Pytania zdezorientowanej matki 13-latki

16.02.12, 17:05
Staram się (wiadomo z jakiego powodu) nie pisać o swoim życiu prywatnym zbyt wiele, ale tu jest tyle mądrych kobiet, ze musze to wykorzystać. I proszę potraktujcie mnie powaznie.

Będę się sprężać. Czy ja mogę mojej 13-letniej córce pokazywać filmy typu - The Doors, Hair, Salę samobójców (nie pozwoliłam jej, to obejrzała na youtube) i inne narkotyczne filmy ( np dokument o Rysku Riedlu, którego zdążyła pokochać, ale film wydaje mi się zbyt drastyczny jednak). zaczyna coraz bardziej przypominać mnie jak byłam w jej wieku, wyrzuciła wszystkich Bieberów i Rihanny - słucha iron Maiden, Deep Purple, AC/DC (co te zespoły w sobie mają, ze zakochują się w nich 13-15 latki a potem im przechodzi?!).

Mój dylemat polega na tym, ze jak ja miałam 13 lat i szłam na koncert Riedla do domu Kultury to jedyne co mogłam zażyć to smród papierosowy, i chociaż wszyscy wiedzieli, ze Riedel jest nacpany to znaczyło dokładnie tyle, że ma brodę i brudną chustkę na głowie. Od tego jest Riedel - on jest naćpany, a my nie i wcale nam to nie przeszkadza (że my nie). A teraz - po tych wszystkich przerażających opowieściach, ze połowa gimnazjalistów sięga po marihuanę (Boba Marleya też uwielbia, że nie wspomnę o Grubsonie, ktory co drugą piosenkę ma o paleniu blantów) i 75% sięga po alkohol, to sama nie wiem czy te filmy są dla niej tak samo bezpieczne jak dla mnie jak byłam w jej wieku. A poza tym pozwoliłam jej ufarbowac włosy na rudo (szamponetką, ale oczywiście nie schodzi i babcie obrażone) a teraz mnie molestuje, ze chce sobie na 13 urodziny przekuć brew. Oczywiście to nie wchodzi w grę, ale wracajac do tematu wątku - strasznie ciężko jest być matką mojej dorastającej córki...

No to poradźcie mi - czy artystyczne filmy o ćpunach dla jednych, arystach dla drugich, a tak naprawdę jednych i drugich mam na razie odłozyć na najwyższą półkę.

Chodzi na lekcje gitary, żeby nauczyć się grać piosenki Dzemu ale jeśli faktycznie zamierza iśc w moje ślady to za pół roku jej się znudzi. W tym jednym przypadku chciałabym, żeby mnie zaskoczyła.
    • ploniekocica Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:14
      Ha, właśnie ze trzy dni temu wspominałyśmy ze śmiechem z dzieckiem mym, że jak miała tak właśnie ze 13 lat to głównie czytała i oglądała o narkomanach, pijakach, anorektyczkach i innych takich. Połykała wprost różne Dzieci z dworca ZOO, Barbary Rosiek, a nawet Tomasza Piątka. A i te panią .
      I nic się nie stało. Teraz jest kujonem, pracoholiczka i straszliwą nudziarą :)

      Młody też Dżem i inne takie na początku gimnazjum przerabiał, a jest walczącym abstynentem i nałogowym wolontariuszem. Teraz łazi na kurs pierwszej pomocy, żeby ludziom na ulicy pomagać podobno.

      Tak, że to po prostu naturalny etap rozwoju jest.
      • ex.mila Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:21
        ploniekocica napisała:
        >
        > Tak, że to po prostu naturalny etap rozwoju jest.


        Dzięki. Nawet nie wiesz jak mi ulżyło:-) Chwycę się łapczywie tej nadziei, że w moim przypadku będzie podobnie.

        Rosiek też męczyłam strasznie w tym wieku, i wszystkie książki o Holokauście (szczególnie te pisane z perspektywy kobiet) jakie wpadły mi w ręce. Oczywiście strasznie przeżywałam i spać nie mogłam po nocach ale to było silniejsze ode mnie.

        Ciekawe jakby zareagowała na stary Izrael, KSU, Moskwę i Dezertera (moje ukochane zespoły z tamtych lat). Niestety nigdy się nie dowiem bo mam je na analogach, a nie mam adapteru, kasety wyrzuciłam a przecież z sieci nie ściągnę, bo to złodziejstwo tfu!

        :-)
        • ploniekocica Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:30
          Na jutubie powinno coś tam być. Mój młody odkrywał swoją muzykę poprzez jutuba (złodziej parszywy) i bardzo się potem dziwił, gdy mu mówiłam, że może sobie posłuchać płyty w lepszej jakości. Dziwił się, że matka to zna, mimo że często to były zespoły, co to były na topie, jak ja byłam dziecięciem małym.
          • ex.mila Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:37
            ploniekocica napisała:

            > Na jutubie powinno coś tam być.

            E tam jutub, chomik rulez:-)
            • ploniekocica Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:40
              Tak, ale jutub daje możliwość własnych odkryć. Młody klikał na linki na lewo i tak przerobił cała prawie historię rocka. A ostatnio dzięki jutubowi słucha namiętnie Bacha :)
              Osobiście jestem zdania, że to, co własnoręcznie odkryte lepiej smakuje, a rodzic może, co najwyżej podsuwać miejsca, gdzie odkrywać można i kupki rzeczy do odkrywania.
              • ex.mila Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 22:35
                ploniekocica napisała:

                > Osobiście jestem zdania, że to, co własnoręcznie odkryte lepiej smakuje, a rodz
                > ic może, co najwyżej podsuwać miejsca, gdzie odkrywać można i kupki rzeczy do o
                > dkrywania.

                Wiem, wiem. Na jutubie spędza połowę wolnego czasu, drugą połowę na gadu gadu. To pierwsze zresztą jeśli nie będzie zamknięte to w dużym stopniu okrojonego jeśli Acta wejdzie w życie. Tak więc niech się cieszy dopóki może. Ja tam już tylko stare odcinki Spadkobierców ogladam, a to też z przymusu, odkąd TV4 zabronił umieszczania na ich oficjalnej stronie.
        • ploniekocica Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:36
          Ale wiesz co tak sobie myślę, że spróbuj jej podrzucić którąś z książek tej zalinkowanej przeze mnie w pierwszym poście pani czyli Jany Frey. Bo to jest jednak beletrystyka i zdecydowanie dla młodzieży. Ja to czytałam równolegle do młodej i gadałyśmy o tym dużo. Zresztą ja bardzo lubie książki dla młodzieży i w sumie żałuję, że już razem nie chodzimy do biblioteki.
          • ex.mila Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:39
            ploniekocica napisała:

            > Ale wiesz co tak sobie myślę, że spróbuj jej podrzucić którąś z książek tej zal
            > inkowanej przeze mnie w pierwszym poście pani czyli Jany Frey. Bo to jest jedn
            > ak beletrystyka i zdecydowanie dla młodzieży. Ja to czytałam równolegle do młod
            > ej i gadałyśmy o tym dużo. Zresztą ja bardzo lubie książki dla młodzieży i w su
            > mie żałuję, że już razem nie chodzimy do biblioteki.

            Nie wiem czy znajdę. Z przykrością przyznaję, że nie znam tej pani. JPoszukam w bibliotece. Dzięki wielkie.
            • ploniekocica Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:41
              Też nie znałam. Młoda przywlokła na fali zainteresowania nałogami wszelkimi.
            • ploniekocica Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:58
              Aha, to nie jest jakaś świetna literatura, ale jak Twoją córkę ciągną różne opowieści z życia, co jest normalne w tym wieku, to może jej się spodobać.
    • dupetek Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:23
      Chociaż mądrą kobietą nie jestem, to pozwolę sobie na trzy grosze. Oczywiście, że powinnaś jej pozwolić, bo zakazem uzyskasz efekt odwrotny! Odrębnym problemem jest przygotowanie jej do konfrontacji z alkoholem, narkotykami czy tytoniem, bo musisz się liczyć z tym, że czegoś spróbuje wcześniej czy później.
      • ex.mila Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:33
        dupetek napisał:

        Odrębnym probleme
        > m jest przygotowanie jej do konfrontacji z alkoholem, narkotykami czy tytoniem,
        > bo musisz się liczyć z tym, że czegoś spróbuje wcześniej czy później.

        O to to się nawet boję pytać... Strasznie się tego boję, oczywiście można do tego dołożyć mój wielki strach przed jej pierwszymi randkami i jestem na granicy zawału. Czuję, ze ten zawał się naprawdę zbliża. Odliczam sobie kiedy ja w jej wieku poszczególne rzeczy, tak więc do jednej z tych najgorszych ma jeszcze trzy lata, czyli niby trzy lata względnego spokoju, jesli jest podobna do mnie, ale myślę, ze to złudne nadzieje... Poza tym nie mam wzorca jak to robić bo ze mną żaden dorosły na te tematy nie rozmawiał...
    • damakier1 Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:26
      Kiedy u nas wyświetlano Hair, moja córka była właśnie 13-latką (czy może dopiero 12.?).
      Obejrzałam Hair i tak byłam zachwycona, że zabrałam córkę i jej przyjaciółkę i poszłam jeszcze raz. Pamiętam, że bileterka nie chciała dwóch tych smarkul wpuścić i weszłysmy dopiero, kiedy wezwanemu kierownikowi kina oświadczyłam, że film już widziałam i wprowadzam te małolaty na własną odpowiedzialność. Dziewczyny były zachwycone i żadnych dewiacji związanych z przedwczesnym obejrzeniem faceta z pomalowanymi paznokciami u nóg do dziś dnia u nich nie zauważyłam. Tak, że jeśli o Hair idzie, to z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że 13-latka może oglądać.
      • ex.mila Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:36
        damakier1 napisała:

        > Tak, że jeśli o Hair idzie, to z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że 1
        > 3-latka może oglądać.
        >


        Właśnie ściągam jej Hair. Miałam tylko dylemat czy z napisami czy lektorem:-) Opowiem wam jak jej się podobał, ale jestem przekonana, ze będzie zachwycona.

        Idę wstawiać obiad bo zaraz wraca z lekcji gitary.

        Dziekuję wam wszystkim, naprawdę czuję się o niebo lepiej.
        • damakier1 Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 17:39
          Bezwzględnie z napisami!
          • yoma Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 18:17
            Bezwzględnie!

            W Hair się zakochałam, jak miałam lat bodaj 14 i widziałam to z 15 razy, potem mi trochę przeszło. Na koncert Riedla małolata nie pójdzie, bo nieboszczyk. A poza tym to co, u niej w szkole narkotyków nie ma?
            • ex.mila Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 22:24
              yoma napisała:


              A poza tym to co, u niej w szkole narkotyków nie ma?

              To jeszcze podstawówka. Tak, wiem, wiem, ale to kameralna podstawówka na zadupiu więc na 99% nie ma.

              Za pół roku gimnazjum, a to zupełnie inna historia.
      • scoutek Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 19:44
        damakier1 napisała:

        > Kiedy u nas wyświetlano Hair, moja córka była właśnie 13-latką (czy może
        > dopiero 12.?).


        też uważam, że należy pozwalać, nawet Riedla i Dżem
        Hair jest nieszkodliwy dla młodych, trochę im skrzypi już
        ale przypomniała mi się bardzo zabawna historia, jaka się zdarzyła mojej przyjaciółce
        pozwoliła swojej bardzo nieletniej córce obejrzeć film, ta połowy nie zrozumiała, ale bardzo pokochała piosenki i Bergera itd.
        ale najlepszy numer wycięła rodzinie, gdy cała odprowadzała babcię na pociąg, pożegnali się i pociąg zaczął odjeżdżać, a ta mała zaczęła biec i krzyczeć: Berger!! Berger!!!!
        • ex.mila Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 22:31
          scoutek napisała:
          >
          >
          > też uważam, że należy pozwalać, nawet Riedla i Dżem
          > Hair jest nieszkodliwy dla młodych, trochę im skrzypi już
          >
          Ten Hair tylko przykład był. No ale Jesus Christ Superstar stanowczo "za dorosły" jeszcze.

          A na przykład film Biegnij Lola Biegnij to już może obejrzeć czy jest za mała?:-)


          Kids tylko w ramach przestrogi jak znajdę lufkę w kieszenie tfu tfu.


          Teraz leży już na szczęscie w łóżku z nieodlącznym Highway to Hell w słuchawkach. Przy niczym innym nie zasypia.

          Brodanocka, strasznie mnie głowa rozbolała od tych wszystkich zmartwień.
          • ploniekocica Re: Pytania zdezorientowanej matki 13-latki 16.02.12, 22:46
            A dlaczego "za dorosłyy" Twoim zdaniem?

            Ja mam na ten temat taką opinię - wszystkie rzeczy, które są dziełami sztuki (niekoniecznie przez największe sztu) są przeznaczone dla określonego odbiorcy, co w praktyce oznacza, że dla reszty świata są obojętne. Dlatego młody człowiek po prostu nie przyjmuje do wiadomości, nie interesują go rzeczy "za dorosłe". W dziedzinie sztuki rzecz jasna.
            Cała młodzieżowa sieczka od kreskówek na dobranoc począwszy jest tak nasycona seksem, horrorem, okrucieństwem, że "za dorosłe" rzeczy mogą się schować.
    • damakier1 Trochę z innej beczki, ale mi się przypomniała 16.02.12, 23:44
      opowieść przyjaciela mego męża: w końcówce lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku z grupą współstudentów Gdańskiej ASP wybrali się do kina na pełnometrażowy film Disney'a o Misiu Yogi.
      Wśród nich, dość smarkatych, była para z podrośniętym juz dość synkiem, który był ulubieńcem całego roku i wszyscy mu wujkowali i ciotkowali. Jako że byli grupą dość pokaźną, zajęli cały rząd. Oglądali, oglądali, a w pewnej chwili "ich synek" zagubił się w wątku i na widok niedźwiedziczki głośno zapytał:
      - a kto to jest?
      - dupa misia Yogi - dobiegło usłużne wytłumaczenie z drugiego końca rzędu.
      • ex.mila Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia yogi 17.02.12, 10:36
        Zastanawiałyście się kiedyś co czują dzieci aktorów oglądając po latach swoich rodziców w scenach erotycznych (uczucia matek, które widzą swoje córki w takich mniej artystycznych produkcjach pomijam, bo to temat na oddzielny wątek). Podam prosty przykład - dziś 5-letnia córka Michelle Williams i Ledgera za kilka lat obejrzy z pewnością Tajemnice B.M. Rodzice poznali się na planie, również w trakcie całkiem mocnych scen erotycznych się poznawali. Przyznam, że całkiem udanych i wcale nie pod kołdrą. Dla niej to nie będzie scena z filmu tylko scena z zycia jej rodziców, którzy rok po jej narodzinach się rozstali, a ojciec jeśli nie popełnił samobójstwa to niedługo po przedawkował leki. Pomijam to, ze grał geja, bo domyślam się, ze córka tej dwójki wspaniałych aktorów będzie na tyle inteligentna, że będzie wiedziała, ze to tylko gra, a nawet jesli nie to co z tego, w końcu ten drugi nie jest jej rodzicem.

        Ja przez ułamek sekundy widziałam jako dziecko moich rodziców i to był o ten jeden raz za dużo.


        Za dwa tygodnie się przeprowadzam dlatego zajmuję się wszystkim poza pakowaniem. Zaraz włączę sobie jakiś film biograficzny - waham się pomiędzy gainsbourgiem a filmie o Johnym Cashu.
        • yoma Re: Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia 17.02.12, 11:05
          Sugerujesz, że nieszczęsne dziecię dozna szoku, bo jej ojciec dopuszczał się scen łóżkowych z jej matką jako gej i z tego powodu popełnił samobójstwo? Exmilo!
          • ex.mila Re: Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia 17.02.12, 11:20
            yoma napisała:

            > Sugerujesz, że nieszczęsne dziecię dozna szoku, bo jej ojciec dopuszczał się sc
            > en łóżkowych z jej matką jako gej i z tego powodu popełnił samobójstwo? Exmilo!


            Hi hi Dokładnie tak. Lecę na stronę fronda.pl podzielić się z chłopakami swoimi przemyśleniami na ten temat:-) Myślę, że zorganizujemy wspólną akcję - uwolnić Matyldę i oddać ją w ręce polskich katolików!
            • yoma Re: Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia 17.02.12, 11:37
              Co ci dziewczyna zawiniła? :)
              • ex.mila Re: Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia 17.02.12, 12:02
                yoma napisała:

                > Co ci dziewczyna zawiniła? :)


                Ma sławnych rodziców i pewnie odziedziczy dużo forsy:-)) a na dodatek jest więcej niż pewne, ze zostanie super star jak dorośnie, nim dorośnie:-) Tak nie może być, żeby ona miała wszystko a ja nic!
        • damakier1 Re: Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia 17.02.12, 11:49
          > Ja przez ułamek sekundy widziałam jako dziecko moich rodziców i to był o ten j
          > eden raz za dużo.

          Co innego jako dziecko, a co innego jak dorosły, czy nawet podrostek, który już ma jakieś pojęcie o wyobrażeniu.
          Choć w ogóle jest coś takiego, że dzieci, nawet najbardziej wyzwolone z pęt obyczajowych, nie bacząc na to, skąd się wzięły - w swoich rodzicach najchętniej widzą osoby aseksualne.
          Że o dziadkach juz nawet nie wspomnę....

          Przeprowadzka to jakby nowy rozdział w życiu. Życzę Ci, żeby miejsce, w które się przeprowadzasz było Miejscem Szczęśliwym.
          • ex.mila Re: Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia 17.02.12, 12:00
            damakier1 napisała:

            > > Ja przez ułamek sekundy widziałam jako dziecko moich rodziców i to był o
            > ten j
            > > eden raz za dużo.
            >
            > Co innego jako dziecko, a co innego jak dorosły, czy nawet podrostek, który już
            > ma jakieś pojęcie o wyobrażeniu.

            Jako 13-latka ich przyłapałam. To jako dziecko czy jako dorosły? Moim jedynym przeżyciem erotycznym było zdjęcie nagiej młodej kobiety z małego zdjątka z playboya, (żadnej rozkładówki) którego moja matka przywiozła ojcu ze Stanów. Kobieta (raczej dziewczyna) skakała nago po stercie liści (domyslam się, ze w Central Parku) i wygladała na niezwykle szczesliwą. Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze miała naturalny biust i wyglądała na szczęśliwą!:-) zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Dopiero kilka lat później nawróciłam się na chłopaków:-)


            >
            > Przeprowadzka to jakby nowy rozdział w życiu. Życzę Ci, żeby miejsce, w które s
            > ię przeprowadzasz było Miejscem Szczęśliwym.
            >


            Nie chcę o tym gadac. Jest mi niedobrze jak o tym myslę.
            • ploniekocica Re: Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia 17.02.12, 12:08
              Przyłapałaś ich w takim wieku, gdy to już miało dla Ciebie znaczenie. Małe dzieci odbierają to zupełnie inaczej.
              Podobno są dwie rzeczy najtrudniejsze do zaakceptowania - dla rodziców, że ich dzieci JUŻ to robią i dla dzieci, że ich rodzice JESZCZE to robią.
              • ex.mila Re: Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia 17.02.12, 12:13
                ploniekocica napisała:


                > Podobno są dwie rzeczy najtrudniejsze do zaakceptowania - dla rodziców, że ich
                > dzieci JUŻ to robią i dla dzieci, że ich rodzice JESZCZE to robią.


                To ja poproszę, żeby jak najdłużej najtrudniejszą rzeczą do zaakpcetowania było w moim przypadku, że moi rodzice jeszcze to robią. Chociaż w sumie to już to zaakceptowałam, a to, że moja mała córeczka będzie to robić, nawet nie potrafię o tym myśleć... Szczególnie, że ma chłopaka (na razie się nie martwię, bo to za wcześnie) ale widzę jak jej się oczy świecą jak o nim mówi:-(
                • ploniekocica Ave, czy ja mogę szerzyć pseudonaukę na tym 17.02.12, 12:25
                  forumie?

                  Nie doczekawszy się odpowiedzi polecam w chwilach wątpliwości związanych z wychowaniem córki dwie książki niemal beletrystyczne.

                  1. to jest księga niemal zakazana i potępiona, bo wyszła spod pióra Andrzeja Samsona. Ale jesli odrzucimy to, co wiemy itd. to genialna jest w swej prostocie. A nazywa się "Książeczka dla przestraszonych rodziców" i opisuje dzieciństwo rok po roku z najgorszymi rzeczami, które nas mogą spotkać w danej fazie rozwoju potomka. Ja mam dwoje dzieci różnopłciowych, ze sporą różnicą wieku (i rozmiarów), kompletnie innych charakterologicznie, ale się i tak sprawdzało, jak mało co.
                  2.To jest "biblia"matek dorastających córek. Napisała ją Amerykanka więc realia są inne i opisane przypadki są krańcowe, ale bardzo pomaga w zrozumieniu tego, co się nagle zaczyna w naszej słodkiej dziewczynce dziać. Napisała ją Mary Pipher i nazywa się "Ocalić Ofelię".
                  • ex.mila Re: Ave, czy ja mogę szerzyć pseudonaukę na tym 17.02.12, 12:39
                    ploniekocica napisała:

                    > forumie?
                    >
                    > Nie doczekawszy się odpowiedzi polecam w chwilach wątpliwości związanych z wych
                    > owaniem córki dwie książki niemal beletrystyczne.
                    >
                    > 1. to jest księga niemal zakazana i potępiona, bo wyszła spod pióra Andrzeja Sa
                    > msona.

                    Mam Dobrą Miłość Samsona i Eichelbergera. Po tej całej aferze chciałam wyrzucić, ale sprawa Samsona już nie wydaje mi się tak jednoznaczna. poszukam w sieci, jak nie znajdę poszukam w bibliotece.



                    > 2.To jest "biblia"matek dorastających córek. Napisała ją Amerykanka więc realia
                    > są inne i opisane przypadki są krańcowe, ale bardzo pomaga w zrozumieniu tego,
                    > co się nagle zaczyna w naszej słodkiej dziewczynce dziać. Napisała ją Mary Pi
                    > pher i nazywa się "Ocalić Ofelię".
                    >
                    >
                    j.w.

                    Dziękuję
                    • ploniekocica Re: Ave, czy ja mogę szerzyć pseudonaukę na tym 17.02.12, 13:52
                      Myślę, że należy absolutnie oddzielić książki Samsona od tej afery i jego dewiacji.
                      Ta, którą Ci polecam (ja mam wydanie 1996 roku) to nie jest książka psychologiczna, to bardzo prosto i mądrze napisany bryk do rodzicielstwa. Bo to, co dla nas starych jest przejściem płynnym z jednej zimy w druga zimę, dla naszych dzieci jest często całą epoką i potem nie możemy nadążyć zatym, że nasze słodkie dzieciątko się z dnia na dzień w raroga zmieniło. A taka bywa różnica pomiędzy 12 a 13 latkiem :)
                      --ż
                      Jarosław Kaczyński to jedyny polityk, który ma wizję.
                      Fonię niestety też.
                      • ex.mila Re: Ave, czy ja mogę szerzyć pseudonaukę na tym 17.02.12, 14:03
                        Na podaj.net znalazłam tę książkę, ale żeby ją pobrać muszę się najpierw zarejestrować, potem wypełnić długaśny formularz, a następnie wkleić trzy swoje książki, żeby pobrać tę jedną. Nie wiem czy jestem na to gotowa, bo nie znoszę się rejestrować, szczególnie na pirackich stronach: P, a po aferze z ACTA to już w ogóle...

                        Przemyślę to jeszcze.
                        • ploniekocica Re: Ave, czy ja mogę szerzyć pseudonaukę na tym 17.02.12, 14:15
                          Wyglądana to, że ostatnie wydanie było w 2004 w Santorskim zatem w bibliotekach powinna być.
                          www.empik.com/ksiazeczka-dla-przestraszonych-rodzicow-samson-andrzej,43225,ksiazka-p
                          • ex.mila Re: Ave, czy ja mogę szerzyć pseudonaukę na tym 17.02.12, 14:21


                            ploniekocica napisała:

                            > Wyglądana to, że ostatnie wydanie było w 2004 w Santorskim zatem w bibliotekach
                            > powinna być.
                            > www.empik.com/ksiazeczka-dla-przestraszonych-rodzicow-samson-andrzej,43225,ksiazka-p


                            Tych stolicznych zapewne.
                          • ex.mila Wkleję Ci coś zabawnego 17.02.12, 15:13
                            Już się kompletnie pogubiłam w tych rejestracjach (postanowiłam jednak ściągnąć tę książke za wszelką cenę), mnóstwo odnośników, tabelek, totalnie pogubiona, aż w końcu klikęłam w jakieś okienko i uzyskałam taki komunikat:


                            Podaj.net

                            Autoryzacja



                            Ta część serwisu jest przeznaczona tylko dla niezalogowanych użytkowników (z oczywistych względów). Czemu próbujesz się tutaj dostać??

                            Nie mam pojęcia jakie są te oczywiste względy, i niestety nie było tam miejsca na odpowiedź bo oczywiście odpisałabym - BO JESTEM Z ACTA!

                            ludzi naprawdę zaczyna ogarniać paranoja:-)))


            • damakier1 Re: Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia 17.02.12, 12:10
              > Jako 13-latka ich przyłapałam. To jako dziecko czy jako dorosły?

              To bardzo względne. Dla mnie to i 40-latki to jeszcze dzieciaki.
              A życzenia podtrzymuję. Bez gadania.
              • ex.mila Re: Tak mi przyszło do głowy a propos dupy misia 17.02.12, 12:16
                damakier1 napisała:


                > A życzenia podtrzymuję. Bez gadania.


                Ten proces nie odbędzie się bezboleśnie. Szykuje się wielka katastrofa, a potem to nawet boję się myśleć. To jest przeprowadzka z tych przymusowych, nie wyczekiwanych - tak więc proszę, nie kontynuujmy tego wątku. Z góry dziękuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja