Dodaj do ulubionych

Kto za to zapłaci?

24.03.20, 12:00
Koszt społeczny eksperymentu socjologicznego przeprowadzanego obecnie przez WHO będzie gigantyczny. Czeka nas ogromna, niespotykana od stuleci wędrówka ludów i żadne granice tego nie zatrzymają. Fala samobójstw wśród tych którym "mędrcy" wyciągnęli dywanik spod nóg przerośnie naszą wyobraźnię. O zerwanych więziach społecznych nawet nie ma co wspominać.
Wirusy istnieją dużo dłużej niż historia ludzkości. Współżyliśmy z nimi, naturalnie uodpornialiśmy się na miliardy szczepów, również tych które mutując przełamywały bariery międzygatunkowe. Co teraz jest innego?
Czy w imię tego pseudo eksperymentu jesteśmy gotowi na unicestwienie ludzkości jaką znaliśmy dotąd? Przypominam, sam wirus nie zabija, tak samo jak nie zabija grypa (wywoływana przez bardzo podobnego wirusa). Jeśli raz pozwoliliśmy się tak łatwo zniewolić co będzie dalej. Czy czeka nas świat z "Opowieści podręcznej"? Odebrano ludziom godność i prawa w imię "walki" z w gruncie rzeczy niegroźnym drobnoustrojem. Postęp medycyny doprowadził do niezwykłego i niezgodnego z prawami natury wydłużenia ludzkiego życia. Dzięki medycynie odsunęliśmy w czasie naturalną wymianę pokoleń. Natura dążąc do równowagi stara się naprawić nasze błędy.
Niestety nie rdzę sobie z obecnym stanem rzeczy. Odebrano mi wszystko co stanowiło o mnie jako o człowieku. Łapię resztki dawnej normalności ale coraz bardziej przekonuję się że nowy świat już nigdy nie będzie taki sam.
Jako że z racji wieku i ogólnego stanu zdrowia z tym związanego jestem w "grupie podwyższonego ryzyka" jestem gotowa zapłacić najwyższą cenę w imię zachowania cywilizacji.
Obserwuj wątek
    • ploniekocica Re: Kto za to zapłaci? 24.03.20, 13:18
      Inna napisała: " Odebrano mi wszystko co stanowiło o mnie jako o człowieku."
      A konkretnie co Ci, Inno, odebrano? Bo ja nie rozumiem?

      --
      i need my own personal jesus someone to hear my prayers someone who cares
      • inna57 Re: Kto za to zapłaci? 24.03.20, 13:43
        Możliwość pracy, przemieszczania się, decydowania o sobie w zamian odzierając mnie z godności. To jest cena której nie można płacić. Jesteśmy pozornie gatunkiem rozumnym a daliśmy się zniewolić jak stado owiec.
        • ploniekocica Re: Kto za to zapłaci? 24.03.20, 14:12
          Możliwość pracy, czy możliwość zarabiania? Bo to są dwie różne sprawy.
          Mnie odebrano w dużym zakresie możliwość zarabiania, to sobie pracę sama znajduję - różne zaległe własne, a poza tym maseczki szyję. A moje dzieci zakupy niewychodzącym robią. Pracy jest zawsze mnóstwo do zrobienia.
          A przemieszczać byś się chciała za granicę, jak mniemam, bo do lasu na spacer przecież możesz?

          Ja to jednak mam dobrze - o moim człowieczeństwie zupełnie inne rzeczy decydują.

          --
          i need my own personal jesus someone to hear my prayers someone who cares
          • inna57 Re: Kto za to zapłaci? 25.03.20, 10:45
            Mnie odebrano akurat jednym cięciem wszystko. Zajęć mi nie brakuje bo jako asperger jestem na wiele dziedzin zafiksowana. Ale nie godzę się na poniżanie w postaci pożyczki od rządu w wysokości 5000 PLN.
            Martwię się o swoich pracowników z którymi byłam związana (na legalu, na umowę o pracę) od wielu lat. Dziś obawiam się, a nawet jestem pewna że będziemy się musieli pożegnać bo państwo zachowało się tak a nie inaczej.
            O możliwość wyjazdu akurat nie bardzo się martwię. Po raz pierwszy od wielu lat intuicja podpowiedziała mi - nie planuj, nie kupuj kolejnych biletów, nie szukaj mikro grantów, rozpakuj walizki. Mam co robić ale mam jednocześnie przeświadczenie że dzień po bardziej będzie przypominał Koreę Północną niż naszą dotąd dość kulawą ale jednak demokrację.

            Mam bardzo złe mniemanie na temat ministra zdrowia. To talib którego pierwszą decyzją było zawierzenie polskiej służby zdrowia Matce Boskiej. Ma również duże doświadczenie jak zarobić na ludzkim cierpieniu. Razem z żoną praktykował u matki Teresy.
    • magdolot Re: Kto za to zapłaci? 24.03.20, 19:21
      Rozumiem, że to co się dzieje jest dla Ciebie cholernie trudne. Myślałam, że małż będzie jakoś podobnie reagować, bo on zwykł funkcjonować na wysokich obrotach, choć fcale nie musi, ale zwolnił. Poza tym może zdalnie pracować.
      Może spróbuj sobie znaleźć coś na tyle absorbującego, żeby o tym nie myśleć na okrągło, wyjść z tej gonitwy myśli, bo ona wykańcza. Wtedy wszystkie złe rzeczy rosną i rosną i rosną. Nie ma nic trudniejszego od długiego czekania. Nie ma chyba paskudniejszego uczucia niż bezradność. Nas tu jest 5 sztuk, to pomaga, to absorbuje, więcej się dzieje. Możemy pomóc sąsiadom na odległość, nie mamy jak się innym przydać, z sukcesem możemy się tylko nie pętać. Bezczynność jest okropnie trudna. Ale można spróbować zbierać siły na czas, gdy trzeba będzie ten świat jakoś odbudować. A jak ktoś ftedy będzie próbował nas zniewolić, to wypoczęci mu zdrowo fpierdolimy. :-)


      --
      "Jasne, bo takie sfałszowane taśmy to można kupić w każdym sklepie ze sfałszowanymi taśmami." - by Krynolinka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka