Dodaj do ulubionych

Co sądzicie o inicjatywie Raczka o "nagrodzie"

24.03.12, 15:08
dla najgorszego filmu polskiego?
Ja się zgadzam z tezą, że filmowcy robią durni z widzów. Ja to zauważyłem dawno temu i od dobrych 15 lat nie włożyłem ani grosza w ten biznes. Kupowanie biletów na polskie filmy, to podatek frajerski na kino "jednego widza".
Polskie filmy czasem oglądam, ale tylko kiedy są w TV, albo ktoś mi podrzuci dysk.
Całkiem zasłużenie na liście knotów znalazła się "Bitwa Warszawska" totalny knot, który niezależnie od fatalnej roboty filmowej, kłóci się z moją wiedzą historyczną. Film zrobiony ponadto na kolanach wobec KK.
Przypomina mi się zaraz stara historia. Jan Styka malował wtedy fresk w jakimś kościele. Opowiadał przy zacnym trunku przyjaciołom w knajpce, że przyśnił mu się Pan Bóg. I Pan Bóg powiedział: "Ty mnie Styka nie maluj na kolanach. Ty mnie maluj dobrze!". A Hoffman nakręcił ten film na kolanach.
Polskie kino, to kamieniste dno!
M.
Obserwuj wątek
        • ewa9717 Re: Jest parę wyjątków potwierdzających regułę 24.03.12, 15:54
          Wyjąteczków pewnie będzie całkiem sporo (ja dorzucam kilka sląskich filmów Kazia K.), ale zauważcie - wszystkie to filmy sprzed lat. Na polskie filmy od wielu lat chodzę z rzadka, bo rzeczywiście najczęsciej kiepskie, ale i dlatego, ze nie rozumiem połowy dialogów, choć przecie głucha jeszcze nie jestem.
            • dzidzia_bojowa Nie jest tak źle 24.03.12, 16:42
              Knoty powstawały, powstają i powstawać będą nie tylko w polskiej kinematografii ale i w światowej. Światowe szity nagradzane są malinami więc polskie- nie gorsze- także zasługują na "nagrody".
              Możemy być pewni, że nędzne produkcje zginą w mrokach niepamięci. Właśnie próbowałam sobie przypomnieć tytuły sprzed lat, które wywoływały podobny niesmak jak teraz Kac Wawa czy Powiedz kotku co masz w środku i...nie pamiętam. Czyli, że stało się tak jak stać się powinno. Natomiast doskonale pamiętam takie filmy jak "Pamiętnik znaleziony w Saragossie", "Lalka", "Amator", "Przypadek", "Wodzirej", "Popiół i diament", "Niewinni czarodzieje"- to tylko niektóre z licznych doskonałych produkcji sprzed wielu lat. A i teraz nie brakuje fantastycznych polskich filmów wyprodukowanych niedawno. Nie będę wymieniać, proszę spojrzeć na ranking Filmwebu, każdy znajdzie co najmniej kilka albo i kilkanaście tytułów, które mu się naprawdę spodobały.
              Zapraszam do Wrocławia na Festiwal T-mobile Nowe Horyzonty( kiedyś Era Nowe Horyzonty), naprawdę warto obejrzeć choć kilka pozycji z festiwalowych propozycji, wszystko jest na najwyższym artystycznym poziomie, a wśród filmów świetne polskie produkcje.
              Nie jest tak źle, naprawdę, tylko za dużo szumu się zrobiło wokół gniotów i dlatego jest wrażenie, że te gnioty dominują. Nie dominują, zapewniam!
          • mariner4 Ja też się dziwię. 24.03.12, 17:11
            Mając dobrych aktorów polskie kino ma jednak twarz Pazury.
            Filmy o niczym. W Polsce przez ostatnie 30 i parę lat wiele się wydarzyło, a w polskim kinie tego nie widać. Nie ma ani jednego refleksyjnego filmu o tych historycznych przecież czasach. Dominują komedie dla debili. I ciągle tych samych paru aktorów, którzy za grosz ambicji nie mają, grając w tych "filmach" Szmacą się. Najlepiej im wychodzą chyba reklamy w TV.
            M.
            • scoutek Re: Ja też się dziwię. 24.03.12, 17:29
              przesadzasz, Marynarzu
              nie jest tak źle, naprawdę
              nie przepadam za polskim kinem, pisałam już o tym i oberwało i się tu ;))
              ale byłabym głęboko niesprawiedliwa gdybym twierdziła, że polskie kino to tylko Pazura i beznadziejne komedie
              polskie kino to też Katyń, Pan Tadeusz, Korczak, Róża, Rewers, Dom zły, Wesele, ale też Vabank, Seksmisja, Kroll, Psy, Wszyscy jesteśmy Chrystusami czy Dzień świra

              do czego to doszło, bronię polskiego kina - westchnęła scoutek
              • mariner4 Poza poziomem mam jeszcze jedno zastrzeżenie. 24.03.12, 17:40
                Polskie kino promuje nieudaczników, ludzi przegranych, rozbite rodziny, czyli syndrom Miałczyńskiego. "Dzień świra" to dla mnie ukoronowanie tej tendencji. Pokazanie człowieka sukcesu jest be! Musi to być ktoś przegrany, kto poległ na ołtarzu słusznej sprawy. Bohaterowie tych filmów prawie zawsze maja popaprane życie. Jeżeli ktoś osiągnął sukces, to koniecznie musi to być droga przestępcza.
                Mnie się "Va Bank" też podobał, ale to zaledwie niezłe kino. Powiedziałbym poprawne, a twórcy wyraźnie zapatrzyli się w "Żądło".
                Żeby zrobić dobry film, trzeba być przede wszystkim dobrym rzemieślnikiem, a dopiero potem artystą. Odwrotnie się nie da.
                Dlatego popieram tych krytyków, którzy mówią, że filmowcy po prostu obrażają widzów.
                Można powiedzieć, że ten film jest niezłe, ale który film ostatnich lat wywołał na przykład jakąś szerszą dyskusję?
                M.
                • almetyna_ilmatar Warunek wstępny 24.03.12, 18:11
                  > Żeby zrobić dobry film, trzeba być przede wszystkim dobrym rzemieślnikiem, a do
                  > piero potem artystą. Odwrotnie się nie da.

                  A tu się nie zgodzę. Żeby zrobić dobre cokolwiek, trzeba najpierw mieć coś do powiedzenia.
            • dorola13 Re: Ja też się dziwię. 24.03.12, 19:46
              i tu się nie zgodzę- pierwsze, co mi do łba przychodzi to "Wszystko co kocham" Borcucha i "Wojna polsko-ruska" młodego Żuławskiego, nie mówiąc o "Placu Zbawiciela", Krauzego. Wszystko conajmniej świetne, w kierunku wybitne.
    • dupetek Drobna poprawka 24.03.12, 20:42
      Anegdotę o Styce wymyślił i spopularyzował Boy-Żeleński (według Wańkowicza). Brzmiała tak: do malującego Styki odezwała się z obrazu Matka boska i rzekła; ty mnie nie maluj na kolanach, ty mnie maluj dobrze.
      Styka był dewotem i gdy zabierał się do malowania panoramy pt. Golgota spotkał się z papieżem na prywatnej audiencji w celu poświęcenia palety. Ten autentyczny fakt zainspirował Boya do kpin:) Golgotę Styka namalował i woził po świecie, ale w Ameryce mu panoramę zabrali za długi i obecnie jest wystawiona w specjalnie wybudowanej rotundzie w Los Angeles. Trudno orzec czy woda święcona coś tu namieszała:)
      Styka był b. dobrym malarzem i Golgota jest wysoko oceniana od strony plastycznej, dzięki niej malarza lepiej znają w USA niż w Polsce.
      • almetyna_ilmatar Re: Drobna poprawka 25.03.12, 13:51
        dupetek napisał:
        > Styka był b. dobrym malarzem i Golgota jest wysoko oceniana od strony plastyczn
        > ej, dzięki niej malarza lepiej znają w USA niż w Polsce.

        Ejże? Bardzo dobrym? A tę Golgotę widziałeś?
        • dupetek Re: Drobna poprawka 25.03.12, 22:31
          Ejze! Golgoty nie widziałem, ale widziałem "na żywo" kilka innych prac i panoramę racławicką.
          Przejrzyj sobie fot. w necie, daje to ogólne wyobrażenie o jego możliwościach.
          • almetyna_ilmatar Re: Drobna poprawka 26.03.12, 00:53
            Ja sobie już dawno przejrzałam sporo malarstwa.
            Jeśli Styka jest bardzo dobry, to oczywiście, masz prawo tak sądzić, ale ja mam inne zdanie.
            Stopień wyższy to już tylko genialny. Czyżby nic już nie było między Styką a Vermeerem, Rubensem i paru ich kolesiami?
            Ma znakomite rzemiosło, dokładnie takie jakiego wymagało się wtedy od malarza.
            No i te kolana, na których malował, też miał. Oraz burdel z kolorami.
    • ploniekocica Polskie kino 25.03.12, 13:20
      Z polskim kinem jest jak z polską sztuką w ogóle. To znaczy powstają poważne dzieła wybitne, a rzemieślnicze, rozrywkowe są kiepskie bardzo. Mamy świetny jazz, bardzo przyzwoitych wykonawców muzyki poważnej, a jeśli chodzi o rozrywkę to jest fatalnie i bronią się wyłącznie wykonawcy i zespoły niekomercyjne i znowu raczej poważni niż stricte rozrywkowi. Podobnie jest z literaturą, na palcach jednej ręki można policzyć przyzwoitych autorów powieści kryminalnej, tzw. literatury dla kobiet, młodzieżowej. Wynika to IMO po trosze z naszego tzw. (wybaczcie:)) charakteru narodowego - smutno, poważnie i martyrologicznie. Dlatego niemal wszyscy polscy artyści utalentowani w miarę różnych branż odrzucają programowo możliwość zajęcia się sztuką popularną. Czekają na arcydzieło. A za tzw. komercję biorą się dody i feele albo gorzej jeszcze.
      Odwrotnie jest na zachodzie, bo tam większość dzieł powstaje nie jako sztuka dla sztuki. Możemy marudzić, że komercha, że kino holiłódzkie, ale większość amerykańskich filmów i seriali jest po prostu dobrze zrobiona, może niektóre są naiwne, z tanimi efektami, emocjonalnie przeznaczone dla dwunastolatków, ale nie bolą. A polskie kino komercyjne boli po prostu. Podobnie jest z literaturą,
      • magdolot Re: Polskie kino 25.03.12, 13:57
        Od wczoraj myślę sobie o martyrologii. Intensywnie, bo obejrzałam "Różę", co właśnie świeżo zatriumfowała nad "W ciemności" Holland.
        I sobie myślę, że u nas zawsze wygra film który katuje widza do niemożliwości z filmem, który oczyszcza. I wiem, że drugi raz Róży nie obejrzę w życiu, bo masochistką nie jestem i to zadanie domowe już byłam odrobiłam lat temu kilka, będzie. Przydatne dla młodzieży obrazkowej. Ot, fresk z powojennej zbydlęconej reality z uwzględnieniem gwałcenia i dziadka z Wehrmachtu. Amerykanie by to nazwali "Krajobraz po bitwie II"...

        Ino nasi chłopcy nie gwałcą, jak wiadomo.
        Mój znajomy straciwszy rezerwację w hotelu w Sao Paulo, przez taksiarza zawiezion do motelu Delfin, zapytan przez ciecia "na ile godzin?", na pazurach policzył i odrzekł " na 8 godzin pokój chcę". Cieć na to wykrzyknął "Where are you from?!" a on odrzekł że z Polski. I tu cieć mu duże zrozumienie okazał, bo w czasie wojny jego troops poruszał się po Włoszech śladem dywizji Maczka i na śladzie tym, wszystko już było schowane albo pogwałcone...
      • almetyna_ilmatar Re: Polskie kino 25.03.12, 14:00
        Wiesz, myślę że nas boli, bo nas dotyczy. Znam Amerykanów ubolewających nad tandetą filmów hollywoodzkich. Za rodzynka słusznie robi Jarmusch. To nie rzemiosło jest podstawą, ono jest niezbędnym dodatkiem. Najpierw CO potem JAK.
        • ploniekocica Re: Polskie kino 25.03.12, 14:20
          Też tak kiedyś myślałam. Jak byłam młoda i ambitna. Teraz chcę oglądać i czytać dobrze opowiedziane, ciekawe historie. Teraz jestem stara i lubię komerchę.
          Mam ochotę na jednego do dwóch jarmuszów filmowych czy literackich na miesiąc a poza tym chcę dobrego kryminału, thrillera, melodramatu, ciekawie opowiedzianej historii obyczajowej, ba romansu nawet albo horroru z wampirami. Że o komedii romantycznej nie wspomnę, nie musi by na miarę Love actually. Polacy tego niestety w większości nie potrafią, bo ci choć ciuteńkę utalentowani nie zabierają się za pisanie kręcenie czegoś, co z założenie nie jest ambitne.
              • mariner4 Choć to dotyczy muzyki ale na przykład 25.03.12, 15:08
                się nadaje.
                Zapytano kiedyś Louisa Armstronga, jaką muzykę lubi najbardziej. Odpowiedział, że dobrą.
                To samo dotyczy filmów. Nie ma kiepskich filmów "artystycznych". Coś takiego funkcjonuje tylko w głowach obrażonych na widzów "twórców" bez talentu i umiejętności.
                M.
              • chickenshorts Re: Co to znaczy "ambitne"? 25.03.12, 15:14
                A tak szczerze i otwarcie to... poniewaz nie przychodzi mi do glowy chwilowo kino'm'graficzny przyklad 'ambitnego knota', posluze sie moim literackim ekwiwalentem - 'Czarodziejska Gora', T. Manna. Esencja 'ambitnego knota'.
            • ploniekocica Re: Co to znaczy "ambitne"? 25.03.12, 15:12
              mariner4 napisał:

              > " bo ci choć ciuteńkę utalentowani nie zabierają
              > się za pisanie kręcenie czegoś, co z założenie nie jest ambitne. "
              >
              > Nie ma ambitnych knotów. Knot, to knot.
              > M


              Chyba się w miarę jasno wypowiedziałam, ale dojaśnię jeśli trzeba. Chodzi o to, że średnio utalentowany pisarz czy reżyser polski zamiast zacząć pisać czy kręcić dobrze skrojone romanse czy kryminały zabiera się za tematy ambitne i sztukę wysokich lotów. I jak nie ma nic do powiedzenia to powstaje dzieło lekko pół średnie, ale ambitne zamiast dobrej komerchy. A za literaturę i filmy klasy B biorą się twórcy naprawdę mierni, bo tym utalentowanym nie wypada. To jest dziwne bardzo, ale taka jest rzeczywistość. I dlatego nie mamy nie tylko polskiego Mankella, Lehane czy Kinga, ale nawet polskiej Nory Roberts czy Dana Browna.
              • mariner4 Pozornie nie ma to wiele wspólnego z filmem, 25.03.12, 15:37
                ale w istocie to całkiem sporo.
                Gra "Wiedźmin" stała się światowym hitem.
                Ktoś miał pomysł, ktoś napisał scenariusz i znalazł inwestorów (nie sponsorów!) Zebrano budżet, o jaki nie marzą nawet ci, pożal się Boże, filmowcy i zrobiono światowy przebój.
                Tak się powinno robić także filmy.
                M.
          • almetyna_ilmatar Re: Polskie kino 26.03.12, 00:57
            Ależ Kociu, CO nie znaczy natychmiast AMBICJA. CO może być miłość o zmierzchu nad stawem. Dopiero JAK robi z tego cudny film lub kompletne dno, lub takie sobie byle co, w sam raz na popołudnie w TV.
    • maniasza Re: Co sądzicie o inicjatywie Raczka o "nagrodzie 25.03.12, 22:43
      Raczek ma rację.
      Nie powinno się wypuszcac takich filmów jak ww, w ogóle. Ale jak są, i jak ktoś ma tupet, należy się sponsorom/wydawcom - nagroda Darwina.
      To jak gangrena.

      ps. Polskie kino miejscami jest fajne. Czasami/miejscami, jednak. Bo jak zawsze i wszędzie - obowiązuje zasada 20-80. Żeby 20 % kina było wartościowego - potrzeba tła, w postaci 80% chłamu.
      psps. Pamiętacie "Żółty szalik"?
      Dla mnie - arcydzieło!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka