syndrom zdradzanej kobiety?

11.09.09, 15:33
witam,

moja przyjaciółka tkwi w toksycznym związku a ja nie wiem jak mam
jej pomóc.

Kaśka z Pawłem zna sie o 15 lat, od 5 mieszkają razem, nie mają
ślubu, mają za to cudownego synka.Przez te 10 pierwszych lat Paweł
zdradził ją-odchodził do inych kobiet-dziewczyn z 4 -5 razy. Zawsze
wracał, przepraszał- godzili się w łóżku-ona wybaczała. 5 lat temu
zamieszkali razem pierwszy raz zdradził ją po pół roku współnego
mieszkania. Kiedy romans wyszedł na jaw po prostu wyprowadził się do
Moniki(kochanki) Później wrócił, przepraszł-pogodzili się. niby było
dobrze-Kaśka zaszła w ciążę-wtedy odszedł do Moniki drugi raz.
zostawił ją samą w ciąży. Wrócił jak ich córeczka się urodziła.
Teraz po 2-3 latach względnie normalego życia znowu wyprowadził sie
do Moniki. I co gorsze Kaśce powiedział że wróci do niej za 2
miesiące.
Paweł odwiedza dziecko 3 razy w tygodniu. Jest wtedy z nimi pół
dnia. I co gorsza przytula Kaśkę, całuje ja- A ONA MU NA TO
POZWALA. /normalnei rozmawiaja-nawet momentami lepiej się dogaduja
niż jak mieszkali razem.
Ona go bardzo kocha i nie widzi tego w jakim toksycznym związku
tkwi. i pewnie za 2 miesiące jak zechce do niej wrócic to przyjmie
go z powrotem.

Na jej pytanie zadane kiedys-odpowiedział ze Monika jet ładniejsza i
dlatego ją z nią zdradził!!!

Przypuszczam, ze on jest uzależniony od seksu. Kaśka przyznała mi ze
jak nie kochała się z nim co noc- to miał pretensje do niej. Często
zwracał jej uwage że źle wygląda itd.

Ale z drugiej strony Paweł ma tez inne oblicze. Potrafi byc czuły,
kochający. Jak tak sama o nim myslę to wydaje się byc czarujący itd.
tym bardziej wkurza mnie fakt że tak Kaske krzywdzi i ich dziecko.
co ja mam jej powiedziec, może podsuną jakies poradniki, zasugerowac
terapię, cholera jasna.
Ona tak bardzo Go kocha że wybaczy mu wszystko. Wiem że jak do niej
wróci to przez jakiś czas, bedą szczęśliwi. A co później. Dziecko
też żyje w chorej rodzinei i na to patrzy.

Prosze o jakieś rady
    • kicia031 Re: syndrom zdradzanej kobiety? 11.09.09, 15:37
      co robic? Nie wtracac sie.
    • marzeka1 Re: syndrom zdradzanej kobiety? 11.09.09, 15:47
      "Ona tak bardzo Go kocha że wybaczy mu wszystko."- i DLATEGO nie wtrącaj się,
      jej cyrk, jej małpa. Raz tylko w życiu wtrąciłam się, na prośbę pobitej
      koleżanki, pomogłam jej się wyprowadzić tak, by facet jej nie zlał. Po tygodniu
      wróciła, od tego czasu nigdy już nie wtrąciłam się komuś w związek. Moja
      koleżanka opuściła swojego chama 10 lat później, gdy SAMA dotknęła dna.Nie
      wtrącaj się, ale też nie zgodziłabym się być powierniczką żalów na pana. Chce z
      nim żyć, niech żyje.
    • pysiulka26 Re: syndrom zdradzanej kobiety? 11.09.09, 15:48
      Małe sprostowane-mają oczywiście córeczkę- ale to nie jest istotne.

      ja nie zamierzam się wtrącac-wiem że to ona musi podjąc decyzje jak
      do niej wróci. Ale to jest chore. ona się z tym strasznie męczy-a ja
      poprostu chciałabym jej jakoś pomóc.Nie sugerowac rozwiązania,
      raczej wskazac droge jak znaleś własciwą odpowiedź.W taki jednak
      sposób, zeby decycja która podejmie jakakolwiek by nie była byla jej
      decyzją
      • aadzia21 Re: syndrom zdradzanej kobiety? 11.09.09, 15:59
        Daj sobie spokój.
      • marzeka1 Re: syndrom zdradzanej kobiety? 11.09.09, 16:01
        Ale to jej życie, jej wybory i jej ponoszenie konsekwencji. Nie przeżyjesz za
        nią życia.Widać nie męczy się tak bardzo, skoro na to pozwala. Nie jesteś w
        stanie jej pomóc w tej akurat sprawie.
      • triss_merigold6 Re: syndrom zdradzanej kobiety? 11.09.09, 18:52
        Uważasz koleżankę za uposledzona umysłowo? Bo chyba przez tyle lat
        zdązyła się zorientować, że tkwi w syfie?
        Nic nie rób, jej życie, jej głupie wybory, widocznie laska lubi
        operę mydlaną w życiu.
        • efi-efi Re: syndrom zdradzanej kobiety? 11.09.09, 20:58
          A oprócz tego dziwnego mężczyzny jakie życie ma Twoja koleżanka?
          Ma pracę z normalnym wynagrodzeniem?
          Mieszkanie?
          Przyjaciół?
          Pasje?
          • pysiulka26 Re: syndrom zdradzanej kobiety? 11.09.09, 21:56
            Dziekuję, za Wasze odpowiedzi.
            ciężko tak patrzec na cierpienie kogoś bliskiego.

            Tak koleżanka ma mieszkanie. To w którym mieszka a wcześniej
            mieszkali razem jest jej.Świetną prace, grupe przyjaciół.Jest
            niezalezna.Ale ma dośc niską samoocenę. Myślę że to on wprawił ją w
            kompleksy.
            On też ma niezłą pracę. Tutaj kwestie finansowe nie wchodzą w grę.

            Oboje pochodzą z tzw. dobrych domów. Ją znam od dzieciństwa i w Jej
            domu rodzinnym nigdy nie było jakiś toksycznych relacji.Jej rodzina
            Jego nie akceptuje.
            • marzeka1 Re: syndrom zdradzanej kobiety? 11.09.09, 21:58
              Ale dopóki ona sama nie kopnie takiego męża w jaja, NIC nie zrobisz, ruch należy
              do niej. Możesz jej gadać i gadać, nic z tego. Skoro jest niezależna, tym
              bardzie dziwi, że tkwi przy kims takim, ale nie ona pierwsza, nie ostatnia,
              która tkwi przy dupku.
    • efi-efi Re: syndrom zdradzanej kobiety? 12.09.09, 20:32
      Ja też tak uważam, że chociażbyś stawała na rzęsach nic nie poradzisz.
      Wrogów sobie zrobisz co najwyżej.
      Koleżanka sama musi dojrzeć do decyzji o rozstaniu.
      W sumie to nie wiesz co jej w duszy gra.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja