Dodaj do ulubionych

Dzień dobry. To ja. Olga_w_ogrodzie. Przylazłam.

29.01.20, 12:31
To, że tu nie pisałam nie znaczy, że zapomniałam o Przyjaciołach.
Tęskniłam i pamiętałam o Was.
Od lat paru się mocno angażuję w pisanie dla opozycji oraz dużo w kwestiach ekologicznych, prozwierzęcych.
A że starość nie radość, to już sił chwilami nie miałam, by samej sobie zrobić przyjemność i, po robocie, pójść tu, na forum me ukochane, by coś naględzić bez misji w tle, tylko ot tak.
Jednak ostatnimi czasy zadbałam o siebie, zrezygnowałam z wolontariatu dla jednego profilu na TT, dla trzech stron na FB i zostawiłam sobie tylko Sieciową Telewizję Obywatelską i pomniejsze kwestie. No i jest lepiej. Teraz daję radę. Z innej beczki - raz, niedawno mnie wezwali do prokuratury /w sprawie manifestacji w Warszawie na której nawet nie byłam/, a 3 razy miałam informacje, już tu w Kołobrzegu o ewidentnej inwigilacji mnie. Mam to w nosie od czasu, gdy synek zapewnił mnie, iż, jeśli mnie kto przymknie, to on zajmie się kotką /za chwilę dwiema kotkami/.
Mam na FB kontakt z paroma osobami stąd, a dzięki Scoutkowi z którą się związałyśmy wolontariatem dla opozycji, a także prywatnie, to ja mniej więcej wiedziałam co się tu dzieje. No i poznałyśmy się też w realu, także ten...No fajnie. Gdyby nie Scoutek, to w pewnym momencie trupem bym padła, bo samą mnie zostawiono z wielką robotą, ale na szczęście Scoutek przychycnął i mi pomogła.
No i co tam jeszcze... Wyprowadziłam się z Warszawy do Kołobrzegu i wszystko byłoby ok,, gdyby nie to, że tu mi ciągle ktoś bliski umiera. Zaczęło się od koteńki Nikusi, a potem ludzie z rodziny czy znajomych. Na dodatek angażując się fizycznie, jako robotnik w remont nabytego mieszkania, złamałam bark i jestem kaleką. O pływaniu grzbietowym w morzu już mowy nie ma.
Ale byłam u naszej Damy w Szczecinie na Ku Słońcu. Cały ogromny cmentarz obeszłam z towarzyszącym mi tam admiratorem i byliśmy u mego Taty, Babci, Dziadka, Wujka tego admiratora, a w drugiej części cmentarza udało się znaleźć Damę i potem jeszcze prawie już zniknięty grób mojej ciotecznej Babci.
Następnym razem, gdy do Damy pojadę, sowę chcę jakąś ładną dla Niej kupić. Teraz, gdy byłam, zostawiłam kwiat, ale też garść sztucznych czereśni, które jak prawdziwe wyglądały. Bo mnie się zdaje, że Dama nasza, to nie jest byle kto, by tylko stawiać tam chryzantemy i palić świece /np. nie daj Bóg z tłuszczu zwierzęcego/ Do Damy trzeba iść z czymś tak sensownym i oryginalnym jak Ona. Bardzo za nią tęsknię.
Co tam jeszcze nowego?
No z wegetarianki już się w wegankę przeobraziłam. W Warszawie było to łatwe, bo sklepów sporo z wegańskimi jedzonkami. Tu w Kołobrzegu dużo gorzej. Jedzenie zatem raczej przez internet zamawiam. Ciasto i ciasteczka to się sama nauczyłam piec wegańskie. I czekoladę wegańską robić. W razie co, gdyby mi się jakoś wyjątkowo smaczne udało, to chętnie Wam powysyłam. Tylko musi się udać, bo inaczej by mi wstyd było.
Z nowości jeszcze to, że czekam na przyjazd nowej kotki. Taka bezdomniaczka z Pacanowa. Malutka. 3 miesiące, ale było możliwe, że dzieciak trafi do schronu, no to się uruchomiła linia pomocowa i mała ma ostatecznie do mnie i do kotki Krzysi przyjechać. Na razie jest na tymczasie. Boję się czy Krzysia nie zechce jej bić. Nikusi nie biła, mimo, iż Krzysia jest młoda, zdrowa, silna, a Nikusia pod koniec była już słabiutka. Ale Krzysia umiała uszanować, że Nicole jest starsza i jak co, wystarczyło, by Niki moja syknęła srodze, a Krzysia od razu zapędy swe zaczepne hamowała.
A ponadto, to bez zmian. Pod sądem w Kołobrzegu darłam się, jak w Warszawie: #Konstytucja! #WolneSądy!
Co u Was, Żbiki kochane?
Obserwuj wątek
    • trusiaa Re: Dzień dobry. To ja. Olga_w_ogrodzie. Przylazł 29.01.20, 13:36
      Nie mogę! Dzień cudów! Olgo Kochana, tak dawno Cię nie było, i jak dobrze, że się odezwałaś. Ściskam Cię mocno i ucieszam się nad wyraz.

      Olga wróciła, wiosny tylko patrzeć.

      https://www.dalvikurbyggd.is/static/news/springtime.gif?v1

      P.S. A Twoje czereśnie były na FzD omawiane i się cieszyliśmy, że miałaś taki ładny pomysł serdeczny.
      • olga_w_ogrodzie Re: Dzień dobry. To ja. Olga_w_ogrodzie. Przylazł 29.01.20, 17:02
        Dzień dobry, Kochanie.
        Nigdy nie zapomniałam o tym forum.
        Tylko, Scoutek świadkiem - wpadłam w kanał urabiania się po łokcie.
        A przede wszystkim przejmowania tak, że ledwo, ledwo...
        Ulga nastąpiła... gdy całkiem siadłam po przegranych wyborach.
        Ulga, bo ... się załamałam. Tyle pracy i ...d....
        Ulga, bo się potem posypały propozycje, bym ... jeszcze więcej wzięła na siebie jako wolontariuszka.
        Ulga, bo najpierw gadałam ze wszystkimi, z ludźmi z Brukseli też, że tak, no może tak..., no nie mam sił, ale...
        Aż przemyślałam to w nocy.
        No nie. Przecież ledwo żyję.
        I wróciła asertywność.
        No i przylazłam. Bo tu mi jest miło i nie chce mi się już umartwiać z powodu czyichś win.
    • erte2 Re: Dzień dobry. To ja. Olga_w_ogrodzie. Przylazł 30.01.20, 13:30
      Następnym razem jak będziesz w Szczecinie to zapraszam Cię do siebie. Możemy razem pojechać do Damy, a jak byłabyś u mnie mogłabyś poznać Ją przynajmniej ze zdjęć.

      P.s. Jakbyś się wybierała to uprzedź mnie telefonem lub napisz na pocztę Damy (nie zlikwidowałem) żebym chałupę odgruzował bo na co dzień to sobie nie radzę z bałaganem.
      • olga_w_ogrodzie Re: Dzień dobry. To ja. Olga_w_ogrodzie. Przylazł 31.01.20, 05:20
        Erte, chciałabym.
        Teraz do Szczecina z Kołobrzegu mam żabi skok. Myślałam, że ja zdążę poznać Damę, Wronkę...Ale Rok czasu trwała sprzedaż chaty w Warszawie, a potem rok szukania w Kołobrzegu, bo ja miałam konkretne oczekiwania, a pieniędzy mało.I uciekla mi moja Dama, za znia zaraz pogalopopowali Franiu, Wronka...

        Nie chciałam się Wam narzucać, gdy byłam ostatnio w Szczecinie, bo ja jednak nieśmiała jestem i do tego taka stara, obca baba, gdybym Wam się wtedy przytargala i jeszcze, nie daj Boze zaczela ryczec, to mogabym pootwierac Wasz bol i moglibyście się wkurzyć.
        Chyba teraz, gdy pierwszy raz u Niej bylam na cmenatrzu, pogadalymy sobie, pomodliam sie po swojemu,to moze jestem spokojniejsza.

        Ja na ogół dopiero wierzę, że ktoś naprawdę chce się ze zmną spotkać, porozmawiać, gdy ze trzy raz powie iż naprawdę chce.Nie sądzę, że sobie przyjaźń z Damą wyimaginowałam. Ja sądzę, że jeśli po latach znajomości internetowej chce się komuś tyle prywatności pisać, co ja Damie, otwierać się na amen, dostawać tyle wyrazów wsparcia, dobroci, zainteresowania, to tak - to moja Przyjaciółka.

        Z chęcia się spotkam Erte, by bardziej poznać Małgolkę. Tylko nie może to by,ć tak, że ja się narzucam. Ja zawsze muszę być pewna, iż ktoś naprawdę mnie zaprasza. Ze swej strony zapraszam Ciebie do Kołobrzegu. Mieszkanie mam mikroskopijne, ale spokojnie nawet kilka osób przenocuje ile zechce w pokoiku gościnym. Gdybyś tylko miał ochotę, z calego sercc zapraszam.Maly , ale raczej mipokoik gościnny, laptop, telewizor. Tylko jedzenie mięsne sam byś musiał lupować bo ja jestm veve.
        Pogadaj z Dorolką, Tatinkiem, Antkiem. Czy to nie byoby dobre? Moze odpoczbys?
        Serdecznoci.
        a.
    • behemot17-13 Re: Dzień dobry. To ja. Olga_w_ogrodzie. Przylazł 09.02.20, 11:31
      Dobrze że jesteś, brakowało Cię na tym forum i na FK.
      Olgo, wszystkiego naj!

      --
      "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?" <*> ci co weszli na szczyt, widzieli świat z góry. niestety, niektórzy zamiast zejść powoli, stoczyli się na łeb i szyję.<*> "Przód tej wypowiedzi leci do tyłu czyli bokiem w dół czy jakoś tak."
        • behemot17-13 Re: Dzień dobry. To ja. Olga_w_ogrodzie. Przylazł 11.02.20, 21:29
          Zastanawiałem się gdzie podziała się Olga sprzed lat. Tamta i ta i wyszło mi, brak zdjęć, zdecydowanie.
          No nie wiem, skleroza, amnezja u mnie, przecież gdzieś kiedyś okraszałaś swoje wpisy fotkami na gorąco - Warszawa.
          Wróć do naprawdę zajmujących zdjęć, Kołobrzeg, Warszawa, miasto wieś, a na końcu i tak oko - wizjer i Ty, a niechby nawet z telefonu, ale na wprost wydarzeń, relacjonuj..

          --
          "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?" <*> ci co weszli na szczyt, widzieli świat z góry. niestety, niektórzy zamiast zejść powoli, stoczyli się na łeb i szyję.<*> "Przód tej wypowiedzi leci do tyłu czyli bokiem w dół czy jakoś tak."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka