Dodaj do ulubionych

Prestiż społeczny i poczucie własnej wartości

23.03.20, 21:04
Czytam "Tożsamość. Współczesna polityka tożsamościowa i walka o uznanie" Francisa Fukuyamy . Fukuyama zwraca uwagę, że inaczej niż zazwyczaj przyjmuje współczesna ekonomia ludzie nie są wyłącznie racjonalnymi konsumentami - oraz co niezręczne w demokracji nie tylko pragną być uważani za wartych tyle samo co inni ale za lepszych od innych.
Niezręczne gdyż Rewolucja Francuska ogłosiła światu, że wolność równość braterstwo i władza ludu to najlepsze co może być, kłopotliwe bo żeby ktoś był lepszy, ktoś inny musi być gorszy, niepoprawne politycznie bo rzeczywiście poczucie wyższego statusu podnosi ludziom samopoczucie: niewolnik nie pragnie być wolny, pragnie być poganiaczem niewolników, iluż mężczyzn skrycie uważa, ze kobiety i dzieci powinny znać swoje miejsce.

"Pożądanie i rozum są składowymi częściami ludzkiej psyche (duszy), ale jej trzecia część thymos działa całkowicie niezależnie od dwóch pierwszych. Thymos jest siedliskiem ocen wartości [...] Ludzie nie pragną dla siebie tylko rzeczy, które są zewnętrzne, jak żywność i napoje, auta Lamborghini czy następna dawka narkotyku. Łakną także pozytywnych ocen własnej wartości lub godności. Te oceny mogą pochodzić z wnętrza [...] ale najczęściej dokonują ich inni członkowie społeczności, którzy uznają ich wartość. Jeśli otrzymują taką pozytywną ocenę, są dumni, a jeśli jej nie otrzymują, ogarnia ich gniew (kiedy myślą że zostali niedocenieni) lub wstyd (kiedy uświadamiają sobie, że nie sprostali oczekiwaniom innych ludzi).
Trzecia część duszy thymos jest siedliskiem dzisiejszej polityki tożsamościowej. Działacze polityczni spierają się o kwestie gospodarcze i lub o to czy podatki powinny być obniżone czy podniesione lub o to jak tort dochodów państwa będzie w demokracji podzielony między różne występujące z roszczeniami do niego strony. Ale duża część życia politycznego jest dość słabo powiązana z kwestiami ekonomicznymi."


Fukuyama widzi w pragnieniu uznania społecznego grup, którym ostatnio obniżył się status źródło obecnej polityki tożsamościowej. A wy jak sądzicie?


Obserwuj wątek
    • magdolot Re: Prestiż społeczny i poczucie własnej wartości 24.03.20, 04:45


      Se polazłam poszukać thymosa i:
      "In order for people to exist in harmony, Fukuyama argues, isothymia rather than megalothymia must be used to satisfy the human need for recognition. Any system that creates political inequality is necessarily feeding the megalothymia of some members while denying it to others."

      Czytałam wywiad z Krastewem i tfierdził podobnie - że Europa Wschodnia ostatnio fstaje z kolan, gdyż się pochopnie zgodziła być naśladowcą, a by wolała być naśladowaną, bo tak fajniej. I nie wystarczają oznaki szacunku nam okazywane, bo to naszej sytuacji specjalnie nie zmienia. Za mało isothymii, czy ona nie starcza?

      Se fstajemy z kolan, respect us. Niech teraz oni nas małpują do jasnej cholery! Potrzebujemy różnych Frącuzuf trochę ponauczać jeść tymi widelcami. Oni są od nas lepsi bo lubią LGBT? To my są lepsi od nich właśnie dlatego, że fcale nie lubimy, a bidne LGBT jest collateralem.

      Ale wstający z kolan zawisają Trumpowi u klamki i pracowicie robią dobrą minę do złej gry. Przewieszenie się skompleksionego z grzeczniejszej klamki na chamską pomarańczową klamkę? To chyba za bardzo nie pomaga, ale może to nie od razu widać...

      Thymos nie jest rozumem - kumam. Ale mam wrażenie że to jest jakby dwustopniowe. Takiego Polaka nadążającego za Zachodem mentalnie trochę drapie w czerep, że on jest naśladowcą. Ale on może to odreagować na osobniku rodzimym, który nie nadąża i poczuć się całkiem dobrze. I w efekcie tzw. ciemnogród musi zygnąć na obu poziomach, żeby wyjść na swoje - krajowym i europejskim.

      To się musimy nauczyć tej isothymii. Rozumem?! Czy rozum na thymos działa? Na thymos rozżalony i dobrze nakręcony?

      ----------------------------
      Dziś wyoglądałam kawał damskiego Bonda z RPA [Queen Sono], żeby nie myśleć o tym, co się dzieje w Polsce. Się zastanawiałam, czy wyborcy PiS mają zaufanie do działania organów/służb/ państwa we sprawie wirusa ciut większe niż niewyborcy, czy nikt państwu nie ufa, bo my mu z definicji nie ufamy i tyle. I sobie bolałam, że w sytuacji w której trzeba współpracować jak najszerzej, jesteśmy bardzo mocno podzieleni, chyba tak mocno, że trudno nawet o zaufanie zupełnie podstawowe. Skądinąd jest to chyba efekt uboczny polityki tożsamościowej...

      No i oglądam sobie tego RPA Bonda, a on coraz bardziej o Polszcze!
      AD 2015 skorumpowane sfery rządowe, demoniczne mafijne korporacje, nieliczni sprawiedliwi fciąż walczący o fstanie narodu z kolan i coraz mniej niezłomnie, by nie powiedzieć raczej obrzydliwie... A w tle negocjowane wyjście z apartheidu i kasa, która została tam gdzie była i dawni towarzysze zmieniający się w skorumpowanych chujków. Afroafrykanie mówiący o mulatce "kolorowa" - taki smaczek. I się złapałam na wzdechu, że gdybyż oni tę wolność wywalczyli, a nie wynegocjowali... I nagle mi się potężnie odbiło poetą, któren żałuje, że polskimi rynsztokami ta krew nie płynęła i nikogo nie wieszano na latarniach i fciąż trzeba zajadle ten komunizm zwalczać. I po raz kolejny sobie odpowiedziałam, że by była dokładnie taka sama chujnia, tylko więcej ludzi by fcale nie żyło i więcej ludzi by żyło z krwią na rękach.

      Ech, życie, ty wieczna przeplatanko chujni z rozpierduchą i niedługich okresuf nadziei matki gupich, że to szczęśliwy koniec, a tutaj JEB! i da capo.
      Nadzieja matka gupich to złudzenie, że tym razem nam wyjdzie ta cała isothymia?

      A na koniec bym jeszcze dodała, że o kwestiach ekonomicznych nierówności też nie należy w tym wszystkim z rosssspędu zapominać. Thymos materialny?

      I znowu się zrobiło rano, a świat się niewiele zmienił... :-(



      --
      "Inteligencja, ta globalna i ta rodzima, na zarobek produkuje dla suwerena taką paszę, na jaką suweren zgłasza popyt, zaś do siebie mówi rzeczy tak głębokie, że czasem sama ich nie rozumie." Andrzej Koraszewski
      • apersona Re: Prestiż społeczny i poczucie własnej wartości 24.03.20, 13:32
        > Thymos nie jest rozumem - kumam.

        i nie jest duszą, thymos to honor, duma, godność.

        Sokrates w "Państwie" uważa że choć wszyscy ludzie mają owe trzy części to thymos charakteryzuje głównie klasę wojowników, ich wysoka wyższa wartość, godność uzasadniana jest gotowością narażania życia w walce (strzeżenia państwa). Brzmi ładniej niż "my jesteśmy lepsi i więcej się nam należy władzy, bogactwa i szacunku, a jak ci się nie podoba to oberwiesz", i roztropniej jako że Sokrates wyjaśnia te sprawy arystokracie a więc przedstawicielowi klasy wojowników. Ogólnie społeczeństwo państwa składa się z 3 klas: wojującej, zarabiającej i doradzającej czyli jak rozumiem filozofów.


        • magdolot Re: Prestiż społeczny i poczucie własnej wartości 24.03.20, 18:51
          Dzięki za dojaśnienia. :-)
          Chodziło mi o to, że thymos wiedzie z deszczu pod rynnę, kiedy się rozbucha. Jak fkurzony przedszkolak. Dlaczego? Bo nie jest rozumem. - sobie wytłumaczyłam niejasno dla czytelnika. Sorko. Bo ja tak mam, że na piśmie sobie myślę na bieżąco. I często po zbyrach.
          A tak w ogóle miałam spory problem, żeby przestać w to odruchowo wplątywać id, ego i superego, bo to inny podział i się trzeba przestawiać. Poza tym byłam w trakcie stawania sobie kropki nad i na temat krwi, co przelana oczyszcza i uświęca i kładzie prawdziwy fundament - że takie przekonanie gdzieś w środku człeka jest i trzeba je myśleniem do skutku obezwładniać.

          Dziś się mijałam z filozofem, bom chwasty plewiła w przerwie w deszczu i świat się zmienił na lepsze o circa about 10 kg badziewia. :-) Wypytam go sobie o thymos dodatkowo jak wychynie po spacyfikowaniu niemowlęcia nogą wojownika, na której je huśta. I jeszcze wypytam czy wokół siebie czuje jakąś pokoleniową gorszość barbarzyńcy ze Wschodu i czy krew mu uświęca [czy to jest w sapiensim odwiecznym myśleniu, czy pokoleniowe]. Siedzimy w więźniu z następnym pokoleniem i ono tutaj jest wybitnie blisko, a i czasu na gadanie sporo.

          --
          "Jasne, bo takie sfałszowane taśmy to można kupić w każdym sklepie ze sfałszowanymi taśmami." - by Krynolinka
          • apersona Re: Prestiż społeczny i poczucie własnej wartości 24.03.20, 20:57
            Z tą krwią, co przelana oczyszcza i uświęca i kładzie prawdziwy fundament, to dobrodziejka dobrze kombinujesz znaczy w podobnym kierunku co Fukuyama. Ja zaś nieuczona w klasyce zastanawiam się nad trójpodziałami, skoro wojownicy są najbardziej honorowi, to wypadałoby aby doradcy rozumni, i wtedy dla zarabiających plebejuszy pozostaje dusza, hmm...
    • mu_ndek Re: Prestiż społeczny i poczucie własnej wartości 24.03.20, 22:53
      apersona napisała:

      Każdy system polityczny opiera się na swoich własnych (czyli twórców tego systemu) przekonaniach dotyczących tzw. natury człowiekowatych. Od początków greckich a pewnie i wcześniej. Oczywiście owe przekonania zazwyczaj wynikają z wewnętrznych skłonności samych ojców założycieli a potem to już wychodzi jak wychodzi czyli - normalna ligowa robota konsumentów owych systemów – czyli człowiekowatych.

      Nasze gatunkowe skłonności/właściwości ( „obiektywnie” w sensie naukowym czyli tymczasowo) są mniej więcej określone : nepotyzm jako atawistyczna skłonność nazywana później dziedziczeniem, dominacja i przemoc wręcz genetyczna, etnocentryzm którego wyzwolenie - jak to widać u nasz- wyjątkowo łatwo przychodzi, niechęć do dzielenia się ograniczonymi zasobami (raczej mechanizm coś za coś) czy moja ulubiona – powszechność mechanizmów obronnych naszej psychiki, zniekształcająca poznanie czyli nasza usłużna świadomość łagodząca pracowicie wszelkie dysonanse poznawcze - by dobre samopoczucie naszego ja - zapomniało o tym - że lubi się samo oszukiwać co do swej niezależności (przejęte wygodne tzw. poglądy) niezaprzeczalnej mądrości czy wewnętrznej spójności. (mniej więcej S.Pinker już to chyba gdzieś tu pisałem)

      Poradzenie sobie z tak niesfornym gatunkiem czy raczej opanowanie tych „zbrodniczych” skłonności jest przedmiotem zatroskania wszelkich przywódców politycznych i od ich wewnętrznych przekonań (uwarunkowanych genetycznie społecznie oraz kulturowo ) zależy sposób ukształtowania grupy, bandy, czy wreszcie suwerena.

      {Bywa że idealizm przebiega –od Hegla przez Marksa a kończy się na Stalinie który uosabia ów „thymos” pociągnięty aż do ludobójstwa (jak słusznie zauważa Magda w locie) Platon mówiący Sokratesem (tym niezaspokojonym gadułą) szuka wyjścia z tej trudnej sytuacji bo wie, że owo poczucie godności (thymos) zawsze za tło musi mieć „niegodność”.}

      Wydaje się - że szczęście mieli obywatele rodzących się stanów zjednoczonych – ojcowie założyciele pracując nad konstytucją czerpali z myślicieli takich jak Hobbes ,Hume i jak się wydaje byli dobrymi obserwatorami człowiekowatych – J.Adams – napisał : „Żądza uznania i szacunku jest potrzebą naturalną , równie rzeczywistą jak głód. Panowanie nad tą namiętnością jest podstawowym zadaniem rządu”

      Nie wiem co czytał nasz – mały choć główny zarządca „naszości” ale może mu wyszło zamiast „panowanie” – „manipulowanie” - „Manipulowanie tą namiętnością jest podstawowym zadaniem rządu” - tak, chyba tak mu wyszło - stąd na czele rządu taki smętny korporacyjny manipulant - który potrafi powiedzieć wszystko- co mu zadadzą - z martwym wzrokiem rekina zza okularków.

      Stąd także wszelkie „godnościowe” propozycje tak ideowo zbieżne z naszą – niezmiennie obecną ideologią chrześcijaństwa - która również docenia ową godnościową skłonność - dążenia niewolników do bycia – poganiaczem niewolników. Podarowało im (znów manipulacja) ową godność i wolność tyle że po śmierci – jednocześnie mówiąc - że nie mają czego oczekiwać w życiu doczesnym – tym zabiegiem pogodziło niewolników z ich losem - mogąc już swobodnie i różnorodnie ich wykorzystywać do zaspokajania własnego „thymos”.





      --
      Groucho : No Ravelli – proszę iść trochę szybciej.
      Chico : A po co się tak spieszyć - szefie? Przecież donikąd nie idziemy.
      Groucho : W takim razie ruszamy biegiem i skończmy z tym raz na zawsze.
    • magdolot Re: Prestiż społeczny i poczucie własnej wartości 15.04.20, 03:00
      Mozolnie latami budować trza...

      Militarna banda [La Legion czyli Hiszpańska Legia Cudzoziemska], która obecnie pilnuje porzondku w okolicy, tradycyjnie o tej porze roku odbywa samcze ryki bohaterskie przed kościołem garnizonowym w Maladze wymachując przy tym nieżywym Chrystusem. Chrystusem Dobrej Śmierci. Ponoć od kilku lat bierze w tym udział niejaki Banderas, bo to największy honor, ale jakoś na filmach go nie widać.
      Tutu w lineczku jest filmik do obejrzenia, ale najbardziej zafascynowało mnie "tłumaczenie" pieśni - tak to se człek latami buduje i buduje ten prestiż społeczny oraz poczucie własnej wartości, asztunagle celnie odpalony tłumacz google mu to fszystko zjebie... A letko fcale nie jest, bo Chrystus waży 180 kilo.

      www.tekstowo.pl/piosenka,banda_militar_de_madrid,el_novio_de_la_muerte.html
      --
      "Jasne, bo takie sfałszowane taśmy to można kupić w każdym sklepie ze sfałszowanymi taśmami." - by Krynolinka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka