Dodaj do ulubionych

Bambo (w ogniu poprawności politycznej)

04.06.21, 08:37
Murzynek Bambo w Afryce mieszka ,
czarną ma skórę ten nasz koleżka.

Uczy się pilnie przez całe ranki
Ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki.

A gdy do domu ze szkoły wraca ,
Psoci, figluje - to jego praca.

Aż mama krzyczy: "Bambo, łobuzie!'
A Bambo czarną nadyma buzię.

Mama powiada: "Napij się mleka"
A on na drzewo mamie ucieka.

Mama powiada :"Chodź do kąpieli",
A on się boi że się wybieli.

Lecz mama kocha swojego synka.
Bo dobry chłopak z tego murzynka.

Szkoda że Bambo czarny , wesoły
nie chodzi razem z nami do szkoły.

Julian Tuwim

twitter.com/PSzubartowicz/status/1400048226632450051
Obserwuj wątek
    • inna57 Re: Bambo (w ogniu poprawności politycznej) 04.06.21, 18:29
      Jak czytam takie idiotyzmy jak te Gduli zaczynam się cieszyć że zdygitalizowałam całą swoja bibliotekę. Bo kto wie kiedy jakiś kolejny nawiedzony nie wpadnie na pomysł aby zmieść z powierzchni ziemi wszystko co ich zdaniem jest niepoprawne. Czytanie ze zrozumieniem to nie jest specjalność pana Gduli. Skoro nie zrozumiał tak prostego tekstu jak wiersz dla dzieci Juliana Tuwima to czego możemy się spodziewać od tego (p)osła przy czytaniu stanowionego prawa.
      Zaczynamy żyć w kraju który mona nazwać z powodzeniem Absurdylandia. Czy jest jeszcze szansa na zmianę? Obawiam się że wyłącznie wtedy gdy wódka i kiełbasa będą na kartki.
      • trusiaa Re: Bambo (w ogniu poprawności politycznej) 04.06.21, 23:35
        "Przeminęło z wiatrem" też jest na indeksie.
        Hattie McDaniel nigdy w pełni nie nacieszyła się Oscarem, bo wielu miało jej za złe, że zagrała Mammy - biali "konserwatyści", bo w impertynencki sposób odnosiła się do swoich państwa, a niebiali, bo zagrała rolę uwłaczającą jej godności. Sama Hattie twierdziła, że woli grać służące i zarabiać siedemset dolarów tygodniowo, niż być jedną z nich i zarabiać siedem. Dzięki temu zarobiła na wielki dom w eleganckiej dzielnicy, co znowu wkurzyło w/w "konserwatystów", ale dała sobie z nimi radę koncertowo.
    • magdolot Re: Bambo (w ogniu poprawności politycznej) 05.06.21, 03:53
      Podług DGP Gdula domaga się usunięcia Bambo z kanonu lektur:
      serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/8181556,gdula-utrzymywanie-w-kanonie-murzynka-bambo-to-przyzwolenie-na-rasizm-mein-utwor-cieply-i-sympatyczny.html

      Zgadzam się z nim w tej sprawie. Można wykonać podmiankę z jakimś innym przepysznym wierszykiem Tuwima, jest ich dość. W polskich przedszkolach i szkołach jest coraz więcej dzieci, które mogą czuć się z jego powodu nie tylko niezbyt komfortowo, ale wręcz całkiem źle, szczególnie po lekcjach. Poza tym instytucjonalne rycie tego wierszyka wbija człekowi w gufkę od zarania trefne słowo "murzynek". Niepotrzebnie, bo wtedy ono się przez resztę życia melduje jako pierwsze skojarzenie.

      Powiem więcej, w sprawie "W pustyni i w puszczy" też się zgadzam z Gdulą - wypieprzyć albo przenieść wyżej i omówić w kontekście.
      krytykapolityczna.pl/kraj/maciej-gdula-stas-i-nel-nasi-mali-rasisci/

      Prywatnie znam Bambo na pamięć i lubię i wiem, że Tuwim nie był rasistą, ale wiem też, że liczy się nie tylko "co autor chciał powiedzieć przez" w roku 1935 bardzo postępowo, ale także "cośmy z tego zrozumieli" współcześnie i uważam, że czas żebyśmy zrozumieli ciut więcej. Po "żydku", "cyganie" i "pedale" nadszedł czas na "murzynka".
      Co innego mieć w książce w domu, a co innego "przerabiać" w ramach kanonu. I nas to wszystko już trochę nie dotyczy, ale dla naszych młodych obecnie potomnych wryty za młodu na blachę "murzynek" stanie się bagażem.

      Nie dziwię się, że blackface uprawiany z dumą i w dobrej wierze w polskim przedszkolu [patrz: DGP] nieźle kosmopolityczną Gdulą wstrząsnął, bo Gdula zna kontekst, a polskie przedszkolanki nie.
      Googlując blackface, żeby się w określeniu nie pomylić, bo tego mnie nie uczono w szkole, trafiłam na opis przedstawienia:
      www.dialog-pismo.pl/przedstawienia/nanorasizm-nasz-powszedni
      Wygląda na bardzo odpowiednie dla naszych licealistów.
      Tam recytują "Bambo" po śląsku i ponoć robi inne wrażenie niż oryginalny, oswojony w dzieciństwie - dociera.
      Spróbujmy poeksperymentować:

      Żydek Efraim gdzieś w Azji mieszka,
      długi ma nosek ten nasz koleżka.

      Oj...

      Cygan Tatucho w taborze mieszka,
      złote kolczyki ma nasz koleżka...
      Uczy się pilnie przez całe ranki
      Ze swej cygańskiej pierwszej czytanki...
      ouuuups! i koniecznie coś o patelniach.

      Powiało grozą troszku? Chyba tak...

      No, to:

      Polaczek Jasio nad Wisłą mieszka,
      złote ma włoski ten nasz koleżka.

      Słowianin Jasio? Nie, jednak Polaczek brzmi bardziej adekwatnie, zawiera tę nutkę paternalizmu. Mniej ulotną niż w Bambo. A może tylko dla nas bardziej wyczuwalną?
      Pcha mnie przerobić "Katechizm polskiego dziecka" pana Bełzy, w obmierzłych czasach socjalizmu nazywany prostacko "Kto ty jesteś" na "Bambo", ale to mnie chyba przerasta wielokrotnie. Ale fspółcześnie na "krfią i blizną" się wzdrygam, choć mi to fpalantowano w gufkę dawno, dawno temu. Oj, wrzucam link
      wolnelektury.pl/media/book/txt/katechizm-polskiego-dziecka-katechizm-polskiego-dziecka.txt

      , bo mnię nieźle jebnęła:

      "Zmiana pierwszej strofki dla dziewczątek:

      — Kto ty jesteś?
      — Polka mała.
      — Jaki znak twój?
      — Lilia biała.
      itd."
      Szczególnie razem ze zbitką: "Wydawca: Fundacja Nowoczesna Polska"
      O ja pie!
      Jak mi kiedyś przystępnie tłumaczyło dziecko Szaciek: może mi się zdarzać, że nie zarejestruję czegoś obraźliwego dla osoby innoskórej jako obraźliwego/bolesnego z powodu nader oczywistego - jestem białoskóra - i dobrze jest zasięgnąć zdania specjalisty [najlepiej innoskórego] i najzwyczajniej zapytać. A w Polsce od ładnych paru lat osoby ciemnoskóre, podpadające pod Bambo, jakoś nie lubią wierszyka który my tak kochamy i coraz głośniej to mówią. Ja się zgadzam posunąć i nim nie epatować w instytucjach państwowych. Szczególnie, że przynależę do narodu maniacko przewrażliwionego na swoim własnym polskościowo polskim punkcie i ten naród coraz bardziej mnie fffkurza.


      Raz w życiu byłam obłędnie zachwycona Rodakiem, który dwukrotnie poślubił swoją pochodzącą z Afryki żonę. Raz w Polsce i raz w Afryce rytualnie z pełnym szacunkiem dla jej rodziny i jej tradycji. Zastanawiałam się, czy na jego miejscu sama bym na to wpadła... I nie wiem. To ważne i dla związku i dla dzieci, żeby były dumne ze wszystkich korzeni i żeby te korzenie były równorzędne. [A potem takie dziecko idzie do szkoły i dostaje/zostaje Bambem?! ]

      Opowiedziałam o tym Rodaku na pocieszenie kominiarzowi w Hiszpanii, co mi pokazał dowód na wejściu, co troszku mnie narpief zdziwiło. Kominiarz był zamówiony przez małża, czarnoskóry, z płynnym angielskim, a jak znalazłam okulary wyczytałam czeskie królewskie imię Vaclav i kultowe czeskie nazwisko. Człowiek jest żonaty z pół Skandynawką pół Afrykanką i w jakimś momencie zaczął mówić o takich niewinnych przejawach nierasistowskiego rasizmu, który jednak wkurwia. " A oni mówią na mnie Ben!" "A w szkole wszyscy maniacko pełechają mojemu synkowi afro!". Powtórzyłam Szkotowi, że ma nie mówić Ben na Vaclava, tylko Vaclav, a on na to, że poprzedni kominiarz miał na imię Ben i tak im zostało. To niech chociaż trzymają łapy z daleka od głowy tego synka...



      P.S. Szukałam po internecie pierwowzoru "Dziesięciorga murzyniątek" - angielskiego wierszyka "Ten little Indians" i obecnie pod tym tytułem jest pełno nursery rhymesowego... liczenia małych Indian do 10 sztuk i tylko we filmie starym na książce Agathy Christie znalazłam tronconcy myszo niepoprawny horror :


      I śfiat się jakoś nie wali. Mimo fffszystko. Nieprawomyślne horrory dla koneseruf literatury? Jak fraszki Fredry? Pasi mi.
      • ave.duce Re: Bambo (w ogniu poprawności politycznej) 05.06.21, 07:58
        Będzie krótko: robi się z igły widły.
        Co do "wierszyków" stworzonych ad hoc - są celowo złośliwe.

        Czym innym jest zostawianie starych pomników/świadków historii, a czym innym - stawianie nowych jakimś "dmowskim".

        Można zastąpić ten wiersz innym (jeżeli obraża współcześnie żyjących), ale doszukiwanie się w nim rasizmu to gruba/gdula przesada.

        ps. pozdr00Fka :)
        • magdolot Re: Bambo (w ogniu poprawności politycznej) 06.06.21, 04:18
          Wygląda, że z grubsza się zgadzamy i nikogo z nas szlag nie trafi z oburzenia, jeśli postulat Gduli zostanie zrealizowany.
          --------------
          "Powinniśmy się zastanowić, czy ten wierszyk to jest najbardziej odpowiedni wiersz dla dzieci i czy czytać go bez żadnego komentarza" - wskazał poseł Lewicy.
          --------------
          Wiceszef MEIN Tomasz Rzymkowski w rozmowie z PAP odniósł się do wypowiedzi Gduli. "Trzeba na różne dzieła literackie patrzeć w perspektywie czasów, kiedy ono powstawało" - ocenił.
          ----------------------------------
          Reszta wypowiedzi pana ministra świadczy, że nie zrozumiał pierwszego zdania własnej wypowiedzi, gdyż oznacza ono kontakt ucznia z wierszykiem "Bambo" w momencie, kiedy uczeń jest zdolny spojrzeć nań w perspektywie czasów, kiedy "Bambo" powstawał. A do tego potrzebna jest wiedza historyczna lub komentarz. Tak, że nawet Rzymkowski trochę się trochę zgodził z Gdulą, choć chyba sam o tym nie wie.

          Mnie współcześnie sterczą te same dwie zwrotki, co Gduli i oddycham z ulgą czytając ostatnią.

          Najchętniej przedyskutowałabym całą sprawę z jakimś niedużym dzieckiem zadając mu pytanie, jaki jest ten chłopiec Bambo z wierszyka. Gdybym usłyszała, że głupi, to bym się zaniepokoiła i zadała to pytanie większej ilości dzieci.

          "In reality, we are Pan narrans, the storytelling chimpanzee.” ― Terry Pratchett
          Kulturowy zestaw "zbuduj człowieka" to historie. Memetyka mówi o memach - najmniejszych kawałkach informacji kulturowej, przekazywanych wertykalnie i horyzontalnie. Horyzontalnie to jeszcze pół biedy, ale puszczane w dół po pokoleniach klisze i skojarzenia moim zdaniem powinny być przeglądane i przewietrzane.

          Zaczęłam sobie dumać o skojarzeniach z Bambo. Odgrzebałam dwa stare kawały i paskudne określenie, którego dość dawno nie słyszałam. W jednym kawale pani odbywająca stosunek płciowy z czarnym mężczyzną mówi do niego "Bambo". W drugim kawale, dużo lepszym, mały murzynek pije mleko i bieleje i z zachwytem powiadamia o tym kolejnych zajętych członków rodziny, którzy go zbywają. Pointa to bardzo rasistowska wypowiedź białego murzynka o czarnych.

          Paskudne określenie to "bambus". Etymologia? Brak. Na wszelki sprawdziłam, że w Afryce nie rośnie takowy. Sprawdziłam słowniki i zadziwiło mnie, że to określenie dotyczy także Azjatów, bo w życiu się z takim użyciem owego słowa nie spotkałam, nieco wyjaśnił SJP [lekceważąco o Wietnamczyku, Murzynie] - sądzę, że Wietnamczycy "bambusa" po prostu "odziedziczyli". Trafiłam na trop smakowitej afery z Zarą:
          antyweb.pl/koszula-z-bambusem-zara/
          W tekście jest dokładny opis drogi skojarzeń, którą właśnie mozolnie sama przedreptałam:
          -----------------------------
          Zanim sprawdzicie, tak: „bambus” to pejoratywne określenie osoby czarnoskórej.

          W sumie, określenie to jest bardzo niekonsekwentne, przynajmniej w moim mniemaniu. Mnie uczyli w szkole, że bambusy występują w tropikalnej i subtropikalnej części Azji. Dlaczego więc, kojarzonego z kontynentem afrykańskim czarnoskórego nazywa się bambusem? Może to zasługa Juliana Tuwima, który napisał (dzisiaj kontrowersyjnego) „Murzynka Bambo”?
          -----------------------------
          Polazłam tropem alglojęzycznych slanguf i "bamboo" dało mi jeden wynik: penis w anglojęzycznym slangu hinduskim, ale zero skojarzeń z kimś czarnym. Ale Zara jest hiszpańska, tu jestem za cienka w uszach na slang, ale to daje sobie dośpiewać genezę afery: hiszpańska Zara też jest za cienka na polski slang. Zara przeprosiła, ale powodem były nasze rodzime rasistowskie konotacje, nie Zary.

          Moja mama opowiadała mi o meczu lekkoatletycznym Polska-USA 1958 podczas którego jako nastoletnia dziewczyna pierwszy raz w życiu uścisnęła rękę czarnoskórego mężczyzny i odruchowo obejrzała wnętrze swojej dłoni i przez resztę życia się tego fstydziła. Negatyw kawału?

          Nie wiem, czy to czegokolwiek dowodzi, ale to wszystko co wygmerałam z pamięci w kilka godzin jednak wydaje mi się ciut niepokojące. Do czego służy szkoła podstawowa? Ma uczyć życia w społeczeństwie. Ma tego uczyć także niezbyt lotnych w niuansowaniu i może dlatego kanon lektur powinien być politpoprawny? Im mniejsza dziatwa tym bardziej. Żeby człek potem sobie nie musiał mozolnie odkręcać w gufce tego, co niegdyś łyknął bezkrytycznie.

          Gdula czerpie swoją motywację ze świeżej lektury szkolnej własnego dziecka, a nie z potrzeby politpoprawności. I ja go rozumiem.
          twitter.com/m_gdula/status/1366100642293575687

          Ave, dlaczego uważasz, ze moje wierszyki są celowo złośliwe?

          Wierszyk o Romie imieniem Tatucho nie ma cienia złośliwości. Tatucho - porządne imię romskie. Kolczyki nie są złośliwe. Co miałam mu dać zamiast?! Cygan jak Murzyn mniej więcej. Odpadłam jak napisałam zbitkę o "cygańskiej pierwszej czytance" - robi, ale to raczej dosłowny cytat. "Koleżka" też robi swoje, obecnie ma taki wydźwięk, jak ma. Dygresja o patelniach jest potem.

          Żydek Efraim gdzieś w Azji mieszka,
          długi ma nosek ten nasz koleżka.

          I tu chyba jest clou: "żydek" jest paskudny, a "murzynek" OK. Murzynek jest tylko zdrobnieniem? A może nie tylko, ale tego nie wyczuwamy/tak nie czytamy? Może z braku informacji zwrotnej od jakiegoś fkurwionego "murzynka"? Czy może dlatego, że wiemy jaki rodzaj ludzi mówi "żydek" i w jakich celach to mówi? I że tak mówią tylko niektórzy, a "murzynek" mówią wszyscy i nam się dobrze kojarzy z wierszykiem dziecinnym i z ciastem? A z czym się kojarzy polskiemu ciemnoskóremu dziecku? Czy uważamy człowieka, który mówi "żydek" za antysemitę? Czy uważamy człowieka, który mówi "murzynek" za rasistę? Nie?

          Sama tak mam. "Murzyna" znacznie łatwiej mi sobie odpuścić i znaleźć doń paskudne konotacje, niż poszukiwać ich w "murzynku", miłym i smakowitym.

          Ale rodzi się we mnie pytanie po co kolejny raz się w to pakujemy?! I po co pakować w to dzieci?

          Tak, "Polaczek" jest bardzo złośliwy.

          Chodzi też za mną scena z filmu "Przemytnik" [The Mule], gdzie stetryczały Eastwood się zatrzymuje na szosie, żeby pomóc czarnej rodzinie, której się zepsuł samochód na pustkowiu. I pomaga, ale zwraca się do nich przy tym tak potwornie obraźliwym językiem, że oni są zszokowani tudzież przerażeni. On używa języka, którym w jego młodości powszechnie zwracano się do czarnych współobywateli, którym mówił od zawsze i widocznie nie miał okazji go zmienić... Ilustracja trudności w komunikacji między pokoleniami.

          Dobranocka!
          • trusiaa Re: Bambo (w ogniu poprawności politycznej) 06.06.21, 08:03
            Mnie uczyli w szkole, że bambusy występują w tropikalnej i subtropikalnej części Azji.

            :)
            No właśnie, uczyli i nauczyli. Natomiast nieprzemakalnym na wiedzę ffszysko wolno, głoszą więc, że tygrysy żyją w Afryce, ananasy rosną na palmach, a jeże trudnią się transportem jabłek i się nimi zajadają.
          • ave.duce Re: Bambo (w ogniu poprawności politycznej) 06.06.21, 11:19
            magdolot napisała:

            >
            > Mnie współcześnie sterczą te same dwie zwrotki, co Gduli i oddycham z ulgą czy
            > tając ostatnią.

            Które, bo mi umkło...

            > Najchętniej przedyskutowałabym całą sprawę z jakimś niedużym

            Nieduże dziecko oświadczyło, że byłoby mega mieć takiego kumpla w klasie.

            > Do czego służy szkoła pod
            > stawowa? Ma uczyć życia w społeczeństwie. Ma tego uczyć także niezbyt lotnych w
            > niuansowaniu i może dlatego kanon lektur powinien być politpoprawny? Im mniejs
            > za dziatwa tym bardziej. Żeby człek potem sobie nie musiał mozolnie odkręcać w
            > gufce tego, co niegdyś łyknął bezkrytycznie.

            Raczej: do czego powinna służyć.

            > Ave, dlaczego uważasz, ze moje wierszyki są celowo złośliwe?

            Takich wierszyków (kalek "Murzynka...") można napisać bez liku... i co z tego wynika?
            Jaki wydźwięk ma obecnie "koleżka"?!

            >
            > Żydek Efraim gdzieś w Azji mieszka,
            > długi ma nosek ten nasz koleżka.
            >
            > I tu chyba jest clou: "żydek" jest paskudny, a "murzynek" OK. Murzynek jest tyl
            > ko zdrobnieniem? A może nie tylko, ale tego nie wyczuwamy/tak nie czytamy?

            Magdolocie, litości!
            Oprócz wiersza Tuwima NIGDY nie słyszałam, żeby ktoś mówił o kimś realnym per "Murzynek"...
            Wiersz poznałam w dzieciństwie i śmiem twierdzić: jego lektura nie zrobiła ze mnie rasistki, a pozostało uczucie, że Bambo ma swoją dumę.

            > Ale rodzi się we mnie pytanie po co kolejny raz się w to pakujemy?! I po co pak
            > ować w to dzieci?

            W co pakować? Nie czuję, żebym kiedykolwiek przez poznanie tego wiersza została w/pakowana w cokolwiek.
    • inna57 Głupota w natarciu 05.06.21, 15:32
      A wystarczyłby wzajemny[url=https://next.gazeta.pl/next/7,151003,27166663,niemcy-wydawca-gier-planszowych-zapowiada-wycofanie-czarnych.html#do_w=52&do_v=221&do_st=RS&do_sid=604&do_a=604&s=BoxBizImg2]szacunek/url] i piszę to z pozycji osoby która ma przyjaciół o różnych kolorach skóry i reprezentujących różne kultury i wyznania.
      Można być białą katolicką kanalią jak niejaki "pies".
          • inna57 Re: Głupota w natarciu 05.06.21, 17:22
            Masz 1000% racji. To jest paranoja. Same szachy są niepoprawne. Wszystko według niektórych jest niepoprawne. A co z czarnymi literami? W komputerach to norma. A drukarki drukujące na czarno? Wszystkie wymienić? Generalnie wszystkie książki spalić. Zakazać słowa pisanego. Wróćmy do jaskiń, przy pomocy dwóch krzemieni rozpalmy ognisko. Odziejmy się w spódniczki z liści bo futra są niepoprawne. Ale zaraz, przecież naukowcy dowodzą że rośliny też czują, więc spódniczki z liści też są niepoprawne.
            Wiecie co będzie najlepsze. Niech się wszechświat nad nami zlituje, przyśle nam konkretną asteroidę i rozpieprzy ten nasz świat na który, jak sami to udowadniamy, nigdy nie zasługiwaliśmy
            • tojajurek Re: Głupota w natarciu 05.06.21, 19:29
              Mam zagwozdkę z tą nachalną poprawnością. Patrzę na grę naszych siatkarzy z uznaniem. Ale jak mam grzecznie określić takiego sympatycznego i utalentowanego zawodnika jak Wilfredo Leon? Ma obywatelstwo polskie (więc Polak), pochodzi z Kuby i skórę ma czarną. Afropolokubańczyk? Przecież nie "czarnoskóry Polak", bo przecież wytykanie koloru skóry pachnie kryptorasizmem. Może w stylu Wiecha "czarnomordzik"? Pogubiłem się.
              • behemot17-13 Re: Głupota w natarciu 06.06.21, 19:45
                Jurek, pogubiłeś się. Jak masz określić Leona, zwyczajnie, najlepszy z najlepszych. Ludzie, to nie idzie w dobrą stronę. Rozumiem wzdryganie się na poprawność, czasami idącą ręka w rękę z absurdem, wykrzywioną rzeczywistością. Nie mnie oceniać i klasyfikować, wiem, że im mniej rozbierać na czynniki pierwsze, tym więcej prostych rozwiązań.
                • tojajurek Re: Głupota w natarciu 06.06.21, 23:02
                  Może niefortunnie sformułowałem mój stosunek do bombardowania mnie super poprawną nomenklaturą ras i grup etnicznych. Leon jest świetnym sportowcem i wspaniałym facetem, ale nic nie zmieni faktu, że jest człowiekiem rasy czarnej czyli Murzynem. Tak to zawsze nazywałem, bez żadnych negatywnych konotacji. Honny soit qui mal y pense. Podobnie nazywam Indian Indianami, Cyganów Cyganami, Eskimosów Eskimosami, Żydów Żydami, Mongołów Mongołami etc. Jedyny wyjątek nie etniczny robię dla znacznej części moich rodaków, których nasz Naczelnik Państwa słusznie w swojej przenikliwości nazwał kurwami. Niestety za stary jestem, żebym moje w tym względzie nawyki zmieniał.
    • ave.duce Córka 24.06.21, 14:07

      Tuwima:

      Wierszyk 'Murzynek Bambo' kończy się słowami: 'Szkoda, że Bambo czarny, wesoły nie chodzi razem z nami
      do szkoły'.
      Poeta namawia dzieci do serdecznego przyjęcia w swoim gronie chłopczyka o innym kolorze skóry.


      Brawo my!

      Gdula niech się goni ze swoimi fobiami i ponadpoprawnością polityczną.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka