (aut.: ToJaJurek) Odpowiedz Link
tojajurek Re: Kurdi-moldi, co jest? 15.11.11, 20:31 A ja się czuję wesoły, Jak ten co w pokrzywach goły, Bo dziś mnie w krzyżach (!) nie łupie I mogę siadać... za stoły. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Kurdi-moldi, co jest? 15.11.11, 20:56 Ach, mówię Ci, Damo droga, kicam ci ja jak stonoga! A stonogi znane z tego, że nie rąbią nic cudzego. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Kurdi-moldi, co jest? 15.11.11, 21:09 Na stonogę teraz kolej, Więc gramoli się powoli, Wlecze setkę nóg, a na nich Tyleż ma trzewików tanich. I przebiera już nogami, Przytupuje trzewikami, Zwinna, zgrabna, lekka, wiotka - To przynajmniej nie czeczotka! Jedna noga drugą goni, Trzecia drepcze tuż koło niej, Czwarta noga z jedenastą, Sześćdziesiąta z dziewiętnastą, Osiemnasta z pięćdziesiątą, Siódma zaś z dziewięćdziesiątą. Drży estrada w takim pląsie, A stonogi nogi rwą się, Jeszcze, jeszcze! - a trzewiki Przytupują w tak muzyki - To mi taniec! - rzekł starosta - Nikt stonodze w nim nie sprosta! Rejent począł klaskać żwawo, Tłum zawołał: - Brawo! Brawo! A stonoga od strażaków Otrzymała bukiet maków. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Kurdi-moldi, co jest? 15.11.11, 22:14 Na FzD dzisiaj hopsa słynna trupa Pana Dropsa?! Odpowiedz Link
ave.duce O jakże jestem szczęśliwa 17.11.11, 17:50 mucha w zupie mi nie pływa ani tym bardziej w bigosie więc mam fszystkie muchi w nosie... !!! Odpowiedz Link
ta Re: O jakże jestem szczęśliwa 18.11.11, 00:45 13.11.2011 o godz 14 z minutami Dama przestała słuchać, oglądać i czytać ( o czym zameldowała w wątku odpowiednim). Wystarczyły dwa dni terapii, by poczuła się szczęśliwą, o czym melduje w tym wątku. Potwierdzam terapii tej skuteczność, już po jednym dniu odwyku czuję się lepiej, niebo bardziej błękitne jest, powietrze bardziej pachnące, sen lepszy i porozmawiać z pająkiem się chce ( w tym roku inwazja pająków na zamieszkanie moje nastąpiła). O jednym jednak zapomnij Damo, Damom fałdy się nie prostują nigdy. Hej. Odpowiedz Link
damakier1 Re: O jakże jestem szczęśliwa 18.11.11, 10:08 Sądząc po zmarszczkach, to niewątpliwie masz rację. Hej! Odpowiedz Link
ave.duce O jakże jestem szczęśliwa 19.11.11, 09:34 że wciąż i wciąż jestem żywa za oknem mgły i opary zaraz się udam w szuwary. Odpowiedz Link
ave.duce O jakże jestem szczęśliwa 20.11.11, 20:56 że Dama dziś spolegliwa, pewnie się znowu objadła i w drzemkę mocną zapadła. Odpowiedz Link
damakier1 Re: O jakże jestem szczęśliwa 20.11.11, 21:04 Ach, jakżeś, Ave, to zgadła, żem tak się okropnie objadła? Brzuch rośnie mi, głowa się kiwa, o jakże jestem szczęśliwa! Odpowiedz Link