My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu

10.11.12, 22:20
Gutkowski znowu sam na morzu. Tym razem Vendee Globe - regaty samotników wokół świata bez zawijania do portów. Ponad 3 miesiące samemu na morzu...
Już wystartowali. Pozycję Gutkowskiego można obserwować na tracking2012.vendeeglobe.org/en/, wywiady z nim www.vendeeglobe.org/en/skipper/52/zbigniew-gutkowski.html
wiadomości po polsku na energasailing.pl/ a po angielsku (z przewagą francuskiego) www.vendeeglobe.org/en/ filmy na www.dailymotion.com/VendeeGlobeTV
Płynie też kobieta - Samantha Davies www.vendeeglobe.org/en/skipper/7/samantha-davies.html
Na stronach skipperów są listy ulubionych melodii każdego z nich. Gutkowski nie ma najgorszego gustu :) - Queen z domieszką odrobiny Metalliki i Eminema
Na razie nic się nie dzieje, jeszcze są wszyscy razem w Zatoce Biskajskiej, zacznie się dopiero jak miną Cabo Finisterre (czyli przylądek końca świata).
Ciekawe czy i gdzie się skrzyżują drogi Kuby Strzyczkowskiego i Gutkowskiego.
    • zbigniew_clapton Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 10.11.12, 22:37
      Zawsze się zastanawiałem, skąd ci żeglarze biorą taki pałer, żeby sponsorzy walili im grube miliony. Zadziwiał mnie zawsze Przemek Tarnacki, wyciagający z usmiechem grube pliki banknotów, np. od Tag Heuer, który w Polsce ma znikome szanse na przełożenie takiej inwestycji w realny wzrost sprzedazy swoich zegarków. Zadziwiające...
      • man_sapiens Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 10.11.12, 23:40
        Po prostu u sponsorów rządzą faceci i kobiety, którym też odbija, kiedy widzą żagle.
    • man_sapiens A się już dzieje 10.11.12, 23:45
      Betrand de Broc jeszcze przed startem zderzył się z RIBem przez co nabawił się małej dziurki w kadłubie, wrócił do portu i wystartuje później. A przecież statek pod żaglami ma pierwszeństwo przed motorówką... Gapie albo dziennikarze.
      Marc Guillemot krótko po starcie usłyszał wielki huk, prawdopodobnie w coś wjechał. Postanowił wrócić do portu, żeby sprawdzić co się stało. Pech, ale może lepiej go mieć kilkadziesiąt mil od startu zamiast na środku Oceanu Południowego.
    • ave.duce Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 09:06
      Liczę (znowu) na pasjonujące relacje!
    • 99venus Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 09:56
      oglądałem wczoraj start prawie do 1 w nocy(dzisiaj),fascynujące.Gutek popełnił falstart i musiał wracać ale przy takiej trasie (26 tysięcy mil) to pryszcz.z Kubą się nie spotka bo Kuba startuje najwcześniej 14 listopada kiedy regaty będą już daleko.
      chciałem o tym napisać pierwszy ale wczoraj w nocy nie chciało mi się otwierać laptopa a dzisiaj rano zaspałem.
      liczę,niezależnie od tego,że będę sam oglądał na Twoje komentarze.
      charakterystyczne i smutne zarazem jest to,że polskie media start do tych regat przemilczały.
      cały czas na poziomie mordobicia na ringu i mordobicia kiboli.
      • ave.duce Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 10:06
        Słyszałam o tych regatach i falstarcie kilku jachtów w TVPinfo.
    • gat45 Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 10:09
      Pierwszy walkower...

      Wycofał się Marc Guillemot - wrócił z odłegłości 60 mil od brzegu, bo stwierdził "uszkodzenie kilu (?) pod linią zanurzenia (?)"

      tempsreel.nouvelobs.com/topnews/20121111.AFP4588/vendee-globe-abandon-de-marc-guillemot-l-un-des-favoris.html
      o 4.00GMT pierwszy był François Gabart, o 10 mil przed Vincentem Riou i Armelem Le Cléac'h (trudno o bardziej celtyckie nazwisko, ten to nie musi udowadniać, że jest Bretończykiem)
      • ave.duce Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 10:33
        @
        • ave.duce Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 17:09
          Czekam na więcej komentarzy z prasy francuskojęzycznej ;)
      • 99venus Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 10:42
        czy przypadkiem te jachty nie mają uchylnych kili.
        czy sąd nie zbyt pochopny?
        • gat45 Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 10:52
          Mnie się pytasz ?????????? Toć ja nawet nie wiem, co to jest kil.

          Tako rzecze Le Nouvel Obs', z któregom przepisała wiadomości k poddierżkie rozgowora. I dodaje, że diagnozę postawiła ekipa techniczna i że jutro odholują jacht Safran do Trinité-sur-Mer, gdzie pójdzie na suchy dok.
          • 99venus Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 16:09
            to po co tak komentujesz?
            • gat45 Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 16:13
              Nie komentowałam od siebie.
              Przetłumaczyłam komunikat z ostatniej chwili, dotyczący tych regat.
              Myślałam, że sprawię przyjemność tym, którzy się nimi interesują.
              Widzę, że się myliłam.
              Przepraszam.
              • 99venus Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 16:27
                dajmy spokój,poruszyło mnie słowo walkower.
                piszmy dalej spokojnie o tym czego się dowiedzieliśmy.
                przepraszam,pozdrawiam.
    • man_sapiens Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 11.11.12, 19:52
      Żadnych sensacji. Łódka Gutka jest raczej z tych powolnych - szybkość regatowego jachtu jest proporcjonalna do hojności sponsora :) Ale na razie wszyscy płyną w gromadzie (żeby nie powiedzieć, że w kupie). Później o wile ważniejsze będzie wybranie odpowiedniej trasy. Tutaj także pieniądze grają rolę, bo bogaty zespół może zorganizować lepszą ekipę lądową. Na szczęście liczy się - i to bardzo - żeglarskie doświadczenie i intuicja, no i wytrzymałość.
      Teraz chodzi o to, żeby jak najszybciej wyjść "za winkiel" przylądka Finisterre i skręcić na południe: wzdłuż wybrzeża Portugalii wieje teraz solidny północny wiatr, ale ucieka on na południe. Kto się nie załapie może wpaść w strefę słabszych wiatrów.
      • gat45 Czy ja mogę o coś zapytać ? 12.11.12, 07:24
        Jak oni wypłynęli z Sables d'Olonnes i kierują się na południe, to jaki wpływ na nich ma przylądek Finisterre ? Prądy od niego jakieś takie silne idą w dół czy inna zaraza ?


        • gat45 Re: Czy ja mogę o coś zapytać ? 12.11.12, 07:43
          Już wiem. Chodzi o ten galicyjski, z Koronii, a nie o dobrze mi znany bretoński. Oba są Wielącza (na Wielączy świat się kĄczy)
          Zapomniało się kursa jeografii Gatu....
    • man_sapiens Drugi dzień 12.11.12, 07:26
      Czołówka na wysokości równoleżnika 40 zbliża się do Lizbony - płynie około 15węzłów na południe.
      Energa Gutkowskiego jest około 150NM w tyle, na wysokości przylądka Finisterre i płynie 7 węzłów na zachód.
      Ciekawe jak się będzie układał wiatr w ciągu dnia.
      • 99venus Re: Drugi dzień 12.11.12, 13:01
        Gutek siedemnasty.traci pozycję-276 mm za prowadzącym.szybkość 3,4 węzła.ale to dopiero początek.
    • ave.duce Link, który działa > 12.11.12, 07:49
      tracking2012.vendeeglobe.org/en/
    • trollik.morski Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 12.11.12, 09:03
      3 Miesiące sam na morzu, bez baby...
      Jak on to wytrzymaaa?? Żeby Go nie rozsadziło:/
      • magdolot Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 12.11.12, 13:33
        > 3 Miesiące sam na morzu, bez baby...
        > Jak on to wytrzymaaa?? Żeby Go nie rozsadziło:/

        Ma konia, któremu ulżyło. [ Baba z wozu, koniom lżej.]
        • mariner4 E tam, ale jak wróci to znów będzie narzeczonym 13.11.12, 15:51
          swojej żony! To jest bardzo fajne uczucie.
          M.
    • mariner4 Brrrrr!!! 12.11.12, 09:12
      M.
    • man_sapiens Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 12.11.12, 17:20
      Czołówka zasuwa ponad 15 węzłów. Gutek jest ciągle na wysokości Finisterre i płynie poniżej 3 węzłów. Ale to dopiero początek. Ci szybcy dużo ryzykowali żeby zdążyć na wiatr, Gutkowski płynie ostrożnie, nie forsując jachtu. Myślałem, że kombinuje żeby przeskoczyć na zachodnią stronę niżu, który nadejdzie tam jutro/pojutrze z północnego zachodu - musiałby znaleźć się w okolicach 20 południka - ale teraz skręcił na południe. W tym niżu będzie sztorm i północne / północno-zachodnie wiatry.
      Jest pierwszy poważniejszy wypadek. Jacht Groupe Bel uderzył w nocy trawler. Zniszczony bukszpryt, duża dziura w kadłubie. Skipper poszedł spać licząc na to, że go AIS ostrzeże w razie czego. Ale rybak nie miał AIS a załoga była zapewne zajęta połowem i nikt nie patrzył, co się dzieje dookoła. Jacht teraz płynie do Cascais (na południe od Lizbony w Portugalii praktycznie nie ma portu). Nie wiem jaki jest regulamin tych regat i na jakich warunkach jacht może po naprawie wrócić do wyścigu - postaram się coś wyszperać. Rybak zajęty połowem ma pierwszeństwo przed jachtem, zresztą nawet rybaka nie łowiącego lepiej omijać dużym łukiem i nie przeszkadzać mu w pracy.
      AIS to takie nowomodne urządzenie, które określa pozycję z GPS i wraz z innymi danymi (kurs, prędkość, prędkość obrotu czyli zmiany kursu i różne dane o statku) i wysyła to radiem - do wszystkich w promieniu 20 i więcej mil. Na statku z odpowiednim odbiornikiem te informacje są wyświetlane na ekranie, zwykle razem z obrazem z radaru (jeżeli taki jest) i mapą. Na przykład tak:
      https://comen.maxsea.fr/MaxSea/Communities/Common/Images/HtmlTextBoxUserImages/modules/AIS/AISPlaisance12-5.jpg
      Odpowiedni program podnosi alarm jeżeli grozi kolizja. AIS jest obowiązkowy dla większych statków, ale nie dla małego trawlera. Dla jachtów nadajnik AIS powinien być obowiązkowy, bo duże statki często nie są w stanie dostrzec małego jachtu na radarze.
      To zderzenie (zdarzenie?) pokazuje, że taktyka Gutkowskiego żeby na razie płynąć ostrożnie jest rozsądna. W pobliżu brzegu roi się od statków rybackich (w końcu ktoś musi łowić te portugalskie sardynki), zwłaszcza nocą.
      • man_sapiens Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 12.11.12, 20:45
        No i się wycofał, Kito (Christophe) de Pavant, jacht Groupe Bel.
        Jeszcze nie dotarł od Cascais, najwyraźniej nie da się jachtu wyremontować w rozsądnym czasie.
        • 99venus Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 12.11.12, 21:21
          tu chyba obowiązuje zasada 10 dni w czasie których można powtórnie wystartować ale nie jestem tego pewny.
      • mariner4 Nadmiar wiary w AIS powoduje 12.11.12, 21:20
        problemy. Jachstmany sobie zwyczajnie śpią a jacht płynie. Wielokrotnie w ostatniej chwili musiałem wywijać dzikie manewry swoim VLCC, bo taki palant musiał się wyspać i udowodnić światu jaki to on "debeściak".
        Jadę mając 15 metrów zanurzenia, i mam tor wodny węższy od promienia cyrkulacji (wiesz co to jest?), a tu taki debil pakuje mi się pod dziób. Mordę pruje prze UKF, że on żaglowiec i ma pierwszeństwo. To co mam wjechać w skały i wypuścić 200 tys ton ropy do morza? Bo temu debilowi głupot nasrali do głowy różne "kapitany" takie jak Baranowski?
        M.

        • 99venus Re: Nadmiar wiary w AIS powoduje 12.11.12, 21:30
          stary,daj se luz.my się cieszymy z tych regat i z Gutkowskiego.nadużywanie prawa drogi na morzu jest naganne,szczególnie przez tych którzy tego prawa nie znaja.
          • man_sapiens Re: Nadmiar wiary w AIS powoduje 12.11.12, 23:04
            Ja się Marinerowi nie dziwię, widuje się w kółko na wodzie takie rzeczy jak u nas na drogach.
            Każdy przyzwoity żeglarz wie, że powinien nie wchodzić w paradę zawodowcom nawet, jeżeli teoretycznie ma pierwszeństwo i to nie tylko w systemach rozgraniczenia ruchu i VTS ale wszędzie - a co dopiero wobec statku ograniczonego zanurzeniem. Niestety przepisy są w przypadku tych ograniczonych zanurzeniem mętne: powinno się unikać przeszkadzania im, ale w razie czego obowiązują reguły "drabinki pierwszeństwa". No cóż, IMO zakładało, że statki są sterowane przez przyzwoitych i rozsądnych ludzi. W ogóle przepis o pierwszeństwie statku żaglowego przed napędem mechanicznym jest trochę anachroniczny - naprawdę trudno sobie wyobrazić 300 metrowy kontenerowiec omijający jachcik (jeżeli go w ogóle porę zauważy) - tylko co wymyślić lepszego?
            Francuz został pokarany za swoją lekkomyślność: poszedł spać zakładając, że w razie czego AIS go zbudzi, no to go zbudziło walnięcie dziobem w burtę trawlera, a przecież każde dziecko wie, że przy brzegu roi się od rybaków. Całe szczęście, że nikomu nie zrobił krzywdy.
            Na chamstwo nic się nie poradzi - chociaż kiedyś na mojego znajomego czekała przy wejściu do mariny policja (niemiecka) z solidnym mandatem - bo wszedł przed dziób promowi wchodzącemu do portu. Prom go najpierw opieprzył przez UKFkę a potem zawiadomił port a ten policję. Podziałało.
            • 99venus Re: Nadmiar wiary w AIS powoduje 13.11.12, 09:11
              za moich czasów obowiązywała jeszcze zasada,że każda jednostka sportowa ustępuje drogi jednostce "zarobkowej" ale to było dawno.oczekiwanie,że duży,szybki statek ustapi drogi to samobójstwa.
              a niezależnie od tego to ciesz się,że pływasz po morzu a nie po Mazurach.tam specjalistów od prawa drogi są tyciące.
              Gutek traci ciągle.445 mm za prowadzącym.ale wszyscy odbili na zachód śladem Gutka.
            • mariner4 Tak się składa, że wykładałem w WSM 13.11.12, 15:50
              Międzynarodowe Prawo Drogi Morskiej.
              Obowiązuje tam podobna zasada jak w Kodeksie Drogowym.
              Żaden statek nie powinien przeszkadzać innemu statkowi ograniczonemu zanurzeniem, poruszającym się torami kierunkowymi itp Natomiast jeżeli zachodzi już "ryzyko zderzenia" to obowiązuję już bezwzględne przepisy jak np pierwszeństwo z prawej. Tak samo na drogach. Kierowca nie powinien przeszkadzać karetce pogotowia, ale jeżeli dojdzie już do sytuacji kolizyjnej, obowiązuje pierwszeństwo z prawej. Ryzyko zderzenia umieściłem w cudzysłowie, bo to pojęcie kodeksowe, na którego temat napisano całe tomy interpretacji. Kiedy ono zachodzi.
              Ja jestem zwolennikiem bezwzględnego wymogu posiadania AIS na wszystkim co pływa po morzu. Odstępstwo od tej reguły powoduje tylko uśpienie czujności oficera wachtowego. Że AIS będzie wył. A tymczasem mały kuter go nie ma i dramat gotowy.

              Przez wiele lat miałem jacht i należałem do jachtklubu. Kiedyś szukałem kolegi w klubie. Powiedziano mi, że ma wykład dla adeptów żeglarstwa. Sprawa była pilna więc wszedłem na salę wykładową. Włos mi się zjeżył na głowie kiedy usłyszałem jak mój kolega żeglarz tym młodym ludziom pakował do głowy o bezwzględnym prawie pierwszeństwa drogi dla żaglowców. Powiedziałem mu, że wychowuje samobójców.
              Zawsze mnie zastanawiało kiedy żeglarze samotnicy śpią. Oni co prawda twierdzą, że po parę minut i przerwa. Ja w to nie wierzę. Wielokrotnie widziałem jachty nie reagujące na żadne sygnały. Dopiero ja z bliska walnąłem mu typhoonem po uszach, to wyskakiwał na pokład. Tymczasem przy złym stanie morza na radarze takiego prawie nie widać. Echa od fal zaciemniają obraz.
              Jeżeli o mnie chodzi to za nic na jachcie bym na morze nie popłynął. Moją łódką pływałem od wierzby płaczącej, do pola buraczanego i na biwak, gdzie szaszłyki można było piec.
              Jak mnie w klubie namawiano do poprowadzenia rejsu na jachcie, to niezmiennie odpowiadałem, że jak nie widzę brzegu, to chcę widzieć tego, co mi płaci pensję.
              M.
    • 99venus Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 13.11.12, 20:21
      Gutek na 17 pozycji,prowadzi Gabart,
      szybkość Gutka-13,1 węzła
      Gabart - 9,7 węzła.
      Może być ciekawie.
    • 99venus Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 14.11.12, 20:58
      Gutek na 18 pozycji,szybkość 14 węzłów,dystans do lidera 630 mm.musiały być duże wahania siły wiatru bo rano miał szybkość zaledwie niecalych 4 węzłów.w całej stawce występują duże różnice szybkości.Gutek cały czas na bardzo zachodniej pozycji.czy to coś mu da?
    • 99venus Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 16.11.12, 13:38
      Gutek nadgania,zmniejszył dystans do lidera-602 mm,prawą burtą minął Azory szybkość 12 węzłów(czyli 1 mm/h)
      1 mm=1852 m.
      Gutek naprzód!
    • 99venus Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 17.11.12, 10:47
      Gutek 15 ale wycofała się Samantha Davies.
      szybkość Gutkowskiego - prawie 6 węzłów.
      odpadło już 4 zawodników-pech.
    • man_sapiens Re: My tu gadu gadu a Gutek sam na morzu 17.11.12, 12:44
      Wiatr jest teraz bardzo korzystny dla czołówki, która jest w okolicach Wysp Zielonego Przylądka. Tyłówka ma gorszy wiatr i czołówka ucieka jej coraz bardziej. Niż, który to całe towarzystwo napędza przesuwa się na wschód i w poniedziałek wtorek-wszyscy znajdą się w dużym pasie ciszy okołorównikowej, ale potem znowu zawieje północny wiatr. Jachty będące dalej na południe później w tą dziurę wpadną i chyba wcześniej złapią kolejny wiatr. Czyli kolejna lotna premia dla tych, którzy z linii startu ruszyli na piszczących oponach czyli jęczących wantach.
      Gutkowski jest 15 abo, jak kto woli, przedostatni. Płynie jakieś 6-7węzłów, wyraźnie wolniej niż czołówka (15-16kn) i ostatni w stawce Włoch na Team Plastique. Tak więc pewnie już dzisiaj nasz skipper spadnie na ostatnią pozycję. Gutkowski narzeka na samoster - że nie działa i nie pozwala na postawienie więcej żagli. Tak samo było w regatach Velux 5 Oceans (wymieniał samoster w czasie regat). Gdzie ten mityczny Polak co to mądry po szkodzie? Gutkowski miał wprawdzie wyjątkowo mało czasu na przygotowanie (późno dostał pieniądze od sponsora i jacht), ale trymowanie jachtu dopiero w czasie regat grozi ukończeniem ich na końcu stawki.
      Trzymajmy kciuki, żeby udało mu się ten samoster wyregulować - albo znaleźć, który to kabel źle kontaktuje.
      • ave.duce Już spadł :( 18.11.12, 17:15
        Ale kciuki 3mię.
        • ave.duce Re: Już spadł :( 19.11.12, 11:13
          Może mi ktoś wyjaśni, co Gutek robi, że płynie "w poprzek"?
          • man_sapiens Re: Już spadł :( 19.11.12, 12:15
            Ja nie wiem. Czyżby miał zamiar zawinąć do jakiegoś portu? Z prognozy wiatru nie widzę, żeby taki kurs był sensowny.
          • 99venus Re: Już spadł :( 19.11.12, 12:15
            może przyjął początkowo złe założenia taktyczne-za bardzo popłynął na zachód licząc na lepszy wiatry i działanie prądów a teraz widząc,że taktyka była błedna zmienia trasę.
            na wodzie nie ma dróg,drogowskazów i płynie się tak jak pozwala wiatr.
    • man_sapiens No i stało się 19.11.12, 12:28
      Jeszcze w zeszłym tygodniu: szwankujący samoster doprowadził do niekontrolowanego zwrotu przez rufę. Tzn. w sytuacji, kiedy wiatr wieje np. od lewej burty jacht odwraca się coraz bardziej rufą do wiatru aż przechodzi przez linię wiatru i wtedy żagle przelatują z z prawej burty na lewą. Żeby nic się przy tym nie pokręciło albo nawet urwało trzeba w czasie takiego zwrotu odpowiednio manewrować żaglami. Samoster żaglami nie manewruje...
      Po tym zwrocie duży genaker owinął się wokół masztu (genaker to taki wielki żagiel rozpinany z przodu jak fok ale na bukszprycie wysuniętym przed dziób jachtu i sięgający aż poza maszt. Służy zwłaszcza do szybkiej żeglugi w wiatrach wiejących "z tyłu" i w słabych wiatrach). Jacht prawie stanął i zagrożony złamaniem był maszt. Gutkowski liczył się z koniecznością wejścia na maszt i "zeskrobania" żagla z masztu nożem. Musiał w każdym razie czekać na osłabnięcie wiatru - w silnym wietrze nie wchodzi się na maszt. Wiatr ucichł i żagiel udało się z pokładu rozplatać, niestety ten ważny żagiel jest uszkodzony. Gutek mówi, że w żaglowni uda się go przywrócić do pełnej świetności - nie wiem czy to oznacza także, że będzie go cerował na pokładzie (przy żaglach z nowoczesnych materiałów jest to prawie niemożliwe).
      W tej chwili jacht płynie normalną prędkością, zapewne na "normalnym" genakerze a nie potarganym dużym. Tyle, że Energa porusza się w poprzek trasy, na wschód - płynąc baksztagiem czyli z wiatrem. Nie potrafię się domyśleć co Gutkowski wymyślił.
      • ave.duce Dzięki M_S i 99V za wyjaśnienia. 19.11.12, 13:03
        Czekam na cd. i 3mam wiadomo co.
        • ave.duce Kiepsko to wygląda, niestetyż. 20.11.12, 17:27
    • man_sapiens I po zawodach :( 21.11.12, 13:59
      Gutkowski wycofał się z wyścigu. Powód - kłopoty z elektroniką, a konkretnie z samosterem.
      Jest szóstym zawodnikiem, który się wycofuje spośród dwudziestu, którzy wystartowali. To się zapowiadało, bo po przygodzie z żaglem owiniętym wokół masztu żeglował jak po sznurku w kierunku Wysp Kanaryjskich nie próbując schodzić dalej na południe.
      Zdarza się, czyli jak mawiają Rosjanie shit happens. Regaty będą też za rok. Miejmy nadzieję, że będzie wtedy rozsądna ilość czasu na przygotowanie jachtu i wypróbowanie go w bojowych warunkach. Tym bardziej, że identyczne kłopoty (samoster wyczyniający cuda) miał Gutek w regatach Velux 5 Oceans. Ale tam wolno było zawijać do portów i Gutek wymienił wtedy samoster na inny produkt.
      • magdolot Re: I po zawodach :( 21.11.12, 14:33
        Se la żyźń, ale co się naczytałam relacji o gutkowych przygodach, to moje :)))
        Komentatorom dzięks!
        • man_sapiens Re: I po zawodach :( 21.11.12, 17:42
          Teraz się trzeba przerzucić na tzw. czołówkę. Najsympatyczniejsi zniknęli: Gutka nie ma, Samanta Davies - jedyna kobieta w tej bandzie - też się wycofała, zostali ci najszybsi to oglądania - pierwszych czterech przecięło właśnie równik. No i Alessandro di Bendetto, który płynie sobie spokojnie na wysokości Wysp Zielonego Przylądka. Mam nadzieję że z włoskim smakiem popija espresso, przegryza czasem gnocchi z sosem gorgonzola i popija verdicchio. Trzymam za niego kciuki kiedy tylko nie piszę na FK.
      • mariner4 No i masz babo placek! 21.11.12, 18:32
        Bez elektroniki ani rusz! ...... nie żeglarz!
        M.
        • man_sapiens Re: No i masz babo placek! 21.11.12, 20:04
          > Bez elektroniki ani rusz! ...... nie żeglarz!
          Tja, na jachcie akumulator ważniejszy od żagla...
          To że wielu żeglarzy nie potrafi nawet nanieść pozycji z GPSu czy plottera na mapę a co dopiero określić ją z namiarów, to niestety codzienne (bo nie powiem, że normalne).
          Ale powiedz, jak to jest wśród zawodowców - czy jak padnie GPS, tak całkiem, to na pewno będzie ktoś potrafił określić pozycję po staremu - sekstantem i chronometrem (czyli zegarkiem)? Chodzi mi nie o przepisy i teorię, ale rzeczywistość - którą znasz. No bo Loran czy Decca to już paleontologia.
          • mariner4 No to Ci odpowiem przykładem 22.11.12, 11:32
            Na jednym statku którym dowodziłem w pod koniec lat 90 był już GPS. Miałem oficera po WSM, magistra, a jakże. Młodzian ów mądrzył się w messie, że w WSM niepotrzebnie uczą astronawigacji, bo tego nikt już nie stosuje i inne podobne "mądrości". Teraz na każdym statku GPSów jak mrówków, ale tam był jeden, jedyny "Garmin". Wyszliśmy w morze z Wysp Bahama do Reykjaviku. No i GPS wziął się i popsuł. Zdarza się. Razem z chiefem, odkurzyliśmy sekstanty i wzięliśmy się za astro. Zaraz po 1200 poszedłem na mostek i powiedziałem temu 2 oficerowi-mądrali, że niedługo jest kulminacja słońca, żeby określił szerokość geograficzną. Facet zbladł i zaczął się jąkać. Powiedziałem, że nic mnie nie obchodzi, ma dyplom i musi wykonać to polecenie. Oczywiście sam to też zrobiłem. On nie. Spławiłem go przy pierwszej okazji.
            Efemerydy się nie psują, a elektronika tak. Nie wyobrażam sobie nawigatora, który nie umie astronomii.
            Dzisiejszych "magistrów" łatwo zagiąć na różnych niezliczonych trickach, które znali dawni nawigatorzy. Dzisiaj już niepotrzebnych, ale bardzo fajnych.
            M.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja