nie lubię swojej matki

10.09.09, 08:49
Mieszkam z mężem, malutkim synkiem i moją mamą. Nie wiem,kiedy to
się stało (może kilka lat temu,kiedy mama była przeciwna mojemu
związkowi z obecnym mężem), w każdym razie nie lubię mojej mamy.
Wtedy mnie do siebie zraziła, a teraz już denerwuje mnie w niej
wszystko- to, jak się wysławia, zachowuje, ubiera. Cały dzień bym na
nią fukała, wkurza mnie, choć zdanie o moim mężu dawno zmieniła,więc
już nie o to chodzi. Chciałabym mieć do niej mniej negatywne
nastawienie, próbowałam się przemóc,ale jak wszystko robione na siłę-
nie wyszło. Nie umiem wykrzesać z siebie należnej jej wdzięczności,
miłości. Nie pracuję, jestem z synkiem w domu, mama na emeryturze, a
więc chcąc nie chcąc jesteśmy skazane na swoje towarzystwo non stop.
Znoszę to coraz gorzej i jestem coraz bardziej nieprzyjemna, po czym
z kolei czuję się podle, bo to w końcu moja mama. Wydaje mi się, że
sytuację może uzdrowić tylko przeprowadzka, ale na to nie mamy
widoków finansowych. Czy coś można zrobić w tej sytuacji?
    • sebalda Re: nie lubię swojej matki 10.09.09, 09:51
      Sama jesteś matką i nie pomyślałaś, jak się będziesz czuła, gdy Twoje dziecko
      kiedyś będzie tak Cię traktowało, jak teraz traktujesz mamę? Nie piszesz, że
      mama jest toksyczną matką, że wyrządziła Ci jakąś szczególną krzywdę, co czasami
      się zdarza, ona jedynie Cię irytuje, bez winy z jej strony. To smutne. Moja mama
      umarła wiele lat temu, byłyśmy zżyte, ale do tej pory nie mogę sobie darować, że
      nie zdążyłam jej okazać, jak bardzo ją kochałam. To takie smutne, że tak szybko
      zapominamy o tym, że mamy poświeciły tyle dla nas, oddały nam swoją miłość,
      troskliwie się nami tyle lat opiekowały, a dziś są ciężarem. I tak zapominamy,
      że mamy kiedyś umrą i zostaniemy bez tych najbliższych nam w sumie osób. Kiedy
      zostałam matką, zrozumiałam, że nie ma silniejszego uczucia niż miłość do
      dziecka i wtedy zrozumialam, jak moja mama mnie kochała. Myśle o niej niemal
      każdego dnia i bardzo za nią tęsknię, tym bardziej, że tata też wcześnie umarł,
      a ja nie mam rodzeństwa.
      Piszesz, że macie trudna sytuację finansową. Gdzie byście mieszkali, gdyby nie
      mama? A przecież ona nie miała obowiązku Was przyjąć. Spróbuj to docenić, a ze
      złymi uczuciami musisz walczyć, bo są złe i niesprawiedliwe. Wiem, że małżeństwu
      jest najlepiej osobno, ale skoro to na razie niemożliwe, postaraj się inaczej
      patrzeć na mamę. To najbliższa Ci osoba, kochająca Cię bezwarunkowo i całkowicie.
    • deodyma Re: nie lubię swojej matki 10.09.09, 10:06
      a czy matka lubi Ciebie?
    • kicia031 Re: nie lubię swojej matki 10.09.09, 10:11
      zalozylas swoja rodzine i powinnas wyprowadzic sie na swoje! Wczuj
      sie moze w sytuacje swojej matki, ktora m=usi znosic we wlasna domu
      awanturujaca sie curusie, jej meza i upierdliwego malucha, nie ma
      intymnosci, prywatnosci, nie moze zaprosic gosci ani sie bzyknac z
      nowym narzeczonym.

      odrobine empatii moze?
      • blue_romka mieszkanie jest moje 10.09.09, 10:24
        Mieszkanie jest moje,a nie mamy, wzięłam ją do siebie wiele lat temu
        (ojciec alkoholik),ale to nie ma znaczenia. Od kiedy mam synka,
        bardzo często myślę o tym, że nie chciałabym,żeby traktował mnie
        tak,jak ja swoją mamę. Ale to nie pomaga mi być lepszą. Czy mama
        lubi mnie?Nie wiem, na pewno kocha. Bardzo się różnimy- charakterem,
        zainteresowaniami, poglądami, dosłownie wszystkim. Czasem myślę, że
        jak kiedyś razem walczyłyśmy z moim pijącym ojcem, to miałyśmy
        wspólny front, ale tylko ten jeden, nic innego nie udało się
        wypracować. A kiedy ten problem znikł okazało się, że nie ma nic
        innego, żadnych wspólnych płaszczyzn. Nie wiem, czy tak jest, nie
        jestem psychologiem.
        • kicia031 Re: mieszkanie jest moje 10.09.09, 10:26
          a co z mieszkaniam rodzicow? czy sa rozwiedzeni? byl podzial
          majatku? jesli mama mieszka u cuiebie, to trzeba znalezc jakis
          sposob, by jej umozliwiic samodzielnosc.

          inna metoda, to pojscie do parcy o zostawienie malucha z mama.
          • blue_romka Re: mieszkanie jest moje 10.09.09, 10:30
            Rodzice mieszkali w służbowym mieszkaniu ojca, własnego majątku nie
            mieli żadnego. A dzieckiem mama nie czuje się na siłach zająć i
            rozumiem ją. Może niania za jakiś rok, na razie synek jest malutki
            (4m) i nie zostawiłabym go nikomu obcemu.
            • miacasa Re: mieszkanie jest moje 10.09.09, 10:44
              Urodziłaś niedawno dziecko i nawet gdybyście mieszkały osobno to nie raz
              poczułabyś irytację z powodu "dobrych rad" własnej mamy ale później każda z Was
              poszłaby do siebie, ochłonęła i mogła się zająć czymś innym. Mieszkacie razem,
              mama być może czuje się "na Waszej łasce", być może nieświadomie wchodzi w rolę
              członka rodziny drugiej kategorii i staje się kozłem ofiarnym. Myślę, że masz
              bardzo złożoną sytuację rodzinną i na Wasze relacje kładzie się cieniem trudna
              przeszłość, uciążliwa teraźniejszość i niejasna przyszłość. Nie bardzo miałaś
              szansę odseparować się w życiu dorosłym od rodziców, trudno w tej sytuacji
              wytyczać granice i strefy wpływów.
        • joshima Re: mieszkanie jest moje 10.09.09, 10:55
          Aha. A może DDA by Ci pomogło. Może tu tkwi problem :)
    • joshima Re: nie lubię swojej matki 10.09.09, 10:54
      blue_romka napisała:

      > Czy coś można zrobić w tej sytuacji?

      Zacząć rozmawiać?
    • agaguru Re: nie lubię swojej matki 10.09.09, 14:24
      MAm podobnie, chociaz z mama nie mieszkam. Od kiedy urodzilam
      dziecko jej nie lubie...tak mialysmy idealna przyjacielska wiez,
      kocham ja, ale ja uwielbialam a teraz niecierpie. KAzda jej
      rade,kazde spostrzerzenie,pomoc neguje i udawadniam, ze zle, chociaz
      czasem w duchu wiem, ze ma racje. Zastanawialam sie czemu tak i
      doszlam do takich wnioskow: obwiniam moja matke za nasze nieudane
      dziecinstwo, nigdy tego nie robilam, ale od kiedy mam dziecko boje
      sie, zeby coraczka nie miala takich problemow i jakims chormym
      przeniesieniem atakuje matke. Moi rodzice sie nie cierpia,moj ojciec
      choleryk i troche pijak,matka tylko wyla po katach. Obwiniam ja o
      to, ze go nie zostawila, ze przez to wychowalismy sie w piekle i
      mamy problemy emocjonalne, etc. Nie chce popelniac tych bledow,
      chociaz wiem, ze ona robila wszystko dla nas. Atakowaniem
      jej ''udawadniam'' sobie, ze jestem inna i nie zafunduje swojemu
      dziecku takiego zycia. Wiem, ze jest to chore, absolutnie
      bezsensowne, bardzo krzywdzace moja mame i ja mam potem gigantyczne
      wyrzuty sumienia. Staram sie panowac nad soba i pamietac, ze to
      irracjonale zachwanie krzywdzace wszystkich i nikomu i niczemu nie
      pomagajace, ale jak wpadam w furie to niestety zapominam o
      wszystkim. Bylam na jednej terapii i zle trafilam, planuje kolejna.
      Depresja tez daje takie irracjonalne ataki zlosci, czsem pomaga
      farmakologia. Pozdrawiam i zycze spokju.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: nie lubię swojej matki 11.09.09, 20:52
      Obawiam się, że niewiele można będzie zrobić. Wydaje mi się bowiem, że jak Pani
      dorosła,określiła swoją tożsamość, poczuła się samodzielna i dojrzała, to
      okazała się Pani inna niż mama. Gdyby nie było między Wami więzów krwi, być może
      nigdy byście się, jako niezależne osoby, ze sobą nie spotkały, nigdy nie
      zaprzyjaźniły, nie spędzały razem czasu. Łączy Was jednak istotna więź, która na
      to nie pozwala. Ale w tej więzi , mimo wszystko, może znaleźć się miejsce na
      "nielubienie". To nie jest równoznaczne z przekreślaniem Waszej relacji. Mama,
      choć to zapewne przykra konstatacja, może Panią irytować, może się Pani z nią
      nie zgadzać w wielu istotnych kwestiach, może Pani też o tym wyraźnie mówić.
      To, przed czym należy się powstrzymać, to upokarzające mamę czy też krzywdzące
      ją zachowania. Ona ma prawo być , jaka jest.
      To co istotne , to zrozumieć , dla samej siebie, tę sytuację i dać sobie
      wewnętrzne prawo do takiego widzenia swojej mamy i jej przeżywania. Wtedy,
      paradoksalnie, może się uruchomić kanał jakiegoś porozumienia, zaciekawienia
      mamą, a w każdym razie tolerancji dla niej. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • bea53 Re: nie lubię swojej matki 14.09.09, 09:48
        "Obawiam się, że niewiele można będzie zrobić."
        Nie sluchaj pani psycholog. Jestes z rodziny z problemem alkoholowym. Masz
        zeszpoł DDA mnóstwo zlych emocji to da sie przepracowac z odpowiednim
        psychologiem. Sa w Warszawie takie terapie i to pomaga w roznych
        relacjach..tylko trzeba trafic na odpowiedniego psychologa po przygotowaniu do
        pracy z DDA.
      • uczula Re: nie lubię swojej matki 14.09.09, 10:13
        Pani Agnieszka ma racje : trzeba pozwolic swojej mamie byc taka jaka
        jest, w koncu to wolny czlowiek, no i sobie tez na to pozwolic.
        ja swojej mamy tez nie lubie i tez mnie drazni jako czlowiek.
        Ale slucham jej rad, bo uwazam ze sa dobre i pomimo, ze w wielu
        przypadkach nie mam ochoty z nia rozmawiac.
        trzeba sie umiec zdobyc na pewien dystans we wzajemnych ukladach to
        tez pomaga .
    • szachula30 Re: nie lubię swojej matki 14.09.09, 18:34
      Co ja bym zrobiła: DDA + rozmowa z mamą, wyjaśnienie, czemu jesteś
      nieprzyjemna. Może jej nie lubisz, ale kochasz? No i poszłabym do
      pracy, choćby na pół etatu - zawsze to jakaś odskocznia od domu, mamy.
      Może spojrzałabyś na swoje problemy z innej perspektywy?
Pełna wersja