Dodaj do ulubionych

Tak wewogle - to o co z tym Katyniem chodzi

13.04.12, 19:19
Może ktoś mądrzejszy ode mnie jest w stanie to zjawisko przeanalizować i wyjaśnić.
Bo nijak nie moge uwierzyć, aby tak gorąco i nieustannie mogli tę sprawę przeżywać ludzie, którzy 72 lata temu stracili krewnych, czy przodków, których w większości nie widzieli na oczy. Nawet jeśli bulwersujący jest sposób ich zamordowania, to jeszcze więcej naszych rodaków zabito w łagrach niemieckich, czy rosyjskich, że nie wspomnę o bezsensownie zabitych cywilach w Powstaniu Warszawskim - ale o nich jakoś nikt krzeseł nie łamie.
Więc o co tak naprawdę chodzi? Czemu nie dać tym grobom zarosnąć?
Oczywistą jest pierwsza nasuwająca sie odpowiedź na takie pytanie - chodzi o pieniądze. Może niezbyt to piękne próbować zarobić na odszkodowaniach za śmierć przodków, ale to dość zrozumiała motywacja, choć raczej - znając Rosjan - na wodzie pisana.
Do tego wszystkiego niesposób hamować te zapędy, bo zaraz idą w ruch krzyże, groby, guziki z orzełkiem i przestrzelone czaszki.
Ale zadziwiająca jest aktywność i zaangażowanie PiSu w podgrzewanie nieustanne sprawy.
Jest oczywiste, że podtrzymywanie mitu Rosji jako naszego głównego wroga, jednoczy szeregi prawicowców. Od dawna wiadomo, że w polityce wróg jest niezbędny, a gdy go nie ma, to trzeba go wymyślić. I znajdywać nieustannie nowe dowody, że wróg jest wrogi.
Jednak w tym wypadku nasuwa się podejrzenie, czy za tym nie kryje się jakaś głębsza manipulacja. Wypada tu zadać sobie pytanie - kto na niej najbardziej korzysta? Paradoksalnie prosta odpowiedź brzmi - Rosja. Jej najbardziej się opłaca sytuacja zamętu politycznego w Polsce i podgryzanie korzeni polskiego rządu polskimi zebami. Wrogie Rosji odgłosy dobiegające z Polski, są jej na rękę jako uzasadnienie nieprzyjaznych retorsji, gdyby się takie miały kiedyś opłacić. Do tego taka sytuacja jest dla nas bardzo niekorzystna z punktu widzenia UE. A Unię wiążą z Rosją ważne interesy. W razie ich konfiktu to nie Rosję będzie UE stawiać do kąta, lecz Polskę.
No i wyszło mi na to, że PiS psuje nam stosunki z Rosją w interesie Rosji.
I to za darmo.
Obserwuj wątek
    • 99venus Re: Tak wewogle - to o co z tym Katyniem chodzi 13.04.12, 20:47
      Bo nijak nie moge uwierzyć, aby tak gorąco i nieustannie mogli tę sprawę przeżywać ludzie, którzy 72 lata temu stracili krewnych, czy przodków, których w większości nie widzieli na oczy. Nawet jeśli bulwersujący jest sposób ich zamordowania, to jeszcze więcej naszych rodaków zabito w łagrach niemieckich, czy rosyjskich, że nie wspomnę o bezsensownie zabitych cywilach w Powstaniu Warszawskim - ale o nich jakoś nikt krzeseł nie łamie.
      przesadziłeś.
      nie zapominaj,że istnieje coś takiego jak pamięć.
      insynuacja o pieniądzach mnie osobiście gorszy.
    • scoutek Re: Tak wewogle - to o co z tym Katyniem chodzi 13.04.12, 22:02
      1. że Ruskie
      2. z premedytacją polskich oficerów, bez powodu i potrzeby
      3. z tym całym cyrkiem ze zwalaniem na Niemców, mistyfikacją itd.
      4. brak winnych, przeprosiny po takim czasie

      jest różnica z walką na froncie, eliminowaniem wroga na wojnie, ba, nawet eliminowaniem i wywózką do łagrów

      sugestia, że kasa - mnie odrzuca
      absolutnie tego nie biorę pod uwagę, choć należałyby się odszkodowania
      • man_sapiens Re: Tak wewogle - to o co z tym Katyniem chodzi 13.04.12, 22:26
        Scoutku, no to załóżmy, że te Ruskie zrehabilitują zamordowanych. Co to zmieni? Nic poza tym, że otworzy drogę dla dochodzenia odszkodowań. Wymienione przez ciebie punkty 1-4 zostaną bez zmiany.
        To jest ohydna zbrodnia ale domaganie się rehabilitacji jest dla mnie dość niepoważne. Cała praktycznie międzynarodowa społeczność uznaje to za zbrodnie stalinowskiego komunizmu - zresztą nie jedyną i pewnie nie najokropniejszą. Po co nam potwierdzanie tego przez wnuków zbrodniarzy. To trochę tak, jakbyśmy sami nie byli całkiem pewni, czy to zbrodnia i szukali potwierdzenia tego przez Rosjan.
        • magdolot Re: Tak wewogle - to o co z tym Katyniem chodzi 14.04.12, 11:38
          To jak się jest dość dużym, to można powystrzelać 20 tysięcy ludzi... I NIC? Zwalić na Frania Kowalskiego, że się rozpędził z państwową giwerą, bo mu się chyba nudziło.... i rżnąć głupa przez 72 lata?

          Dotąd nie wiadomo gdzie wrzucili 3,5 tysiąca. Może ktoś by im świeczkę chciał tam? Znałam jedną babusię katyńską, co 50 lat z obrączką na palcu na dziadziusia czekała i do śmierci nie dowiedziała się OFICJALNIE.
          Moja cioteczna babusia czeka do dziś na grób swojego ojca i w zależności od cynków lata po jakichś laskach, żeby mu resztką sił świeczuszkę zapalić i ciągle się okazuje, że chyba jednak pudło.
          Dotąd ludzie szukają i czasem nawet znajdują. To chyba jest po coś im? I przyznanie po latach, że coś było zbrodnią chyba też jest im do czegoś potrzebne.
          • inna57 Re: Tak wewogle - to o co z tym Katyniem chodzi 16.04.12, 16:11
            I to jest właśnie to. Ujęłaś to najtrafniej.

            Nie przemawia do mnie niezrozumienie dlaczego. Znam takich którzy ojca swego pamiętają jedynie ze stukotu oficerek we wrześniu 1939.

            Jeżeli ktokolwiek będzie próbował na prawdzie zbić interes polityczny czy finansowy to da jedynie wyraz temu że nie każdy zasługuje na miano człowieka.

            Nie mam bezpośrednich rodzinnych "ran katyńskich", szczęśliwie wszyscy moi przez Sybir, łagry, Iran i dalej Palestynę, Monte Casino wrócili ale jestem w stanie pojąć ten ból.

            To są takie rany które ma się do końca życia i one nigdy się nie zagoją całkowicie. Mój Tatko miał taką ranę po okresie stalinizmu w Polsce. Wiem co to znaczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka