Dodaj do ulubionych

Sztuki dzieła niczem gwiazdy pop ?

09.05.12, 19:29
pytanie do Allmatar i nie tylko :
co powoduje, że obraz czy rzeźba zostaje uznany za dzieło sztuki i sprzedaje się za dziesiątki, setki nawet milionów dolarów ?
jak to się stało z tym, np, obrazem com go przywlekła i poniżej ustawiła ?
często albowiem wielu ludzi widząc różne obrazy, słysząc o ich cenach, się mocno dziwuje i mówi : - Przecież ja bym umiał sto razy lepiej, ciekawiej... - etc.

czy aby nierzadko nie jest to kwestia przypadku, szczęścia, spotkania z kimś odpowiednim w dobrym czasie i miejscu tak, jak to bywa np. z piosenkarzami, aktorami - niekoniecznie zawsze ponadprzeciętnie zdolnymi, którzy jednak zostają super gwiazdami ?

Obraz "Pomarańczowe, czerwone, żółte" Marka Rothko został we wtorek najdroższym dziełem sztuki powojennej. Pracę z 1961 roku kupił anonimowy kolekcjoner, za 86,9 mln dolarów (281, 6 mln złotych).

https://bi.gazeta.pl/im/3/11686/z11686153X.jpg
Obserwuj wątek
      • olga_w_ogrodzie Re: Sztuki dzieła niczem gwiazdy pop ? 09.05.12, 19:42
        podobać się mogą ludziom rzeczy przeróżne.
        ktoś by to powiesił,a inny ktoś położył na kartonie i używał jako stoliczka do brydża.
        ale czemu zostaje coś sławne na świat cały i tak drogie bardzo ?
        mnie się zdaje, iż setki nitek-przypadków muszą zbiec się, by kłębek sławy wielkiej upleść.
      • illmatar Re: Sztuki dzieła niczem gwiazdy pop ? 10.05.12, 11:54
        Bardzo ładne powiedzenie Witkacego, który jednak produkował swoje portrety dla kasy i bardzo był z siebie wtedy niezadowolony.
        A my jesteśmy zadowoleni na widok jego obrazów, dziwne, prawda?

        Sarkazm Witkacego nie dotyczy w ogóle artystów "szczerych".
    • illmatar Re: Sztuki dzieła niczem gwiazdy pop ? 10.05.12, 11:50
      Jest inny "najdroższy obraz sztuki powojennej": Johna Pollocka. Może jakiś już go przebił od 2006 roku.


      olga_w_ogrodzie napisała:

      > pytanie do Allmatar i nie tylko :
      > co powoduje, że obraz czy rzeźba zostaje uznany za dzieło sztuki i sprzedaje s
      > ię za dziesiątki, setki nawet milionów dolarów ?

      Marketing, to raz, wyścig bogaczy w oryginalności, to dwa, lokata kapitału, to trzy.
      Jakość sztuki nie ma żadnego znaczenia.


      > - Przecież ja bym umiał sto razy lepiej, ciekawiej... - etc.

      Ale jakoś nie umie.

      > Obraz "Pomarańczowe, czerwone, żółte" Marka Rothko został we wtorek najdrożs
      > zym dziełem sztuki powojennej. Pracę z 1961 roku kupił anonimowy kolekcjoner, z
      > a 86,9 mln dolarów (281, 6 mln złotych).


      Dobry obraz, nie podoba Ci się?
      Jego cena nic nie ma do rzeczy.
    • witekjs Re: Sztuki dzieła niczem gwiazdy pop ? 13.05.12, 11:09
      Miałem nadzieję, ze ten artykuł pomoże mi w odbiorze omawianego obrazu.
      Myślę, ze warto przeczytać tę pracę, chociaż nie jest łatwa.
      Witek
      Fragmenty:
      Maciej Jonek, Iga Francuz – Obrazy nie leżą na ulicy, czyli o roli naszego nastawienia w odbiorze dzieła sztuki
      /.../Zbiór umiejętności oraz doświadczeń pozwala odbiorcy dzieł sztuki odczytać treść przez nie niesioną. Odczytanie jej umożliwia kontakt z pięknem, który jest kluczowy w doświadczeniu estetycznym. To właśnie piękno, z którym spotykamy się obcując z dziełami sztuki, przełamuje rutynę codzienności, pozwala wejrzeć w siebie i zrozumieć otaczający świat.
      Trudno stwierdzić żeby percepcja dzieła sztuki była taka sama jak percepcja innych składników świata rzeczywistego. Za wstępnym poznaniem dzieła z pewnością stoją nasze zdolności percepcyjne (np. wzrokowe czy słuchowe), w pewnym momencie następuje jednak „odłączenie” dzieła od jego nośnika (np. płótna) i zaczynamy mieć do czynienia z dziełem samym w sobie, które nie jest częścią świata realnego (wg Ingardena). Kiedy odbieramy sztukę, wszystko, co widzimy zazwyczaj (kształt, kolor, kompozycja itd.) zyskuje nową wagę. Fioletowe impresjonistyczne lub fowistyczne niebo nie ma być mimetycznym obrazem rzeczywistości, lecz ma skupić uwagę właśnie na ekspresji emocji niesionych przez obraz. Występowanie na pozór nieadekwatnych kolorów budzi emocje, dzieje się coś nieoczekiwanego. Emocje, których się spodziewamy, oraz te, które łączą się z naszymi oczekiwaniami spotykają się z tymi faktycznie wywołanymi przez obraz. Następuje konfrontacja.
      Na pytanie, co pojawia się najpierw: poznanie percepcyjne czy emocja nadal nie potrafimy sobie odpowiedzieć. Niezaprzeczalne jest jednak, że żadna emocja nie pojawia się bez jakiegoś bodźca (np. wzrokowego, słuchowego), który napędza procesy percepcyjne, które z kolei wzmagają w nas emocje. Zgadzamy się w tym punkcie z A. Klawiterem i D. Weinerem, że to specyficzne „przełączanie się” z procesów poznawczych na emocjonalne w pewnym sensie napędza proces odbioru dzieła.
      Starając się zdefiniować dzieło sztuki możemy więc stwierdzić, że jest to obiekt, który ma cechy wyodrębniające go z otoczenia i wywołujące emocje. Pierwsza emocja (zwana wstępną) motywuje nas do wyodrębnienia dzieła ze świata realnego i dalszego poznania percepcyjnego. Emocja wewnątrzestetyczna prowadzi do odtworzenia obiektów świata dzieła sztuki (poznania jego rzeczywistości) i wartościowania estetycznego. To ona zatrzymuje nas przy danym dziele na dłużej (nie pozwala odłożyć nam książki czy odejść od obrazu) i sprawia, że chcemy poznać je lepiej. Emocja finalna to swoiste „wrażenie”, które pozostaje w nas po zapoznaniu się w pełni z jakimś dziełem.
      Cechą charakterystyczną tych emocji (a zwłaszcza emocji finalnej) jest to, że jesteśmy ich w dużym stopniu świadomi. Stymulujemy się „na własne życzenie” wybierając się na koncert, do galerii, a przede wszystkim kreując w sobie odpowiednie nastawianie. Jednak człowiek, który idzie np. do galerii z przymusu, a więc ze złym nastawieniem, może przebiec wzrokiem po obrazach z taką samą obojętnością, z jaką patrzy na białą ścianę. Dlatego też trudno przedstawić spójny schemat poznania dzieła sztuki, tak samo jak trudno jest jednolicie zdefiniować sam termin „dzieło sztuki”. /.../
      /.../Podsumowując, konfrontacja naszego nastawienia z dziełem sztuki może nieść spełnienie naszych oczekiwań lub rozczarowanie. Nasze zdolności, wiedza i doświadczenia mają kluczowe znaczenie w odczytaniu dzieła sztuki i to one mogą być powodem zawodu. Jeśli jednak dysponujemy adekwatnym „a priori estetycznym” również możemy doznać zawodu z powodu niskiej wartości estetycznej dzieła sztuki, z którym mamy styczność. Jeśli jednak uda nam się skutecznie odczytać dzieło sztuki sytuacja estetyczna może przerosnąć nasze oczekiwania.
      Każda z powyższych sytuacji nie pozostaje bez wpływu na nasze przyszłe nastawienie. Rozczarowanie spowodowane nieadekwatnym a priori estetycznym spowoduje, że przed kolejnym kontaktem ze sztuką nastawimy się na porażkę i z trudem uda nam się z owej niechęci wydostać. Dzieła o niskiej wartości estetycznej mogą wywołać reakcję, które zostanie zgeneralizowana na dzieła z całej kategorii, w której znajdował się niesatysfakcjonujący obiekt. Jeśli jednak doznamy przeżycia estetycznego częściej nastawiać się będziemy na kontakt ze sztuką pod właśnie tym kątem.

      wiedzaiedukacja.eu/archives/20852
      • olga_w_ogrodzie Re: Sztuki dzieła niczem gwiazdy pop ? 13.05.12, 11:30
        a ja nie chcę odbierać obrazów, rzeźb, muzyki, literatury czytając przedtem eseje o tym, jak ja mam odbierać i co robić, by odbierać tak, jak autor eseju czy obrazu, muzyki etc. sobie życzy.
        ja chcę odbierać swoim pierwszym, drugim, trzecim wrażeniem i sobą samą.
        ten obraz jest przykładem tylko.
        i sobie spojrzałam nań, po czym on w istocie ma dla mnie tylko znaczenie takie, jak nośnik kasy.
        chciałabym go mieć, by sprzedać natychmiast.
        na ścianie nie powiesiłabym, bo znacznie bardziej mi się podoba np. to, com sama namalowała i co wisi tu i ówdzie u ludzia.

        tak w ogóle, to obiektywnego odbioru sztuki nie ma.
        kiedyś już pisałam na DDD jak brzmiał tytuł mej pracy magisterskiej : " Osobowość a percepcja dzieł sztuki".
        moje badania wówczas przeprowadzone potwierdzają, że ta percepcja jest od cech i doświadczeń odbiorcy mocno uzależniona.
        • witekjs Re: Sztuki dzieła niczem gwiazdy pop ? 13.05.12, 11:40
          olga_w_ogrodzie napisała:

          > a ja nie chcę odbierać obrazów, rzeźb, muzyki, literatury czytając przedtem ese
          > je o tym, jak ja mam odbierać i co robić, by odbierać tak, jak autor eseju czy
          > obrazu, muzyki etc. sobie życzy.
          > ja chcę odbierać swoim pierwszym, drugim, trzecim wrażeniem i sobą samą.
          > ten obraz jest przykładem tylko.
          > i sobie spojrzałam nań, po czym on w istocie ma dla mnie tylko znaczenie takie,
          > jak nośnik kasy.
          > chciałabym go mieć, by sprzedać natychmiast.
          > na ścianie nie powiesiłabym, bo znacznie bardziej mi się podoba np. to, com sam
          > a namalowała i co wisi tu i ówdzie u ludzia.
          >
          > tak w ogóle, to obiektywnego odbioru sztuki nie ma.
          > kiedyś już pisałam na DDD jak brzmiał tytuł mej pracy magisterskiej : " Osobowo
          > ść a percepcja dzieł sztuki".
          > moje badania wówczas przeprowadzone potwierdzają, że ta percepcja jest od cech
          > i doświadczeń odbiorcy mocno uzależniona.

          Zgadzam się w pełni z tym co napisałaś. Skoro jednak pisałaś pracę magisterską : " Osobowo
          ść a percepcja dzieł sztuki", to chyba rozumiesz mnie, że próbuję zrozumieć, na czym to polega.
          W żadnym razie, te prace nie byłby moimi przewodnikami po galeriach :-)

          Pozdrawiam. Witek }:-})=
        • illmatar Re: Sztuki dzieła niczem gwiazdy pop ? 13.05.12, 11:46
          Dobrze bardzo mówisz Olgo.
          Ciekawe byłoby wydanie zbioru prac pod tym tytułem autorów z różnych dyscyplin, socjologa, antropologa kultury, neurologa (Witku, coś tam się faluje w różnych partiach mózgu na pewno), czy krytyka sztuki masowej. I też psychologów i psychoterapeutów różnych szkół.

          Na koniec wywiad rzeka z jakimś kontrowersyjnym artystą, a właściwie dwoma: tym co odniósł sukces rynkowy i tym, którego ceni mała garstka fanów.
          • witekjs Re: Sztuki dzieła niczem gwiazdy pop ? 13.05.12, 12:21
            illmatar napisała:

            > Dobrze bardzo mówisz Olgo.
            > Ciekawe byłoby wydanie zbioru prac pod tym tytułem autorów z różnych dyscyplin
            > , socjologa, antropologa kultury, neurologa (Witku, coś tam się faluje w różnyc
            > h partiach mózgu na pewno), czy krytyka sztuki masowej. I też psychologów i psy
            > choterapeutów różnych szkół.
            >
            > Na koniec wywiad rzeka z jakimś kontrowersyjnym artystą, a właściwie dwoma: tym
            > co odniósł sukces rynkowy i tym, którego ceni mała garstka fanów.
            >
            Miła Illmatar takie prace już istnieją.
            Zacznij czytać od tego co podałem. Myślałem od początku, że w Twoim domu, te prace spotkają się z dobrym przyjęciem :-)

            Pozdrawiam Was. Witek }:-})=

            http://www.szkolnictwo.pl/szukaj,Neuroestetyka

            www.szkolnictwo.pl/szukaj,Neuroestetyka
            www.staff.amu.edu.pl/~insfil/P_Przybysz/pdf/Neuroestetyka/4NeuroestAspekKomWizual.pdf
            www.kul.pl/files/105/francuz2007wprowadzenie.pdf
            pl.wikipedia.org/wiki/Neuroestetyka
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka