Dodaj do ulubionych

Kto nigdy nie był dzieckiem :(

19.12.12, 13:52
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13076037,Dzieci_niedlugo_cieszyly_sie_sniegiem__Lokatorzy_noca.html?v=1&obxx=13076037#opinions
Jakim trzeba być durnowatym moherem żeby zrobić coś takiego. Jakoś dzwony kościelne i drący twarz od samego rana sukienkowy im nie przeszkadzają.
Obserwuj wątek
        • mariner4 Nie wiem. Gdzieś czytałem takie powiedzonko 19.12.12, 16:43
          Jak by się nad tym zastanowić? Moja żona np nie bardzo rozumie, dlaczego buduję modele żaglowców? A ja lubię i już. A weźmy chociaż jak traktujemy samochód. Dla pan to przedmiot, dla mnie prawie członek rodziny. Podobno tylko bawimy się coraz droższymi zabawkami....
          M.
          • magdolot Re: Nie wiem. Gdzieś czytałem takie powiedzonko 20.12.12, 10:57
            To jes mamucie powiedzonko z czasów, kiedy dziefczynka musiała być zafsze grzeczna i wyprasowana. Taka masakra na psychice potem się mści.

            Czegoś mi się przypomniał obrazek opisany mi niegdyś. Zderzenie na skrzyżowaniu. Trabi rozpada się na kawałki. Z trabiego wyskakuje kobieta dźwigając dwoje dzieciąt pod pachami i kłusem oddala się od samochodu. Z trabiego wyskakuje mężczyzna, podnosi dwa spore fragmenty samochodu i kłusem oddala się w przeciwnym kierunku, niż domniemana żona...
          • ave.duce ? 20.12.12, 11:01
            mariner4 napisał:

            > Moja żona np nie bardzo rozumie, dlaczego buduję
            > modele żaglowców? A ja lubię i już.

            Może nie za bardzo rozumie dlaczego budujesz modele żaglowców, kiedy trzeba zrobić co innego, np. posprzątać kuchnię?
            --
            ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
            Forum ze Dworum/Freedom
              • inna57 Re: Zacytowałem powiedzonko, czy to przestępstwo? 20.12.12, 16:37
                Marynarzu, wyluzuj. Święta idą. Ja też uważam hobby Kolegi M. za mało dorosłe ale staram się na tym co on lubi znać się na tyle żeby mu się wydawało że też to lubię ;) A samochód traktuję jak przyjaciela rodziny na tyle miłego że zawsze zawiezie nas bezpiecznie do celu. Ale ja przecież jestem jakaś inna ;)

                Hm.. modele żaglowców ? Chyba że w butelkach bo te luzem to muszą być okrutne "kurzojady". Ale Twoje hobby uważam za całkiem w porządku a co do sprzątania to wystarczy tak żyć żeby nie trzeba było co chwila sprzątać, pedantom takim jak ja wychodzi to całkiem gładko ;)
                • mariner4 Taka sobie stara ballada żeglarska 20.12.12, 18:17
                  Brzeg wysoki jest w Dundee,
                  Zbiega w dół i znów się wspina.
                  Dobre stocznie, klipry w nich
                  Zgrabniuśkie jak dziewczyna.

                  Nie widziałeś? To Quebec.
                  Zbiega w dół i znów się wspina...
                  Nastroszony drewnem brzeg.
                  Ze szkockich gór dziewczyna.

                  Hej, hej, jak długi rejs,
                  Zbiega w dół i znów się wspina...
                  Na stromej fali grzbiet.
                  Ze szkockich gór dziewczyna.

                  Zakurzone Charleston,
                  Perkalowa sukienczyna,
                  Bawełniany czesze lok
                  W lusterku morza sinym.

                  Gdzieś na końcu mapy jest
                  Port, skąd nikt już nie odpłynął.
                  Nie wiesz, kiedy czeka Cię
                  Ostatni rejs do Hilo.

                  Hej, hej, do Hilo Bay,
                  Zbiega w dół i znów się wspina...
                  Na stromej fali grzbiet.
                  Ze szkockich gór dziewczyna.

                  I powrócisz do Dundee,
                  Nie na długo się zatrzymasz.
                  Dobre stocznie, klipry w nich,
                  Zgrabniuśkie jak dziewczyna.

                  Hej, hej, jak długi rejs,
                  Zbiega w dół i znów się wspina...
                  Na stromy fali grzbiet.
                  Ze szkockich gór dziewczyna.

                  Tu parę wyjaśnień. Ta ze szkockich gór dziewczyna to żaglowiec. Kliper,
                  W języku angielskim statek to "ona". Okręt wojenny to "on" - man of war
                  "Bawełniany czesze lok w lusterku morza sinym," to odbicie żagli w lustrze morza.
                  Hilo. Port w południowym Chile. W języku marynarzy z XIX wieku port skąd nikt już nie powrócił. Popłynąć do Hilo oznaczało nie powrócić z morza.
                  Ze szkockich gór dziewczyna to statek, pewnie kliper, zbudowany z dębów ściętych w szkockich górach.
                  W każdym razie ta ballada to o statku, a nie o kobiecie.
                  Na budowę HMS "Victory" Nelsona zużyto ponad 6000 starych dębów...

                  Honoriusz. Balzac powiedział, że są 3 ideały piękności.
                  "Piękna kobieta w tańcu, dziki koń na wolności i fregata pod pełnymi żaglami."
                  Ja bym odwrócił kolejność....
                  Mogę tak długo, ale kogo to interesuje?
                  M.
                  • inna57 Re: Taka sobie stara ballada żeglarska 20.12.12, 19:15
                    Na przykład mnie. Bo choć sama za żadne skarby nie wejdę na nic co pływa to jednak potrafię podziwiać i całą otoczkę kulturalną związaną z marynistyką i historie tych co na morzu kochają być. Swego czasu Kolega M. pasjonował się literaturą wojenną był tylko jeden warunek wojna musiała być "latana" albo "pływana". Wiele operacji wojennych zwłaszcza tych na Pacyfiku potrafił odtworzyć ze wszelkimi szczegółami. Biblioteka pęka w szwach od wszelkich możliwych pozycji na ten temat.

                    A co do modeli żaglowców to skoro sam je odkurzasz to szanowna małżonka powinna Ci tą pasję darować. To wiele lepsze hobby od trenowania wzniosu kufla czy pad płaski z pilotem od tv.

                    A szanty wielbię wielce i te angielskie i te nasze, polskie. Nie jeden raz z rasowymi szantmanami całą noc prześpiewaliśmy przy ognisku i to nie tylko "na umrzyka skrzyni" ;)

                    A jeśli możesz to zrób fotki tych swoich modeli i się nam pochwal, w końcu mamy we dworze stosowną galerę.
                  • tojajurek Budowanie żaglowców jest super 20.12.12, 20:20
                    Przypomniała mi się taka historyjka rodzinna.
                    Mój brat cioteczny Jacek od dzieciństwa miał kompletnego hysia na punkcie morza i wszystkiego co się łączy z pływaniem. Obaj byliśmy jedynakami i dużo czasu spędzaliśmy razem, ale on był starszy i silniejszy. Był zatem kapitanem, a ja jako majtek musiałem znać fachową nazwę każdej liny czy drzewca na żaglowej fregacie.
                    Otóż braciszek mój w wieku 14 lat zapisał się do klubu żeglarskiego, po czym zaczął, w największym pokoju mieszkania na 3 piętrze kamienicy, budować łódź żaglową. Nie zważając na protesty mamusi budował ją z kumplami, aż wybudował. Wtedy okazało się, że nie da się jej nijak wynieść, a nawet w okno się nie mieści. Jacek wyjął futrynę, rozwalił kawał muru i zbudowawszy kran spuścił wielokrążkiem łódź na podwórko. Później zbudował wózek na kółkach i przez pół miasta dopchał łódź do Wisły, gdzie miał siedzibę klub.
                    I tu najlepsze. Następnego dnia uroczyście zwodował łajbę z kumplami, a ta - jako że była zbudowana z byle jakiego drewna - dostojnie nabrała wody i zatonęła na równej stępce. Wisła ją pochłonęła bezpowrotnie.
                    Dla porządku dodam, że morski hyś mojago ciotecznego brata był nieuleczalny i w końcu doprowadził go do stanowiska kapitana żeglugi morskiej, oceanicznej i czarnomorskiej.
                    • magdolot Re: Budowanie żaglowców jest super 21.12.12, 00:27
                      W każdym razie ta ballada to o statku, a nie o kobiecie.
                      Na budowę HMS "Victory" Nelsona zużyto ponad 6000 starych dębów...

                      Honoriusz. Balzac powiedział, że są 3 ideały piękności.
                      "Piękna kobieta w tańcu, dziki koń na wolności i fregata pod pełnymi żaglami."
                      Ja bym odwrócił kolejność....
                      Mogę tak długo, ale kogo to interesuje?
                      ----------------------------------------------------------------------------------
                      Mnie to interesuje, Marynarzu, o wiele bardziej niż to jakie są baby, a jakie nie, bo to wiem z autopsji. Baby mają podzielną uwagę i zwykle reagują ulgą na radosne krzyki dzieciarni zajętej czymś innym, niż pętanie się im pod nogami. Szczególnie w gorącym okresie przedświątecznym. Jedynym osobnikiem, któremu strasznie przeszkadzał mały Szatan świergolący samotnie w piaskownicy pod blokiem był wuj małża, wysoko funkcjonalny alkoholik, co rankiem szedł na wykład, a wracał via szynk i musiał odpoczywać w absolutnym spokoju od 15.00 do 8.00.

                      Sama Ci przyznałam palmę Wielgusa za morskiego psa i sama Hornblowery wyczytałam fszystkie od szczena i ciągle wracam. I ciągle mnie szlag trafia straszny, jak na ekranie widzę morski pojedynek na żaglowce, bo filmofce łżom jak psy o tym z powodu dłużyzny. Nawet ekranizacja Hornblowera tabloidem jess.

                      A Nelson to by się chyba pozgadzał z Balzakiem, bo lady Hamilton była w końcu tancerką. Ale po cóż przedkładać, jak można mieć fszystko? Owszem, po kolei. Na morzu skwierczeć za babami i końmi, a na lądzie za morzem.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka