Dodaj do ulubionych

No dobra - co sądzicie o kolejnym

22.10.13, 09:53
referendum - tym razem w sprawie 6-latków?
Hasło kampanii:

Ratuj Maluchy!

W TOKfm niejaka Wiśniewska (Pi$) martwi się o niedostosowane ... pisuary.
Kto ma ochotę, niech posłucha :

m.tokfm.pl/Tokfm/10,109983,14820292,Jadwiga_Wisniewska__PiS__szesciolatki_sa_dojrzale.html
--
... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
> Forum ze Dworum/Freedom
Obserwuj wątek
    • ploniekocica Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 10:02
      A kto ma brać udział w tym referendum? Wszyscy?

      Ja przepraszam, ja nie w temacie, bo moje dzieci były w zerówce dawno, ale już wówczas wielu rodziców świadomie (chociażby z uwagi na kasę) posyłało swoje dzieci do zerówki w szkole, a nie w przedszkolu, a przecież pisuary nie urosły od tamtych czasów.
      I własnie przypomniałam sobie, że mój sąsiad z dzieciństwa i jego siostra (roczniki bodajże 63 i 65) tez chodzili do zerówki w szkole - wtedy to chyba w ogóle pisuarów w szkołach nie było. (Ja poszłam rok wcześniej. Gapa byłam potworna.)
      Teraz to nagle okazało się jakąś narodową tragedią???
      Każdy rodzic, który uważa, że jego dziecko nie dorosło do obowiązku szkolnego i pisuarów może się starać o indywidualne odroczenie tegoż. Kompletnie nie rozumiem tego łamania krzeseł. I pisuarów.
      --
      "Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby". Stefan Kisielewski
      • ploniekocica Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 10:16
        I jeszcze jedno. Z doświadczenia matczynego wiem, że najbardziej protestują ci rodzice, którzy jednocześnie posyłają swoje dziecko na pierdyliard często kompletnie abstrakcyjnych zajęć dodatkowych. Wożą takiego malca od baletu do szkółki informatycznej, zahaczając o japoński.

        Co bynajmniej nie znaczy, że nie uważam, iż polska szkoła jako zjawisko dość do de jest.
        --
        "Jakie tempora takie mores"
      • damakier1 Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 10:36
        Rozmawiałam na ten temat z jedna mą zanjomą, która właśnie jako koronny argument przeciw podawała "nieprzygotowanie szkół". Ale skąd wiesz, że są nieprzygotowane? - spyta łam. - No tak sie mówi... - odpowiedziała.
        Ja nie twierdzę, że wszystkie szkoły są super duper przygotowane. Powiem więcej, jest zapewne sporo szkół niespecjalnie przygotowanych na przyjęcie jakichkolwiek uczniów niezaleznie od ich wieku. Ale to jest powód do robienia akcji pod tytułem walczmy o przygotowanie szkół, a nie akcji walczmy z posyłaniem dzieci do szkół.
        I jeszcze jedno: słuchając tych wszystkich zatroskanych głosów, pomysleć by można, że wszystkie dzieci w Polsce mieszkają w luksusowych warunkach, śpią w mięciutkich łżeczkach we we własnych, kolorowych pokoikach, siusiają w wykafelkowanych czyściutkich łazienkach i każdego dnia o tej samej porze dostają zdrowe i kaloryczne posiłki. A jakoś nikt nie pomyśli o tej, wcale niemałej grupie dzieci, dla których pójście do nawet "nieprzygotowanej" szkoły, gdzie może nie ma specjalnie przystosowanego pisuaru, ale w ogóle jest kibel w ciepłym pomieszczeniu, a obok umywalka, gdzie jest stołówka, w której można zjeść regularnie ciepły posiłek (chociaz zupę) - jest podniesieniem dotychczasowego poziomu życia.

        --
        "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
        (aut.: ToJaJurek)

        Wrona i inne zwierzaki
        • ave.duce Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 10:39
          siusiają w wykafelkowanych czyściutkich łazienkach - wyposażonych w odpowiednio przystosowane pisuary, sedesy i bidety!
          --
          ... pozdrów ode mnie św. Blidę jak będziesz do niej pielgrzymować z kwiatami, flaszką i ogórcem, damo za dychę... > Autor: mors22 11.07.11, 19:30 do mnie...
          Forum ze Dworum/Freedom
        • ploniekocica Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 10:41
          damakier1 napisała:

          > Rozmawiałam na ten temat z jedna mą zanjomą, która właśnie jako koronny argumen
          > t przeciw podawała "nieprzygotowanie szkół". Ale skąd wiesz, że są nieprzygotow
          > ane? - spyta łam. - No tak sie mówi... - odpowiedziała.
          > Ja nie twierdzę, że wszystkie szkoły są super duper przygotowane. Powiem więcej
          > , jest zapewne sporo szkół niespecjalnie przygotowanych na przyjęcie jakichkolw
          > iek uczniów niezaleznie od ich wieku. Ale to jest powód do robienia akcji pod t
          > ytułem walczmy o przygotowanie szkół, a nie akcji walczmy z posyłanie
          > m dzieci do szkół
          .
          > I jeszcze jedno: słuchając tych wszystkich zatroskanych głosów, pomysleć by moż
          > na, że wszystkie dzieci w Polsce mieszkają w luksusowych warunkach, śpią w mięc
          > iutkich łżeczkach we we własnych, kolorowych pokoikach, siusiają w wykafelkowa
          > nych czyściutkich łazienkach i każdego dnia o tej samej porze dostają zdrowe i
          > kaloryczne posiłki. A jakoś nikt nie pomyśli o tej, wcale niemałej grupie dziec
          > i, dla których pójście do nawet "nieprzygotowanej" szkoły, gdzie może nie ma sp
          > ecjalnie przystosowanego pisuaru, ale w ogóle jest kibel w ciepłym pomieszczeni
          > u, a obok umywalka, gdzie jest stołówka, w której można zjeść regularnie ciepły
          > posiłek (chociaz zupę) - jest podniesieniem dotychczasowego poziomu życia.
          >

          HOWGH!

          Ja jeszcze dodam, co pisałam w zalinkowanym wątku wcześniej, ze głównymi twarzami tej kampanii sa rodzice, którzy i tak poślą swoje pacholęta do elitarnych prywatnych podstawówek.
          --
          Jarosław Kaczyński to jedyny polityk, który ma wizję.
          Fonię niestety też.
        • ploniekocica Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 13:28
          Jak socjalizować to socjalizować, a co!

          Do tego, co napisała Dama dodam to, że piszczą ci, dla których to jest wybór pomiędzy nieprzygotowaną ponoć szkołą a przygotowanym na maluchy przedszkolem, a przecież wiele dzieci z najrozmaitszych powodów na przedszkole szans nie ma i dla nich ten obowiązek szkolny to nie skrócenie dzieciństwa tylko, ale wyrównanie chociaż częściowe szans edukacyjnych.
          I tak! wezmę przykład z Damy, która jak zwykle ma rację i pójdę zagłosować. Za!
          --
          "Kocice nie grzeszą rozumem a płonące używają go bardzo rzadko." made by człowiek radziecki
    • ploniekocica Tu już było o tym 22.10.13, 10:36
      forum.gazeta.pl/forum/w,89075,143799457,143799457,O_co_chodzi_z_tymi_szesciolatkami_.html

      --
      "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
      • ave.duce Re: Tu już było o tym 22.10.13, 10:47
        Brawo! Ja szukałam i nie znalazłam, chociaż byłam pewna, że było.

        Ale teraz skupmy się na demokracji, czyli referendum ;)
        --
        @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
        „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
        > Forum ze Dworum/Freedom
        • damakier1 Re: Tu już było o tym 22.10.13, 13:22
          > Ale teraz skupmy się na demokracji, czyli referendum ;)

          Znaczy, czy wezmę udział? Na pewno ręki bym nie przyłożyła do tego, by takie referendum w ogóle się odbyło i żadnego podpisu pod wnioskiem bym nie dała. Ale jeśli jednak do tego referendum dojdzie, to pójdę i zagłosuję za tym, żeby sześciolatki do szkoły szły.
          Bo po pierwsze, to nie jest, jak w wypadku HGW, referendum przeciw komuś, tylko w jakiejś sprawie. A po drugie, tutaj chyba nie będzie takiego progu wyborczego i frekwencja nie będzie miała znaczenia.
          --
          "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
          (aut.: ToJaJurek)

          Wrona i inne zwierzaki
      • ave.duce Re: Chodzi o to kto jest za hodowlą debili? 22.10.13, 14:31
        Też jestem przeciw - w pierwszym porywie napisałam, że zdepczę demokrację i nie pójdę (w razie czego) głosować. Ale w końcu - Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie...
        --
        ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
        > Forum ze Dworum/Freedom
      • man_sapiens Re: Chodzi o to kto jest za hodowlą debili? 22.10.13, 14:46
        Ja sam poszedłem do szkoły jak miałem 6 lat. Nielegalnie. Szkoła była nieprzystosowana: wielkie ławki, pisuary wysoko, żadnej stołówki, złośliwa nauczycielka bo kazała robić szlaczki w zeszycie. No i są skutki: Nobla z fizyki dostał Higgs z Englertem a nie ja.
        --
        Kardynał Dziwisz ... ma dwa życia: to niedobre–doczesne i to nieskończenie szczęśliwe – pozagrobowe. Ja mam jedno. I bardzo bym chciał, aby prezydent, parlament i rząd to uszanowali. Tym
        • ploniekocica Re: Chodzi o to kto jest za hodowlą debili? 22.10.13, 14:53
          man_sapiens napisał:

          > Ja sam poszedłem do szkoły jak miałem 6 lat. Nielegalnie. Szkoła była nieprzyst
          > osowana: wielkie ławki, pisuary wysoko, żadnej stołówki, złośliwa nauczycielka
          > bo kazała robić szlaczki w zeszycie. No i są skutki: Nobla z fizyki dostał Higg
          > s z Englertem a nie ja.

          Ha, to ja już w końcu wiem, czemu ZNOWU musiałam iść się zabić z powodu kolejnego niedostanego literackiego Nobla. A takie cudne moskaliki i piszę i inne takie..... W łazience damskiej w mojej szkole w ogóle pisuarów nie było!
          --
          "Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby". Stefan Kisielewski
            • ploniekocica Re: Chodzi o to kto jest za hodowlą debili? 22.10.13, 15:22
              ave.duce napisała:

              > Popacz: tyle lat bez pisuarów to i Nobla niet!

              No dziwisz, jakbyśmy miały dostosowane pisuary do wzrostu, albo wewogle je miały to byśmy może zasiadały w komitecie naukAwym jakimś, a może nawet w tym konkretnym. Ja tam widzę dla nas(A) duże pole do popisu (nie mylić z POPiSem). Widzę przed oczami duszy mojej mię wygłaszającą referat np. "Rytuały smoleńskie w kontekście bachtinowskim".
              --
              "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
    • widz102 B. źle myślę. Bo powód jest ekonomiczny 22.10.13, 16:14
      a nie pedagogiczny. Wyłącznie ekonomiczny.
      Dwa lata dłużej do emerytury, rok krócej w szkole - to daje 3 lata. Siedem procent czystego zysku dla ZUS. Siedem procent czystego zysku dla ministerstwa finansów. Jednym zgrabnym ruchem.
      To JEDYNY powód, dlatego się tak przy tym upierają, niestety.
      Moją córkę poślę do szkoły gdy ukończy lat siedem a nie sześć. I nikt mi nie podskoczy. Bo tak jest dla niej lepiej i tyle.
      --
      forum
      Kraj wkurzonych lemingów
        • widz102 Re: To znaczy: dobrze myślisz, 22.10.13, 16:54
          Sęk w ty, Ave, że ja mam głęboko w nosie i to referendum, i te rządowe plany wobec sześciolatków, bo się im NIE PODPORZĄDKUJĘ. Sześciolatki są różne. Jednym wcześniejsza szkoła pomoże, innych ani ziębi, ani grzeje. A ja swojej córce roku beztroskiego dzieciństwa odbierać nie zamierzam raz - że dla jej dobra, a dwa - szkodząc jej wcześniejszym o rok posłaniem do szkoły tylko po to, by ten....., (...), ..... Rostowski znów mamrotał z satysfakcją pod nosem : I znów ich wszystkich okradłem!
          --
          forum
          Kraj wkurzonych lemingów
      • mariner4 No tak mając tyle szmalu ZUS będzie się cieszył 22.10.13, 16:51
        i sobie balangi urządzał.
        A posyłaj swoje dzieci nawet od 10 roku życia do szkoły na złość ZUSowi i rządowi.
        Tylko Twoje dzieci będą może wyrobnikami u moich wnuków, które do szkoły idą w wieku 6 lat i są rok do przodu w porównaniu do rówieśników.
        A do wymagających nauczycieli tez masz pretensje, że terroryzują Twoje dzieci?
        z Takimi rodzicami spotykałem się podczas wywiadówek w szkole u moich dzieci.
        Można i tak.
        M.


        • widz102 Re: No tak mając tyle szmalu ZUS będzie się ciesz 22.10.13, 17:10
          Marinerze, ponieważ cię naprawdę bardzo cenię i szanuję, powiem Ci krótko - nie używaj manipulatorskich chwytów erystycznych, bo komu jak komu, ale Tobie nie wypada.
          Najpierw przeczytaj i postaraj się może zrozumieć, co napisałem. NAJPIERW dobro mego dziecka. Cała reszta potem i mniej ważna. Nawet ten niekonstytucyjny ...../..../ Rostowski.
          A po drugie - nie obawiam się, o wyrobnictwo moich dzieci:D. Zanim Twoje wnuki zatrudnią moje dzieci, to moje dzieci sprzedadzą Twoje wnuki i wezmą resztę :)
          Także dlatego, że u mnie w domu dla szkolnych leni nie ma zmiłowania.
          No, tośmy sobie pogadali.
          Można i tak, ale po co tu?
          --
          forum
          Kraj wkurzonych lemingów
          • man_sapiens Re: No tak mając tyle szmalu ZUS będzie się ciesz 22.10.13, 17:19
            5 i 6 latki na ogół bardzo lubią zajęcia szkolne, uczenie się sprawia im po prostu przyjemność.
            Unieszczęśliwiasz swoje dzieci odbierając im to bo projektujesz swoje szkolne przeżycia na dzisiejsze szkolne zajęcia z małymi dziećmi - a tych po prostu nie było, kiedy chodziliśmy do szkoły. Szkolny stres zaczyna się gdzieś tak w 4-5 klasie, na dodatek powodują go często rodzice oczekujący od swoich dzieci formalnych osiągnięć, których sami nie byli w stanie osiągnąć.
            --
            Kardynał Dziwisz ... ma dwa życia: to niedobre–doczesne i to nieskończenie szczęśliwe – pozagrobowe. Ja mam jedno. I bardzo bym chciał, aby prezydent, parlament i rząd to uszanowali. Tym
          • mariner4 W całej Europie TYLKO w 3 krajach 22.10.13, 17:26
            jest tak jak u nas. Reszta idzie do szkoły od 6 lat. Są też kraje, gdzie od 5 lat.
            Zgniewało mnie twierdzenie, że ZUSowi zależy. Im na niczym nie zależy. Tam pracuje tępi urzędnicy.
            Ja poszedłem w wieku 6 lat. Moje dzieci też. Tylko wymagało to pewnych zachodów.
            Ja bym wprowadził zasadę. Od 6 lat dzieciaki powinny mieć prawo, a nie obowiązek szkolny. Do uznania rodziców. Ale z wszystkimi tego konsekwencjami.
            M.
            • widz102 Re: W całej Europie TYLKO w 3 krajach 22.10.13, 17:34
              I tu masz rację. Ale... Ja wiem że jesteś inteligentny. Wysoce. Wnioskuję i po miejscu, i po wpisach. Czemu więc innym odbierasz to prawo? Do uzasadnionych działań mających na celu dobro konkretnego dziecka? ICH dziecka? ;) A i dobrą wolę przy okazji....?
              --
              forum
              Kraj wkurzonych lemingów
              • gat45 Re: W całej Europie TYLKO w 3 krajach 22.10.13, 17:42
                Nie mam dzieci, za to mam szczególne doświadczenia własne, związane z wiekiem pójścia do szkoły. I nie mam najmniejszych wątpliwości, że moi rodzice mieli tylko i wyłącznie moje dobro na myśli. Niemniej moje pierwsze lata w szkole podstawowej to koszmar, który dotąd mi się śni po nocach. I właściwie ta trauma trwała aż do emigracji, odnalazłam się jakoś w szkole francuskiej, gdzie i tak wszystko było inne i inaczej.
                Jednym słowem : jest sprawą ogromnie ważną, żeby dzieci zaczynały się uczyć w jednolitych grupach wiekowych.
              • mariner4 Poszedlbym nawet dalej 22.10.13, 18:07
                Zlikwidowałbym OBOWIĄZEK szkolny. Kto chce, niech posyła, kto nie chce, niech nie posyła.
                Tyle, że żadnych rent, zapomóg w przyszłości. Będzie więcej miejsca dla mądrych.
                Wiem że to nierealne, niestety.

                M.
                    • ploniekocica Re: Wiem, ale jak ktoś chce? 22.10.13, 18:22
                      Jak ktoś chce i jest przy tym odpowiedzialnym i dobrym rodzicem to może się postarać o tak zwane nauczanie domowe przez rodziców albo zatrudnionych nauczycieli. Nie jest to łatwe staranie, ale możliwe to jest. Wtedy dziecko nie chodzi do szkoły, a tylko bodajże dwa razy do roku zdaje przed odpowiednią komisją egzaminy.
                      Natomiast odroczenie o rok obowiązku szkolnego w przypadku sześciolatków albo siedmiolatków urodzonych pod koniec roku wcale nie jest rudne. Wymaga podobnie jak posłanie dziecka wcześniej do szkoły wizyty w poradni psychologiczno-pedagogicznej i otrzymania stosownego papierka o dojrzałości bądź niedojrzałości szkolnej.
                      --
                      "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
                        • ploniekocica Re: Wiem, ale jak ktoś chce? 22.10.13, 18:29
                          też tak uważam. Aczkolwiek to i tak nie zmieni faktu, że w obrębie jednego rocznika (kalendarzowego lub nie) będą dzieci o rok starsze i o rok młodsze. Zawsze pomiędzy datami granicznymi jest rok cały, a to w przypadku dzieci bywa przepaść przede wszystkim w rozwoju społeczno-emocjonalnym, bo intelektualny łatwo da się stymulować.
                          --
                          "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
                          • gat45 Re: Wiem, ale jak ktoś chce? 22.10.13, 18:36
                            Oj, wiem ja dobrze, co to oznacza... Kształciłam się w klasie o DWA roczniki starszej. Nikomu nie życzę i ze zdumienia wyjść nie mogę, że względnie normalna z tego wyszłam. A może się tylko łudzę co do tej normalności ?
              • mariner4 Rodzi się pytanie. Czy dziecko jest własnością 31.10.13, 09:04
                rodziców.
                Rodzice mają prawo wychowywać dzieci po swojemu. Tak njest od zawsze, a kwestionowały to systemy totalitarne.
                Ale mam trochę wątpliwości.
                Przykłady:
                Świadkowie Jehowy odmawiają zgody na przetoczenie krwi swojemu dziecku, Odmowa to wyrok śmierci.
                Albo.
                Modne teraz odmawianie szczepień dzieci.
                Albo. (przypadek ten akurat znam)
                Wyniszczenie dziecka poprzez skrajny wegetarianizm. Bodaj nazywają się weganie?
                I wiele innych.
                Od błahych jak nadanie dziecku ośmieszającego imienia, po poważniejsze jak zapasienie dziecka i uczynienie go kaleką na całe życie. Też znam taki przypadek. Daleka kuzynka żony chorobliwie otyła kobieta, przez matkę przekarmiająca ją w dzieciństwie, ostatecznie jako dorosła zerwała kontakty z matką i jej teraz nienawidzi.
                W to wpisuje sie prawo do decydowania o wieku szkolnym.
                Ja uważam, że większość nowoczesnych krajów wie co robi. Może nie stosowałbym przymusu, ale preferencje dla tych co posyłają od 6 lat.
                M.



      • ploniekocica Re: B. źle myślę. Bo powód jest ekonomiczny 22.10.13, 16:51
        Ja tam nie wiem czy dla niej lepiej. Pewnie jeśli ma iść do pierwszej klasy z siedmiolatkami to lepiej, ale jeśli w klasie będą same sześciolatki to najpierw będzie najmądrzejsza, najsprawniejsza manualnie i może także największa i najsilniejsza i dobrze jej będzie z tym. ale za chwilę to się wyrówna i wtedy będzie o rok starsza od całej klasy i wcale jej z tym nie będzie dobrze.
        Gdybym była przekonana tak jak Ty o swojej racji, a do pierwszej klasy szłyby sześciolatki to bym posłała od siedmiu lat, ale od razu do drugiej klasy, żeby chodziła z rówieśnikami. Ja tak zrobiłam w przypadku przedszkola z jednym z moich dzieci.

        "Im większe zero tym bardziej nadęte"
    • maniasza Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 18:34
      Chyba to jest bardzo indywidualna sprawa. Ale jakbym miala dziecko tak samo inteligentne jak ja, to posłałabym je do szkoły w wieku 6 lat.
      Zeby nie było - i posłalismy :)
      Ja poszłam 6 lat (maturę miałam w 16.5), moje dziecie w 6 lat (mature bedzie miało w 18, ale juz ma licencje szybowcową za to)), moje siostrzenico w 6 lat (maturę miala w 19, bo kiblowała rok w liceum, ale za to teraz artystka wileka i najlepsza na roku na ASP) i nie ma co żalowac. Kazde dziecko najmłodsze w rodzinie jest najiteligentniejsze w całej rodzinie, ot co wam powiem. I nic na to nie poradzę:)
      Poza tym, marnować naturalny potencjal dziecka i pęd do nauki zostawiając go rok dłużej w domu - to krzywda dla dziecka. Nikt w zerówce czy pierwszej klasie nie uczy dzieci logarytmow i matematyki wyższej, więc argument o odbieraniu dzieciństwa argumentem nie jest. A ze pisuray za wielkie? No to protestować, by wstawili mini-pisuary, tez mi wielkie halo.

      --
      Theory is when you know something, but it doesn't work.
      Practice is when something works, but you don't know why.
      We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
      • ploniekocica Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 18:48
        Hihi, argument z najmłodszym i najinteligentniejszym mnie zabił po prostu :)
        Każde dziecko, a szczególnie to najmłodsze w rodzinie jest uważane przez swoją rodzinę za najinteligentniejsze. I nic na to nie poradzę :) A jacy jedynacy sa inteligentni po prostu szkoda gadać.

        Maniaszo, inteligencja nie jest jedynym wskaźnikiem dojrzałości szkolnej. Zresztą bardzo często dzieci inteligentne i na dodatek (jako najmłodsze) stymulowane są jednocześnie żałośnie niedojrzałe społecznie.
        --
        "Im większe zero tym bardziej nadęte"
        • gat45 Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 18:56
          Nie zbijaj tego argumentu, kurcze ! Byłam najmłodsza (no, młodsza, bo z dwojga) i bardzo mi to odpowiada. Naukowo dowiedzione, bo przecież inaczej Manisza tak kategorycznie by nie pisała.

          Niech żyjemy ! My, genialne najmłodsze !
          • ploniekocica Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 19:00
            Ale najładniejsza też byłaś, nespa? Zawsze najmłodsze księżniczki są najładniejsze :)
            Ja jestem jedynaczką więc też się łapię na najmłodszą, najinteligentniejszą i najpiękniejszą. Oraz najbardziej skromną.
            --
            "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
              • maniasza Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 20:44
                Jak zawsze, drogie Panie, czepiata sie i przeginata.
                Przecież powiedziął na wsepie - sprawa indywidualna.
                A po -drugie, przecież dziecko jedynaczkowe najmlodsze w rodzinie jest. No tak czy nie? Ano!

                Co do uspołecznienia młodszego - różnie z tym bywa.
                Mnie się wszyscy słuchali w klasie, szczególnie chłopaki - bo miałam najlepsze pistolety i samochodziki. I mocno w gębę biłam. Kiedy trzeba było za kolezanki się wstawić oczywiście. Sama z siebie - nigdy!
                Mój syn - najpierw był smutny - że wszyscy mówią że gówniarz. Teraz jest dumny - że najmłodszy w klasie, a we łbie ma najlepiej poukładane. Na wygląd tez nie narzeka , bo 19 mozna mu już dać i ze wzrostu i z zarostu.
                No... siostrzenica cosik nijak miłości życia nie może znaleźć, ale to juz chyba nie jest związane z tym, że do szkoły poszła w lat 6. No nie?



                --
                Theory is when you know something, but it doesn't work.
                Practice is when something works, but you don't know why.
                We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
                • ploniekocica Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 21:47
                  Widzisz ja jestem za posyłaniem do szkoły w wieku lat sześciu, ale z innymi sześciolatkami to raz.
                  A dwa to ja na dźwięk słowa inteligentny w skojarzeniu z osobnikiem poniżej 25 roku życia dostaje piany na paszczęce. Bo niestety szermując tą inteligencją w okolicach naszych dzieciątek straszliwie je stygmatyzujemy. A poza tym to, co pospolicie nazywamy inteligencją i co tak usilnie wmawiamy naszym dzieciom oraz wnukom (tak jakby dlatego były wspaniałe, bo są inteligentne, a przecież tak naprawdę są wspaniałe, bo są nasze) to okrutnie przereklamowany towar jest. I dość mało przydatny sam w sobie wbrew wszelkim pozorom.


                  --
                  "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
                  • maniasza Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 22:11
                    Eee tam, Kocico, dramatyzujesz, strasznie duzo powagi w tym wszystkim.
                    Inteligentny to znaczy bystry, umie analizować, rozwiązywac problemy, obserwowac i wyciagać wnioski itp. Potocznie. Odmawiasz osobnikom poniżej 25 roku zycia tych cech?
                    Dzieci sa wspaniale, nie dlatego że są nasze. Dla mnie wszystkie sa wspaniałe, bo ja dzieci po prostu lubię, nasze i wasze :) I uważam, że w ogóle to tabula rasa. Wgrac do tych łebków mozna wszystko co chcesz. Byle nie krzywdząc :)
                    A że mówię o swoim, a nie o cudzych? No bo go znam :)

                    ps. i nie dostawaj piany. Bo Ty a to zabijasz sie, a to piany dostajesz, a to nerwicy. Spokojnie, naprawdę. Trzeba sie umiec cieszyć malymi rzeczami, i nie denerwowac się tymi, na które nie masz wpływu. Banał :)
                    No, dobrej nocy. Musze jeszcze popracowac.



                    --
                    Theory is when you know something, but it doesn't work.
                    Practice is when something works, but you don't know why.
                    We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
                    • maniasza Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 22:14
                      O, ciesze sie, że wlasnie przed chwila piorun strzelil i zagrzmiało jak w maju. I deszcz jak z cebra teraz leje i z 20 stopni plus chyba. Dziwne, jak na te pore roku, nawet tu. Ale cieszy :)

                      --
                      Theory is when you know something, but it doesn't work.
                      Practice is when something works, but you don't know why.
                      We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
          • magdolot Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 20:39
            A ja żem byu i najmłodszym i najstarszym. I mię w wieku lat 7 dojrzałość sprawdzali i moja mama po tym wydarzeniu przestała wierzyć psychologom raz na zafffsze.

            Ja mam w temacie klops dziki, bom paczyła ja ze dużym fspółczuciem na klasowe ofermy posłane przez byznesmenuf do szkoły społecznej ze Szaciem we wieku lat 6 i wielokrotnie żem sobie gratulowała, żem Szacia ja nie wydała żadnej szkole w pacht przed postrzyżynami. I równocześnie jam sobie gratulowała żem była posłała ja Szacia w ten kokon, gdzie on asz do gimnazjum nie zaznał belfra, co dzieci nienawidzi i żem się opierała jak osieł zajadłym byznesmenom, co chcieli mnie z kokona zrobić wylęgarnię dla szczur. [W najbliższej publicznej podstawówce, dzieci mych przyjaciółek motywował do nauki pan, każąc im spoglądać z okna na śmieciarzy i czuć się już skazanymi na los taki, skoro są debilami.]
            I mam wrażenie, że właśnie o dziwo w ten sposób szkole nie udało się zarżnąć Szaciowej ciekawości, przejechać jej tępym walcem do cna. I, powiem więcej, ona teraz odżywa w amerykańskim hajskulu, bo tutejszy system obchodzi, co takie Szacie sobie myślą i wyobrażają i to jest ożywcze. I tutaj Szaciek przeskoczył klasę jak raz, mięciuteńko i wraz ze debiutem.

            A czasy mamy jakieś, kurcza, inne. Tradycyjne metody wychowania zawodzą w nich.
            Histeryjka:
            Szaciek ma przyjaciela, amerykańsko-francuska mieszanka wychowana w Berlinie i zeszłej jesieni w domu była afera, bo starzy się zwiedzieli, że synek miast się uczyć, to czyma jakąś wielką bazę danych i w ten sposób zarabia mamonę cichaczem. To mu bazę oddać nakazali i w dodatku wysłali go do psychiatry, żeby pomogło mu. Na wiosnę szkoła ich zaalarmowała ostro już i ręce załamali i postanowili pogadać z dziecięciem tradycyjnie. Oświadczyli mu, że teraz za karę będzie powtarzał klasę i albo będzie się uczył porządnie, albo ma wypierdalać z domu, no.
            A synek na to podrapał się po gufce i obiecał, że się nad tą ich propozycją uczciwie zastanowi... bo właśnie otrzymał propozycję pracy z niezłą pensją oraz mieszkaniem w Kalifornii. Synek ten miast się uczyć albowiem zmaścił se cichaczem społecznościową stronę web i ona miała taaakie rwanie, że mu kariera stanęła otworem. W końcu zrobił starym tę łaskę i jednak przedłuża sobie dzieciństwo, ale klasy nie powtarza, co to to nie.

            I ofszem, specjalizacja teraz taka, że specjalista coraz częściej baranem jest dzikim na fszystkich innych polach i mimo tego zanim to jedno jedyne ogarnie, to już za sobą ma najlepsze latka... ale jednak w Cambridge przyjaźnie patrzą na dziecięta, co po maturze biorą sobie gap year, jak nie są całkiem ścisłe [na matmie paczą krzywo].
            I susznie, bo już niejaka pani Le Guin opisała wszechczarnoksiężnika, co pod wieloma względami miał 15 latek i musiał pierdyknąć sfoim czarnoksięstwem by dorosnąć, czy cuś.

            I ja tu czymię z Widzem.
            Czymię choć mam ja wnuczkę, co poszła do szkoły we wieku lat 4, ino ta szkoła wiency przypominała przedszkole, a nie zbrodniczą masakrę krengosłupa w ławce. I czymam z komandosem, co właśnie poszedł do szkoły z awanturą, że mają nie próbować mu z dziecka robić siedmioletniego donosiciela, bo kogoś opętała chęć dyscyplinowania gówniarzy i przegiął tam, jak raz.
            A Szaciek mi się właśnie ostatecznie demoralizuje, bo wziął sobie kurs psychologii advanced placement i tam mu stoi we książce jak krowie na rowie, że dziecko nastoletnie jak kania dżdżu potrzebuje kolczykuf we nosie i dreduf i gupich ubrań i to zwyczajnie po to, żeby na koniec tego cudowania podjąć wreszcie decyzję, kim ono naprawdę jest. Ale, o dziwo, Szacio od tego nie dostało ani dreduf ani kolczyka we nosie.

            I cieszę ja się, że tu jess pan Widz i mogę z nim poczymać, bo ja jestem gdzieś strrrasznie pomiędzy w tym sporze. [Chociaż nie czymam z nim całkiem, bo pomysł posłania do budy sześciolatkuf był jednakowoż fcześniejszy niż rozbój Rostowskiego na Widza portfelu, ale fkurzenie rozumiem.] I najpierw ja bym chętnie zmasakrowała polską szkołę, a potem dopiero bym dzieci masakrowała nią. Im młodsze, tym bardziej bezbronne są, chudziny i ja bym im oszczędziła roku przerabiania tępym walcem na straszliwą katolicką dulszczyznę.

            A najbardzie mnię osobiście we tym sporze boli, że akurat ci, co się sprzeciwiają posyłaniu 6-latków do szkoły, skoro jusz PiS przejął tę zabawę, to najstrraszliwsza katolicka dulszczyzna w społeczeństfie tym, leśnie dziadki od ładowania linijką po łapach, żeby dobrze puchło, ku chfale Ojczyzny i klęczkowania pod krzyżem... i ona pierwsza i za wszelką cenę dopilnuje, żeby nasza szkoła nigdy, przenigdy nie przestała być strrraszliwa. I przez nią też nieszczęsne dzieci ze dołów społecznych, jak już zobaczą z bliska ten pisuar, to on będzie patriotycznie masakryczny i chrześcijański od pieluch i tak pełen głupkowatych szczyn, że lepiej do niego nie sięgać, zaiste.

            I to mię boli, że w tym burdelu całym nie da się zrobić nic z sensem, bo fszystko f czambuł się zaraz upolitycznia i zjeżdża f takie buraki, że znikąd ratunku, znikąd pomocy i na Sandwich Islands my fszyscy.
            • maniasza Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 21:06
              magdolot napisała:

              > A ja żem byu i najmłodszym i najstarszym. I mię w wieku lat 7 dojrzałość sprawd
              > zali i moja mama po tym wydarzeniu przestała wierzyć psychologom raz na zafffsz
              > e.
              >


              Ja tez, Kiedy kazali nam uzyskac zgode poradni PP, aby móc posłac dziecko do szkoły wczesniej.
              Pani, dwie panie, jednozancznie stwierdziły, że moje dziecko ma zadatki na dys...... i tu wszystko co mozliwe. I może byc problem wielki, czy sobie w szkole poradzi. Więc pytam, na jakiej podstawie, bo przeciez moje dziecko najmądrzejsze, najładnieszje, pieknie pisze, tanczy, recytuje, a tu taki klops?!
              Wyszło szydło z worka. One tak stwierdzily, bo wymigiwał się od odpowiedzi na ich jenteligentne pytania. Sam im zadawal pytania. Zamiast. Stwierdzily więc, że nie umie się skoncentrować.
              No nie umie. Ksiązek do tej pory jak nie miał, tak nie ma, Zeszyt jeden na wszystkie przedmioty od lat. Słowem, pierdolami sobie dziecko głowy nie zawraca.
              Ale żeby zaraz jakiś dys? Statystyki produkowały, czy co?


              --
              Theory is when you know something, but it doesn't work.
              Practice is when something works, but you don't know why.
              We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
              • magdolot Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 22:46
                Sądzę, że jedna wizytka jess o kant dupy potłuc.

                Mamie oświadczono, że mnie na chama z leworęczności przestawiała, a ona durna nie pamiętała żebym cokolwiek i kiedykolwiek robiła lewą ręką, oświadczono jej także, że znam masę słów, ale ich nie rozumiem. Jak wyszłyśmy z Poradni ja oświadczyłam, że ci goście to strrraszne pacany, bo mi kazali powiedzieć zdanie, to żem rzekła im "Wołodyjowski zapalił lont" , i o ten lont pytali co to jest, jak jakieś ostatnie barany, to żem zażartowała, że to taka ziemia i oni to łyknęli, mamusiu!
                Kiedyś znajoma logopeda kazała małemu Szaciu narysować rodzinę i rzekła mi cichaczem, że Szacio ma problem z dziadkiem, bo fszyscy się pięknie tu czymią za rączki, a dziadek na DRUGIEJ stronie kartki. Zapytałam ja Szacia niewinnie, dlaczego tam dziadek, a Szacio zaklęło, że mu się, kurna, nie zmieścił, bośmy mu z tatą wyszli za grubi. Logopedzie zaś tylko popaczyłam głęboko w oczy nad Szaciem.

                Ale lecz Szacio chodził do "Kagura", bo tam cudnie luzackie i kreatywne zajątka robili, same psychologi rozwojowe i strasznie fajne one. I tam po roku dziecięciu opinię psycholo dawali i ta opinia do Szacia pasowała jak złoto.

                Obiekt badań zafsze należy obejrzeć przyzwoicie. Wyciągiwanie pochopnych wnioskuf i strrraszenie nimi rodzicuf, to paskudne i niepro fesjonalne chyba...

                A teraz to dopiero statystyki się pasie bardzo bardzo, bo system taki, że dzieciak bes "diagnostycznej" pieczątki na czółku, to dzieciak któremu nie pomoże nikt, więc czasem lepiej go zapieczątkować niejako na zapas, z uwagi na środowisko. To mi rzekła znajoma psycholo od lat, co na dzieciach zęby zjadła i jest genialną oazą spokoju, jak ja żem ją pytała, czy naprawdę ostatnio jest taki straszny wysyp wszystkich dys i adehade i czy to aby nie stygmatyzuje od pieluch takiego stworzenia dość parszywie... Więc mnię niespecjalnie zdziwili nauczyciele, co w pewnym wątku WO sobie lwią część adehade wypraszali masowo i z rozpędu każde adehade tłumaczyli zaniedbaniem przez rodziców. Za moich czasów w szkole nie było adehade, ale ci z moich uczniów co żywo je przypominali, to były dzieci "wychowywane" biciem...
                • maniasza Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 23:28
                  U nas nie obylo sie jedną wizytą, tylko trzema. Podczas każdej dziecko było sprawdzane pod innym katem. I panie wydaly wyrok, ze posłac mozna wczesniej, ale mieć się na bacznosci.
                  Ok. Jako że moja własna matunia osobista nauczycielka jest, to tez bez przerwy twierdziła, że wszystko nie tak w tym dziecku. Ale ja na to uwagi nie zwracałam. Ze mną wg niej tez wszystko nie tak, i siostrami po kolei z każda, też, i siostrzenica takoż. Jak ludź obcy mówi jej, że jak ma pani wspaniałe dzieci wszystkie i wnuki, to mało. Ona twierdyi -ze same kłopoty. Wszystkie niedorobione, garbate, to krzywe, no i nie chodzi na raz dwa trzy jakby sobie zyczyła.
                  No nieudane te bachory i już.
                  Więc ja, że tak powiem, głeboko miałam tego typu komentarze, no bo oczy mam. I nie tylko.

                  W szkole faktycznie potem z dzieckiem miałam kłopot. Z jezykiem polskim, żeby było smieszniej.
                  Przyszła nowa pani w podstawówce i moje dziecie zaczęło pały przynosić jedną za drugą. Za bardzo się nie martwilam, bo wiedziałam, że on pięknie pisze i bardzo poprawnie. Myślała, a może znowu zesszyt nie wziął, albo wyobraxnia go poniosla i coś nie na temat napisał. (jak kiedyś były malowanki o rodzicach: Krzyś narysował mnie. A kolega dorysował mi pepek. Więc młody sie wkurzył i dorysował wielką głowę na "portrecie"jego ojca, mówiąc, że jego tata ma głowę jak chupa chups. No i wezwali mnie wtedy do szkoly. Bo Karolek się rozpłakał, że jego tata ma głowe jak chupa chups) .
                  Zanim ta pani przyszła nie miał poniżej szóstki-piatki z polskiego. No wreszcie nas pani wzywa. (my nie skorzy bylismy do chodzenia do szkoły jego wcale). Pytam pania grzecznie, o co kaman.
                  A ona, że syn slówek się nie nauczył na rz, ż, Ó, u. Ja mówię niemozliwe. Bo on te słówka zna lepiej ode mnie, sama nieraz go się pytam jak mam watpliwości. A ona - nie nauczył się.
                  Co sie okazało. Pani uczyła dzieci słówek na te rz, ż, Ó, u za pomoca pamięciówki. tj. np kazała nauczuć się 30 (dosłownie) słów np na ó po kolei. Potem na rz, potem na ż itp. No to on tam napisal ile pamiętał - 12-15. i szlus. A ona mu pałę. Niewazne, że poprawnie napisał, wazne, że nie 30 i nie po kolei.
                  To mówie do panienki. Jak pani chce pamięc dziecku rozwijać, to prosze kazać mu się nauczyc Brzechwy jakiego czy innego pana Tadeusza, to by nawt pochwalne było, a nie każe panienka dziecku zakuwac bezmyslnie wyrazy w okreslonej kolejności.
                  A ona do mnie tak, ze straszną powagą: Proszą pani, ja skończyłam częstochowską WSP. Mój profesor tak uczył, jego tak uczono, i ja też będę tak uczyć.

                  No i co? Stracilam dar mowy i powiedziałam, chodź synku. Możesz te dwóje od tej pani nadal zbierać i masz na to moje przyzwolenie.
                  A co pomyslałam - to juz nie napiszę.
                  I nie wylazl mój synek powyżej trójek z polaka, aż do zmiany szkoły.

                  Taka logopedka, kurde. :)
                  Zastanawiałam sie wtedy kto i jak ten motłoch uczy w ogóle jakiejś metodyki nauczania, psychologii rozwojowej, nie mówiąc juz o samym języku.
                  Marzę, aby moje dziecko jak najszybciej skonczyło już szkołę, polską szkołę :)


                  --
                  Theory is when you know something, but it doesn't work.
                  Practice is when something works, but you don't know why.
                  We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
                  • magdolot Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 23.10.13, 00:23
                    Szaciek miał farta. Oaza spokoju I-III, co jego adehade skutecznie utuliła i pierwsza polonistka, co zadawała wypracowania w stylu" dlaczego wyrak ma wytrzeszczone oczy" - to, pamiętam Szaciek cud napisał i było w tym słychać, żem ja mu czytała "Takie sobie bajeczki" Kiplinga.

                    W tym kokonie tylko raz musiałam Szaciu oświadczyć, że jak ich nie obchodzi jakim on jest człowiekiem, ino czy się kręci, to niech se fsadzą tę złotę księgę do rzyci.

                    I raz mi Szaćka nie ratowali ze kozła ofiarnego, bo to była już druga afera w tej klasie z bliźniakami w roli głównej, a po pierwszej się bali o czesne od kolejnych dwóch sztuk. I musiałam sama to rozwalić przekonując rodziców i instruując Szacia, bo szkoła rżnęła głupa. Jak wyszliśmy na swoje, to dałam popalić szkole. Ale największą miałam satysfakcję z tego, że te bliźniaki się już parszywych metod nie imały i się da z nimi kumplować do dzisiaj, a tamte przez szkołę modelowo potraktowane... i zabrane przez obrażonych rodziców... zdołały w dalszej karierze sterroryzować 30-osobową klasę w szkole publicznej bezkarnie.

                    Ale za to w publicznym gimnazjum Szacio miau Dyrektorkę, co ze swadą przekonywała rodziców, że ich rolą w szkole jest bronienie własnych dzieci przed nauczycielami i tak nakręconych puszczała na pedagogów sakramentalnym "A teraz idźcie i negocjujcie!" Ale ja już nie musiałam, bo Szaciek z budzącą belferski szacunek godnością bronił swoich interesów skutecznie. I w tym momencie se gratulowałam kokona, bo on jess moja krew i w buncie muk się straszliwie rossspędzić... Ja dotąd noszę we środku zuego, fkurzonego bachora, a Szaciek ma duszę wolnę od tej nienawiści.
          • maniasza Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 20:45
            gat45 napisała:

            > Nie zbijaj tego argumentu, kurcze ! Byłam najmłodsza (no, młodsza, bo z dwojga)
            > i bardzo mi to odpowiada.


            A widzi?! No!

            --
            Theory is when you know something, but it doesn't work.
            Practice is when something works, but you don't know why.
            We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
            • tojajurek Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 22.10.13, 22:51
              I smieszno i straszno - z tym referendum - jak dziwiłą się jedna inteligentna żenszczyna w kwestii tygrysa: Wy..ać, to straszne, ale co w tym śmiesznego?
              Polska dziwna kraj jest. Pewnie wkrótce zainicjują koła wrogie wszelkim władzom, z umysłowymi na czele, referendalne decyzje o dopuszczalnych pozycjach małżeńskich, sposobach leczenia opryszczki i maksymalnej wysokości damskich obcasów.
              A decydujący głos w kwestiach wieku szkolnego będą mieli - ze statystyczną przewagą - emeryci, bezdzietne studentki, żołnierze, księża i insze przypadkowe społeczeństwo.
              A wszystko rozpętano jako kolejny sposób na dopieprzenie rządowi.
              Natomiast wielu specjalistów wskazuje, iż najważniejsze jest wyrównywanie szans i poziomów edukacyjnych dzieci, a ilość przeżytych miesięcy od urodzenia jest kwestia drugorzędną.
              Mnie wypieprzyli z pierwszej klasy, choć miałem świeżo skończone 7 lat, bo rechotałem z nudów na lekcjach. I nie bez racji, bo gdy koleżkom wbijano do głów alfabet, ja miałem już przeczytaną grubą bibliotekę. No to po miesiącu dostałem kopniaka w górę i nudziłem się już trochę mniej w 2 klasie. W efekcie zdawanie matury rozpoczęłem mając jeszcze lat 16, a skończyłem jako 17-latek. Mój Kiciuś był w te klocki jeszcze lepszy, bo rozpoczęła studia uniwersyteckie mając ciagle lat 16. Żadnemu z nas nijak nie przeszkadzało, że wiekszość kolegów w klasie było od nas starszych, a w wyższych klasach jeszcze starszych (drugo- i trzeciorocznych). A jaka nędza była w szkole. Tablica, kreda, kałamarze, smród i zespolone drewniane ławki z pulpitem. Gdy teraz odbieram czasem wnuki ze szkoły, to tylko mogę westchnąć z zazdrością, a przecież to normalna szkołą publiczna.
              Eee tam. Co będę się obszernie wywnętrzać...
              Krótko mówiąc w żołnierskich słowach - i tak znacznia część uczniów opuści szkołę jako pełnoletnie niekumate matołki, ale każdy rok nauki więcej może tę matołkowatość zmniejszyć choćby o nikły procent. A dla każdego Prawdziwego Polaka procenty się liczą jak mało co.
              • magdolot Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 23.10.13, 00:55
                A ja żem dostała kopniaka do psychiatry, bo mój zasób słów samodzielnie myśląca pani I-III uznała za chorobę psychicznę. Końkretnie poszło o "gada jurajskiego", a pani nie słyszała, bo była z awansu i zapewne po WUML-u. Ale mię matusia do psychiatry nie zaprowadzili, a potem pani się mściła. Pana, Panie Jajurku jeszcze przedwojenne belfry nauczały, a potem była zapaś.

                W latach 80 przez chfilę byłam ja we Studium Nauczycielskim i tam czasem nie mogłam uwierzyć w rewelacje, któremi mnie karmiono. Na wych. muzycznym raz się kłóciłam z panią, co nas informowała, że mazurek to fcale nie jess ciasto, a ja się do upadu kłóciłam, że jest. Także. A ras, jak nie było chłopcuf, bo się spóźniali z pływania, to pani nam czerwona jak burak naszeptała f tajemnicy, że kiedyś chłopczykom to i owo opcinano, żeby ładniej śpiewali... ale się zbyt fstydziła powiedzieć dokładnie, co. Po lekcji paniękom prostować musiałam, bo doznały traumy.
                A jak ja na tym Studium miałam filozofię, co ja ją musiałam zdawać na prawach egzaminu, bo mi chorowało dziecko i ja opuszczałam, a fffszystkie gupie cipy miały 5 za wygdakiwanie poczaskanych logicznie fragmentuf co pan dyktował. To jak panu ponad program wyłuszczyłam fszystkie dowody Akwinaty na istnienie Boga, pińć sztuk, to zapytał mię on z przekąsem, czym aby przeczytała Kasprzyka-Węgrzeckiego. Tom wyłuszczyła z przekąsem ja, który rozdział ci panowie skopali najbardziej i dlaczego. I dostałam 3, a moja mamusia przestała przepisywać do indeksu ocenę z filozofii paniękom ze Studium.
                Olaboga, a moim rówieśnikom jeszcze kupy lat do emerytury brakuje!!!

                Pszeczkola fszędzie! Pszeczkola są luckie! A zaszczepione na tuberkulozę Siłaczki na wieś. Ogłaszam referendum: "Fszyscy do pszeczkola!" Jestem ZA.
    • man_sapiens Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 30.10.13, 23:41
      Jak mi wstyd. W domu było stado dzieci, teraz przewalają się wnuki - a pisuaru nie ma, najbliższy w ratuszu i to wysoko, na pierwszym piętrze.
      Nie byłem nigdy należycie przygotowany na zostanie ojcem.
      --
      ...poprawić wizerunek polskiego katolicyzmu i pokazać jego największe osiągnięcia, takie jak bazylika w Licheniu, 33-metrowy Jezus Chrystus w Świebodzinie czy o. Tadeusz Rydzyk... Mizerski
      • magdolot Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 31.10.13, 00:12
        Komentarz spod artykułu. Niegłupi, obunóż na ziemi:
        -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        hugu:

        Przeklejam swoją opinię spod innego artykułu, bo myślę, że dotyka istoty rzeczy:
        Sprzeciw wobec reformy to czysty pozytywizm, czyli dbanie o dobrą edukację Polaków. Sama logika i matematyka.

        1. Reforma skraca polskim dzieciom wymiar edukacji o 1 rok. Znika 4 rok przedszkola, a żaden z innych etapów kształcenia się nie wydłuża.
        Może to i oszczędność dla państwa: odjąć sobie rok finansowania edukacji i opieki nad polskimi dziećmi - ale czy to jakaś korzyść dla polskich dzieci, że skutkiem reformy dostaną od państwa o rok mniej darmowych usług opiekuńczo-edukacyjnych?
        Chyba lepiej kształcić się więcej, a nie mniej?

        2. Szczyt reformy, mający przypaść na wrzesień 2015 (notabene - czas kampanii wyborczej - boki zrywać!:), polegać będzie na upchnięciu w i tak często wielozmianowych szkołach 150% dwu roczników najliczniejszych w ostatnim dwudziestoleciu. Czy można było wybrać statystycznie gorszy moment na wdrożenie tej reformy?
        Bałagan w edukacji "za pięć dwunasta" przed wyborami, stłoczenie akurat dwu najliczniejszych roczników... Logika krzyczy: NIE!, ale straceńczy romantyzm każe PO zginąć "za sprawę" - więc w nią brną, wbrew rozumowi ("rozumni szałem").

        3. "Reforma sześciolatków" de facto jest reformą posyłającą do szkół AŻ1/3 PIĘCIOLATKÓW. Ponieważ zaś polega jedynie na skróceniu okresu nauki, oznacza to, że o rok młodsze dzieci będą absolwentami kolejnych etapów kształcenia. Czyli (weźmy za przykład tę 13/pięciolatków):

        a) rozwarstwienie społeczne na progu gimnazjów polskich, nad którym się biadoli, już jedenastolatki podzieli na te do elit i te do szarej tłuszczy. Szanse edukacyjne staną się jeszcze mniej wyrównane.

        b) czternastolatki będą wybierać dalszy profil kształcenia, czyli podejmować decyzje na cale życie. Przez całe dziesięciolecia nie było w Polsce zmuszania dzieci do tak wczesnego wyboru. A przecież teraz wybór jest o wiele bardziej skomplikowany (wielość kierunków) i o wiele bardziej ryzykowny (bezrobocie, trudny rynek pracy).

        c) siedemnastolatki będą szły na studia. Ten sam problem z decyzją, co powyżej. Plus to, że siedemnastolatki po maturze mają utrudniony atrakcyjny wybór pt. studia za granicą, gdyż jako niepełnoletni winni nadal pozostawać w bliskości i pod jurysdykcją rodziców.
        Nie mają tez wolnego wyboru w kwestii studiów: Jeśli wymarzą sobie pracę i studiowanie zaoczne, gdzie obowiązuje czesne, rodzice mogą odmówić im zgody na zawarcie w ich imieniu umowy z uczelnią. A jako niepełnoletni nie będą mogli sami jej zawrzeć. Czy to nie jest chory układ?
        Ludzie, którym nie przysługuje jeszcze prawo jazdy i decyzje, czy skręcić w lewo, czy w prawo - już mają mieć kompetencje do decyzji, co robić przez najbliższych 50 lat! (emerytura w wieku 67).
        --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        • ave.duce Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 31.10.13, 08:01
          Czy obecne 14-latki są mniej rozgarnięte od tych sprzed reformy wprowadzającej 8-klasową szkołę podstawową?

          Wg mnie powinno być tak, że edukację (obowiązkową!) zaczyna się w wieku 6 lat, a kończy w wieku 18 lat. Idiotyzmem jest, np., że rodzice w większości PEŁNOLETNICH obywateli (mających czynne prawo wyborcze!) chodzą na wywiadówki, piszą usprawiedliwienia, etc. ;)))
          Co do gimnazjów (nie byłam ich zwolenniczką) - wprowadzono je w określonym celu.
          Czy ten cel (w uproszczeniu - rozdzielenie dzieci na pewnym etap rozwoju) znikł? Pytam w kontekście "referendum".
          --
          @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
          „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
          > Forum ze Dworum/Freedom
        • ploniekocica Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 31.10.13, 08:25
          siedemnastolatki będą szły na studia. Ten sam problem z decyzją, co powyżej. Plus to, że siedemnastolatki po maturze mają utrudniony atrakcyjny wybór pt. studia za granicą, gdyż jako niepełnoletni winni nadal pozostawać w bliskości i pod jurysdykcją rodziców.
          Nie mają tez wolnego wyboru w kwestii studiów: Jeśli wymarzą sobie pracę i studiowanie zaoczne, gdzie obowiązuje czesne, rodzice mogą odmówić im zgody na zawarcie w ich imieniu umowy z uczelnią. A jako niepełnoletni nie będą mogli sami jej zawrzeć. Czy to nie jest chory układ?


          Jakie siedemnastolatki? Autor komentarza wagarował na matematyce? Sześć plus dwanaście to osiemnaście, chyba? Grudniowe dzieci zaczynałyby studia mając 17 lat i 10 miesięcy. Też tak miałam i żyję.
          Czy teraźniejsi dziewiętnastoletni maturzyści podejmują studia płatne za swoje?
          Ave ma rację - cała szopka w maturalnej klasie ze studniówką, maturą itd. wobec tego, że uczniowie są pełnoletni to krwawa farsa jest. Ja miałam to szczęście, że mam mądre dzieci i od początku liceum traktowałam je jak dorosłe więc nie musiałam przez to przechodzić, ale nasłuchałam się na wywiadówkach (nielicznych, bo rzadko chodziłam). Ave ma rację bardzo.
          A poza tym zawsze coś będzie nie takie, a opowieści, że w innych krajach szkoła jest lepiej przygotowana to też nie do końca prawda. Bo może i jest, ale traumą dla dzieci nie są pisuary za duże, ale przemoc symboliczna jaką szkoła jest zawsze, jakkolwiek przygotowana, oraz inne dzieci - a na ten temat mam swoje osobiste zdanie i nie jest to zdanie pochlebne dla rodziców, szczególnie tych straszliwie zatroskanych o swoje dzieci.
          --
          "Jakie tempora takie mores"
          • magdolot Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 31.10.13, 11:57
            Mnie traumatyzuje ten rok mniej.
            A jako istotę świadomą przebiegu rozwoju fizycznego, domniemane wepchnięcie sześciolatka w ławkę i trzymanie w niej, nie pisuar. Minimum kompensacji to dwa razy w tygodniu basen, a jakie zdanie mają rodzice na temat basenu [basen zabija, bo można się przeziębić], to wiem. Rok wcześniej do szkolnej ławki + w.f. z wychowawczynią - to fizyczne morderstwo.

            Hi, hi, ostatnie usprawiedliwienie od mamusi przyniosłam mając 25, bo takie było prawo szkolne i paczyłam z ukontentowaniem jak emerytowanego majora LWP trafia cholerny szlag, ale odhaczyć musi...
            Dura lex sed lex, moja przyjaciółka została pouczona przez policję, że ma się udawać jako opieka dla dziecka 17,5 na balangi, niesąc na plerach matusię z Alzheimerem, bo jacyś cudzy rodzice, to nie jest opieka.

            Autor nie wagarował na matematyce - rocznikowo pójdzie kupa pięciolatków, może trzeba zmienić zasadę?

            Wkurza mnie strasznie, że tyle lat się o tym mówi już, a jakoś trudno stwierdzić, żeby ktoś to przemyślał. Ja Elbanowskich nie kocham bynajmniej, ale na jednym moim dziecku przetrenowano nową maturę w sposób totalnie paranoiczny, jak na króliku i ono zostało dotkliwie ukarane za ośli upór w zdawaniu nowej mimo, że jego dyrekcja kazała dzieciom "wybrać" starą. Waaadza szkolna nie chce Elbanowskich, niech się przygotowuje do "reform" pieczołowicie.
            Reformy zaś w " ", albowiem jakikolwiek sens mają one jak się buduje system. System powinien mieć jasno określony cel. U nas go ciągle nie ma, za to jest gupkowata łatanina pod publiczkę, żeby pokazać że "coś się reformuje". I to mnie fkurwia najbardziej.
            Takie "reforme" pod hasłem rok edukacji więcej, jeszcze bym jakoś zniosła. Pod hasłem rok edukacji mniej, niech się walą. Niech wycofają kasę na religię i dodadzą ten rok.
            • ploniekocica Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 31.10.13, 12:18
              Zaraz, zaraz, znaczy ja wagarowałam? Pięciolatki rocznikowe pójdą do pierwszej klasy?
              Pójdą dzieci, które nie ukończyły lat sześciu, bo się urodziły w drugiej połowie roku, a takie mają prawo być odroczone z obowiązku szkolnego bez specjalnego powodu, jeśli rodzice chcą.

              Widzisz WSZYSTKIE szkolne traumy (albo przynajmniej większość z nich) wynika z ludzi, a nie systemu. Gdybyśmy chcieli uchronić nasze dzieci od paskudnych nauczycieli, paskudnych dyrektorów i paskudnych kolegów to musielibyśmy je trzymać pod kloszem. System ma z tym paskudztwem niewiele wspólnego. Pisuary też nie. Ani nawet dywany na podłodze. Ludzie są ważni. A jak będziemy czekać aż się ludzie wstrętni istniejący wszędzie, w szkołach też zmienią to się niczego nie doczekamy.
              Moje starsze dziecko zostało bardzo emocjonalnie skrzywdzone w elitarnym eksperymentalnym gimnazjum [przy liceum z wielkimi ambicjami i tradycjami, z podobno świetnymi nauczycielami. Na własną prośbę zostało przeze mnie przeniesione do normalnego rejonowego gimnazjum, które skończyło bez specjalnej traumy i dostało się bez problemów do liceum równego, a wówczas nawet lepszego, w rankingu Perspektyw. Mojemu młodszemu dziecku wybiłam z głowy wszelakie elitarne gimnazja i licea i dlatego swoją szkołę średnią lubił bardzo, a co najdziwniejsze chyba bardziej nawet nauczycieli niż kolegów. Było to przyzwoite, ale średnie liceum z dobrymi nauczycielami, którzy nie wymagali od uczniów "elitarności" i nie wmawiali im jak bardzo są "elitarni", co jest powszechną praktyką w starych warszawskich liceach z tak zwanymi tradycjami. Można? można!
              --
              "Kocice nie grzeszą rozumem a płonące używają go bardzo rzadko." made by człowiek radziecki
                  • magdolot Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 31.10.13, 19:04
                    W praktyce kasują rok przedszkola a szkoły za to nie dodają. Zerówa dla pięciolatków, kl.I dla sześciolatków.
                    Niby chcą pobierać do przedszkola młodszych i to by nawet miało sens, ale lecz w to za bardzo nie wierzę.

                    Ani w przygotowanie szkół też. A ten cholerny dywan jest za cenę kręgosłupa. A dzisiaj w pięknym tekście Gazety pokazują upojnie kolorowe szafki, nie dywan, pacany.
                    Kiedy zaczynałam w 89 w szkole była osobna kobitka do korektywy, specówa po rehabilitacji. Nauczyciele w.f. sobie z tym nie radzą, a z korektywą z maluchami sobie nie poradzą za chiny. Kropka. Kiedy w ramach reform nas obie wywalili, mój w.f. w klasach I-III dostały wychowawczynie, a korektywa zniknęła. Jak się pokazywałam w szkole to moje brzdące rzęziły, że teraz siedząc na dupie turlają piłeczkę po glebie, żeby się nią nie uderzyć. Z doniesień Gazety zaczynającej akcję społeczną n.t. wuefu wynika, że tak często jest i teraz. Do tego pan Gowin był łaskaw zderegulować zawód trenera, który wymagał studiów. Nastoletni instruktorzy ułamka tej wiedzy nie posiadają, więc i posyłając dzieciaka za kasę nie ma się miłej pewności. Cza sprawdzać i cza wiedzieć co sprawdzać.
                    A samo świeże powietrze to nie fszystko. W statystykach z moich czasów prym w wadach i schorzeniach kręgosłupa wiodły dzieci wiejskie. A teraz zamiast podwórka są kompy.

                    W gimnazjum Szacia, jednym z 3 najlepszych publicznych [oczko w głowie miasta?], zebrania z dyrektorką to były ciągłe prośby, o watę, o opatrunki, o kafelki, o farbę i szmaty i cokolwiek się ma zbędnego, bo. To był bój dyrektorki z waaadzą o szatnię, bo szkoła jest szkołą od XIX wieku, ale szatni fcale nie było. Robiliśmy ją. A pieniądze na remont sali gimnastycznej, mimo boju, znalazły się dopiero, jak nauczyciele w.f. odmówili prowadzenia tam lekcji ze względów BHP [kawały tynku spadały z sufitu], lecz za to remont trwał przez calutki rok szkolny [finansowanie w oświacie!], a dzieci przychodziły na 2 godziny w.f. na 7.40 grać w ławkach w okręty i dostawały za to ocenę z przedmiotu. Kurwa. Liczymy na państwa zrozumienie. Szacio przechodziło przez meandry elektronicznej rekrutacji. Mocno paranoidalne i też w formie burdelu typu nikt nic nie wie, czeski film, ale urrra, chłopaki, za nic się nie wycofamy. Dyrekcja w ostatniej chwili tłumaczyła rodzicom jak uniknąć pułapek, a trochę ich było. Aha i do nowych testów miesiąc przed ich przeprowadzeniem nie było gotowych wytycznych, tytułem próby dzieci pisały stare, inne, a szkoła do ostatniej chwili nie wiedziała o co kaman.
                    I TO niestety jest oświatowa norma logistyczna, więc państwo Elbanowskie oświata ma na własne, usilne życzenie.

                    Jeden wielki, mocno niedoinwestowany burdel. Spychactwo : państwo na miasto, miasto na dyrektora, dyrektor na rodziców. W departamentach oświaty pierdzące w sukno dupki z politycznego nadania. Uch.

                    Ja też naszym reformatorom oświaty nie wierzę ani ciut, nauczycielom współczuję, ale dzieciom bardziej... i równocześnie wkurzają mnie różni podskakujący państwo Elbanowscy, bo TAK nie powinno być. I ciągle jest jak w Smoleńsku.

                    Właśnie rozdawałam cukierki małym straszydłom. Morze satanistów ogarnęło mnie i uniosło ffffszystkie słodycze!
                    • ave.duce Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 01.11.13, 06:51
                      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,14874357,_Pozdrawiamy_te_osobe__ktora_opowiada_stek_bzdur_o.html#MT
                      --
                      @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
                      „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
                      > Forum ze Dworum/Freedom
                      • magdolot Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 01.11.13, 13:13
                        Post napisałam po lekturze.
                        Nie wiem, czy zauważyłaś że Gazeta skasowała ozdobną tabelkę, która była pierwotnie pod tekstem. Zawierała zestawienie argumentów za i przeciw i była strzałem w stopę, bo pierwsze cztery po stronie przeciwników były zdroworozsądkowe i nieprzyjemnie konkretne, a odpowiednie po stronie zwolenników zawierały ogólnikowe pobożne życzenia.
                  • maniasza Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 01.11.13, 22:07
                    ave.duce napisała:

                    > Ogólnie: burdel.

                    Nie da się ukryc.
                    Ja nie rozumiem, dlaczego moje dziecko przechodząc kolejne etapy edukacji szkolnej za kazdym razem trafia na reformę. zaczął podstawówke - na koniec podstawówki reforma. zaczął gimnazjum w "nowy systemie", zanim skończył - kończy w roku reformy. Zaczął liceum w nowym-nowym systemie, będzie kończył w roku reformy czyli na nowych zasadach. Czy do k... nędzy w tym ministerstwie edukacji sami z adhd siedza, że co pare lat mają mus by reformowac szkolnictwo? I mieszać tym dzieciom i rodzicom w głowach?
                    A skończy się powiem wam jak. Skończy się tak, jak teraz jest w UK. Cameron narzeka, że w wielu przedsiębiortswach wiekszośc stanowią obcokrajowcy, a nie Anglicy. I co twierdzi - raz twierdzi, bo Anglicy sa niedouczeni, a dwa twierdzi, że leniwi, a trzy że roszczeniowi. I zaraz sam sobie przeczy, bo mowi, że to nie może tak być, i trzeba to batem i ustawą, aby Anglików zatrudniać, a nie innych jakich.
                    Pytanie, jak to osiągnąć w praktyce? Kiedy Anglik mowi wyłącznie w jednym języku, czyli swoim (i to często niepoprawnie; o pisaniu nie wspomnę), a o jakimkolwiek wykształceniu mowy nie ma! No to jaki normalny pracodawca zatrudni takiego półgłówka za "ambicjami".
                    U nas będzie to samo. Zaleje Polskę wschód (ten bliższy) i tyle w temacie. Bo sa to ludzie cholernie pracowici, i mają na bardzo wysokim poziomie szkoły (na razie, przynajmniej).
                    Taka kolej rzeczy.
                    I nie zmieni tu nic fakt, że się posyla dzieci do szkoly w pięć, sześć, czy siedem lat. To w ogóle w całej reformie, jeśli mówimy o naprawdę powaznym podejsciu do szkolnictwa, nie ma nic do rzeczy!
                    Burdel i już. Żadnej koncepcji, żadnego prognozowania, żadnego spojrzenia długoterminowego. Nic.
                    Ja miałam dobrze, szkola elitarna, z nauczycielami, o których sie myślalo, że nawet do ubikacji nie chodzą. Uczciwi, oddani dzieciom, mający wiedzę i umiejętność jej przekazania.
                    A swojemu dziecku od poczatku wspolczułam jak kilometry szlaczków kazano mu malować prze 5 godzin i nigdy nie oczekiwałam od szkoły, że ona mu cokolwiek da. Wszystkiego co sie nauczył, to w domu. Taka jest prawda. A do szkoly tylko chodził. Na szczęście juz niedlugo. Ot, poranny i popołudniowy jogging. Tylko tak polską szkołę mozna traktowac. W innym przypadku, jeżeli liczy się na więcej, mozna byc srodze zawiedzionym.


                    --
                    Theory is when you know something, but it doesn't work.
                    Practice is when something works, but you don't know why.
                    We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
    • ave.duce Elbanowscy na Elbę! 01.11.13, 07:49
      ... Elbanowscy, jako posłuszne dzieci kościoła mają zamiar - gdy już uratują wszystkie maluchy - zająć się w przyszłości genderem ...

      ... z dzieci da się żyć, zwłaszcza gdy założy się fundację w obronie maleństw z krew w żyłach mrożącą nazwą „Ratujmy maluchy!” i wypłaca sobie całkiem niezłą pensję ...
      --
      @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
      „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
      > Forum ze Dworum/Freedom
      • ave.duce Re: Elbanowscy na Elbę! 01.11.13, 08:00
        Kofta się myli: "Ratuj maluchy" to akcja, Fundacja (i stowarzyszenie) nosi nazwę "Rzecznik praw rodziców". Ale to tylko uwaga porządkująca.
        --
        ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
        > Forum ze Dworum/Freedom
      • maniasza Re: Elbanowscy na Elbę! 01.11.13, 22:33
        >>>Jest jednak coś jeszcze najważniejszego co umyka państwu Elbanowskim oraz innym walczącym rodzicom, to mianowicie SYTUACJA DZIECI Z BIEDNYCH RODZIN, Z OBSZARÓW NĘDZY, z postpegeerowskich terenów wiejskich, z małych miasteczek, z terenów zapomnianych przez polityków rządzących i opozycyjnych, przez kościół również. Tamte dzieci nie mają zabawek, nie mogą się bawić pod okiem kochających rodziców. Oni są zaharowani, bywa że pijani. Matki ledwo wiążą koniec z końcem, muszą uważać, żeby nie powstała z tego związania pętla na szyję. Dla tych dzieci pójście do szkoły od szóstego roku życia to ogromna szansa na lepsze życie!>>


        Hihihahy, ale to jest naprawdę powazny problem. Ale... zupełnie inny!
        Nie mozna kazać WSZYSTKIM dzieciom iść do szkoly w lat 6, bo...dostana sniadanie w szkole i ktoś im pokaże jak wygląda książka i literka w książce.
        Kurdę, no przecież tak wazne sprawy jak edukacja nie moga byc upolitycznione,że co ekipa, to nowe debilne pomysły!
        Trzeba rozdzielić te sprawy! Co innego nędza na obszarach wiejskich, ach (a przy tym bez mrugnięcia okiem likwidowanie najbliższych szkół, a potem dziecko ma jechać/iść 10 km do najbliższej), a co innego innego rzeczywista troska o jakośc edukacji.
        Nie trzeba reformować całego szkolnictwa bez przerwy, wystraczy zadbać o te najbiedniejsze, najbardziej pokrzywdzone przez system/lokalizację dzieciaki. To chyba mniejszy koszt, niż reformować CAŁE szkolnictwo?!
        To mi przypomina czasy jak pracowałam na polibudzie w Czewie. 7 lat tam spędziłam, więc bagienko poznałam. Tam co nowy dziekan/rektor przychodził, to zaraz zaczynał wymieniać (od nowa, ledwo za poprzednika wymienione) drzwi, okna, parapety, futryny, dachy, sprzęty itp. Oczywiście wszystko dla dobra wydziału i uczelni. A w rzeczywistości - wiadomo.
        Niedobrze mi sie robi na samo wspomnienie.

        --
        Theory is when you know something, but it doesn't work.
        Practice is when something works, but you don't know why.
        We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
      • damakier1 Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 10:29
        A ja siedzę wstrząśnięta i zmięszana płomiennom mowom posłanki Kempy Beaty.

        --
        "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
        (aut.: ToJaJurek)

        Wrona i inne zwierzaki
        • ave.duce Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 10:47
          Jak znajdę w necie, to odsłucham i też pewnie będę wstrząśnięta i zmięszana ;)
          --
          ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
          > Forum ze Dworum/Freedom
            • damakier1 Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 12:36
              OczyFiście, że nie o referendum szło, bo referendum nie celem, a środkiem do celu było. A jak środek się posypał, to i z celem kłopot. W tym sĘsie kondolencje się Elbanowskim należą, jak psu zupa.
              --
              "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
              (aut.: ToJaJurek)

              Wrona i inne zwierzaki
              • gat45 Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 13:07
                Popatrz, a ja byłam wrednie przekonana, że Elbanowskim chodziło o polityczne wylansowanie się i że cel osiągnęli.

                Zdecydowanie, przebywanie wirtualne z Kocicą-socjopatką szkodzi mi bardziej niż przypuszczałam ;(
                • ploniekocica Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 13:14
                  Aspołeczną socjopatką! Zapomniałaś :(

                  I znowu fffszystko na mię, ale nic to, co najwyżej po raz kolejny pójdę tam, gdzie Kocica piechota chodzi, a król nie.
                  Miałam ci ja kiedyś taką sygnaturkę sporządzoną z autentycznego cytatu z sieci: "Będąc chwilami rudą i wredną trudno ze mną wytrzymać" i tego będziemy się trzymać, pani Gat.
                  --
                  "Im większe zero tym bardziej nadęte"
                • ave.duce Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 13:22
                  Które (to pytanie retoryczne) z nich wystartuje do EP z list Pi$?
                  --
                  @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
                  „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
                  > Forum ze Dworum/Freedom
                  • ploniekocica Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 13:36
                    A ja mam pytanie notoryczne, jak mawiało jedno z moich dzieci w wieku mniej więcej sześciu lat
                    Co tam robił Ziobro?
                    https://bi.gazeta.pl/im/03/9e/e3/z14917123V,Zwolennicy-referendum-podczas-glosowan-w-Sejmie.jpg
                    --
                    "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
                    • ave.duce Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 13:44
                      Kolejny sobowtór podstawiony przez Putina?
                      --
                      @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
                      „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
                      > Forum ze Dworum/Freedom
                • damakier1 Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 14:07
                  gat45 napisała:

                  > Popatrz, a ja byłam wrednie przekonana, że Elbanowskim chodziło o polityczne wy
                  > lansowanie się i że cel osiągnęli.
                  Ja byłam przekonana tak samo wrednie. Ale gdyby referendum przeszło, to dopiero byłby lans! A tak, to jednak porażka :)

                  Na Kocicę spróbuj tego:

                  https://www.kuchniapupila.pl/data/foto.php?f=396958125%2F8.jpg&w=250
                  --
                  "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
                  (aut.: ToJaJurek)

                  Wrona i inne zwierzaki
                  • ploniekocica Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 14:12
                    Ha! Na Kocicę z akyszkiem?
                    A na kapitułę w trójcy jednych czecich jedyną też? Spisane będą czyny i rozmowy, Damo. Oraz posty. Posty przede fffszystkim.
                    --
                    "Niejedna trąba chciałaby grać pierwsze skrzypce"
                    • ave.duce Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 14:58
                      Nie ma jak szantaż,
                      medale a la carte,
                      nie ma jak szantaż,
                      "Damo, to nie był żart".

                      --
                      ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
                      > Forum ze Dworum/Freedom
                      • ploniekocica Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 15:17
                        Jaki szantaż, jaki szantaż?! Kto zaczął?
                        Dama mnie może od akyszków, a ja mam milczeć? Za chwilę się okaże, że to ja się zamachłam na brzozę, czy cuś.
                        --
                        "Im większe zero tym bardziej nadęte"
              • magdolot Re: I po sprawie ;) 08.11.13, 13:12
                Oddech ulgi, ale fkurz mi zostaje. Bo wychodzi, że my być może musimy wracać z dalekiej podróży, żeby na chwilę zająć się przyzwoicie zwykłymi sprawami, no.
        • man_sapiens Re: I po sprawie ;) 10.11.13, 00:19
          Te Elbanowskie same się podsumowały: wywiesili transparent z napisem "Lekcja. Temat: Polityczne rozgrywki z dziećmi w tle" co zostało urzędowo udokumentowane.
          --
          Nie ma też etycznego ani prawnego uzasadnienia dla finansowania przez państwo nauczania religii. Z etycznego punktu widzenia nie można zaakceptować sytuacji, gdy podatnicy będący przeciwnikami Kościoła i doktryn katolickich zmuszeni są łożyć na ich krzewienie w szkołachHartman
    • ave.duce Jarek - do boju! 08.11.13, 18:17
      ... PiS złoży wniosek o referendum ws. obowiązku szkolnego sześciolatków - poinformował głodny niemoralnego zwycięstwa prezes ...
      --
      ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
      > Forum ze Dworum/Freedom
    • wydrwiwdowigrosz Re: No dobra - co sądzicie o kolejnym 10.11.13, 11:59
      To teraz ja:
      Zostałem oficjalnie sześciolatkiem w szkole podstawowej z powodu jeden, że panie w przedszkolu nie dawały rady; z powodu dwa, że Gierek wymyślił pilotaż sześciolatków i pani w poradni powiedziała moim starym, że ten test, co go wypełniłem, to w zasadzie był dla maturzystów. Nie byłem genialnym dzieckiem, chociaż kalendarz 1973 znałem na pamięć, tzn babcia pytała mnie np. 14 września? A ja jej na to - piątek, babciu. Fszysko wzięło się z odry. Odry pisanej mała literą. Ciężko ją odchorowywałem, a matka pracująca poprosiła babcię, żeby teges. Nuda w łóżku przerastała mnie w epoce, w której nikt nie słyszał o ADHD, więc babcia dobrotliwie przy łóżku nauczyła mnie czytać w tydzień. Tu należy szukać źródła moich fszyskich dalszych problemuff. No to do płenty
      Płenta jest taka, że jako sześciolatek z lutego byłem o głowę niższy od siedmiolatka ze stycznia. Nie mogłem startować fizycznie w obliczu konfliktu, więc byłem zmuszony do stosowania technik zastępczych. Czyli nadrabiałem gębą. Nadrabianie zdawało egzamin do czasu pierwszego wpierdol, które zaliczyłem haniebnie w piaskownicy. Na szczęście mój autystyczny emocjonalnie ociec łaskawie zgodził się, żebym zaczął odwiedzać dojo, więc po roku zacząłem równolegle wykorzystywać moją przewagę intelektualną i umiejętność wykorzystania przewagi masy ze strony interlokutora. Ogólnie dzieciństwo oceniam na zero bez względu na skalę. Mam w dupie, czy sześciolatki, czy siedmio. na moje to można objąć obowiązkiem nawet płody, byleby system był spójny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka